Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak weekendowy CXXVI

43 401  
9  
W sobotni poranek nie może zabraknąć cotygodniowej porcji dowcipów, zebranych na forum Kawałki Mięsne. Dziś bojowniczki dowiedzą się, jak dostać podwyżkę, bojowników przekonamy o prawdziwości hasła "piłeś - nie jedź" i na chwilę zajrzymy na wieś Babianka. Rozpoczniemy jednak hister... historycznie:

Legenda głosi, że w 1240 r. strażnik pełniący straż na wieży Kościoła Mariackiego, zauważywszy zbliżających się Tatarów, rozpoczął granie hejnału, by ostrzec załogę grodu przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Gdy zaczął trąbić na alarm, ugodziła go w szyję strzała tatarskiego wojownika...
...i był to pierwszy w historii Polski przypadek puszczenia komuś strzałki.

by Ciupakabra

* * * * *

Sobota. Późna noc. Nawalony jak messerchmitt mąż wraca do domu. W myśl zasady "wejście smoka" z hukiem otwiera drzwi i stylem Alberto Tomby, czyli slalomem gigantem wtarabania się do środka. Już w przedpokoju czeka szanowna żonka uzbrojona w "wunderwałek"... ale mąż nie odzywa się do niej ani słowem, tylko zaczyna biegać po całym mieszkaniu zawzięcie przeszukując wszystkie domowe zakamarki. Żona zaskoczona jakże nietypową reakcją męża pyta w końcu:
- Czego szukasz pijaczyno???
Na to mąż opiera się o ścianę i ze zbolałą miną odpowiada:
- Odrobiny zrozumienia...

by jedrasso

* * * * *

- Panie doktorze, jest pan pewien, że żona jednak wyzdrowieje?
- Tak, z całą pewnością.
- Cholera, a zna pan może kogoś, kto trumnę potrzebuje?

by ala

* * * * *

Bosman stojąc na pomoście ryknął:
- Siódma łódka - do przystani!
...
- Siódma łódka, taka wasza &%@#* mać, do przystani!
...
Stojący obok chłopczyk zainteresował się:
- Proszę pana, dlaczego pan tak krzyczy, przecież pan ma megafon?
Bosman ująwszy megafon zwrócił się do chłopczyka:
- CHŁOPCZYKU, SPIER*ALAJ!

by nicku

* * * * *

Sunie wypasiony Mercedes wolno ulicami Moskwy. Zatrzymuje się obok punka z pięknym, wielokolorowym irokezem na głowie. Kierowca obwieszony złotymi łańcuchami pyta:
- Słuchaj młodzieńcze, na ch*j taką fryzurę sobie zrobiłeś?
Punk zakłopotany:
- .... yyy... no... żeby się wyróżniać od innych....
Kierowca Mercedesa, gładząc upierścienioną ręką swoją wygoloną na łyso czaszkę konstatuje:
- Intelektem trza się wyróżniać, intelektem...

by oldbojek

* * * * *

Kierownik do asystentki (ton ostry):

- Pani Małgosiu! Pan Franciak skarżył mi się, że przychodzi pani do pracy w wyzywających kreacjach, i to bez stanika! Nie będę tolerował czegoś takiego w moim biurze! Jest pan zwolniony, panie Franciak!

by Moosehead

* * * * *

Świt. Słonko ledwie wstało. Wieś Babianka, niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Chatynka, a w chatynce ludziska. Nagle zamuczała krówka.
- Ooooo – mówi matka. – Mućka muczy... Pewnie jej się byka chce.
- Kokokoko... – słychać gdakanie.
- Ooooo... – mówi matka. – Kurka gdacze... Pewnie jej się koguta chce.
- Yeeeeeahhhh – przeciąga się Mariola.
- Ooooo... – mówi matka. – Nie wyspałaś się córuś?
- Taaa... ku*wa... Mućce chce się byka, kurze koguta, tylko ja się nie wyspałam. Dobre...

by skaut

* * * * *

Przychodzi młode małżeństwo do seksuologa:
- Panie doktorze - żali się kobieta - Prowadzimy regularne pożycie seksualne ale ani razu nie miałam orgazmu.
Lekarz posadził ją na samolocie, obejrzał bardzo "dogłębnie", potem kazał rozebrać się mężczyźnie, obejrzał jego narząd i mówi:
- Moi drodzy, pan ma prącie wygięte w dół i w trakcie stosunku w pozycji "po bożemu" omija ono punkt G, który na równi z łechtaczką odpowiedzialny jest za pobudzenie seksualne pańskiej żony, stąd właśnie pochodzą problemy z pani brakiem orgazmu. Proponuję państwu abyście odbywali stosunki w pozycji  " taczka".
- A jak wygląda ta pozycja? - pyta kobieta
- To bardzo proste. Pani kładzie się na brzuchu, mąż łapie panią od tyłu za kolanka, unosi tak aby opierała się pani tylko na rękach i jazda.
Po wyjściu z gabinetu żona zwraca się do męża:
- Dobra spróbujemy tej pozycji, którą poradził konował ale mam dwa warunki. Po pierwsze: jak tylko powiem, że ręce mi się zmęczyły, od razu przestajemy i po drugie: nigdy, ale to nigdy nie będziemy jeździć po ulicy, przy której mieszkają moi rodzice.

by w_irek

* * * * *

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Szef dał mi podwyżkę, kiedy dowiedział się, że swojemu synowi dałam jego imię!
- Mi także dał podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dałam jego nazwiska.

by oldbojek

* * * * *

- Baco, co robicie żeby wam wilk owiec nie porwał?
- Ano stucek takich zem je ponaucał...
- Jakich sztuczek, baco?
- Naucyłech je, ze jak wilka wyczujom, to majom po całej łące jak te kangury skakać... cały rok je ucyłem!
- Dość oryginalny pomysł...
- Potem mają się jedne drugim kolejno na grzbiet wdrapać, coby utwozyć takom wielką górę... dwa lata treningu!
- Niesamowite...
- A na samej górze jedna owiecka umie tak przednimi kopytkami jedno o drugie stukać, że snopy iskier krzesze...
- Nie do wiary! I co, skutkuje?
- A nie wiem, w tych lasach nie ma wilków...

by Rupertt

* * * * *

Sędzia:” Oskarżony! Za chwilę odczytany zostanie wyrok. Jak się pan czuje?
Oskarżony: „Hmm... jak by to powiedzieć...podobnie jak panna młoda przed nocą poślubną. Już się domyślam co będzie, tylko jeszcze nie wiem jak długi...”

by sharkis

* * * * *

Mąż postanowił zrobić niespodziankę i odwiedzić żonę przebywającą od tygodnia na delegacji. Przyjechał wyposzczony, więc od razu wziął ją do łóżka, seks urozmaicony, orgazm nieunikniony, finałłłłł!!!! Nagle zza ściany:
- Kur*a ciszej tam!!! Przez was już piatą noc nie można zasnąć!

by oldbojek

* * * * *

Plaża w Jelitkowie. Ludzi nie za wiele. Ale wokół jednego grajdołka tłum - leży sobie lala i się opala. Nago!
Zebrał się na odwagę marynarz.
- Echhh... zakotwiczyłby w takim porcie...
- Spadaj, łosiu!
Próbuje lotnik.
- Fajne lotnisko, polądowałby co nieco...
- Goń się, żłobie!
Nie wytrzymał tez kierowca autobusu miejskiego z Warszawy, linii 112 z Karolina do Kątów Grodziskich.
- Ja to bym zaparkował se swym wielkim czerwonym busem kilka razy tu i ówdzie...
- Chodź więc ze mną dobry człowieku.
I poszli do lali na chatę. A tam – jak to bywa: winko, konserwy, muzyka bez przerwy. Nastukał się nasz kierowca i padł. Lala wkurzona szarpie go za ramię:
- A zaparkować kilka razy to co?
- Soooooryyyy..... po piiiijaku za kółko nie ssssiadam...

by skaut

* * * * *

W tramwaju kobieta z furią okłada parasolką faceta obrzucając go przy tym epitetami:
- Ty łajzo!... (buch!)... ty pijaku!... (bach!)... nieudaczniku... (łup!)... impotencie, miernoto, szmaciarzu, kretynie, łachu, ośle, dziwkarzu, debilu, pajacu...
Gość kuli się pod ciosami, nieporadnie zasłania, pada na kolana, wreszcie udaje mu się wyrzucić kilka słów:
- Ależ... proszę pani... co pani... ja naprawdę... ja nic... ja przecież... ja przecież pani nie znam!! Ratunkuu!!!
Kobieta nieruchomieje z uniesioną ręką, jej twarz łagodnieje, po chwili uśmiecha się i pochylając łagodnie nad nieszczęsnikiem mówi doń z tkliwością:
- Ja wiem, ja wiem, kochanieńki - ja też cię nie znam, ale widzisz... zrozum, od tygodnia jestem wdową i tak mi brakuje mojego Antosia...

by Rupertt

* * * * *

Jak za dawnych, kozaczych czasów, mamy dla Was dziś mini kącik szmoncesowy:

- Icek! Powiedz mi, jak to się dzieje, że Ty zawsze na wyścigach wygrywasz? Skąd wiesz, na jakie konie postawić?
- Mosze, zgaduję po prostu!
- Nie kłam, Icek! Masz jakiś sekret. Podziel się nim z przyjacielem!!
- No dobrze, słuchaj. Idę do synagogi. Modlę się z całych sił, modlę, modlę. Potem nadsłuchuję. Najpierw słyszę niewyraźne głosy. Potem rozróżniam słowa. I w końcu słyszę liczby. Pierwsze trzy liczby dla pierwszego biegu, drugie trzy liczby dla drugiego wyścigu. Idę na hippodrom, stawiam na te numery, potem idę do kasy po wygraną. Cała filozofia!
Po tygodniu spotykają się znowu. Mosze załamany, przygięty brzemieniem do ziemi, lico smutne:
- Wszystko przegrałem - mówi rozżalony.
- Jak to? Byłeś w synagodze?
- Byłem. Modliłem się tak, jak nigdy dotąd. Z całych sił. I w końcu liczby usłyszałem. Postawiłem na nie wszystko co miałem! Ale przyszły nie te konie, które obstawiałem!
- Nic nie rozumiem! Powinno być wszystko w porządku! Ale powiedz mi, w jakiej synagodze byłeś?
- No w tej obok rynku,
- Idioto! Ta obok rynku - to dla grających w Lotto!!!

by oldbojek

* * * * *

Bogaty dziedzic przywołuje handlarza Jankiela:
- Słuchaj Jankiel, potrzebne mi są dwa charty.
- Nic łatwiejszego. Właśnie mam dwie sztuki do sprzedania. Ile pan dziedzic da?
- 200 rubli.
- 200 rubli. Pan dziedzic żartuje? Za 200 rubli to ja nie mam żadnych chartów dla pana dziedzica. Do widzenia.
- Czekaj Jankiel. Ile chcesz?
- 400.
- A ładne one są?
- One są takie ładne jak ta Matka Boska u pana dziedzica na obrazie.
- No to niech będzie 400.
Jankiel wychodzi, idzie do knajpy i pyta swojego przyjaciela:
- Rosenbaum, a ty mi powiesz co to takiego są te charty?

by sharkis

Dawno dawno, sto wielopaków temu...:

Rzecz dzieje się w "epoce" późnego Gierka. Do sklepu mięsnego wchodzi facet i mówi:
- Co mogę kupić do jedzenia? Ekspedientka odpowiada:
- To co widać.
- To pół kilograma orła poproszę.

by w_irek

Machamy do was na pożegnanie i... do zobaczenia za tydzień, w kolejnym Wielopaku Weekendowym. Czujesz niedosyt? Poczytaj 125 poprzednich Wielopaków! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 43401x | Okejek: 9 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.09

28.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało