Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Anegdoty o malarzach XXXII

21 380  
47   1  
Kliknij i zobacz więcej!Dzisiaj m.in. studenci dowiedzą się czego można się nauczyć na wykładach...

Jerzy Mierzejewski (1917)
Profesor Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Malarz – malarstwo figuralne, pejzaże, portrety, gobeliny.

Mierzejewski pokazał na wystawie dwa pejzaże. Oba obrazy malowane były identyczną techniką i były tej samej wielkości. Jeden przedstawiał wschód słońca, a drugi zachód. Cena pierwszego obrazu wynosiła trzy tysiące złotych, drugiego – dwa tysiące. Ktoś więc zapytał malarza:
- Czym pan tłumaczy różnicę w cenie tych dwóch obrazów?
- Proszę pana – wyjaśnił artysta – kiedy maluję wschód muszę wstać o piątej rano...


Sławomir Mrożek (1930)
Dramaturg, satyryk, karykaturzysta.

W czasie spotkania szwajcarskiego dramaturga Friedricha Dűrrenmatta z polskim pisarzami, dramaturg zwrócił uwagę na siedzącego w kącie, milczącego przez cały czas Mrożka, który nie podzielał ogólnego ożywienia sali.
Na zakończenie spotkania szwajcarski dramaturg zapytał Mrożka czy ma jakieś pytanie.
- Co słychać? – zapytał znakomity satyryk, dramaturg i karykaturzysta.


Kazimierz Nita (1907 – 1983)
Profesor i rektor ASP w Warszawie.

Pewnego razu w grupie członków ZMP pokazano projekt znaczka ich organizacji. Gdy projekt zetempowcy uznali za kiepski, poinformowano zebranych, że autorem jest profesor ASP, Kazimierz Nita.
Zapadła kłopotliwa cisza, a w końcu ktoś zawołał:
- Ha, Nita brevis – ars longa! – czym rozładował nieprzyjemną sytuację.


***

Dwaj profesorowie warszawskiej ASP Kazimierz Nita i Julian Pałka jechali razem do Paryża. W tym samym przedziale siedział jakiś Francuz, z którym obaj artyści, nie znając języka francuskiego, nie mogli się porozumieć.
Kiedy pociąg stanął, Francuz wychodząc z przedziału powiedział na pożegnanie:
- Bon voyage!
- Artyści popatrzyli na siebie i zawołali:
- Pan nas też...


Stanisław Noakowski (1867 – 1928)
Profesor Architektury Politechniki Warszawskiej. Architekt, malarz, rysownik.

Znakomity wizjoner architektury, Stanisław Noakowski, kiedy był profesorem w ASP w Warszawie, nieraz bardzo dziwnie odnosił się do studentów.
Kiedy przyszedł do niego na egzamin Włodzimierz Bartoszewicz, Noakowski o nic go nie zapytał, tylko od razu na blankiecie egzaminacyjnym napisał:” bardzo dobrze”.
- Ależ panie profesorze – zawołał zdumiony Bartoszewicz. – Pan się nie orientuje, że ja naprawdę nic nie umiem!
- Panu tak się zdaje – zakończył sprawę Noakowski.- Pan wszystko wie, co potrzeba, a jak pan nie wie, to się pan potem dowie...

***

Noakowski zapytal zdającego u niego egzamin studenta, Wacława Palessę:
- Z czego pan się uczył?
- Słuchałem wykladów pana profesora – brzmiała odpowiedź.
- Uuuu! To pan nic nie umie! – zawołał Noakowski.


W poprzednich odcinkach...

Oglądany: 21380x | Komentarzy: 1 | Okejek: 47 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.01

17.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało