Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Obajtek zaczął sprzedawać komputery i smartfony na Orlenie. Ceny zaskakują - Co nowego w technologii?

45 905  
205   148  
W dzisiejszym odcinku Obajtek rozkręci nowy dział w swoim sklepie, pewna rodzina przekona się, ile kosztuje wymiana baterii w samochodzie elektrycznym, a Urząd Miasta Katowice w specyficzny sposób „przeprosi za udostępnianie adresów mailowych użytkowników.

#1. Obajtek zaczął sprzedawać komputery i smartfony na Orlenie


Daniel Obajtek spędził chyba ostatnio trochę za dużo czasu w placówkach Poczty Polskiej, ponieważ sam postanowił poszerzyć asortyment oferowany przez stacje Orlen, których jest dyrektorem. Na szczęście nie mówimy tu o dewocjonaliach i innego rodzaju produktach, które znajdziemy na Poczcie, a o… elektronice użytkowej.

I to nie byle jakiej elektronice. Nie chodzi tutaj o kiepskiej jakości słuchawki czy powerbanki, które często pojawiają się w ofertach sklepów z kartami lojalnościowymi. Nie, tutaj mowa o prawdziwej elektronice przez duże E.


W ofercie sklepu Orlen Vitay w dziale Elektronika znajdziemy więc m.in. takie urządzenia jak: smartfony, smartwatche, kamery internetowe, słuchawki bezprzewodowe, powerbanki, monitory, tablety, komputery i wiele innych. Wśród oferowanego sprzętu znajdziemy takich producentów jak Apple, Samsung, Xiaomi i inni.

Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że ceny… wcale nie są takie złe. Ba! Niektóre należą nawet do najniższych dostępnych w sieci, więc jeśli ktoś nie jest obrażony na Obajtka, to może warto się zainteresować. Co jednak najciekawsze, za zakupy można płacić punktami Vitay częściowo lub w całości.

#2. TikTok chce być konkurencją dla Spotify


Kiedy myślimy platforma streamingowa z muzyką, najczęściej przed oczami pojawia nam się zielone, charakterystyczne logo i słowo Spotify. Oczywiście są jeszcze Apple Music, YouTube Music, czy nawet Tidal, jednak są one zdecydowanie mniej popularne. Spotify jest tutaj faworytem, czy tego chcemy, czy nie… Ten stan rzeczy może jednak niebawem się zmienić, bowiem na rynku pojawia się nowy gracz.

Mowa o TikToku, który chce zawojować rynek muzyczny, ponieważ już teraz jest najpopularniejszą aplikacją na świecie służącą do odkrywania muzyki. Po ruchach wykonywanych przez ByteDance (właścicieli TikToka) widać, że szykują coś dużego. W pierwszej połowie tego roku złożyli oni wniosek w Amerykańskim Urzędzie Patentowym o przyznanie znaku towarowego TikTok Music. Podobny wniosek złożono rok temu w Australii. Chyba wszyscy widzimy, do czego to wszystko zmierza…

Dodajmy do tego wszystkiego jeszcze aplikację Resso, o której zapewne mało kto z was słyszał. Działa ona w Indiach, Indonezji oraz Brazylii i służy do… streamingu muzyki. Co ciekawe, należy ona właśnie do ByteDance, czyli do tej samej firmy, która jest właścicielem TikToka. Korporacja zapewne przemianuje Resso na TikTok Music lub wykorzysta obecną już na rynku aplikację w jakiś inny sposób.

#3. Urząd Miasta Katowice z potężnym wyciekiem adresów mailowych swoich użytkowników


Żyjemy w czasach, w których wycieki (bardziej lub mniej przypadkowe) danych osobowych zdarzają się dość często. Czasem są to tylko nieistotne i mało wrażliwe dane, a czasem mowa nawet o loginach i hasłach. Niemniej jednak zwykle firmy lub nawet osoby odpowiedzialne za taki wyciek potrafią przyznać się do błędu, przeprosić i postarać się to jakoś naprawić. Niestety w przypadku Urzędu Miejskiego w Katowicach sprawy mają się nieco inaczej.

Subskrybenci newslettera UM Katowice otrzymali ostatnio maile, w których to nadawca zapomniał umieścić wszystkich innych odbiorców w polu UDW i umieścił ich w polu DW, a więc wszyscy odbiorcy mogli podejrzeć sobie adresy mailowe pozostałych odbiorców. No cóż, zdarza się… Poza tym jest to tylko adres mailowy, a nie login i hasło konta bankowego.

Chyba z takiego samego założenia wyszli pracownicy urzędu, ponieważ zamiast od razu przeprosić i posypać głowy popiołem, zdecydowali się oni w pierwszej kolejności na groźby… Maile o takiej treści otrzymali bowiem subskrybenci newslettera:


Jak słusznie zauważył jeden z komentujących wpis Niebezpiecznika:

No bo po co brać odpowiedzialność, prawda? Można po prostu postraszyć.

#4. Internauci ustalili, z jakiego laptopa korzysta prezydent Wołodymyr Zełenski


Internauci mają to do siebie, że zawsze bardzo ciekawi ich życie innych osób (szczególnie tych znanych). Chcą więc wiedzieć, z jakiego telefonu kto korzysta, jak mieszka, jakim samochodem jeździ, gdzie jada itd. Nie inaczej sprawa ma się w przypadku prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który dał ostatnio okazję do podpatrzenia, z jakiego komputera korzysta na co dzień.


Stało się to przy okazji udostępnienia wpisu, na którym widać rozmowę prezydenta Ukrainy na komunikatorze Zoom z członkami zespołu Imagine Dragons. Widzimy tam wyraźnie, że Zełenski posiada MacBooka Air z czipem M1. Pochodzi on z zeszłorocznej oferty Apple i posiada całkiem niezłą specyfikację. Niech jednak nie wydaje wam się, że taki komputer kosztuje nie wiadomo ile. Oczywiście jak na laptopa jego cena wciąż jest dość wysoka, pamiętajmy jednak, że jest to wersja Air, a więc ta nieco tańsza. W polskim sklepie Apple wyceniany jest on na 5799 zł.

#5. Jak droga może być wymiana baterii w samochodzie elektrycznym? Ta rodzina boleśnie się o tym przekonała


Samochody elektryczne obecne są na rynku już od dobrych kilku lat. Co za tym idzie, coraz bardziej rozrasta się rynek używanych pojazdów tego typu. Wielu osobom może się wydawać, że zrobili interes życia, ponieważ kupili używanego elektryka za zaledwie część jego pierwotnej ceny. Tej rodzinie też się tak wydawało, do czasu…

Bohaterami dzisiejszej historii jest pewna rodzinka z Florydy, która zdecydowała się sprezentować swojej 17-letniej córce Forda Focusa z silnikiem elektrycznym z 2014 roku. Samochód udało się zakupić za 11 tys. dolarów (około 50 tys. złotych) z przebiegiem wynoszącym niecałe 100 tys. kilometrów. Jest to przecież niewiele, nawet jak na samochód elektryczny.

https://youtu.be/_jHNbOQxB4Q
Niestety po kilku miesiącach użytkowania pojazd zaczął sprawiać kłopoty, aż w końcu pewnego dnia całkowicie odmówił posłuszeństwa. Okazało się, że trzeba wymienić baterię. Rodzina zdecydowała się zrobić to w autoryzowanym serwisie Forda, gdzie otrzymała wycenę, która, delikatnie mówiąc, lekko ich zaskoczyła. Koszt nowej baterii wyniósł bowiem 14 tys. dolarów (około 64 tys. złotych), i to bez wliczonej robocizny.

Nie muszę chyba dodawać, że nasi bohaterowie nie byli zainteresowani tego typu transakcją. Wspaniałomyślni pracownicy Forda zdecydowali się więc odkupić od nich felerny pojazd za… 500 dolarów (jakieś 2300 zł).

Jaki z tego morał? Uważajcie na to, co kupujecie. Szczególnie jeśli jest to używany samochód elektryczny.

W poprzednim odcinku: Amazon Prime ze znacznymi podwyżkami za abonament

3

Oglądany: 45905x | Komentarzy: 148 | Okejek: 205 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało