Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Krwawy ślad Bandy Wysokiego Blondyna, czyli gdzie jest Czarny Kot? - historia słynnej rosyjskiej grupy przestępczej

22 968  
153   11  
Starsi czytelnicy być może pamiętają radziecki serial kryminalny "Gdzie jest Czarny Kot?" z Włodzimierzem Wysockim w roli głównej i w reżyserii Goworuchina. Serial nawiązywał do losów grupy przestępczej, która przez kilka lat terroryzowała Moskwę i okolice. Oto jej historia...

Kliknij i zobacz więcej!
Pierwsza krew

Trzeba zaznaczyć, że band zwanych "Czarnym Kotem" było naprawdę wiele. Zaczęły pojawiać się masowo niedługo po zakończeniu II wojny światowej w różnych miastach ZSRR. Czasami pod tą nazwą ukrywały się stosunkowo duże bandy, ale częściej byli to drobni przestępcy, którzy po prostu chcieli wydawać się poważnymi bandytami.

Ta grupa przestępcza, która stała się pierwowzorem "Czarnego Kota" w filmie Goworuchina, była też znana pod inną nazwą - "Banda Wysokiego Blondyna". W późniejszym czasie określano ich również mianem "Bandy Iwana Mitina".

Gang wyszedł z cienia na początku 1950 roku, a zbrodniarze przelali pierwszą krew w Chimkach pod Moskwą. Miejscowy milicjant Filin i starszy oficer Koczkin przypadkowo zajrzeli do jednego ze sklepów podczas obchodu. Tam stali się świadkami konfliktu. Pewien młody człowiek kłócił się ze sprzedawcą, przedstawiając się jednocześnie jako milicjant. Funkcjonariusze organów ścigania postanowili sprawdzić w czym rzecz. Nieoczekiwanie pojawili się przyjaciele "milicjanta". Jeden z nich wyciągnął broń i zaczął strzelać. Koczkin zginął na miejscu, Filin został ranny. Rozprawiwszy się ze stróżami prawa, młodzi ludzie uciekli.

Kliknij i zobacz więcej!
Restauracja "Błękitny Dunaj"

Do odnalezienia zabójców milicjanta zostały rzucone wszystkie siły. Pościg za przestępcami nie przyniósł efektu - sprawcy jakby rozpłynęli się w powietrzu. I nagle gangsterzy napadli na sklep, znajdujący się w dzielnicy Timirjazewska. Tym razem przestępcy nikogo nie zabili, jedynie "wyczyścili" kasę, kradnąc około siedemdziesięciu tysięcy rubli.

Ponownie zarządzono poszukiwania i znów nie uzyskano konkretnych wyników. Bandyci, wydawszy skradzione pieniądze, zadali milicjantom nowy cios już w połowie listopada tego samego roku, a potem w grudniu. Okradli dwa sklepy na kwotę osiemdziesięciu sześciu tysięcy rubli. W marcu 1951 r. próbowali obrabować restaurację "Błękitny Dunaj". Tym razem nie obeszło się bez ofiar. Podczas wymiany ognia z bandytami zginęli porucznik Birjukow i jeden z pracowników restauracji. Pod koniec marca Banda Wysokiego Blondyna okradła kolejny sklep, zabijając jego dyrektora Karpa Antonowa. Moskwa huczała od plotek na temat okrutnego i aroganckiego gangu. I właśnie dzięki tym plotkom to właśnie ci przestępcy zaczęli być uważani za prawdziwego "Czarnego Kota".

Kliknij i zobacz więcej!
Iwan Mitin

Nieuchwytni

Wkrótce policjanci stanęli przed szansą na zatrzymanie przestępców. Podejrzani zostali zauważeni na stacji Udelnaja, lecz i tym razem bandytom udało się uciec. To spotkanie na szczęście zakończyło się bez ofiar.

I znowu poszukiwania, i znowu - brak wyników. Nikita Siergiejewicz Chruszczow, który w tym czasie przewodniczył Komitetowi Miejskiemu Moskwy, aż kipiał z gniewu. Chruszczow najwyraźniej rozumiał, że jeśli sytuacja się nie zmieni, zostanie kozłem ofiarnym. Miesiące mijały, metody pracy milicji się zmieniały, a rezultatu nie było. Kryminaliści, czując swą siłę, nie bali się policji. Banda wznowiła swą aktywność ponownie w 1952 roku. Najpierw zaatakowali pijalnię w pobliżu stacji Snegiri (strażnik zginął), a następnie napadli na targowisko na stacji Leningradskaja (zginęła jedna osoba). A w listopadzie kolejny strażnik zginął od kuli gangsterów.

Nowy, 1953 rok, gang wysokiego blondyna rozpoczął od rabunku kasy oszczędnościowej Mytiszczi. To tam po raz pierwszy popełnili błąd. Kiedy przestępcy pakowali pieniądze, zadzwonił telefon. Jeden z bandytów podniósł słuchawkę. Męski głos zapytał: "Czy to kasa oszczędnościowa?", a sprawca odpowiedział: "Stadion!". Potem odłożył słuchawkę. Naturalnie połączenie nie było przypadkowe. Jedna z pracownic zdołała niepostrzeżenie nacisnąć przycisk alarmowy. Ta rozmowa zainteresowała Władimira Arapowa (według jednej z wersji, to on był pierwowzorem Wołodii Szarapowa granego w serialu przez Wysockiego). Arapowa zastanowił ten stadion. Dlaczego gangster wspomniał akurat o tym miejscu?

Kliknij i zobacz więcej!

Na mapie Arapow oznaczył miejsca, w których banda dokonywała przestępstw. Odkrył, że prawie zawsze w pobliżu znajdowały się obiekty sportowe. To odkrycie pozwoliło milicjantom ruszyć ze śledztwem w innym kierunku. Do tego momentu wierzyli, że bandyci byli doświadczonymi przestępcami znanymi w przestępczym światku. Przeczucie podpowiadało Arapowowi jednak, że bandytami byli sportowcy. Wówczas poszczególne elementy układanki zaczęły do siebie pasować. Stało się jasne, czemu liczni informatorzy wzruszali ramionami, gdy pytano ich o bandytów. Nikt tak naprawdę ich tam nie znał. Milicja w trybie pilnym zaczęła sprawdzać wszystkie społeczności sportowców, a także wzięli pod lupę stadiony w Moskwie i regionie podmoskiewskim.

Sukces przyszedł niespodziewanie. Tego dnia Arapow osobiście sprawdzał obiekty sportowe w Krasnogorsku, gdzie, ku swojemu zaskoczeniu, "załapał się" na darmowe piwo. Milicjant dowiedział się, że jakiś młody mężczyzna zapłacił za całą beczkę piwa i zaproponował wszystkim picie na jego koszt. Naturalnie Arapow zaczął sprawdzać tego podejrzanie wspaniałomyślnego młodzieńca. Wkrótce było już wiadomo, że beczkę kupił Wiaczesław Łukin, który był studentem Moskiewskiego Instytutu Lotnictwa. Sportowiec, doskonały student i aktywista. Na pierwszy rzut oka - idealny obywatel Związku Radzieckiego.

Sprawdzono również, że młodzi ludzie, którzy przyszli razem z Łukinem, pracowali w branży lotniczej w Krasnogorsku. Potem pojawiła się kolejna wskazówka. Łukin był widziany w Mytiszczach na stadionie dosłownie dzień przed napadem na lokalną kasę oszczędnościową.

Kliknij i zobacz więcej!
Wiaczesław Łukin

Podwójne dno

Łącząc wszystkie elementy układanki, milicjantom udało się zatrzymać przywódcę - "Wysokiego Blondyna". Był nim Iwan Mitin, który pracował w fabryce produkującej materiały wybuchowe. Początkowo nawet doświadczeni funkcjonariusze organów ścigania kwestionowali poprawność swoich wniosków. Mitin był dowódcą zmiany i wzorowym pracownikiem, który został przedstawiony do odznaczenia Orderem Czerwonego Sztandaru Pracy. Jak mógł być przywódcą gangu? Dowody jednak wskazywały, że tak było. Mitin zbudował idealne relacje w grupie przestępczej, w której wszyscy bandyci byli częścią dużego mechanizmu. I tylko dzięki amatorszczyźnie Łukina (i, oczywiście, wytrwałości Arapowa) mechanizm zawiódł.

Mitin został aresztowany 14 lutego 1953 roku. Iwan nie stawiał oporu, zachowywał się spokojnie i zaczął współpracować w śledztwie. Rozumiał, że nie będzie w stanie uniknąć kary śmierci, ale nie odczuwał strachu. Milicjanci byli pod wrażeniem jego wytrzymałości i opanowania. Wkrótce wszyscy przestępcy z gangu wysokiego blondyna zostali aresztowani. Śledztwo było uważnie obserwowane przez partyjną "wierchuszkę", która również zapoznała się z licznymi tomami sprawy. Okazało się, że zorganizowana grupa przestępcza składała się z młodych chłopaków o nienagannej reputacji. Niektórzy byli studentami najlepszych uniwersytetów, inni byli pracownikami zakładu obronnego, a jeszcze inni byli obiecującymi sportowcami. Dwaj byli podchorążymi szkół wojskowych! Aby ich aresztować, w sprawę musiała zostać zaangażowana prokuratura wojskowa.

Kliknij i zobacz więcej!
Kadr z miniserialu "Gdzie jest Czarny Kot?" ("Miejsca spotkania zmieniać nie
należy") z 1979 r.


Dochodzenie wykazało, że gang miał na swym koncie dwadzieścia osiem napadów rabunkowych i jedenaście ofiar. W sumie ukradli ponad trzysta tysięcy rubli. Większość przestępców otrzymała różne kary więzienia, od dziesięciu do dwudziestu pięciu lat. Mitin i jego najbliższy pomocnik Aleksander Samarin zostali skazani na śmierć. Jeśli chodzi o Łukina, dzięki któremu policja wpadła na trop gangu, spędził on dwadzieścia pięć lat za kratkami. Zmarł wkrótce po wyjściu na wolność.

Oglądany: 22968x | Komentarzy: 11 | Okejek: 153 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało