Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

51 861  
222   11  
Wielkie miasta i małe tajemnice, małe miasta i wielkie tajemnice – jedne i drugie warto poznać, bo sporo można się na ich przykładzie dowiedzieć. Halo, czy słyszą mnie nowo wybrani prezydenci?!

#1. Miasto bez reklam

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

Raz po raz przedstawiciele kolejnych miast dochodzą do słusznego skądinąd wniosku, że oblepienie każdego skrawka publicznej przestrzeni reklamowej to kiepski pomysł. Decydują się potem na mniej lub bardziej intensywne sprzątanie. Tak właśnie było w brazylijskim São Paulo, które niemal z dnia na dzień zdecydowało o usunięciu ponad 300 tys. billboardów z budynków, autobusów, samochodów itp. Sęk w tym, że to, co wyłoniło się spod spodu, okazało się wcale nie lepsze – ujawniono m.in. przemilczane dotąd slumsy, skrzętnie skrywane pod płachtami reklam.

#2. Inwigilacja totalna

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

Życie w mieście zamiast w głuszy ma swoje zalety, ma też i swoje wady. Jedną z nich jest to, że nie sposób zrobić kroku, by nie znaleźć się na nagraniu którejś z miliona kamer miejskiego monitoringu. Dla jednych to bezpieczeństwo, dla drugich permanentna inwigilacja, a dla Orwella… ziszczenie przepowiedni. I właśnie 110 rocznicę urodzin słynnego pisarza postanowiono w holenderskim Utrechcie uczcić w pomysłowy sposób – zakładając na miejskie kamery urodzinowe czapeczki. Była to okazja do tego, by zwrócić uwagę na to, jak wiele urządzeń śledzi każdy ruch mieszkańców.

#3. Seksizm na parkingu w Seulu

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

W 2009 roku w południowokoreańskiej stolicy pojawiły się specyficznie oznaczone miejsca parkingowe. Różowymi obwódkami otoczono łącznie ponad 4900 miejsc w różnych częściach miasta. Są to strefy przeznaczone specjalnie dla kobiet – wszystko ponoć dla bezpieczeństwa (a nie przez wzgląd na to, jak wygląda ich parkowanie…). Postawiono też dodatkowe latarnie i wzmocniono monitoring. Oraz – owszem – miejsca parkingowe tylko dla kobiet okazały się szersze niż te „równouprawnione”, co musiało wywołać kontrowersje. Podobnie zresztą było w Niemczech, gdzie zdecydowano się na analogiczny eksperyment.

#4. Batmania, Australia

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

Każdy wie, że Batmana należy szukać w Gotham City. A przynajmniej należałoby, gdyby fikcyjne miasto istniało naprawdę. Tymczasem niewiele brakowało, a w prawdziwym świecie pojawiłoby się miejsce jeszcze bardziej odpowiednie dla filmowego (tak, tak – komiksowego też) bohatera. To zasługa Johna Batmana, brytyjskiego podróżnika i przedsiębiorcy, który na początku XIX wieku błąkał się po południu i wschodzie Australii. Kiedy dotarł na miejsce dzisiejszego Melbourne, zdecydował, że tam właśnie założy osadę i nazwie ją Batmania. Nazwa ta jednak się nie przyjęła, zostało Melbourne. A w sumie szkoda…

#5. Huéscar, Hiszpania

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

Niektóre konflikty potrafią ciągnąć się tak długo, że zapominają o nich nawet zainteresowane strony. Tym bardziej jeśli od równie długiego czasu ze sobą współpracują. Tak było właśnie z hiszpańskim Huéscar, zaledwie 8-tysięcznym miastem w Andaluzji. Miejscowy historyk natrafił niedawno na sporządzoną przed 172 laty deklarację wojny wypowiedzianej Danii, o której nie pamiętał absolutnie nikt, z samą Danią na czele. Tak czy inaczej czyni to wojnę między Huéscar a Danią jednym z najdłuższych, a zarazem najbardziej pokojowych konfliktów w historii. W jego czasie nie padł ani jeden strzał.

#6. Przytułek narkomanów

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

Kanada to taki specyficzny kraj, gdzie jeśli ukradniesz komuś telewizor, to jeszcze zapytają, czy pomóc ci zanieść go do samochodu. I choć z wielu kanadyjskich cech reszta świata lubi się śmiać, to niektóre inicjatywy zasługują na więcej namysłu. Tak jak Insite w Downtown Eastside, „bezpieczne miejsce” dla narkomanów zorganizowane w Vancouver. Narkomani mogą tam dostać porady dotyczące wychodzenia z nałogu, jedzenie, a także… sterylne igły. To w myśl założenia, że jeśli już ktoś musi brać, to niech robi to „bezpiecznie(j)”.

#7. Samosądy Davao

Czym się kończy zdejmowanie billboardów i ciekawostki z różnych miast świata

Davao na Filipinach ma 2440 km kw. powierzchni, co czyni je jednym z największych miast na świecie, dwukrotnie rozleglejszym niż np. Sydney. Z nieco ponad milionem mieszkańców, zmaga się z ogromną mafią narkotykową, z którą nie radzą sobie służby ani wymiar sprawiedliwości. Dawniej burmistrz Davao, dzisiaj prezydent Filipin, Rodrigo Duterte postanowił rozwiązać problem w inny sposób – dał pełne przyzwolenie na zrobienie porządku we własnym zakresie. Tak powstały „szwadrony śmierci” zajmujące się likwidowaniem m.in. dilerów narkotykowych, którym przypisuje się ponad tysiąc zabójstw. Za przyniesioną głowę można było otrzymać równowartość od 110 do 1150 dolarów.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 51861x | Komentarzy: 11 | Okejek: 222 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

10.12

09.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało