Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

20 nietypowych sytuacji na rozmowach kwalifikacyjnych, na które nikt nigdy nie jest przygotowany III

61 143  
334   148  
Dzisiaj nie ma opcji, żeby dostać normalną robotę bez rozmowy kwalifikacyjnej. Nigdy nie wiesz, zanim nie porozmawiasz, kto jest większym dziwadłem – ty czy osoba, która cię rekrutuje...

Godzina rozmowy za nami.
Rekruter: Musisz wiedzieć, że pensja to 3000 netto, więc jeśli szukasz lepiej płatnej pracy, to szukaj gdzie indziej.
Ja: OK, jasne.
Wychodzę z biura zszokowany.
Rekruter: Hej! Co? Czekaj!
Minęło już kilka godzin od tej rozmowy, a ja wciąż się śmieję.

Podczas rozmowy rekruter zapytał mnie nagle:
- Szybko, powiedz mi, jak mam na imię.
Odpowiedziałem poprawnie i zapytałem równie szybko:
- A ja, jak mam imię?
Wkurzył się. Jak się roześmiałam, to wkurzył się jeszcze bardziej.

Jedna z pierwszych moich rozmów kwalifikacyjnych. Po przeczytaniu mojego CV i zadaniu kilku dziwacznych pytań, gość wypalił: "Bardzo chciałbym panią zatrudnić, ale jest pani bardzo atrakcyjna i na pewno niedługo wyjdzie pani za mąż i będzie miała dziecko. A potem długi urlop macierzyński". Wstałam i wyszłam.

Prosto po studiach. Po trzech rozmowach już prawie doszliśmy do porozumienia, kiedy poinformowali mnie, że:
1. Będę musiał przenieść się na drugi koniec kraju.
2. Będę musiał sam pokryć koszty przeprowadzki.
3. Będę zarabiał "na początek" dużo mniej, niż oczekiwałem.
Byli naprawdę zdziwieni, kiedy wstałem i wyszedłem.


Rekruter: "Powinnaś być zadowolona z tego wynagrodzenia. Widzę z twojego CV, że pracowałaś w przeszłości za mniejsze pieniądze".

Pierwsza rozmowa była naprawdę niezła. Dobre pieniądze i warunki, które spełniały moje oczekiwania. Na drugiej facet poinformował mnie, że wszyscy przychodzą do pracy w soboty i "pracują za darmo". Sorry, kolego, ale nie ja.

Wyszłam w życiu z dwóch rozmów na pozycję inżyniera.
Pierwsza: Na drugim spotkaniu poinformowali mnie, że chcą mi zaoferować połowę tego, co zarabiam obecnie.
Druga: Rekruter zadawał mi seksistowskie pytania. Kiedy powiedziałam, że rezygnuję, odparł, że w sumie dobrze, bo i tak bym nie pasowała do środowiska.

Facet spytał mnie na rozmowie kwalifikacyjnej, czy miałam kiedyś romans w miejscu pracy. Odparłam, że nie. Przyjęli mnie, pracowałam tam pół roku. Ten rekruter cały czas robił mi niedwuznaczne propozycje, więc odeszłam.


Aplikowałam kiedyś do działu sprzedaży w dość dużej firmie. Rekruter spytał mnie, co zrobiłabym, żeby poznać ofertę konkurencji. Odparłam, że wszystko... co zgodne z prawem.
Pytanie: "A gdyby tak jednak trzeba było lekko nagiąć to prawo?"
Przerwałam rozmowę i wyszłam.
Dziś jestem już doświadczonym pracownikiem i przed trzaśnięciem drzwiami wypytałabym go o detale.

Pamiętam rozmowę z takim rekruterem, który cały czas jakby "czelendżował" mnie, żebym udowadniał, że jestem dość dobry na to stanowisko. W końcu już nie wytrzymałem i powiedziałem: "Czy wy nie powinniście mnie zachęcać, żebym przyjął tę pracę? Wszystko co pan robi to zniechęcanie mnie". Nie czekałem na jego odpowiedź, tylko wyszedłem.
.
Pewien rekruter, po dwóch rozmowach w ich biurze, dzwonił do mnie trzy razy, żeby się upewnić, że na pewno nie chcę pracy płatnej około 20% mniej od obecnej, którą miałem, i z dwa razy dłuższym czasem dojazdu (i kosztami dojazdu).

Rekruter: Powiedz mi, jaka powinna być twoja idealna kobieta.
Ja: Powinna mieć silną osobowość, być inteligentna...
Rekruter: Bardziej mi chodzi o jej fizyczność. Jakie powinna mieć piersi...?
Serio. Wyszedłem.


Rekruter: Czy masz osobowość typu A?
Ja *nie mając zielonego pojęcia co to osobowość typu A*: Tak, mam.
Rekruter: Nie masz takiej osobowości.
Wstał i wyszedł, a ja do dziś nie wiem, co to osobowość typu A.

To było na 37. piętrze w biurowcu. Niesamowity widok na Nowy Jork.
Rekruter trzy razy pytał mnie o to samo, zanim zajarzyłem, że jestem na rozmowie kwalifikacyjnej. Nie zatrudnili mnie, ale kurde sam bym siebie nie zatrudnił.

Rozmowa na pozycję "młodszy programista".
Rekruter: Będę szczery. Nie ma takiej pozycji jak "młodszy programista" u nas w firmie. Oferujemy bezpłatny staż na 3 miesiące. I darmowe dojazdy.

Miałam wtedy 23 lata. Menedżer firmy, który przeprowadzał ze mną rozmowę, spytał mnie, czy mam chłopaka i czy bywa zazdrosny. Potem przedstawił mi trzy opcje:
1. Praca z domu.
2. Praca w biurze.
3. Praca z domu, ale dwa razy w tygodniu "służbowe wyjazdy z nim".
Opcja nr trzy była najlepiej płatna...


Aplikowałem na pomocnika weterynarza. Facet miał ręce pełne roboty, więc rozmawialiśmy w jego gabinecie, podczas gdy gość kastrował kota. Zemdlałem. Jak się pewnie domyślacie, nie dostałem tej roboty.

Rozmowa kwalifikacyjna na kelnerkę w klubie. Babka mówi mi, że nie da rady pracować w weekendy, a w tygodniu może pracować do 20. Kur*a, jesteśmy klubem nocnym czynnym codziennie od 16 do 3 nad ranem.

Rozmowa na pozycję w call center. Szczegóły dotyczące miejsca pracy, godzin pracy dogadane. Gdy mieliśmy rozmawiać o wynagrodzeniu, ten młody człowiek wyjął telefon i zadzwonił do matki, żeby pomogła mu negocjować warunki. No, nie zatrudniliśmy go...

Przeprowadzałem rozmowę z pewnym młodym człowiekiem. Pytanie standardowe.
Ja: Dlaczego chciałby pan u nas pracować?
Odpowiedź aplikanta: Co za głupie pytanie...


W poprzednim odcinku
5

Oglądany: 61143x | Komentarzy: 148 | Okejek: 334 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.12

06.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało