Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Pierwszeństwo przy urlopach, faceci i wzrost i inne anonimowe opowieści

41 584  
237   91  
Dziś m.in. dlaczego warto być grzecznym, hiszpańskie wakacje, pierwszeństwo przy urlopach i faceci kłamiący o swoim wzroście.

#1.


Dzisiaj byłam z 7-letnią siostrą u babci.
Gdy ją odwiedzamy, mała zazwyczaj szaleje, ale tym razem siedziała cichutko, raz na jakiś czas uśmiechając się do babci. Po powrocie do domu zapytałam się, dlaczego była taka spokojna. „Bo ostatnio jak siedziałam cicho, to babcia dała mi kasę”.
Niezła jest.

#2.

Pojechałem ze swoją (już byłą) dziewczyną na wakacje do Hiszpanii. Miał być to zasłużony dla nas odpoczynek i możliwość spędzenia czasu tylko we dwoje. Ja, ona, podziwianie widoków, spacery, zwiedzanie. Tak przynajmniej to sobie wyobrażałem, bo problemy zaczęły się już pierwszego dnia. Dziewczyna zaczęła narzekać, że za gorąco, że buty niewygodne, że źle się spakowała, że tutaj ciągle pod górkę, że w autobusach trzeba siedzieć w maseczkach... Ogólnie wszystko było źle. Narzekała na wszystko.

Na początku jakoś to znosiłem. Szukałem sposobów, by jakoś rozwiązać jej problemy. Tu poszliśmy na zakupy, zamawiałem taksówki, na bardziej upalne godziny wracaliśmy do hotelu. Dogadzałem jej jak tylko mogłem. Zabierałem do kawiarni, restauracji, ale ciągle coś było nie tak. Jednak pod koniec wyjazdu coś we mnie pękło. Zobaczyłem parę naprawdę zakochanych ludzi. Poważnie, nigdy w swoim życiu nie widziałem bardziej wpatrzonych w siebie osób. Szli, trzymając się za ręce. Niby nic, ale dziewczyna wpatrywała się w chłopaka z takim uśmiechem na twarzy, że aż miło się na sercu robiło. Usiedli przy stoliku obok. Żadne z nich nie wyjęło telefonu, siedzieli, rozmawiali po angielsku o planach na jutrzejszy dzień. Gdzie moja dziewczyna chyba nie odłożyła telefonu nawet na pięć sekund. I tak patrzyłem to na nich, to na nas. I nagle dotarło do mnie, że właściwie przez cały wyjazd nie rozmawialiśmy o niczym. Ona była ciągle wpatrzona w telefon.
Po wspólnym posiłku zamówiłem taksówkę i w oczekiwaniu na nią dalej zerkałem na tą parę. Szli w drugą stronę, tak samo wpatrzeni w siebie. W tamtym momencie zdałem sobie sprawę, że moja dziewczyna nigdy nie patrzyła na mnie w ten sposób. Co więcej, miałem wrażenie, że moja karta uszczęśliwia ją bardziej niż ja, a telefon był jej całym światem.

Do końca wyjazdu próbowałem zrobić wszystko, by zobaczyć szczery uśmiech na jej twarzy. To nie tak, że się poddałem. Tamta para stała się dla mnie inspiracją. Całą resztę wyjazdu skakałem jeszcze bardziej wokół swojej dziewczyny. Jednak czego bym nie zrobił, wszystko zaczynało się i kończyło na zrobieniu zdjęcia telefonem i wrzuceniem fotki na media społecznościowe...
Rozstaliśmy się po tym wyjeździe.

#3.

Bardzo denerwuje mnie to, że kiedy chcę sobie wziąć urlop na święta, to zawsze pierwszeństwo mają osoby, które mają dzieci. I co z tego, że ja ich nie mam? Każdy ma prawo do odpoczynku, szczególnie w święta, nieważne, czy ma się rodzinę, psa czy nie ma się nikogo.
Ale nie można powiedzieć nic złego o bombelkach, bo takie życie.

#4.


Od zawsze byłam ja, moja mama i siostra.
Gdy ja poszłam na studia, siostra wyszła za mąż i zamieszkała z nim w domu mojej mamy. Gdy skończyłam studia, moja siostra urodziła pierwsze dziecko. Nie mogłam znaleźć pracy w wyuczonym zawodzie, więc wróciłam do domu rodzinnego. Mama już na emeryturze. Jak się okazało, przepisała dom siostrze już jakiś czas temu „bo ona ma rodzinę”. Nie powiem, przykro mi się zrobiło.

Szwagier pracuje jako kierowca i rzadko bywa w domu. Ustaliłam z siostrą, że pomogę jej przy dziecku za wyżywienie, a w tym czasie będę się rozglądać za pracą. Siedem miesięcy później zorientowałam się, że zostałam służącą mojej siostry i matki. Praca 24/7 za wyżywienie i dach nad głową.
Nie wytrzymałam i wygarnęłam im wszystko. Że zawsze byłam na zawołanie, że mamusia nie wie co je jej dziecko, nie zna jego ulubionej bajki czy jak go położyć spać.
Po wielkiej kłótni zabrałam walizkę i pojechałam do koleżanki, gdzie pomieszkałam parę dni. Później praca na szybko w telemarketingu i wynajęty pokój.

Obecnie, dwa lata później, mam pracę w zawodzie, chłopaka i kawalerkę, którą wynajmuję. Co u siostry? Wiem tylko tyle, że ma drugie dziecko. Ale żal mi relacji z mamą, która uważa, że skoro siostra ma dzieci, to moim psim obowiązkiem jest jej pomaganie. Ale pomoc to nie niewolnictwo.

#5.

Na wigilię zawsze jeżdżę z rodzicami do babci. Jako że zbiera się u niej całkiem spora liczba osób, każdy przygotowuje jakieś danie, żeby odciążyć babcię. Jedna ciocia była z zawodu kucharką, więc przyrządzone przez nią jedzenie zawsze znikało w mgnieniu oka. Wszyscy koniecznie chcieli spróbować jej dań, ale też i pozostałych pyszności. Wszyscy, tylko nie ja. Ja do 13 roku życia zjadałam jak największą ilość posiłków mojej mamy (która zdecydowanie nie należy do elity polskiej kuchni), ponieważ bałam się, że będzie jej przykro, kiedy zobaczy, że jej potraw zostało najwięcej.

#6.


Obecnie już nie korzystam z „dobrodziejstw” online-dejtingu, ale wciąż zastanawia mnie jedna kwestia – dlaczego mężczyźni tak oszukują, jeśli chodzi o wzrost?
Tak, rozumiem, że jest presja i durne teksty typu, że facet zaczyna się od 180 itp. OK, rozumiem, ale nie o to mi chodzi.

Jestem wysoką dziewczyną (między 170 a 175). Jak pisałam z facetami, to nie miałam problemu przyznać się do moich mankamentów, a nawet podawać dokładnego rozmiaru ubrań (co ciekawe, rozmiary staników rozumieją...). Natomiast mężczyźni non stop podawali jakieś dziwne dane. Np. określali „180 cm”, a w realu byliśmy równi głowami, gdy ja byłam w płaskich butach. „175 cm” dawali sobie, gdy mieli oczy na wysokości mojego nosa (czyli podejrzewam coś koło 169-171).

Pytanie – PO CO? Przecież to i tak wyjdzie w praniu. I teraz najlepsze... to nie ja mam z tym problem, ale ci faceci ewidentnie mieli kompleks na tym punkcie. Przecież ja nie ukrywałam, ile mam wzrostu, wiedzieli, że spotykają się z wysoką. Wiedzą dobrze, że mają kompleksy, bo by nie oszukiwali. Wiedzą dobrze, że im to przeszkadza, jak dziewczyna jest wyższa. Po co tracą czyjś czas jak kupujący na olx, którzy nie są zdecydowani i tylko zawracają głowę?

Czy ktoś mi to wytłumaczy? Logicznie? I nie, że „faceci są z*ebani” itp. Tylko na poważnie, proszę, niech się panowie może wypowiedzą... O co chodzi? Inne rzeczy łatwo ukryć, jak np. dzieci z poprzedniego (albo obecnego :)) związku, długi, komornika, karalność, brak uzębienia z tyłu szczęki, problemy psychiczne... Wzrost widać przy samym powitaniu. Czy oni tego nie wiedzą?
3

Oglądany: 41584x | Komentarzy: 91 | Okejek: 237 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.02

06.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało