Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Patrz uważnie na drugi plan – zobaczysz tam postaci, które doskonale znasz!

79 144  
278   43  
Gdyby artyści realizujący film ograniczyli się do ustawiania przed kamerą jedynie aktorów, to ostateczny rezultat pracy byłby wyjątkowo marny. Zabrakłoby bowiem tła. Oddychającego, zbudowanego z krwi i kości. To dlatego na plan ściąga się setki statystów. Ludzie ci, za tak zwany psichuj, staną się drugo-, a nawet trzecioplanowym „wypełniaczem”, który sprawi, że ujęcie nabierze życia. Niestety zazwyczaj nie zwracamy uwagi na te anonimowe postaci. A powinniśmy, albowiem wielu statystów prawdopodobnie doskonale już znamy!

#1. Jesse Heiman – gruby nerd, który mógł zrobić wielką karierę… w porno

Jest gruby, nosi okulary i ma aparycję tego gościa, który zawsze siedzi w ostatniej ławce i zamiast słuchać wykładu o życiu rozrodczym pantofelka, rysuje na ostatnich kartkach swojego zeszytu koślawe komiksy o umięśnionych herosach i cycatych laskach.


Heiman swoją karierę jako statysta wcielający się w postać trzecioplanowych otyłych przegrywów z amerykańskich szkół zaczął dwadzieścia lat temu, pojawiając się w drugiej części „American Pie”. Potem poszło już z górki.




Jesse zaliczył przeszło 80 rólek w filmach, pojawiał się też w serialach telewizyjnych, teledyskach oraz w reklamach. W 2013 roku reklamowy spot z jego udziałem pojawił się nawet na Super Bowl. W spocie tym Heiman całuje się „po francusku” z seksowną modelką.


Ten moment mógł być punktem zwrotnym w karierze Jessego, bo wkrótce po wyemitowaniu reklamy Heiman dostał propozycję współpracy z Assence Films – jednej z dość popularnych wytwórni filmów pornograficznych. Niestety, a może raczej na szczęście, znany statysta odmówił przyjęcia tej fuchy i mimo 42 lat na karku, nadal robi to, co umie najlepiej – jest szkolnym nerdem na drugim planie hollywoodzkich produkcji.

#2. Noel Gugliemi – najlepszy wybór, gdy szukasz meksykańskiego pendejo

Łysa głowa, wąs, bandana, tatuaże, żonobijka i gnat wepchnięty w spodnie. „Te voy a matar, puto!” . Archetyp meksykańskiego bandziora jest głęboko zakorzeniony w amerykańskim kinie, a do ról takich zakapiorów często zatrudniani są naturszczycy, którzy faktycznie mają na swoim koncie liczne rozboje i gangsterskie porachunki. Jednym z takich aktorów jest Noel Gugliemi. W jego przypadku trudno mówić, że jest to statysta, bo tę część życia ma on już dawno za sobą. Niech świadczy o tym fakt, że za swoją małą rolę w „The Dark Knight Rises” podobno zainkasował ponad 2 miliony dolarów!


Ciekawostką jest to, że Gugliemi pojawia się na drugich planach znanych produkcji i zazwyczaj gra postaci latynoskich zabijaków o imieniu Hector. Warto też wspomnieć o tym, że Noel (z pochodzenia pół-Włoch, pół-Meksykanin) rzeczywiście kiedyś był bandytą i imał się zajęć, które do chlubnych nie należą.


Mimo że w filmach gra gangsterów, poza planem Gugliemi jest bardzo przyjaznym gościem, który regularnie daje wykłady w kościołach i szkołach, gdzie przekonuje młodych ludzi do trzymania się z daleka od organizacji przestępczych oraz dragów.


#3. R2-D2 – droid z parciem na szkło

Swoją karierę R2 zaczął z grubej rury i jako młody, nieoszpecony rdzą robot zabłysnął przed kamerą „Nowej nadziei”, dzięki czemu jego postać stała się kanonicznym elementem większości produkcji z tego uniwersum. Ten sympatyczny blaszak zawsze miał jednak wielkie ambicje, aby zaliczać występy również i w innych produkcjach. Można złośliwie rzec, że dzięki swojej wyjątkowej fotogeniczności R2-D2 zagrał w większej liczbie filmów niż większość gwiazd „Gwiezdnych Wojen”. No, może za wyjątkiem Harrisona Forda!


Wśród twórców produkcji SF istnieje pewna niepisana tradycja, aby upychać małego droida wszędzie, gdzie tylko się da. A wszystko zaczęło się w 1977 roku, krótko po premierze „Nowej nadziei”. Wówczas to Steven Spielberg kończył pracę nad „Bliskimi spotkaniami trzeciego stopnia”, a stworzenie wiarygodnych efektów specjalnych zlecił Industrial Lights & Magic – firmie należącej do jego przyjaciela, George’a Lucasa. Artyści umieścili postać R2-D2 w widocznym punkcie budowy gigantycznego pojazdu kosmicznego , który pojawia się w ostatnich minutach filmu.


Później Spielberg ukrył tego droida wśród hieroglifów widocznych w jednej ze scen „Poszukiwaczy zaginionej Arki”, a także zrobił z sympatycznego robocika element wystroju statku pirackiego w „Goonies” (mimo że w zasadzie Steven był „tylko” scenarzystą tej produkcji).



Z czasem do tej zabawy włączyli się inni reżyserzy. Uważny widz zobaczy więc R2 zarówno w serii filmów „Transformers”, jak i „Mission Impossible 3”, „Super 8”, a nawet w dwóch częściach nowej odsłony „Star Trek” – jak by nie patrzeć, serii konkurencyjnej dla uniwersum stworzonego przez George’a Lucasa!




#4. Kilroy – ten gość był już wszędzie!

A co powiecie na Kilroya – fikcyjną postać, która miała zarówno swoje drobne filmowe epizody, jak i pojawiła się w całej masie innych dzieł – od seriali, przez teledyski, aż po komiksy, a nawet gry komputerowe? Ten statysta to jednak coś więcej niż popkulturowy twór. Kilroy to prawdziwa legenda! Jego kariera zaczęła się w czasie II wojny światowej, kiedy to na wielu frontach amerykańscy żołnierze zaczęli przyozdabiać mury lokalnych zabudowań rysunkiem wystającego zza muru ludzika.


Postać ta ewidentnie wzorowana była na bohaterze komiksu „Chad” autorstwa George’a Edwarda Chattertona, natomiast jej imię prawdopodobnie nawiązuje do stoczniowego inspektora Jamesa J. Kilroya, który to ponoć miał w zwyczaju oznaczać kontrolowane przez siebie obiekty podpisem „Kilroy tu był”.
Po wojnie ten rysunek i hasełko, czasem w nieco zmienionej formie, stały się dość częstym elementem scenografii w kinie. I tak na przykład znamiennym przykładem pojawienia się Kilroya przed kamerą była jedna ze scen „Złota dla zuchwałych”.


Innym razem buźka Kilroya przemyka przed naszymi oczami podczas czołówki serialu „Community”.


Tymczasem miłośnicy serialu „Doktor Who” mogli zobaczyć słynny napis w jednym z odcinków zrealizowanych w 1968 roku.


Z setek gościnnych „występów” Kilroya warto jeszcze wspomnieć o jego rolach pozafilmowych. Tutaj widzimy go na przykład w jednej z gier serii „Call of Duty":


Tymczasem twórcy gry „Serious Sam 3” umieścili na jednym z murów obcojęzyczne graffiti, które należy przetłumaczyć...


#5. Hipsterscy policjanci z komiksowych kartek

Jak widać, nie każdy statysta albo bohater drugoplanowy musi być istotą z krwi i kości. Nie każdy też powinien… pojawiać się na ekranie. Okazuje się bowiem, że jednymi z najbardziej intrygujących postaci, których uważne ludzkie oko może wielokrotnie zobaczyć tu i tam, jest dwóch komiksowych gliniarzy! Parę lat temu ten „easter egg” został zauważony przez znanego scenarzystę komiksowego - Scotta Snydera, a to odkrycie momentalnie wywołało prawdziwą burzę wśród fanów rysunkowych historii.


Co wiemy o parze stróżów prawa? Przede wszystkim wyglądają oni zawsze tak samo. Jeden jest brunetem (czasem z kilkudniowym zarostem), drugi to rudzielec z kozią bródką i w okularkach. Pojawiają się oni zarówno na kartkach zeszytów różnych artystów pracujących dla Marvela, jak i DC oraz innych wydawców, a wśród czytelników, którzy usiłują rozwiązać tę zagadkę dwóch tajemniczych policjantów, nazywana jest ona „Hipsterskimi gliniarzami”.




Czasami działają "pod przykrywką"...



Oczywiście pojawiło się kilka teorii na temat tego intrygującego zjawiska. Przez jakiś czas sugerowano, że gliniarze ci są pewnym tropem zapowiadającym kolaborację pomiędzy twórcami z Marvela a artystami pracującymi dla DC. Ta hipoteza została jednak obalona po tym, jak ktoś wypatrzył obu panów na łamach komiksu z serii „Transformers”.


Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że gliniarze są pewnym hermetycznym żartem krążącym wśród rysowników i za częstym pojawianiem się stróżów prawa w komiksowych historyjkach nie stoi nic konkretnego. Nie zmienia to jednak faktu, że wszędobylscy kumple zaliczyli naprawdę sporo fuch w świecie komiksów!
15

Oglądany: 79144x | Komentarzy: 43 | Okejek: 278 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.11

28.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało