Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak zrobić aparat z puszki po piwie, czyli czym jest solarigrafia

21 743  
213   38  
Czy można zrobić dobrej jakości zdjęcie... puszką po piwie lub pudełkiem po zapałkach? Okazuje się, że tak! Pokażę wam, jak wyglądają takie zdjęcia, a nawet jak zrobić taki prosty aparat samemu.

Na początek spójrzcie na te oto zdjęcia:








Co szczególnego można powiedzieć o tych zdjęciach, poza tym, że wyglądają jakoś tak trochę staro i nietypowo?

Po pierwsze, takie zdjęcia można zrobić puszką po piwie, pudełkiem po zapałkach czy nakrętką od butelki po wódce – i bynajmniej nie jest to przenośnia!
Po drugie, patrząc na te fotografie, rzuca się od razu w oczy ta dziwna, jasna „tęcza”. Odpowiedź na pytanie, czym ta „tęcza” jest, może zaskakiwać, stworzona ona została bowiem przez promienie słoneczne, które uwieczniły w ten sposób wędrówkę słońca po nieboskłonie, na światłoczułym papierze fotograficznym, wykorzystanym do zrobienia tego zdjęcia.

Według informacji, którą można znaleźć w internecie, początki eksperymentów tworzenia zdjęć wędrówki słońca na światłoczułym papierze zostały przeprowadzone w Polsce pod koniec lat 90. dwudziestego wieku przez studentów Pawła Kulę, Przemka Jesionka, Marka Noniewicza i Konrada Smołeńskiego. Wcześniej, w latach 80., we Włoszech podobne eksperymenty robił Dominique Stroobant.

Zdjęcia te zrobione są techniką negatywową, która nazwana została solarigrafią lub solarygrafią. Jest to tak zwana fotografia otworkowa, wykonana przy pomocy czegoś, co nazywa się camera obscura.

Negatyw / Wikipedia

Pozytyw / Wikipedia

Żeby zrozumieć, jak powstają takie zdjęcia i dlaczego nazywane jest to fotografią otworkową, należy zacząć od wyjaśnienia, czym w ogóle ta camera obscura jest.

Camera obscura (z łac. zaciemniony pokój), inaczej ciemnia optyczna, jest prostym urządzeniem, które pozwala uzyskać rzeczywisty obraz. Jest pierwowzorem lub, jak kto woli, przodkiem aparatu fotograficznego.

Pierwsza wzmianka o camerze obscurze powiązana jest z chińskim filozofem Mo Di, znanym też jako Mozi, Mistrz Mo lub Micjusz (łac. Micius), żyjącym w V wieku przed naszą erą. Trochę później, bo żyjący w IV wieku p.n.e. grecki filozof Arystoteles zaobserwował pewne zjawisko, mianowicie podczas zaćmienia Słońca zobaczył na ziemi kilka obrazów małych półksiężyców. Promienie słoneczne, przechodzące między liśćmi drzewa, padały na zacienioną przez to drzewo ziemię i to pozwoliło stworzyć na niej obraz (liście tworzyły małe szczelinki/otworki pozwalające na przejście promieni słonecznych między nimi). Arystoteles obserwował analogiczne zjawisko, jeśli promienie słoneczne przechodziły przez sito.
Także Euklides opisywał, że światło rozchodzi się prostoliniowo i że po przejściu promieni słonecznych przez niewielki otwór możliwe jest powstawanie obrazu.
W późniejszych czasach camera obscura wykorzystywana była właśnie do obserwacji zaćmień Słońca.

Pierwszą ciemnię optyczną zrobił i opisał naukowo Ibn al-Haytham zwany Alhazenem, który żył w latach 965-1038 w Egipcie. Był on arabskim uczonym, fizykiem i matematykiem oraz pionierem optyki, któremu przypisuje się wynalezienie soczewki. Jego najważniejsze dzieło z dziedziny optyki to Al-Manzir (Optyka).

W dawnych czasach uczeni byli podzieleni w kwestii natury światła i tego, w jaki sposób widzimy. Jedni twierdzili, że obraz wpada do oka, a drudzy próbowali wyjaśnić widzenie w ten sposób, że oczy wysyłają niewidzialne promienie, które odbijając się od przedmiotów, wracają do oka (zjawisko podobne do echolokacji, którą wykorzystuje nietoperz). Alhazen wykonał więc taki oto eksperyment. Zrobił ciemne pomieszczenie bez okien (ponoć był to namiot), do którego przez malutki otwór wpadało światło na ścianę, która znajdowała się naprzeciwko tegoż otworu. Na tej ścianie ukazał się odwrócony obraz tego, co znajdowało się na zewnątrz namiotu. Obalił w ten sposób ideę promieni wysyłanych przez oko, bo obraz z zewnątrz „wpadł” do środka namiotu, więc Alhazen zrozumiał, że obraz „wpada” też do oka. Dzięki temu, że obraz, który ukazał się na ścianie, był odwrócony, Alhazen wywnioskował też, że światło porusza się w linii prostej.
Ten oto eksperyment pokazuje, czym jest i w jaki sposób działa camera obscura.
Camerą obscurą zajmowali się też inni uczeni, m.in. Leonardo da Vinci.

Doświadczenie Alhazena

Żeby zrobić camerę obscurę nie musimy posiadać dużego pomieszczenia. Można zrobić ją po prostu z jakiegoś małego pudełeczka, które powinno być czarne i matowe w środku, aby promienie słoneczne się w nim nie odbijały. W jednej ze ścianek trzeba wykonać mały otworek, aby przez niego do środka wpadały promienie słoneczne. Średnica otworka dla małych pudełek jest niewielka i waha się najczęściej od 0,3 mm do 1 mm średnicy.

Camera obscura

Jak zrobić za pomocą camery obscury takie zdjęcia jak wyżej?

Żeby zrobić takie zdjęcia, potrzebny jest światłoczuły papier fotograficzny do wykonywania czarno-białych zdjęć (np. papier Foma).
Do budowy aparatu, oprócz małego pudełeczka, można też użyć puszki po piwie czy innym napoju, rury PCV, a nawet zakrętki z butelki od wódki. Aluminiowa puszka dobrze się sprawdzi, bo jest wodoodporna i ma cieniutkie ścianki, co jest dość ważne ze względu na małą średnicę otworka. Przy grubszych ściankach promienie słoneczne mogą nie wpadać do środka aparatu.

Mamy puszkę, i co dalej? Trzeba zrobić w niej otworek i włożyć do niej światłoczuły papier fotograficzny. Aby to zrobić, należy odciąć górne „wieczko” puszki, to, w którym znajduje się otwór do picia. Nożyczkami docinamy puszkę tak, aby papier po włożeniu był minimalnie niżej od jej krawędzi i żeby dostawał do dna puszki. W bocznej ściance puszki robimy otworek, najlepiej na około ⅔ jej wysokości. Promień słoneczny wpadał będzie do puszki pod różnym, cały czas zmieniającym się kątem, i będzie rysował ślad wędrówki słońca na papierze, ale jeśli otwór będzie za nisko, ślady wędrówki mogą się na nim nie zapisać w całości (nie będzie górnej części „tęczy”), bo kiedy słońce będzie górowało na niebie, promień będzie padał na podstawę puszki, a nie na jej boczną ściankę tam, gdzie jest papier (pamiętajmy, że w pudełku/puszce tworzy się obraz odwrócony).

Otworek wykonujemy np. cieniutką igłą, doskonale nadają się do tego igły dla diabetyków, służące do nakłuwania skóry, które kupić można w aptece. Po jego wykonaniu miejsce, w którym znajduje się tenże otworek, przecieramy/szlifujemy papierem ściernym o gradacji 1500 lub 2000 w celu usunięcia nierówności, które mogą rozpraszać, blokować czy załamywać promienie słoneczne. Otworek musi być mały i czysty, bo zanieczyszczenia spowodują spadek jakości obrazu. Wielkość otworka jest ważna, bo nie może być ani za duża, ani za mała, a możemy ją obliczyć ze wzoru:

d = 1,9√(f ‎λ)

gdzie:

d – optymalna średnica otworu, f – ogniskowa (odległość otworu od płaszczyzny, na którą rzutowany jest obraz), λ – długość fali światła w metrach.

Podobno pierwszym, który podał wzór na optymalną średnicę otworka, był Jozef Petzval (1807-1891). Wzór został później dopracowany przez Johna Williama Strutta (lorda Rayleigha, 1842-1919) i w takiej formie obowiązuje do dziś.

Przykładowo, jeśli chcemy zrobić otworek w puszce po energetyku o średnicy 52 mm (f = 52 mm), to:

Długość fali światła λ = 550 nm = 550 • 10-9 m = 550 • 10-6 mm = 5,5 • 10-4 mm
d = 1,9√(0,52 • 102 mm • 5,5 • 10-4 mm)
= 1,9√(2,86 • 10-2 mm2)
= 1,9√0,0286 mm2
≈ 0,3213191559804675 mm.

Tak więc to 0,32 mm to jest właśnie średnica otworka, jeśli nie ma błędu w obliczeniach :)

Jeśli natomiast chcemy wykonać otworek w puszce po piwie o średnicy 75 mm (f = 75 mm) albo w pudełku, gdzie ścianka, na którą pada obraz, znajduje się 75 mm od otworka, to:

Długość fali światła λ = 550 nm = 550 • 10-9 m = 550 • 10-6 mm = 5,5 • 10-4 mm
d = 1,9√(0,75 • 102 mm • 5,5 • 10-4 mm)
= 1,9√(4,125 • 10-2 mm2)
= 1,9√0,04825 mm2
≈ 0,41735177 mm.

Tak więc to 0,42 mm to jest właśnie średnica otworka, jeśli nie ma błędu w obliczeniach :)

Jeśli chcemy zrobić aparat z czegoś, co ma grubsze ścianki (np. rura PCV), należy wywiercić/wyciąć większy otwór. Następnie trzeba nakleić na otwór cienką blaszkę (folię aluminiową) i w tej blaszce zrobić otworek, bo przez grubsze ścianki promienie słoneczne nie będą przechodzić.

Przed wykonaniem otworka puszkę czy pudełko należy zaczernić w środku, np. malując ją czarnym sprayem czy wyklejając czarnym matowym papierem. Następnie wkładamy papier fotograficzny i lekko go mocujemy za pomocą kleju, dwustronnej taśmy klejącej czy plastra/taśmy izolacyjnej, ale tak, by łatwo i szybko można go było później odkleić i wyciągnąć.

Papier, który używamy do robienia zdjęć, jest światłoczuły, więc dość szybko będzie ciemniał pod wpływem światła, do momentu, aż zrobi się czarny. Z tego powodu należy więc wkładać i wyciągać papier dość szybko, najlepiej w mocno przyciemnionym pomieszczeniu. Nie trzeba się jednak bać o to, że nie zdąży się tego zrobić i papier zrobi się czarny, zanim go włożymy do puszki. Można spróbować włożyć najpierw zwykły papier, przymocować go i sprawdzić w ten sposób, ile czasu nam to zajmie. Nabierzemy doświadczenia i ewentualnie zmienimy czy dopracujemy technikę wkładania i mocowania papieru. Spokojnie, można to zrobić na luzie.

UWAGA! Podczas wkładania papieru należy pamiętać o tym, aby papier włożyć właściwą stroną. Tylko ta bardziej błyszcząca strona papieru jest światłoczuła i to na nią przez otworek musi padać światło słoneczne. Pamiętać należy też o tym, aby nie zasłonić otworka papierem fotograficznym.

Po włożeniu papieru należy szczelnie zamknąć puszkę. Można do tego użyć np. wyciętą podstawę/dno z drugiej puszki czy nakrętkę do słoika. Miejsce łączenia należy obkleić szczelnie taśmą izolacyjną, tak aby woda nie dostała się do środka aparatu. Chwilowo zaklejamy otworek czarną taśmą izolacyjną, żeby do środka nie wpadało światło i nie tworzył się obraz, którego nie chcemy. Teraz zrobiony aparat należy ustawić tak, aby do środka wpadały promienie słoneczne, czyli otworek skierowany powinien być w południową stronę świata, a fotografowany obiekt powinien znajdować się naprzeciwko otworka. Aparat należy przymocować (najlepiej gęstym klejem montażowym) tak, aby nie nie był narażony na ruch, po prostu ma nawet nie drgnąć. Odsłaniamy otworek, zrywając z niego naklejoną taśmę izolacyjną i tak przygotowany aparat zostawiamy na tydzień, miesiąc, dwa miesiące, rok, a nawet dłużej, jeśli ktoś chce, to nawet na kilka lat!

Jak już wiadomo, to promień słoneczny powoduje zaczernienie papieru fotograficznego i w ten sposób powstaje ta „tęcza” na zdjęciu. Teoretycznie pół roku wystarczy (od 21 grudnia do 21 czerwca i od 21 czerwca do 21 grudnia), aby zapisać na zdjęciu pełną wędrówkę słońca od miejsca, w którym wędruje po niebie najniżej nad horyzontem (21 grudnia), do miejsca, w którym wędruje najwyżej nad horyzontem (21 czerwca). Dodatkowo będziemy mieli zapis, jak wyglądała pogoda w tym półroczu, bo kiedy słońce zakrywają chmury, linie „tęczy” nie powstają. Inny dłuższy termin spowoduje to, że słońce będzie mogło dwa lub więcej razy rysować „tęczę” na papierze, w tym samym miejscu.

Kiedy uznamy, że już wystarczająco długo nasz aparat robi zdjęcie, to zabieramy go domu i wyciągamy papier. Nie należy oglądać zdjęcia po wyjęciu z aparatu, ponieważ będzie ono ciemniało od światła, a to spowoduje spadek jakości sfotografowanego obrazu, aż do momentu całkowitego jego zniknięcia z powodu zaczernienia się papieru fotograficznego. Noooo, można zerknąć, ale w miarę krótko :)
Czasem może zdarzyć się, że papier jest wilgotny, więc należy go osuszyć, wkładając go np. na jakiś czas do tekturowego pudełka. Pudełko wkładamy w ciemne miejsce, by papier się nie naświetlił i nie zaczernił.

Co dalej? Należy zeskanować to, co znajduje się na papierze fotograficznym wyciągniętym z puszki. Ktoś powie: ale przecież skaner naświetli to zdjęcie tak, że zrobi się całkiem czarne. No, właściwie... i tak, i nie. Zanim się naświetli, zdjęcie zdąży się zeskanować. Jednorazowe skanowanie nie spowoduje od razu całkowitego zaczernienia papieru fotograficznego. Owszem, papier pociemnieje i za drugim razem skan wyjdzie ciemniejszy i zdjęcie bezpowrotnie straci na jakości. Większa liczba skanowań zniszczy obraz zapisany na papierze, bo stanie się on czarny. Skan należy więc zrobić szybko i za pierwszym razem. Przed skanowaniem należy nie narażać zdjęcia na światło, trzymając je np. za okładką książki. Obraz na zeskanowanym zdjęciu będzie negatywem!
Papier po wyciągnięciu z aparatu można potraktować utrwalaczem, aby nie reagował na światło, ale obraz na papierze straci na jakości.

Następnie należy skan poddać komputerowej obróbce graficznej, do której wystarczy taki program jak Gimp albo aplikacja w telefonie. Zeskanowane zdjęcie jest negatywem, więc najpierw należy odwrócić kolory, czyli zmienić negatyw w pozytyw. To jest najważniejsze. Później można zdjęcie wyostrzyć, rozjaśnić, przyciemnić, zmodyfikować krzywymi kolorów tak, aby jakieś się pojawiły na zdjęciu.

Uwaga!
Trzeba uważać, gdzie umieszcza się takie aparaty, w szczególności jeśli chodzi o miejsca publiczne. Należy je bardzo dobrze zamaskować lub poinformować kogoś, kto ma pieczę nad danym miejscem, że chcemy zamontować taką camerę obscurę. Przestrogą jest tu przypadek fotografa ze Świdnika, któremu postawiono zarzuty spowodowania fałszywego alarmu bombowego. Ktoś zauważył jego aparaty i poinformował służby o podejrzanych przedmiotach przypominających bombę domowej roboty. Na miejsce przyjechali antyterroryści, pirotechnicy, policja i strażacy.


Na koniec moje zdjęcia wykonane tą techniką.

Może nie są tak dobre jak powyższe, ale są to pierwsze moje zdjęcia, bo sam dopiero niedawno zetknąłem się z tym tematem, ale myślę, że jak na początek mojej przygody z solarigrafią wyszły chyba całkiem nieźle.




A tutaj kilka zdjęć pokazujących jak taki aparat wykonać:

Materiały potrzebne do zrobienia aparatu



Ucinamy puszkę i docinamy coś czarnego na dno


Robimy otworek igłą dla diabetyków


Szlifujemy otworek papierem ściernym


Przygotowujemy papier foto, taśmę klejącą dwustronną i dekielek do zamknięcia puszki


Przyklejamy taśmę klejącą do papieru fotograficznego


Wkładamy papier


Zatykamy i oklejamy puszkę taśmą izolacyjną


Na koniec uszczelniamy i zaklejamy otworek taśmą izolacyjną


2

Oglądany: 21743x | Komentarzy: 38 | Okejek: 213 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.05

21.05

Starsze historie

Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało