Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Odpowiedź na tekst o wyższości PlayStation nad Xboxem nadesłana przez zwolennika tej drugiej opcji

39 112  
102   120  
Ostra reakcja na wczorajszy tekst o wyższości PlayStation nad Xboxem. Czy autorowi udało się wybronić produkt Microsoftu? Sprawdźmy to!
Za co użytkownicy uwielbiają Xboxa?

Po artykule @fedotido coś we mnie pękło. Zazwyczaj nie bawię się w wojenki konsolowe, bo sam jestem graczem mobilnym, ale twierdzenie, że PS4 jest lepsze od Xbox One? Serio?
Nie skupię się jednak w tym artykule na różnicach sprzętowych, bo to chyba wszyscy wiedzą:

PS4 slim > Xbox One S
PS4 Pro < Xbox One X

Pominę też kwestię gier ekskluzywnych, ale nie dlatego, że Xbox wypada tu gorzej. Bardziej dlatego... że to naprawdę niewiele zmienia.

Jasne, PS4 ma kilka świetnych tytułów, jednak... co z tego? W większości są to gry single player do przejścia raz i tyle. Fakty są jasne: gracze konsolowi prawe 90% czasu spędzają w grach multiplatformowych (statystyki pewnie trochę zawyża FIFA, ale co tam - liczb nie oszukasz). A poza tym, jeżeli chcielibyśmy oceniać konsolę tylko po "eksach", to wygrywa Nintendo, bo tam są pokemony - kropka.


Mógłbym się również rozpisywać o EA Access, Game Pass i Xbox Gold, ale pokażę tylko obliczenia:

- Xbox Gold - 250 zł/rok (nigdy tyle nie zapłaciłem, bo w internecie mamy setki ofert w granicach ~180 zł i mniej)

- EA Access - 80 zł/rok

- Game Pass - 40 zł/mies. = 480 zł (ale sytuacja jak z goldem - kupicie dużo taniej. Aktualnie jest nawet promocja - miesiąc za złotówkę)

Suma = 810 zł/rok (w praktyce ok. 600 zł)

- Xbox Gold - 4 gry miesięcznie (2x gry z x360 działające we wstecznej kompatybilności na XO i 2x gry XO) = 48 gier/rok

- Game Pass - aktualnie 248 gier (162 na Xbox One, 35 na Xbox 360, 56 Xbox Live Arcade i jedna z pierwszego Xbox) i otrzymujemy w ramach abonamentu dostęp do wszystkich nowych produkcji Microsoft Studios od dnia premiery

- EAA - 70 gier oraz wcześniejszy 10-godzinny dostęp do prawie każdej nowej gry od EA na spróbowanie.

Suma= 366 gier/rok

Co nam daje ta arytmetyka? 810 zł/366 gier = 2,21 zł za grę. Tak to zostawię.

Skupmy się jednak na tym, co konsola oferuje poza samym graniem. Czy ktoś wie, jaka jest geneza nazwy Xbox 360 i Xbox One? Chodzi o to, że wszystko ma się kręcić wokół niej. Ona ma być tym jednym urządzeniem.

„Jeden, by wszystkimi rządzić…”
Nowy Xbox już od pierwszego szkicu miał być czymś więcej niż „tylko” konsolą do gier. Miał zostać domowym centrum multimedialnym, które pozwoli pozbyć się wszystkich innych sprzętów z naszego salonu. Czy udało się to osiągnąć? A jeżeli tak, to w jaki sposób?

„…Jeden, by wszystkie odnaleźć…”
„Integralną” częścią nowej konsoli miał być sensor Kinect 2.0 wyposażony m.in. w potężny emiter podczerwieni. Jasne, głównym zastosowaniem dla niego było to, by kamerka mogła lepiej obserwować to, co się dzieje w naszym pokoju, nawet gdy jest w nim ciemno.

Za co użytkownicy uwielbiają Xboxa?

Ale jego siła miała też dodatkowe zastosowanie – sygnał wysyłany przez niego ma taki zasięg, że bez problemu odbije się od dowolnej powierzchni przed nim i trafi do dowolnego sprzętu będącego obok, lub nawet za nim. Takie rozwiązanie zamieniło Kinect w jeden z najpotężniejszych pilotów uniwersalnych, jakie możemy dostać. Do zastosowań, jakie to za sobą niesie, jeszcze wrócimy.

„…Jeden, by wszystkie zgromadzić…”
Kolejnym unikatowym rozwiązaniem było dodanie do konsoli wejścia HDMI. Po raz pierwszy konsola przestała tylko wysyłać obraz – teraz mogła też otrzymywać go z zewnętrznych źródeł!

Za co użytkownicy uwielbiają Xboxa?

Co możemy tam podłączyć? Na przykład nasz dekoder telewizji satelitarnej, komputer, a nawet inną konsolę (chociaż opóźnienie jakie jest pomiędzy otrzymanym a wyświetlanym obrazem raczej tę ostatnią propozycję sprowadza do miana ciekawostki niż praktycznego rozwiązania).
Ale czy obraz można przesyłać tylko po kablu? Jasne, że nie! Xbox obsługuje także DLNA, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by film z wakacji, który mamy na komputerze, kilkoma kliknięciami odpalić sobie na telewizorze.

Ale po co to wszystko?

Plusy takiego podejścia ze strony Microsoftu widzę na przykładzie swojego salonu. W mrocznych czasach, przed zakupem mojego pierwszego Xboxa, pod moim telewizorem można było znaleźć: dekoder TV naziemnej, komputer (tak, wolałem grać na kanapie, więc mój PC miał miejsce w salonie), kino domowe, odtwarzacz BD/DVD i pierwszego Xboxa (7th gen jakoś przespałem). Jak to wygląda teraz? W klimatyzowanej szafeczce (no dobra, po prostu są tam wsadzone wiatraki pod USB) obok siebie stoją: Xbox One S, dekoder NC+ i kino domowe. Jest różnica? Niby tak (choć niewielka), ale nie to jest największym sukcesem takiego rozwiązania. Je widać na stoliku do kawy. A właściwie nie widać. Mowa o pilotach!

„…i w ciemności złączyć”.
Pomimo czterech różnych urządzeń (nie zapominajmy o samym telewizorze), do obsługi tego wszystkiego wystarcza mały, niepozorny, pilocik od Xboxa! A nawet z niego można zrezygnować na rzecz smartfona z aplikacją od Zielonych. To za jego pomocą mogę (dzięki emiterowi IR z konsoli) bez problemu kontrolować zarówno telewizor, kino domowe, jak i dekoder telewizyjny.

Za co użytkownicy uwielbiają Xboxa?

Czy zatem chłopakom z Redmond udało się zrealizować założony plan? Trochę tak, trochę nie. Porzucenie Kinecta w wersjach S i X przerzuciło emiter IR do samej konsoli i, niestety, nie ma on już aż takiej mocy, choć, w większości przypadków, jest ona wystarczająca.

I dlatego kocham Xboxa. To nie jest TYLKO konsola - to coś więcej.
No i ma wygodniejszego pada!

Oglądany: 39112x | Komentarzy: 120 | Okejek: 102 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

13.12

12.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało