Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najdziksze newsy tygodnia – książę Arabii Saudyjskiej dał się zrobić w balona i kupił podróbkę obrazu za kilkaset milionów dolarów

71 617  
241   72  
Dzisiaj o walce z podrabianym jedzeniem, konsekwencjach bezkrytycznego słuchania GPS-u oraz zakazie klękania na igrzyskach.

#1. Włosi chcą wypowiedzieć wojnę handlarzom podrabiającym lody włoskie

l_189131865ff7bfa3.jpg

Nawet 10 tysięcy euro będzie groziło podmiotom, które we Włoszech pompują zbyt duże ilości powietrza do lodów. Gelato stanowi jeden z kulinarnych symboli Włoch, ale zdaniem grupy centrolewicowych senatorów, którzy złożyli projekt nowej ustawy, zbyt często dochodzi do podrabiania tego smakołyku. Według branżowych standardów powietrze może stanowić maksymalnie 30 proc. objętości gelato, a tymczasem niektóre firmy podszywające się pod prawdziwych rzemieślników wpompowują do swoich wyrobów nawet 80% powietrza i mówiąc kolokwialnie, robią swoich klientów w konia. Nowe prawo, które zakazywałoby też stosowania sztucznych aromatów, barwników oraz utwardzanych tłuszczów, miałoby ten proceder wyeliminować, a przynajmniej znacząco ograniczyć.

#2. Międzynarodowy Komitet Olimpijski przypomina, że manifesty polityczne na podium medalowym są zakazane

l_18913166a881f692.jpg

Sportowcy, którzy ostrzyli sobie zęby na medal olimpijski i towarzyszące odbieraniu medalu klęknięcie dla poparcia ruchu Black Lives Matter, mogą narazić się na konsekwencje ze strony Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Organizacja odpowiedzialna za kierowanie ruchem olimpijskim wydała oświadczenie, w którym wyraża całkowite poparcie dla punktu 50. Karty Olimpijskiej, stanowiącego o zakazie wyrażania poglądów politycznych, religijnych czy rasowych na arenach wydarzeń olimpijskich i w okolicach. MKOl przeprowadził też ankietę na ten temat wśród sportowców biorących udział w igrzyskach w Tokio. 70% z nich opowiedziało się przeciwko poluzowaniu istniejących przepisów.

#3. Policjant pograł na znalezionej konsoli i pobił rekordy właściciela, zanim mu ją zwrócił

l_18913199e024ce74.jpg

Na komisariat w mieście Bountiful w amerykańskim stanie Utah przyniesiono konsolę do gier Nintendo Switch. Policjant, który przyjmował zgłoszenie, najwyraźniej sam jest graczem, ponieważ przed wydaniem zguby prawowitemu właścicielowi pograł sobie na konsoli, pobił wcześniejsze rekordy w grach i wydał wszystkie złote monety zgromadzone przez właściciela urządzenia, o czym poinformowano w poście na stronie policji w mediach społecznościowych. Dzięki wpisowi właściciel się odnalazł, ale nie wiadomo, jak zareagował na aktualizacje w grze ani czy odnalazł pocieszenie w fakcie, że inny policjant podobno odnowił częściowo jego zapas monet.

#4. Książę Arabii Saudyjskiej kupił najprawdopodobniej podróbkę obrazu Leonarda da Vinci za 450 milionów dolarów

l_18913211ef7661b6.jpg

Komu z nas nie zdarzyło się przez przypadek naciąć na jakąś podróbkę? Muhammad ibn Salman co prawda nie wydał paru stów na „oryginalne” obuwie sportowe od niewłaściwego Chińczyka, ale za to naciął się na podróbkę obrazu Salvator Mundi, którą wylicytował w 2017 roku za kwotę 450 milionów dolarów. Obraz będący „męskim odpowiednikiem Mony Lisy” to niezwykły rarytas na rynku dzieł sztuki, ale jak twierdzą twórcy filmu dokumentalnego „The Savior for Sale” obraz ma już swojego właściciela i nie jest nim arabski książę, a jeden z rosyjskich oligarchów, który kupił obraz w 2013 roku za kwotę 127,5 mln dolarów. Z kolei nabytek księcia faktycznie powstał w pracowni Leonarda i niewykluczone, że sam mistrz brał udział w jego tworzeniu, ale tylko jako doradca jednego ze swoich uczniów, który obraz stworzył. To tak jak z cielęciną, która w parówkach z cielęciną stanowi jeden procent zawartości, ale informacja o niej zajmuje połowę opakowania.

#5. Kierowca Ubera wjechał do kanału, ale nie omieszkał policzyć pasażerce za kurs

l_1891320c17a2faa5.jpg

Bo w sumie dlaczego wjechanie do wypełnionego wodą kanału miałoby zwalniać z opłaty? No dobra, może Emma Lavelle nie dojechała tam, gdzie chciała, ale przecież dokądś dojechała. Na szczęście samochód, w którym się znajdowała, nie wpadł do kanału, tylko zawisł na jego krawędzi w mieście Eccles pod Manchesterem w Wielkiej Brytanii. 30-latka ostrzegała kierowcę, by nie jechał obraną trasą, ale ten nie reagował, bo tak mu pokazywała nawigacja. Trzeba było słuchać... Lavelle wydostała się z auta i przebyła resztę trasy do domu pieszo, kierowcę zaś musiały wyciągać służby. Mimo groźby osunięcia się z autem do kanału kierowca Ubera i tak pobrał od kobiety opłatę w wysokości prawie 30 funtów. Zaskoczona kobieta złożyła jednak odwołanie i Uber przyznał jej rację.

#6. Włamywacz wpadł, bo zostawił na laptopie ślady nasienia

l_1891317299a2b5f1.jpg

Każdemu należy się chwila relaksu, a włamywaczowi należy się ona szczególnie – w końcu włamywanie się do mieszkań to mocno stresujące zajęcie. Jonathan Jose Ruiz musiał się odprężyć w trakcie włamania do jednego z pokoi w żeńskim akademiku w mieście Orange w Kalifornii. Po przeszukaniu szuflad z bielizną zamieszkujących pokój studentek 22-latek uruchomił należącego do jednej z nich laptopa, wszedł na strony z treściami myślą kosmatą naznaczonymi i zrobił to, co w takich sytuacjach nieuniknione. Na swoje nieszczęście Ruiz figurował już w bazie danych policji w związku z podobnym zdarzeniem sprzed paru lat, więc organy ścigania łatwo namierzyły wielbiciela żeńskiej garderoby, a sąd wysłał go na trwające sześć lat i osiem miesięcy wczasy.

Jak lubicie dużo ważnych newsów na krótko to polecamy Garść Newsów na FB

10

Oglądany: 71617x | Komentarzy: 72 | Okejek: 241 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.12

06.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało