Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Zdumiewające fakty o związkach 5 znanych historycznych postaci

52 441  
168   26  
Ach, miłość... Motylki w brzuchu, krasny rumieniec na policzku, szybsze serca bicie, lekkość duszy (a często i portfela). A do tego ta naiwna świadomość, że takie podniosłe uczucie trwać będzie już na zawsze, niezmącone kłótniami o walające się po podłodze skarpetki i wyjścia na piwo z kolegami. Każdy związek ma swoją historię. A te czasem bywają romantyczne, a innym razem niepokojąco wręcz upiorne.

Juan Peron trzymał zwłoki swojej żony na stole w jadalni

W czasie pierwszego swojego prezydenckiego urzędowania Juana Perona jego małżonka, Eva, stała się postacią uwielbianą przez Argentyńczyków. Charyzmatyczna, pełna ciepła dama nie tylko przyczyniła się do stworzenia populistycznego, mającego łączyć w sobie cechy komunizmu, kapitalizmu oraz silnego nacjonalizmu systemu w kraju, ale przede wszystkim w 1947 roku doprowadziła do przyznania kobietom praw wyborczych.



W 1952 roku Evita zmarła po przegranej walce z rakiem szyjki macicy. Argentyńczycy byli załamani tą tragiczną wieścią, a Juan zamiast zorganizować pogrzeb swej małżonki, kazał zabalsamować jej zwłoki. Trzy lata później, kiedy reżim Perona został zgładzony przez wojskowy zamach stanu, a Juan uciekł do Paragwaju, oficerowie mieli z nieboszczką spory problem. Obawiali się, że zakonserwowane ciało pani prezydentowej może stać się rodzajem relikwii dla zwolenników obalonego polityka. Mimo że mumia ukrywana była w różnych bazach wojskowych, piwnicach i strychach, zawsze znalazł się ktoś, kto trupa zlokalizował i zrobił mu mały ołtarzyk…



Ostatecznie, w 1957 roku, ciało Evity przetransportowano do Włoch i złożono do grobu na jednym z mediolańskich cmentarzy. Czternaście lat później grupa peronistów wykopała z mogiły sfatygowaną już mumię i przetransportowała do rezydencji Juana, który w tamtym czasie mieszkał w Madrycie wraz ze swoją kolejną żoną – Isabel. I to właśnie ówczesna małżonka polityka osobiście wyczyściła ciało Evy i doprowadziła jej wygląd do względnego porządku. Nieboszczka była prawdopodobnie solidnie zbezczeszczona przez przeciwników Perona – brakowało jej kilku palców, miała skrzywiony nos i kilka dziur, prawdopodobnie po kulach.



W 1973 roku zwłoki wróciły z Peronem do Argentyny, gdzie ten kolejny raz objął urząd prezydencki. Mumia zmarłej ponad dwie dekady wcześniej Evity przez długi czas spoczywała na stole w jadalni, a następnie oddano je w ręce specjalistów, którzy zajęli się „naprawą” mocno zdezelowanego trupa. Udało się to celująco i już wkrótce ciało pani prezydentowej wystawiono na widok publiczny – jej otwarta trumna spoczęła koło tej należącej do Juana, który wyzionął ducha w 1974 roku, a dwa lata później umęczona Evita trafiła do ufortyfikowanego niczym niemiecki bunkier mauzoleum rodzinnego, gdzie wreszcie zaznała upragnionego spokoju.

Nieboszczka Marilyn Monroe trzy razy w tygodniu dostawała kwiaty od byłego męża

W 1952 roku najsłynniejsza amerykańska blondynka poślubiła wielką gwiazdę baseballa - Joe DiMaggio. Sportowiec borykał się wówczas ze swoim uzależnieniem od alkoholu i wielką złością reagował na samą świadomość tego, że jego ukochana była symbolem seksu. Chorobliwie zaborczy mężczyzna chciał mieć Marilyn tylko dla siebie i doprowadził do sytuacji, że ta czuła się zaszczuta. Związek rozpadł się po niespełna roku od zawarcia małżeństwa przez parę, a aktorka wkrótce wzięła ślub z innym mężczyzną. W międzyczasie DiMaggio odstawił alkohol, zapisał się na terapię i zaczął pracować nad okiełznaniem swojego wybuchowego charakteru. W 1960 roku Marilyn żyła już w separacji ze swoim ówczesnym mężem, a Joe wykorzystał tę okazję, aby wrócić do łask swej ukochanej. Zaprosił ją na obóz sportowy, aby tam wypoczęła po tym, jak za sprawą szalejącego na jej punkcie lekarza (Ralpha Greensona) wbrew swej woli zamknięta została w szpitalu psychiatrycznym.



Podobno Joe i Marilyn planowali ponownie się pobrać. Niestety, plany te pokrzyżowała (prawdopodobnie samobójcza) śmierć aktorki. DiMaggio zorganizował jej pogrzeb, a także przez wiele lat oskarżał hollywoodzkich potentatów o doprowadzenie Monroe na skraj załamania nerwowego. Osobiście też, trzy razy w tygodniu, wysyłał kwiaty na grób swojej ukochanej. Robił to przez 37 lat, aż do swej śmierci w 1999 roku. Podobno ostatnie słowa umierającego baseballisty brzmiały: „Wreszcie zobaczę się z Marilyn”.

Cesarz, który wprowadził swego kochanka do pocztu rzymskich bogów

Czymże są jakieś uschnięte wiechcie na grobie w porównaniu z nadaniem zmarłej osobie statusu boga? Tak właśnie uczynił cesarz Hadrian, który w I wieku naszej ery panował na rzymskim tronie.
Monarcha ten bez pamięci zakochał się w Antinousie – o trzydzieści lat od siebie młodszym Greku, prawdopodobnie ze społecznych nizin. Kochanek cesarza towarzyszył mu w podróżach, a obaj panowie często wyjeżdżali na wspólne polowania. Niestety, młodzieniec utopił się w Nilu i cały romans szlag trafił.



Zrozpaczony cesarz, chcąc uczcić swojego zmarłego przyjaciela, nazwał na jego cześć jedną z gwiazd (obecnie Antinous to gwiazdozbiór) oraz kazał wznieść ok. 2000 pomników oraz budynków ku chwale greckiego kochanka. Planował także zbudować całe miasto nazwane na jego cześć. Jakby tego było mało, zaraz po śmierci młodzieńca Hadrian przeprowadził jego deifikację, czyli tzw. „ubóstwienie”, sprawiając tym samym, że Antinous został rzymskim bogiem, a jego kult trwał przez setki lat!

Bonnie i Clyde napisali list do Henry’ego Forda

Romantyczna historia pary amerykańskich przestępców, którzy w latach 30. ubiegłego wieku dopuścili się ponad 100 napadów rabunkowych, została solidnie zmitologizowana przez Hollywood. W rzeczywistości wielce w sobie zakochani zwyrodnialcy należeli do słynącego z wielkiego okrucieństwa gangu, którego członkowie byli wyjątkowo kaprawymi psycholami, mającymi w zwyczaju mordowania każdej osoby, która stanęła im na drodze. Przestępcze tournée Bonnie i Clyde’a trwało dwa lata, a miłością para obdarzała nie tylko siebie nawzajem, ale i… swój samochód. Był to Ford V8 Model B.



Clyde, który był wielkim miłośnikiem motoryzacji, okazał się na tyle bezczelny, że w 1934 roku zdecydował się napisać list do Henry’ego Forda, w którym to liście w dość wyszukanych słowach wychwalał swój (oczywiście) wehikuł:
„Póki wciąż mam powietrze w płucach, chcę ci powiedzieć jaki elegancki samochód zrobiłeś. Odkąd wszedłem w posiadanie Forda, jeżdżę jusz tylko samochodami tej marki. Jeśli chodzi o prędkość i wolność jazdy, Ford bije na łeb nawed inne auta i chociaż mój biznes nie jest w peuni legalny, nic niezaszkodzi jakim wspaniałym wozem jest V8.”

Dokładnie 6 tygodni później Ford, który niejednokrotnie uratował parze tyłki, został podziurawiony niczym szwajcarski ser przez grad pocisków podczas policyjnej obławy. Bonnie i Clyde zginęli na miejscu, a przeszyty kulami wrak pojazdu wystawiony został na widok publiczny w jednym z kasyn w Nevadzie.



Henryk VIIi pozbawił głowy przodka żony księcia Harry'ego

Chociaż ślub księcia Harry’ego i Meghan Markle miał miejsce w 2017 roku, to losy rodziny królewskiej i przodków wybranki serca ryżego księcia. Tak mniej więcej 500 lat temu. Wówczas to żył daleki przodek Markle - Lord Hussey. Wszedł on w łaski króla Henryka VIII Tudora po tym, jak wykazał się wielką lojalnością i bohaterstwem podczas dławienia kornwalijskiego buntu, który wybuchł w południowo-zachodniej Anglii. Niestety parę lat później pasowany na rycerza Hussey został posądzony o zdradę podczas ludowego powstania w proteście przeciwko niszczeniu klasztorów katolickich przez funkcjonariuszy działających z rozkazu Henryka VIII – samozwańczej głowy nowo powstałego kościoła anglikańskiego.



Lord zamknięty został w legendarnym londyńskim więzieniu Tower, a jakiś czas później urżnięto mu łeb. Aż dziwne, że okupiona traumatycznym wydarzeniem, niechęć do angielskich władców nie utrzymała się w rodzinie pani Markle.



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
4

Oglądany: 52441x | Komentarzy: 26 | Okejek: 168 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.12

30.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało