Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

6 praw posiadacza włoskiego sportowego samochodu

24 417  
8   18  
Jako posiadacz pojazdu rodem z Italii na pewno zauważyłeś, że od czasu do czasu twoja maszyna potrafi przeczyć wszelkim znanym prawom fizyki. Szereg wybitnych badaczy z wielu krajów świata poświęciło dziesiątki lat, usiłując zrozumieć te tajemnicze zjawiska.

Ostatnio udało się sformułować Sześć Praw, jakim podlegają włoskie samochody sportowe. Dzięki temu ich właściciele mogą się w pewnym stopniu uniezależnić od czarowników i modłów w swoich zabiegach o utrzymanie tych cacek przy życiu. Z drugiej strony, stosując poniższe prawa bezmyślnie i bez zaangażowania, możemy co prawda usunąć z powodzeniem jakąś chwilową dolegliwość samochodu, jednak przy okazji nabawić się pokrzywki albo nawet alergii.

1) PRAWO PIĘKNEGO DESIGNU TAM, GDZIE NIE JEST AKURAT POTRZEBNY
Wewnętrzna strona pokrywy zaworów albo inny równie niedostępny dla oka element jest pięknie ozdobiony misternym wzorem krzyżujących się i przeplatających grodzi usztywniających, poprzecznych przegród i wszelkich innych niemal abstrakcyjnych patentów, zgodnie z receptą na maksymalną sztywność przy minimalnej masie, podczas, gdy inna część, jak np. korbowód, pęka przy przekroczeniu czerwonej kreski o marne tysiąc obrotów z powodu braku elementarnej sztywności.
Przykładem działania tego prawidła mogą być zdumiewająco piękne silniki V12 w Lamborghini lub Ferrari z końca lat 60-tych.
Słynęły z tego, że wszystkie cztery wałki rozrządu nadawały się do wymiany przy przebiegu 16 tys. km. Trudno było się oprzeć wrażeniu, że do ich produkcji użyto metalu z recyklingu wieszaków na ubrania, co nawet by się zgadzało, bo tych ostatnich notorycznie we Włoszech brakuje.

2) PRAWO NIE DZIAŁAJĄCEGO URZĄDZENIA
Każdy włoski samochód sportowy, niezależnie od wieku, ma co najmniej jeden element, który nie działa i nie daje się naprawić. Jest to z reguły część, która nie występuje w instrukcji serwisowej autoryzowanego warsztatu albo jest w nim co najwyżej nieostre zdjęcie.
Nie trzeba dodawać, że nigdy, pod żadnym pozorem nie należy takiej nie działającej części po prostu wymontować, gdyż naruszy to delikatną, naturalną równowagę systemu, jakim jest włoski samochód.

3) PRAWO ENTROPII ELEKTRYCZNEJ
Każdy włoski samochód zostaje okablowany fabrycznie, u producenta, przez zezowatego daltonistę, który kładzie instalację używając takich kabli i przekaźników, jakie akurat znajdą się pod ręką. Wszystkie kable co najmniej raz na odcinku od źródła napięcia do urządzenia odbiorczego zmieniają kolor będący ich kodem, a wszystkie uziemienia są częściowo izolowane. Daje to gwarancję, że właściciel będzie musiał samodzielnie i gruntownie zapoznać się z obwodem elektrycznym, to znaczy prześledzić drogę każdego kabelka od początku do końca, nanieść swoje ustalenia na pierwotny schemat instalacji, zmieniając go całkowicie, a dodatkowo jego dzieło będzie aktualne wyłącznie dla tego konkretnego egzemplarza - w przynajmniej jednej dziedzinie będzie to schemat absolutnie niekompatybilny z samochodem kolegi.

4) PRAWO NADSZARPNIĘTEJ RÓWNOWAGI OSOBISTEJ
Im częściej włoski samochód się psuje, tym droższy jest sercu swojego właściciela - człowieka na skraju utraty resztek rozsądku. Na przykład, kupujesz włoski samochód sportowy, wydając na to taką masę pieniędzy, o jakiej zarobieniu niedawno jeszcze nawet nie marzyłeś. Wracając szczęśliwy od dealera, otrzymujesz mandat za nieprzepisowy poziom zanieczyszczeń, bo, faktycznie, ciągniesz za sobą tumany dymu. Pociąga to za sobą kilka kolejnych wizyt w serwisie tegoż dealera i dalsze szybkie pozbywanie się resztek finansowych rezerw. Wreszcie udaje się usunąć przyczynę dymienia. Wracasz do domu, ale tym razem silnik brzmi jak robot kuchenny, do którego nawrzucałeś łożysk kulkowych. Gdy już wymienisz wszystkie komponenty, z jakich składa się twój piękny pojazd, włącznie z głośnikami radia, hałas nareszcie znika, a zastępuje go smród podobny do tego, jaki unosi się z zakładu produkcji materacy z koziej sierści w czasie poważnego pożaru. Ty jednak nie poddajesz się i próbujesz dalej. Niech Bóg ma cię w swojej opiece.

5) PRAWO NIEOSIĄGALNYCH CZĘŚCI
Wszystkie części włoskiego samochodu sportowego wykonane są z materiałów, których dostępność jest wprost proporcjonalna do okresu trwałości eksploatacyjnej. A więc śrubki mocujące zegar prędkościomierza na tablicy rozdzielczej zrobiono ze zwijanej na zimno, wysokogatunkowej stali szlachetnej, natomiast zawory z giętego drutu niewiadomego pochodzenia, który wyrabiał, i to przez krótki okres, tylko pewien tajemniczy starzec, o północy, w cieniu fantazyjnego kapelusza w półksiężyce i gwiazdki. Kolejka zaległych zamówień na części tego typu powstaje już w fazie projektowania danego modelu i nigdy nie zostaje rozładowana.
Prośby, groźby i szantaże nie odnoszą skutku.

6) PRAWO INSTRUKCJI - GRYPSU
Każda oficjalna publikacja na temat naprawy, konserwacji lub działania dowolnego włoskiego samochodu sportowego napisana jest tak, że statystycznie co czwarte słowo jest niezrozumiałe dla przeciętnego Amerykanina. W wypadku, jeżeli co któreś zdanie okaże się jednak jasne i czytelne, to mówi nieprawdę. Teksty tego rodzaju napisane są podstępnym językiem: wszystko zaczyna się ładnie, już prawie wiesz, o co chodzi, po czym nagle: klops.

Oryginał: The Physics of the Italian Car
Tłumaczenie: Grzesiek Grątkowski
Z listy klubowej www.cuoresportivo.pl:


Oglądany: 24417x | Komentarzy: 18 | Okejek: 8 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.08

01.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało