Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Historia afery z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem

29 372  
300   149  
O co tak naprawdę chodzi w aferze z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem? Zapraszam do lektury niniejszego artykułu. Tak, wiem, mnóstwo rzeczy pominąłem. Ale wybaczcie, musiałem skrócić ten artykuł. I tak wyszedł za długi.

#1. Afera gruntowa


Jak każdą historię tak i tę zaczniemy od początku. Jest lipiec 2007 roku. Wybucha wtedy tak zwana afera gruntowa.
Cytując za >> Wikipedią<< i >>RP<<:
Afera gruntowa – potoczna nazwa afery korupcyjnej w Polsce, która wybuchła latem 2007, doprowadzając do dymisji wiceprezesa Rady Ministrów i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera 9 lipca 2007. Afera również doprowadziła do rozpadu rządzącej wówczas koalicji PiS, LPR i Samoobrony RP.

Według informacji przekazywanych przez media sprawa rozpoczęła się od rozpowiadanych przez dwóch biznesmenów informacji o tym, jakoby mogli oni odrolnić każdą działkę w Polsce. Centralne Biuro Antykorupcyjne, mając na celu ujawnienie szczegółów sprawy, rozpoczęło wobec nich prowokację. Podstawieni przez CBA agenci, podając się za szwajcarskich przedsiębiorców, zaproponowali im łapówkę w zamian za pomoc w odrolnieniu działki w Muntowie.

Podczas akcji, CBA weszło rzekomo w posiadanie informacji o tym, że część łapówki ma trafić do Andrzeja Leppera, Janusza Maksymiuka i jeszcze jednej osoby.

Sprawa została ujawniona 9 lipca 2007, gdy premier Jarosław Kaczyński zdymisjonował Andrzeja Leppera. Ujawniono, że trzy dni wcześniej CBA zatrzymało jego współpracownika Piotra Rybę oraz prawnika Andrzeja Kryszyńskiego, którzy w imieniu Leppera i swoim mieli domagać się łapówki za pomoc w odrolnieniu gruntu.

Do wręczenia jej, zdaniem szefa CBA, nie doszło ze względu na demaskujący akcję „przeciek” informacji. Prokuratura nie wyjaśniła, kto mógł być źródłem przecieku i jak do niego doszło. Podejrzenia objęły głównie ówczesnego szefa MSW Janusza Kaczmarka, który – według prokuratury – miał w przededniu finału akcji CBA spotkać się z Ryszardem Krauze w warszawskim hotelu Marriott, tuż przed jego spotkaniem z posłem Samoobrony RP Lechem Woszczerowiczem. Ten zaś miał przekazać informację o prowokacji Andrzejowi Lepperowi. Dalej miała ona zostać przekazana Piotrowi Rybie przez Janusza Maksymiuka. 31 sierpnia 2007 prokuratura ujawniła nagrania z kamer w hotelu oraz zapis z podsłuchów telefonicznych rozmów Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego, ówczesnego szefa policji, i prezesa PZU Jaromira Netzla, na podstawie których wysunięto podejrzenia o takiej drodze przecieku.

Andrzej Lepper zaprzeczył, jakoby miał zostać uprzedzony za pośrednictwem Lecha Woszczerowicza. Stwierdził za to, że o akcji CBA dowiedział się od Zbigniewa Ziobry podczas ich rozmowy w czerwcu 2007. Ziobro rozmowę nagrał na dyktafon i przedstawił w prokuraturze jako dowód, że nie uprzedzał Leppera.

#2 Wyroki sądowe

W wyniku tej afery Piotrowi Rybie i Andrzejowi Kryszyńskiemu przedstawiono zarzuty płatnej protekcji. 18 sierpnia 2009 roku Sąd Rejonowy w Warszawie obu oskarżonych uznał za winnych. Rybę skazał na 2,5 roku pozbawienia wolności, a Kryszyńskiego na 54 tys. zł grzywny.

6 października 2009 w związku z tą sprawą prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie postawił Szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień i popełnienia przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów. Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany we wrześniu 2010 do sądu. Piotr Ryba i Andrzej Lepper otrzymali status osób pokrzywdzonych.

Mniej więcej z tego czasu pochodzi to wideo, które nagrał Andrzej Lepper:

https://img.joemonster.org/i/upload/2024/01/lepper...

30 listopada 2009 Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie składania fałszywych zeznań przez Kaczmarka, Krauzego i Kornatowskiego.

24 maja 2010 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyroki skazujące Piotra Rybę i Andrzeja Kryszyńskiego, a sprawę skierował do ponownego rozpoznania przez sąd niższej instancji.

31 sierpnia 2010 r. prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie przedstawił Andrzejowi Lepperowi zarzuty składania fałszywych zeznań w sprawie przecieku z afery gruntowej . W październiku 2010 akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Koszalinie. Proces w tej sprawie nie mógł się rozpocząć ze względu na niestawiennictwo Andrzeja Leppera na rozprawach, w wyniku czego w marcu 2011 sąd nakazał jego zatrzymanie i doprowadzenie siłą.

5 sierpnia 2011 r. Andrzej Lepper zostaje znaleziony martwy w biurze Samoobrony w Warszawie. Według ustaleń prokuratury polityk popełnił samobójstwo.

Marzec 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście nieprawomocnym wyrokiem skazuje Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na trzy lata pozbawienia wolności za przekroczenie uprawnień i nielegalne działanie operacyjne w związku z aferą gruntową. Oskarżeni składają apelacje.

#3. Ułaskawienie

16 listopada 2015 r. prezydent Andrzej Duda stosuje prawo łaski wobec Kamińskiego i Wąsika. Dzieje się to jeszcze zanim Sąd rozpatrzył apelacje oskarżonych (są skazani nieprawomocnym wyrokiem).


Sprawa ułaskawienia zaczyna wywoływać emocje, czy na pewno jest zgodna z konstytucją, więc zostaje skierowana do rozpatrzenia do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie utyka na lata.

https://www.youtube.com/watch?v=cQfZASLGE2E

Maj 2017 r. Sąd Najwyższy uznał w uchwale siedmiu sędziów, że prezydenckie prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec osób prawomocnie skazanych. I uzasadnił, że tylko przy takim ujęciu nie dochodzi do naruszenia zasad konstytucji, mówiących o tym, że organa władzy działają "na podstawie i w granicach prawa". - Zastosowanie prawa łaski przed datą prawomocności wyroku nie wywołuje skutków procesowych - stwierdził wówczas SN (Sygn. akt I KZP 4/17). Więcej >>tutaj<<

Rok 2023. Izba Karna Sądu Najwyższego orzeka, że ułaskawienie prezydenta było nieskuteczne, gdyż zostało zastosowane przed prawomocnym skazaniem (czyli zgodnie z zasadą domniemania niewinności w tym czasie Wąsik i Kamiński byli niewinni). Sąd Najwyższy uchyla umorzenie sprawy dokonane przez warszawski Sąd Okręgowy, w wyniku czego sprawa trafia powtórnie do Sądu Okręgowego. Po decyzji Sądu Najwyższego z letargu budzi się Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej , który oświadcza, że Sąd Najwyższy nie ma prawa kontrolować kwestii dotyczących prezydenckiego prawa łaski i jego skutków prawnych.

20 grudnia 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnym wyrokiem skazuje Kamińskiego i Wąsika na dwa lata pozbawienia wolności. Pod >> tym linkiem<< załączam wyrok sądu.

21 grudnia 2023 r. marszałek Sejmu Szymon Hołownia podpisuje postanowienie o wygaszeniu mandatów poselskich Kamińskiego i Wąsika. Od tej decyzji obaj odwołali się do Sądu Najwyższego. Obrońca skazanych, a następnie prokuratura złożyli wnioski o umorzenie postępowania wykonawczego.

22 grudnia marszałek Sejmu Szymon Hołownia składa do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego komplet dokumentów, dzięki którym Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych ma orzec, czy procedura o wygaszeniu mandatów była przeprowadzona prawidłowo.

No i od tego momentu się zaczęło.

#4. Kontrowersje, własne wizje i rzeczywistość...

Politycy podzielili się na dwie grupy. Pierwsza z nich uważała, że Wąsik i Kamiński są osobami skazanymi i powinni trafić do więzienia, a veto prezydenckie jest nieważne, drudzy, że weto jest ważne i że Wąsik i Kamiński są ułaskawieni, więc są ludźmi wolnymi. Zatem przypatrzmy się obu narracjom.

Ci, co uważają wyroki sądów, twierdzą, że działają zgodnie z prawem i podporządkowują się wyrokom sądów. W sumie nuda – sąd karze, sąd orzeka, trzeba się poddać karze przez sąd orzeczonej. Natomiast Wąsik i Kamiński oświadczyli, że nie zgadzają się z wyrokiem sądu i nie poddadzą się żadnej karze, gdyż prezydent ich ułaskawił.

To jak w końcu jest z tą łaską? Obowiązuje czy nie? Była nadana prawidłowo czy nie? I dlaczego przed uprawomocnieniem wyroku?

Prezydent powołuje się na biblię karnistów, czyli „Proces karny: zarys systemu”, autorzy: prof. Waltoś Stanisław, prof. Hofmański Piotr. Wydanie z 2009 roku. Możemy tam przeczytać:

Prezydent może skorzystać z prawa łaski w każdej sprawie o przestępstwo i o wykroczenie, również jeszcze przed prawomocnym skazaniem, mimo że praktyka nie zna, jak na razie, wyjątków od ułaskawiania dopiero po uprawomocnieniu się wyroku skazującego; mówiąc inaczej, dopuszczalne jest ułaskawienie w postaci abolicji indywidualnej, skoro art. 139 Konstytucji nie czyni tu żadnych restrykcji.

I prezydent twierdzi, że skoro tak wybitni karniści dopuszczają do abolicji indywidualnej, to wszystko jest w porządku. Ale czy na pewno? Bo czytając dalej ten sam akapit, możemy się dowiedzieć, że:

Na praktykę niewątpliwie wpłynęła polska tradycja konstytucyjna (Konstytucję z 1921 r. oraz z 1935 r. nie zezwalały na indywidualną abolicję w postaci ułaskawienia) i chyba słuszne przekonanie, że taka abolicja byłaby przedwczesną ingerencją w wymiar sprawiedliwości.

I tu już mamy trochę inne brzmienie, gdzie zostaje zachwiany trójpodział władzy, gdzie władza wykonawcza ingeruje w kompetencje władzy sądowniczej i narzuca jej jak ma postępować. Polecam wrócić do zdjęcia z ułaskawieniem i przeczytać to, co zostało napisane po słowach puszczenie w niepamięć.
Źródełka >>tutaj<< i >>tutaj<<

Jak wspomniałem, sprawa zostaje skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Problem w tym, że trybunał już został obsadzony ludźmi z PiS – po odwołaniu z niego prawomocnie powołanych sędziów. To samo PiS zaczął robić z Sądem Najwyższym – obsadzał stanowiska sędziami wiernymi swojej partii, określanymi jako neosędziowie. A to będzie istotne dla dalszego rozwoju sytuacji. Na razie w obozie PiS nie uznają wyroków sądów i twierdzą, że ułaskawienie jest zgodne z konstytucją i obowiązujące.

W międzyczasie propagandyści zostają wyrzuceni z TVP i przechodzą do telewizji Republika, by tam dalej kontynuować swój przekaz. Zapraszają ekspertów, którzy mają uwiarygodnić ich wizję świata. I zaprosili prof. Piotrowskiego, i ten człowiek uwiarygodnił im przekaz, oj uwiarygodnił.
https://www.youtube.com/watch?v=xgG1xvgfpqo

A rzeczywistość jest taka, że właśnie przez neosędziów orzeczenie mające poświadczyć prawidłowość w papierach odnośnie do cofnięcia mandatów zostało przekazane do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, a nie do obsadzonej przez neosędziów i nieuznawanej jako sąd Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Nie przeszkodziło to prezes Sądu Najwyższego przenieść dokumenty Macieja Wąsika do nieuznawanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która zgodnie z oczekiwaniami 5 stycznia 2024 r. uchyliła postanowienie marszałka sejmu o wygaszeniu mandatu posła Macieja Wąsika. Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych 10 stycznia 2024 roku potwierdziła wygaszenie mandatu Mariusza Kamińskiego. Więc mamy dwa różne wyroki w podobnych sprawach. Witajcie w Polsce. Jeżeli ktoś jest chętny poczytać więcej, to zapraszam >>tutaj<<.

Bojownik >>k0curek << w komentarzach opisał całą kwestię przekazania dokumentów do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. A odbyło się to w ten sposób:

Z przekazaniem dokumentów z Izby Pracy do Izby Kontroli był większy cyrk.

Hołownia przekazał dokumenty dotyczące obu spraw (Kamińskiego i Wąsika) do Izby Pracy. Jej prezes uznał, że ma prawo zająć się sprawą i wylosował dwa trzyosobowe składy do obu spraw. Jeden, dla Kamińskiego, złożony z normalnych sędziów, drugi z neosedziow. Przewodniczący pierwszego wyznaczył termin rozprawy za parę dni (na 10 stycznia). W drugim składzie zaczęły się dziać cuda. Jeden z sędziów z tej trójki, następnego dnia o świcie przyjechał z Bydgoszczy do Warszawy, jednoosobowo, na posiedzeniu niejawnym podjął bezprawnie decyzję, że Izba Pracy nie ma prawa zajmować się tą sprawą i samowolnie, bez powiadamiania kogokolwiek że swojego składu ani prezesa izby przekazał akta sprawy do Izby Kontroli. A Izba Kontroli błyskawicznie wyznaczyła skład i uchyliła decyzję Hołowni.


8 stycznia 2024 r. Warszawski Sąd Rejonowy zarządził wykonanie wobec Kamińskiego i Wąsika wykonanie kary pozbawienia wolności. I już było wiadomo, że gdy tylko Policja otrzyma powiadomienie , to skazani zgodnie z prawem uchwalonym przez PiS mają być niezwłocznie doprowadzeni do aresztu. Jak wiadomo, stanie się to 9 stycznia. I tu wchodzi prezydent Andrzej Duda cały na biało i zaprasza obu panów do Pałacu Prezydenckiego.

9 stycznia 2024 r. Policja potwierdza – była w domach obu panów, jednak ich nie zastała. Obaj w tym czasie byli już z prezydentem. Na miejscu fotografują się z nim i i udzielają wywiadów prasie.


Policja nie wie, czy może wkroczyć do Pałacu Prezydenckiego, by wykonać nakaz sądowy. Pojawiają się głosy, że prezydent ukrywając osoby skazane, łamie art. 239 Kodeksu Karnego, czyli:

§ 1. Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa (...) uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa (...) podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Internet wrze. To musiało trafić do prezydenta, bo zaczyna się robić gęsto. Marszałek Szymon Hołownia przesuwa o tydzień posiedzenie Sejmu. Na skutek tej decyzji planowany przez PiS na 11 stycznia marsz odbędzie się przed pustym sejmowym gmachem. Około 18:00 prezydent wyjeżdża na spotkanie z białoruskimi opozycjonistami w Belwederze, a Policja przy pomocy SOP wchodzi do Pałacu Prezydenckiego. SOP wskazuje, gdzie znajdują się skazani, policjanci wykonują swój obowiązek i odprowadzają ich do aresztu. Zatrzymanie było legalne i zgodne z prawem.

Prezydent dowiaduje się o interwencji i postanawia jak najszybciej udać się do Pałacu. Niestety drogę zagradza mu zepsuty autobus WTP. Natychmiast pojawiają się teorie spiskowe, że to działania służb, mające na celu uniemożliwienie wyjazdu prezydenta. Trwa licytacja, ile czasu prezydent stracił, rekordziści mówią o 30 minutach. Tymczasem okazało się, że to normalna awaria, autobus stał w kolejce pod światłami i w tym momencie zadziało się coś z pneumatyką. Kierowca wysiadł, poinformował pasażerów i SOP przy Belwederze o awarii i podłożył pod koła autobusu kliny (hamulce sterowane są pneumatycznie). Awaria była spowodowana prawdopodobnie przez mróz. Teorie spiskowe zostały obalone, a wyjazd kolumny prezydenta został pokazany z kamer autobusu i przebiegł sprawnie po chodniku. Całość, jak obliczono, trwała niecałe dwie minuty dłużej niż normalnie.

https://img.joemonster.org/i/upload/2024/01/ssstwi...

O spisku możesz przeczytać >>tutaj<< i >>tutaj<<.

Po dowiezieniu Wąsika i Kamińskiego do aresztu w szeregach PiS zawrzało. Natychmiast pojawiła się retoryka, że są to więźniowie polityczni, że panowie są kryształowo czyści i walczyli z korupcją. Otóż nie, nie są. Zostali ukarani między innymi za podrabianie dokumentów. Jak nie chciało Ci się czytać wyroku, to tak w skrócie opisał to użytkownik X >>Arek Parczewski<<:



Po aresztowaniu Mariusz Kamiński rozpoczął protest głodowy. Maciej Wąsik nadal rozważa rozpoczęcie takiego protestu.

Sytuacja w kraju robi się gęsta, w mediach społecznościowych ukazują się ciągłe wpisy. W źródle poniżej kilka z nich.
Wpisy: >>1, 2, 3<<


PiS zaostrzał retorykę i tak naprawdę według wielu karnistów i znawców konstytucji jedyne rozwiązanie tej sytuacji to ponowne ułaskawienie obu panów. Prezydent Duda twierdzi, że tego nie zrobi, gdyż już raz ich ułaskawił. A tak naprawdę byłoby to >>przyznanie się do tego<<, że poprzednie ułaskawienie było niezgodne z prawem. Jednak prawnicy znajdują i na to sposób i podpowiadają prezydentowi, jak wyjść z twarzą z tej sytuacji.

https://www.youtube.com/watch?v=MWb93biunMM

#5. Ułaskawienie?

11 stycznia 2024 roku aresztanci zostają przewiezieni do zakładów karnych celem odbycia kar. Prezydent >>spotyka się<< z Romą Wąsik i Barbarą Kamińską – żonami oskarżonych. Politycy PiS mówią o donosach na działania polskich władz do przywódców europejskich i do prezydenta USA. Prezydent >>potwierdza<<, jednocześnie zaznaczając, że będzie wetował każdą ustawę rządu. PiS już nie płacze o >>donosach na Polskę<<. O godzinie 15:00 prezydent chowa dumę do szafy i wydaje >>oświadczenie<< (tym samym uznając skazanie obu panów za prawomocne, a swoje poprzednie ułaskawienie za nieważne):

Zdecydowałem się na prośbę pań, że wszczynam postępowanie ułaskawieniowe. Chcę, żeby to postępowanie zostało przeprowadzone absolutnie według wszystkich standardów konstytucyjnych i ustawowych, zgodnie z przepisami konstytucji i zgodnie z przepisami kodeksu karnego. To procedura wszczęta w trybie prezydenckim. (...) Wniosek ułaskawieniowy wędruje do Prokuratora Generalnego.

Tym samym wytrącając Kaczyńskiemu kolejny argument, który miał budować nowy mit założycielski i miał ludzi scalić z przekonaniami partii na marszu. Z tym że na marsz przyjechali już scaleni z partią i ich przekonywać nie trzeba było. Jednak co do ułaskawienia, to okazuje się, że może nie być aż tak różowo:


Czyli panią Romę jednak jeszcze będzie czekać trochę zimnych poranków.


Ponadto Panie powiedziały jeszcze kilka ciekawych rzeczy w Republice:


A poniżej kila słów kim są te panie:


#6. Epilog

I na tę chwilę to koniec tej sagi. Kilka słów na zakończenie. Co z mandatami posłów? Fakt skazania za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego (artykuł 99 ust. 3 Konstytucji) skutkuje wygaśnięciem mandatu i o tym mówi art. 247 Kodeksu Wyborczego. A posłem nie może zostać osoba skazana prawomocnym wyrokiem (paragraf powyżej), a akt łaski prezydenta jedynie uwalnia ułaskawioną osobę od kary odbywania więzienia. Otóż przez bałagan prawny i takie a nie inne wyroki Sądu Najwyższego można będzie obsadzić nowego posła jedynie po Mariuszu Kamińskim. Mandat po Macieju Wąsiku pozostanie pusty. Dlatego Sejm do końca kadencji będzie liczył 459 posłów. A wszystko to stało się jasne po decyzji Prezydenta o ułaskawieniu bohaterów dzisiejszej opowieści. Więcej o tym >>tutaj<<.

Dlaczego prezydent tak bardzo upierał się, że ułaskawienie było prawidłowe? Jak widać z perspektywy czasu, Kamiński i Wąsik byli partii potrzebni, a do Sejmu lub do Senatu nie może być wybrana osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.

Czy to koniec kłopotów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z prawem? Oj nie – wkrótce ruszy komisja sejmowa do spraw Pegasusa. Również i w tę sprawę są zamieszani obaj panowie, a wydarzyła się ona już po wątpliwym ułaskawieniu prezydenta. Będzie się działo.

A żeby nie było ponuro - zapraszam na >>memy<<

5

Oglądany: 29372x | Komentarzy: 149 | Okejek: 300 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.06

18.06

Starsze historie

Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało