Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak Weekendowy DCCCXII - coś ty Jacuś taki markotny?

59 336  
165  
Dzisiaj przedstawimy wam historię pewnego listu do Mikołaja, zadzwonimy do sekretarki oraz przejedziemy się z prezesem...

Pyta sowa sowy:
- Dlaczego pozwoliliśmy skowronkom ustanowić ich własne, pieprzone zasady na tym cholernym świecie?
- Zrobili to, kiedy spaliśmy.

by Peppone

* * * * *

Drogi Mikołaju!
Te chińskie petardy, które mi przysłałeś na Nowy Rok, bardzo mi sie podobały! Przyślij mi, proszę, następnym razem, dwa paluszki i oczko.

by edward


* * * * *

- A...ćhum!
- Na zdrowie!
- A...ćhum!
- Widzę, że nie zrozumiałeś aluzji za pierwszym razem, dupku.

by Peppone


* * * * *

Dyrektor naciska przycisk i mówi do swojej sekretarki:
- Lenoczka, dwie kawy poproszę.
Sekretarka odpowiada:
- Andrzeju Piotrowiczu, chociaż po fajrancie dalibyście mi już spokój. Odejdźcie od domofonu!

by edward

* * * * *



Ojciec Wiktora był niespotykanie cierpliwym człowiekiem. Do dzisiaj wszyscy pamiętają, jak powoli i spokojnie odliczał do stu, żeby się uspokoić, i dopiero potem pozwalał Wiktorowi wyjąć głowę spod wody.

by Peppone


* * * * *

Prezes wszystkich prezesów wsiada do swojej limuzyny, a tam jego kierowca coś taki zamyślony.
- A coś ty Jacuś taki markotny? - zainteresował się prezes, bo to ludzki pan.
- Bo tak sobie myślę... - smętnie zawiesił głos pan Jacuś.
- O czym tu myśleć? - dopytywał prezes - Zarabiasz tyle, co premier. Trzy mieszkania w Warszawie, wiceprezesem naszej firmy jesteś, radnym, kasy jak lodu, wakacje w rządowych ośrodkach, no to czym tu się martwić?
- Bo tak sobie myślę, panie prezesie, że zdałoby się nam nająć kierowcę.

by nicku


* * * * *

Spotkania anonimowych alkoholików to strata czasu. Grupa obcych spotyka się i opowiada sobie, jak alkohol zepsuł im życie.
Robię to samo co weekend w barze.

by Peppone

* * * * *



Weterynarz uczy pomocnika, jak należy koniowi podawać środek przeczyszczający:
- Bierzesz tę rurkę, wsuwasz ją koniowi do pyska, tak do połowy, wkładasz tabletkę purgenu i dmuchasz... Zrozumiałeś? Idź, tak zrób...
Po godzinie, zataczając się, pojawia się pomocnik.
- No i co? Dałeś?
- Nie zdążyłem - koń dmuchnął pierwszy...

by edward


* * * * *

- Doktorze, jestem zbyt aspołeczny, trudno mi się komunikować z innymi ludźmi. Jak sobie z tym poradzić?
- Alkohol.
- Tak, ale to tymczasowe rozwiązanie, a ja potrzebuję czegoś stałego...
- Alkoholizm.

by Peppone

* * * * *

Sto Wielopaków temu bawiły nas takie dowcipy:

Wiecie jak działa gwizdek dla psów?
1. Dmuchasz z całej siły w swój nowy, zajebisty gwizdek dla psów.
2. Burek widzi, że dmuchasz w gwizdek, który nie wydaje żadnego dźwięku.
3. Podbiega do ciebie i szczeka żebyś przestał, bo myśli, że jesteś jebnięty.

by skijlen

* * * * *

Rozmowa w sklepie:
- Dwa pączki z adwokatem poproszę.
- Nie ma, skończyły się.
- To dwa z różą i setkę.

by Michasiowy


* * * * *

Zagraniczny dziennikarz do Polskiego dziennikarza:
- Zauważyłem, że kilku waszych ministrów, to ma takie ogniki w oczach.
- To nie ogniki, to się trociny we łbach zapaliły.

by arendeight

* * * * *

Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać 811 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego... Życzymy dobrej zabawy!

Oglądany: 59336x | Okejek: 165 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.02

15.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało