Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Tak, właśnie ty masz szansę zostać jednym z kolonizatorów Marsa

77 231  
490   48  
Już dzisiaj rano, po ponad 8 miesiącach podróży, łazik Curiosity dotknie powierzchni Marsa. Oczywiście liczymy na to, że dokona przełomowych odkryć, ale nas interesuje rzecz ważniejsza: kiedy wreszcie wyślą tam człowieka?! Odpowiedzi może dostarczyć pewien - zwariowany na pierwszy rzut oka - projekt: Mars One.

Marzysz o podboju kosmosu? Na podwórku masz mało miejsca i pojęcie horyzontu znasz jedynie z opowieści babci mieszkającej na wsi? Trafiłeś w dobre miejsce. Celem projektu Mars One jest ustanowienie na Czerwonej Planecie kolonii ludzkiej jeszcze za naszego życia, do 2023 roku. Mało tego: jeśli czujesz się na siłach, to właśnie ty możesz być pierwszą osobą, która postawi tam swoją nogę.

Jak to możliwe? Z odpowiedzią śpieszy holenderski wynalazca Bas Lansdorp, któremu nie chciało się czekać, aż NASA łaskawie ruszy swoje dupsko (i miliardy z kieszeni podatników), tylko na własną rękę postanowił spełnić marzenie milionów ludzi.

Projekt już jest (do planu misji przejdziemy za chwilkę), pozostaje go tylko zrealizować. Pomysł na to jest następujący: przekonać sponsorów, zebrać śmiałków, wysłać ich na Marsa, przejść do historii.

Brzmi trywialnie i naiwnie, ale stoją za tym poważne firmy i poważni ludzie. Podpisano już listy intencyjne z potencjalnymi dostawcami elementów wyprawy dla każdego etapu misji, m.in. z SpaceX (zajmują się budową silników rakietowych i rakiet nośnych oraz statków kosmicznych).




 
Przejdźmy jednak do konkretów. Plan misji wygląda w skrócie następująco:

W 2013 r.: Budowa repliki kolonii na Ziemi oraz wybranie pierwszych 40 astronautów, którzy będą w niej trenować.

W 2014 r.:
Wyprodukowanie pierwszego satelity komunikacyjnego.

W 2016 r.:
Start misji zaopatrzeniowej z 2,5 tonami żywności i innymi niezbędnymi elementami w pobliże planowanego miejsca założenia kolonii, przy wykorzystaniu statku Dragon.

W 2018 r.:
Wysłanie łazika celem znalezienia najlepszego w okolicy miejsca do lądowania.

W 2021 r.: Wysłanie kolejnego łazika oraz sześciu statków Dragon, mających posłużyć jako kapsuły mieszkalne, zaopatrzeniowe oraz podtrzymujące życie.

W 2022 r.: Start rakiety Falcon Heavy z pierwszymi astronautami.

W 2023 r.: Lądowanie na Marsie.

W 2025 r.: Dotarcie na planetę drugiej grupy astronautów.

W 2033 r.: Kolonie będzie zamieszkiwać już 20 osób.


Koszt takiego przedsięwzięcia obliczono na 6 mld dolarów (dla porównania - koszt misji Curiosity to ok. 2,5 mld). Mieliby go pokryć prywatni inwestorzy i pasjonaci z zasobną kieską. Tych z kolei ma przekonać... szum medialny i specyficzny rodzaj reality show, w którym poznalibyśmy owych 40 wyselekcjonowanych śmiałków, śledzili ich postępy oraz sami zadecydowali, którzy nadają się do takiej misji najlepiej. Tutaj właśnie otwiera się furtka dla tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił.
 



 

I tutaj również pojawia się jeden problem, który odstraszy wielu - kolonizacja Marsa będzie, przynajmniej na początku, podróżą w jedną stronę. Śmiałkowie, którzy się tego podejmą, zostaną tam najprawdopodobniej do końca życia.

 


 

Czy taki karkołomny projekt ma jakąkolwiek szansę się powieść? Być może sprawdzi się stare, dobre powiedzenie: w tym szaleństwie jest metoda. Prywatni inwestorzy pokazali już, że potrafią wysłać człowieka w kosmos za mniejsze pieniądze niż instytucje państwowe. Czemu miałoby się to nie udać z kolonizacją?


Zgłasza się ktoś na ochotnika?


Oglądany: 77231x | Komentarzy: 48 | Okejek: 490 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało