Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak weekendowy IX

27 729  
13   12  
Wakacje, urlopy... Coraz więcej bojowników w rozjazdach. Ale nic to, kilku jeszcze zostało i walczy z nudą. Oto ich wysiłki... A na koniec konkurs!

Dziewczyna w szpitalu szuka gabinetu ginekologicznego. Spotyka jakiegoś mężczyznę i pyta:
- Czy pan jest ginekologiem?
- Nie, ale obejrzeć mogę.

by _Ala_

* * * * *

Rozmawia dwóch cwaniaczków z Targówka, pochylonych smętnie nad niedopitym kufelkiem piwa:
- Wiesz stary, że twoja dziewczyna jest tak samo dobra w łóżku jak moja?
- Wiadomo, dobra, stara szkoła. Obie tego samego uczyłem równocześnie.

by Bobesh
* * * * *

Znalazł chłopiec na ulicy maskę spawacza, założył na głowę i idzie do domu. Nagle zatrzymuje się samochód, wyłania się kierowca i pyta się czy go podwieźć. Chłopiec wsiada i ruszają. Po kilku minutach kierowca pyta:
-Wiesz co to stosunek oralny ?
-Nie...
Jadą dalej, a kierowca znowu:
-A wiesz co to stosunek analny ?
Na co chłopiec:
-Proszę pana ja tak naprawdę to nie jestem spawaczem!

by Yarek17

* * * * *

- A więc życzy pan sobie, aby po śmierci oddano pana anatomopatologowi?
- Oczywiście, panie doktorze. Zawsze marzyłem, żeby pływać w alkoholu.

by Bobesh

* * * * *

- Wiesz... - mówi żona do męża - Ten duży i ciężki zegar co wisi w salonie, spadł wczoraj ze ściany i o mało nie zabił mamy! Cholerny zegar...
Mąż na to:
- Tak, zawsze się spóźnia...

by Lelon

* * * * *

Apostołowie z Jezusem przy stole. Chrystus mówi, ponury:
- No i mojej matce objawił się anioł.
Apostołowie:
- O rany, on znowu o tym samym.
Jego dalsze słowa wzbudzają śmiech. I kiedy zaczyna mówić o niepokalanym poczęciu, apostołowie wręcz spadają ze śmiechu pod stół. Chrystus wstaje zdegustowany i mówi:
- Ja was w takim razie pie**olę. Ostatni raz jemy razem kolację...

by Bobesh

* * * * *

Spotykają się dwaj kibice piłkarscy
- Jak tam wczorajszy mecz?
- Eee, nie ma co mówić. Sędzia nam uciekł...

by Iskierka

* * * * *

Tuż przed zamknięciem do apteki wpada zdenerwowany młody mężczyzna:
- Poproszę 100 prezerwatyw, pani magister.
Farmaceutka uśmiecha się, czerwienieje, potem wzrusza ramionami i wykłada na ladę towar. Niestety, brakuje odpowiedniej ilości, jest tylko 98 prezerwatyw.
- Przykro nam, proszę pana...
- Trudno, biorę jak leci. Ale musi pani wiedzieć, że mi pani cały wieczór zepsuła.

by Bobesh

* * * * *

Do saloonu vběhne kovboj a volá na jednoho farmáře:
- Vaši ženu nabral na rohy býk!
Farmář nic.
- Slyšíte? Vaši ženu nabral na rohy býk!
- Jo, slyším, ale bolí mě zub, nemůžu se smát!

by Cicero

* * * * *

- Jak mój mąż wyjeżdża do sanatorium to zostawia w domu obrączkę ślubną.
- I pani mu na to pozwala?!
- Co znaczy pozwala?! Ja mu rozkazuje! Już cztery obrączki tam przepił!

by Bobesh

* * * * *

Víte, jaký je rozdíl mezi ruským optimistou, pesimistou a realistou?
Optimista se učí anglicky.
Pesimista se učí čínsky.
Realista sedí doma a čistí kalašnikov...

by Cicero

* * * * *

Rozmawiają koledzy:
– Co powiedziała twoja żona, gdy zobaczyła, że całujesz się z sąsiadką?
– Nic nie powiedziała! A dwa przednie zęby i tak były do wyrwania!

by Panq

* * * * *

Facet poszedł do sklepu. Żona dała mu szczegółową listę. Kupił już wszystko oprócz ostatniej pozycji. Patrzy a tam... komfortowe majtki. No i jak tu kurcze wybrać?!
Dzwoni więc do żony:
- Kochanie nie wiem które wybrać...
- Po prostu wyobraź sobie mnie w nich i jak się uśmiechniesz to je odłóż...

by Olsik

* * * * *

Mała dziewczynka zobaczyła swojego ojca wychodzącego nago z łazienki. Leci do mamusi i pyta:
-A co to jest takie duże co Tatuś ma między nogami?
-Ooo, to jest bardzo potrzebna rzecz, gdyby nie to, to nie byłoby cię tutaj... I mnie też...

by Zgred

* * * * *

Przychodzi facet do doktora z podbitymi oczami i sinymi pręgami na twarzy. Doktor się oczywiście zdziwił i pyta jak to się stało.
- No więc to było tak. Grałem sobie z żoną w golfa. W pewnym momencie uderzyła piłeczkę tak że poleciała w kierunku stada pasących się krów. Podeszliśmy bliżej i zaczęliśmy się rozglądać. Nagle zauważyłem coś białego na dupie krowy. Byłem pewien że była tam piłeczka. Podszedłem więc do zwierzaka podniosłem jej ogon i zawołałem do żony: - Hhej wygląda jak twoja!

by Olsik

* * * * *


ŚLUB - Ślepy Lezie Urzeczony Babą... - to było. Ale to nie:

Palcie,
Ale
Pamiętajcie
Idiotki -
Efektem
Rak
Oraz
Suchotki


Pokotem
Leżą,
Ale
Żadna
Atrakcyjna

by Rzast

* * * * *

- Dlaczego młode samotne Niemki piją wino od 10 rano?
- Żeby zrozumieć, wystarczy spojrzeć na urodę Niemców...
- A dlaczego młodzi samotni Polacy wieczorem piją wódkę?
- Żeby móc patrzeć na Niemki w pornosach...

by Piters

* * * * *

Rolnik potrzebował byka do zapłodnienia swoich krów. Nie miał jednak pieniędzy poszedł więc do znajomego po pożyczkę.
Po miesiącu znajomy zgłasza się po pieniądze i pyta
- Jak tam inwestycja?
- Beznadziejnie. Byk tylko żre trawę, śpi całe dnie, nawet nie spojrzy na krowy...
Znajomy doradził zaprowadzić byka do weterynarza.
Miesiąc później zachodzi znowu ciekawy jak tam byk po wizycie u weterynarza. Rolnik widać szczęśliwy na maxa mówi:
- Jest super. Byk przeleciał wszystkie krowy, kilka razy rozp**dolił płot i nawet sąsiadowi krowy przeleciał!
- To świetnie - mówi znajomy - A co mu zrobił weterynarz?
- Po prostu przepisał mu jakieś tabletki
- A jakie?
- Nie pamiętam nazwy... ale smakuje jak czekolada mniej więcej...

by Olsik

* * * * *

Władzio wrócił z parku i mówi do mamy:
- Mamusiu, w parku był taki jeden pan, który rozmawiał ze mną jak z własnym synem!
- A czy ten pan nie powiedział ci przypadkiem, jak się nazywa?

by Bobesh

* * * * *

Na lekcję przyszła w zastępstwo nowa nauczycielka. Jedna z dziewczyn, która uchodziła za taką która niejedno w życiu "robiła", zapytała się czy może wyjść do toalety. Nauczycielka nie wiedząc czy ma się zgodzić zwraca się do klasy:
- Puszcza się?
Na co wszyscy chłopacy niemalże jednocześnie krzyknęli:
- Oj, puszcza się, puszcza...

by Tomek_k

* * * * *

Panie Boże proszę Cię o mądrość
żebym mogła zrozumieć swojego mężczyznę,
o miłość bym mogła mu przebaczyć,
o cierpliwość bym mogła znieść jego humory.
Nie proszę Cię o siłę, bo wtedy bym go zabiła!

by MalinaA

* * * * *

- Po czym poznać, że Polacy byli na księżycu?
- Bo walają się tam 4 puste flaszki po wódce.
- A po czym poznać, że Australijczycy byli na księżycu?
- Bo te flaszki stoją w jednym miejscu pod tabliczką "Recycling".
- A po czym poznać, że Niemcy byli na księżycu?
- Bo te 4 flaszki stoją ustawione w idealny kwadrat, każda ma numer inwentarzowy, a na środku stoi krasnal.
- A po czym poznać, że Amerykanie byli na księżycu?
- Bo na każdej flaszce jest dopisek: "Warner Bros. Intl. All Rights Reserved"

by Piters

* * * * *

Stary wilk morski opowiada babciom:
- Jak by wam to wytłumaczyć, co to jest ocean... To tak, jakbyście płynęły, płynęły i nigdzie ani jednego burdelu.

by Bobesh


No i kilka ze szmoncesowego kącika...


Do Goldberga czytającego na ulicy "Der Sturmer" podchodzi Silberstein i mówi:
- Izaak! Dziwię się, że czytasz te szmatę?!
Na co Goldberg:
- Bo jak czytam nasze czasopisma, to tylko: tu pogrom, tam anty-semityzm, tu zbezcześcili synagogę... A jak czytam to - to od razu: Żydzi opanowali banki! Żydzi rządzą na rynku budowlanym! Żydzi rządzą światem! Aż przyjemnie się to czyta!

by Bonus

* * * * *

Kawaler składa wizytę pannie w towarzystwie swata i gdy czekają na nadejście rodziny, swat zwraca mu uwagę na znajdującą się w salonie gablotkę z elegancką srebrną zastawą.
- Spójrz tylko. Od razu widać, jacy zamożni ludzie.
- A może to tylko pożyczone na nasze przyjście? - powątpiewa młodzieniec.
- Co za pomysł! - obrusza się swat. - A kto by im cokolwiek pożyczył!

by Iskierka

* * * * *

Przed wojną w kawiarni na świeżym powietrzu siedzi antysemita z przyjacielem. Podchodzi do nich żydowski handlarz i proponuje kupno sznurówek za 2 złote. Antysemita kupuje parę.
- Co ci się stało? - pyta przyjaciel. - Naraz polubiłeś Żydów, że kupiłeś niepotrzebne ci sznurówki i to bez targowania?
- Właśnie o to chodzi! Teraz będzie sobie wyrzucał, że nie zażądał 4 złotych...

by Bonus

* * * * *

Doktor, wezwany do rodzącej żydowskiej baronowej, oświadcza, że właściwy moment jeszcze nie nadszedł i proponuje baronowi partyjkę kart w sąsiednim pokoju. Po chwili dociera do nich boleściwy okrzyk baronowej:
- Ah, mon Dieu, que je souffre!
Mąż zrywa się na równe nogi, ale lekarz go powstrzymuje: - To nic, grajmy dalej. Po pewnym czasie słychać krzyk:
- Boże, Boże, jak boli!
- Chce pan wkroczyć, doktorze? - pyta baron.
- Skądże znowu, jeszcze nie czas.
W końcu z przyległego pokoju dobiega wyraźne:
- Ajjjjjjajjjjjjjjjj!
Doktor prędko odkłada karty i mówi: - Dopiero teraz!

by Iskierka

* * * * *

Czterech rabbich prowadziło dysputę teologiczną. Ponieważ nie mogli dojść do porozumienia zrobili głosowanie. Głosowanie zakończyło się stanem 3:1. Rabbi, który przegrał w głosowaniu zaczął modlić się do Boga:
- Panie mój! Wiem, że mam rację a serce moje jest czyste. Pokaż im jakiś znak, żeby wiedzieli, że racja jest po mojej stronie...
I faktycznie w jednej sekundzie na niebie pojawiła się ciemna chmurka.
- Widzicie! – krzyczał ten, który się modlił – Oto jest znak od Pana! To ja miałem rację...
Jednak pozostali trzej powiedzieli, że to tylko zwykła chmurka i to na pewno nie jest znak od Pana. Wtedy, rabbi zaczął modlić się jeszcze raz:
- Panie mój! Tak bardzo Cię proszę... Daj nam większy znak, na potwierdzenie mych słów...
Na niebie pojawiło się jeszcze kilka ciemnych chmurek i nagle strzelił piorun. Trafił on w drzewo oddalone od rabbich jakieś 100 m. Wtedy Żyd, który się modlił powiedział:
- Widzicie! Pan znowu do nas przemówił!
Na co jeden z rabbich odpowiedział mu:
- No to co, że Pan Ci odpowiedział. Nadal my mamy rację, bo jest 3:2!

by Kozak

* * * * *

Anegdotka o Jakubie w synagodze w Jom Kipur. Trzeba zaznaczyć, że za miejsca na nabożeństwa w okresie świąt jesiennych należało zapłacić, a ubogich Żydów nie zawsze było na to stać. Jakub prosi kościelnego przy wejściu do synagogi, by go wpuścił, bo ma ważną sprawę do niejakiego pana Eisensteina, który uczestniczy w obrządku. Ale kościelny jest nieubłagany:
- Już ja cię znam, ganew (złodzieju)! Tak naprawdę to chcesz się pomodlić!

by Iskierka



A teraz czas na konkurs. Nie trzeba mieć specjalistycznej wiedzy, a jedynie poczucie humoru. Tutaj jest wszystko dokładnie opisane.



Oglądany: 27729x | Komentarzy: 12 | Okejek: 13 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.10

17.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało