Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 rzeczy, które warto wiedzieć o mało znanym póki co denisowianinie

13 928  
113   9  
Przeszłość człowieka skrywa jeszcze wiele zagadek i tajemnic. Do rozwiązania jednej z nich przybliżyliśmy się całkiem niedawno, zaledwie kilkanaście lat temu.

#1. Odkrycie w Denisowej Jaskini…


Najstarsi hominini pojawili się na Ziemi przed około 7 milionami lat, pierwsi przedstawiciele rodzaju homo – jakieś 2,3 miliona lat temu. Jak dokładnie przebiegała ewolucja oraz jak wiele miała odnóg – tego jeszcze nie wiemy. Ostatnią jak dotąd odnaleźli dwaj rosyjscy naukowcy. Było to w 2010 roku w Jaskini Denisowej w południowej Syberii. Przesłane do niemieckiego laboratorium szczątki okazały się pochodzić od nieznanego dotąd gatunku, spokrewnionego zarówno z homo neanderthalis, jak i homo sapiens. Był to właśnie – jak go później nazwano – denisowianin.

#2. … i w Laosie


Denisowianie swoją nazwę wzięli od nazwy jaskini, w jakiej po raz pierwszy odkryto ich szczątki. Jeszcze do niedawna były to jedyne pozostałości tego tajemniczego gatunku, całości dodając jeszcze więcej tajemniczości. Syberyjskie znalezisko być może nie jest jedynym. Na kolejne – potencjalne – ślady bytowania denisowianina natknięto się też w jednej z jaskiń Laosu. Było to tuż przed rozpoczęciem pandemii, co utrudniło prowadzenie dalszych badań. Nie potwierdzono jeszcze, że znaleziony w Laosie ząb faktycznie należał do denisowianina – ale wiele na to wskazuje. Być może to kolejny krok do lepszego poznania niedawno odkrytego gatunku.

#3. Wygląd nieznany


Trzy pojedyncze zęby, mały fragment czaszki, kość palca, złamana żuchwa i trochę okruchów – to naprawdę mało materiału, by móc na jego podstawie wyciągnąć daleko idące wnioski. Dlatego m.in. denisowianin pozostaje tak bardzo nieznany, tym bardziej że do jego wyodrębnienia posłużyła analiza DNA, nie zaś cech morfologicznych, które dałyby znacznie szerszy obraz „człowieka” sprzed lat. Badacze nie ustają w poszukiwaniach – we wspomnianym już Laosie, ale też w Chinach, na Tajwanie czy w Kirgistanie. Póki co nigdzie jednak nie potwierdzono ponad wszelką wątpliwość obecności człowieka z Denisowej Jaskini.

#4. Kim tak naprawdę byli


Czy denisowianie stanowili odrębny gatunek, a może podgatunek – tego nie wiadomo. Trudno wyrokować na podstawie samej analizy kodu genetycznego. Gdyby udało się ustalić ich wygląd, łatwiejsze byłoby ich przyporządkowanie do odpowiedniej grupy. Póki co więc, z braku lepszych pomysłów, określani są mianem populacji wewnątrz rodzaju homo. Dopóki badacze nie natrafią na więcej szczątków, co pozwoli na bardziej szczegółową i nieograniczoną wyłącznie do DNA analizę, raczej się to nie zmieni. Prace trwają, pozostaje więc mieć nadzieję, że prędzej czy później przyniosą one pożądany skutek.

#5. Wspomnienie przodków


Zanim człowiek stał się tym, kim jest dziś, przebył długą drogę – w przenośni, ale i dosłownie. Droga ta rozgałęziała się na kilku etapach i za jedno z takich rozgałęzień być może odpowiedzialny był człowiek heidelberski. Według naukowców, człowiek z Heidelbergu (od miasta, w pobliżu którego znaleziono szczątki) opuścił Afrykę jakieś 400 tys. lat temu. Część tej grupy skierowała się do Europy, prawdopodobnie dając początek późniejszym neandertalczykom. Druga część natomiast obrała za cel Azję, niewykluczone, że doprowadzając do powstania denisowianina.

#6. Mieszanie genów


Doszukiwanie się różnic pomiędzy gatunkami i podgatunkami wśród przodków człowieka nie jest łatwym zadaniem, tym bardziej że okresy istnienia poszczególnych populacji nakładały się na siebie, co pozwalało na dodatkowe krzyżowanie się linii genetycznych. Analiza DNA wykazała, że denisowianin łączył się w pary zarówno z człowiekiem rozumnym, jak i z neandertalczykiem. Denny – jak nazwano żyjącą przed 90 tys. laty denisowiankę – miała matkę neandertalkę i ojca denisowianina, co pokazuje jak bliskie sobie – w ewolucyjnym sensie – były te populacje.

#7. Do dzisiaj w nas


Choć potwierdzone dotychczas próbki pochodzą głównie z Syberii oraz Tybetu, wszystko wskazuje na to, że denisowianin zamieszkiwał rozległe terytorium – i że zostawił po sobie niemałą spuściznę. Ślady DNA denisowianina odkryto m.in. w mieszkańcach południowo-wschodniej Azji. Być może też sami na tym skorzystaliśmy. Badacze twierdzą, że człowiek z Denisowej Jaskini wykazywał się dużymi zdolnościami do adaptacji – radził sobie zarówno w zimnych czy wysokogórskich terenach, ale też w tropikalnej dżungli. Niektóre pozostawione z tamtych czasów geny pozwalają np. Tybetańczykom łatwiej radzić sobie przy niedoborach tlenu.
1

Oglądany: 13928x | Komentarzy: 9 | Okejek: 113 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało