Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

"Campden Wonder", czyli tajemnicza sprawa Williama Harrisona

70 093  
273   14  
16 sierpnia 1660 roku w Chipping Campden w Gloucestershire zaginął 70-letni mężczyzna. William Harrison udał się piechotą z Campden do sąsiedniej wsi, Charingworth, by zebrać opłaty czynszowe. Kiedy pani Harrison nie doczekała się powrotu męża na czas kolacji, wysłała na poszukiwania służącego - Johna Perry'ego, a o świcie również syna - Edwarda Harrisona.

Kliknij i zobacz więcej!
Niestety, Williama nie odnaleziono. Znaleziono za to kilka przedmiotów należących do Harrisona - kapelusz, grzebień i koszulę z odpinanym kołnierzykiem. Kapelusz był pocięty ostrym narzędziem, a koszula pokryta krwią.

Znalezione przedmioty okazały się wystarczające, by wysnuto wniosek, że Harrison został zamordowany, a o ten czyn posądzono jego sługę - Johna Perry'ego. Podczas przesłuchania John, prawdopodobnie poddany torturom, przyznał się do morderstwa, a następnie zeznał, że plan napadu opracował z matką - Joan - i bratem - Richardem. Podczas przesłuchania Joan i Richard zarzekali się, że są niewinni, ale ława przysięgłych dała wiarę zeznaniom Johna. Dodatkowo zarzucano Joan bycie wiedźmą. W rezultacie cała trójka została powieszona, pomimo iż ciała Williama nadal nie odnaleziono.

Mordercy zostali ukarani, społeczeństwo było zadowolone z wymierzonej sprawiedliwości, ale...

Kliknij i zobacz więcej!

Dwa lata później, w 1662 roku, William Harrison pojawił się w mieście żywy i zdrowy. Opowiedział niesamowitą historię o tym, jak został porwany przez piratów i sprzedany w niewolę do dalekiej Turcji. Udało mu się wyswobodzić dopiero po śmierci swego właściciela - lekarza ze Smyrny. Wówczas ukradł z domu lekarza i spieniężył srebrną misę, za którą zakupił bilet na statek do Lizbony. Stamtąd przesiadł się na statek płynący do Anglii.

Historia Williama Harrisona obecnie uważana jest za absurdalną. Obrabować - to jedno, ale kto posunąłby się tak daleko, by porwać i sprzedać w niewolę starego człowieka? A z drugiej strony - kto kupiłby starca? Pozostaje jednak zagadką, gdzie William był przez cały ten czas i dlaczego nie dawał znaku życia.

Stało się oczywiste, że trzy osoby zostały stracone za zbrodnię, której nie tylko nie popełnili, ale która w ogóle się nie wydarzyła. Zdarzenie zostało szeroko nagłośnione i spowodowało szeroki oddźwięk w całym kraju. System sądownictwa został znacznie skompromitowany w oczach Brytyjczyków i „zmartwychwstanie” przeszło do historii jako „cud kempdeński”. Ten precedens stał się podstawą do prawnego uznania zasady „nie ma ciała - nie ma sprawy”. Stosowano ją aż do połowy XX wieku, kiedy to medycyna sądowa osiągnęła na tyle wysoki poziom, że fakt morderstwa był możliwy do udowodnienia bez odnalezienia ciała ofiary.
4

Oglądany: 70093x | Komentarzy: 14 | Okejek: 273 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.02

26.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało