Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jedz kebsy – będziesz lepszy! (a na pewno większy)

59 224  
106   76  
„Idziemy na kebsa?” – to na weekendowych melanżach pytanie niemalże obowiązkowe. Budki z knyszami w większości zniknęły z miejskich krajobrazów dobrych kilka lat temu, a w ich miejsce wyrosły niezliczone punkty, gdzie za maksymalnie kilkanaście złotych można zapchać się bułą napakowaną mięsem i sosami.
Niezależnie od kulinarnych preferencji i promowanego fit stylu życia, prawie każdy zdecydował się kiedyś na to (zazwyczaj) nocne „guilty pleasure”. Aby nieco bardziej podkręcić Wasz apetyt na weekendowy fast food, prezentujemy kilka ciekawostek i faktów dotyczących kebabów!

Znalezione obrazy dla zapytania kebab

Większość osób przyzwyczajona jest do „kebabów” – to chyba najpopularniejsza nazwa zapychacza w bułce (i nie tylko), która w języku tureckim odwołuje się, nie ma tu zaskoczeń, do pieczonej chabaniny. To nazewnictwo nie jest jednak aż tak oczywiste – wystarczy pojechać za zachodnią granicę, gdzie standardem jest „kebap”; tę kwestię szczegółowo na swoim blogu opisał polonista Łukasz Rokicki zwracając choćby uwagę na niuanse pomiędzy zapisami tureckimi a perskimi i pochylając się nad geograficzno-kulinarnymi detalami:

Kebap pojawił się dopiero we współczesnym języku tureckim. Tak czy owak Turek na swojej jadłodajni lub w menu prawdopodobnie napisze kebap, a Arab lub np. Ormianin - kebab.

Jak słusznie zauważył Rokicki, gdzieniegdzie zdarza się też forma „kabab” (i to nie tylko jako przejęzyczenie Majora Suchodolskiego znanego z filmów z Krzysztofem Kononowiczem), która jednak nie jest usankcjonowana przez polskie słowniki.

Znalezione obrazy dla zapytania kebab

Mało który nocny głodomór zwraca większą uwagę na przeróżne rodzaje i odmiany tej potrawy – a przecież w niektórych lokalach oprócz standardowej tortilli, buły i talerza używane są nazwy takie jak między innymi döner (czyli najbardziej tradycyjne, obracające się mięcho), shish (kebab nadziany na szpikulec), adana (szaszłyk z mielonej jagnięciny lub wołowiny) czy dürüm (nadzienie zawinięte w placek lawasz). Wystarczy zresztą tylko spojrzeć na hasło „kebab” w anglojęzycznej Wikipedii – mnogość egzotycznych odmian tego dania jest po prostu ogromna: od trudnego do wymówienia Joujeh kebab w Iranie (oryginalna nazwa, ale w gruncie rzeczy to tylko... grilowany kurczak), przez indyjski Tunde ke kabab (ciekawostką jest tu niecodzienne z naszej perspektywy bawole mięso), po iskender kebap (klasyczny turecki döner podawany z jogurtem, masłem i sosem pomidorowym, którego historia zaczęła się w 1867 roku). Nie należy zapominać też o gyrosie, przez niektórych traktowanym jako synonim kebabu – i jest w tym trochę racji; to potrawa, która wspólnie z imigrantami ze Wschodu w latach pięćdziesiątych trafiła do Grecji i przypomina standardowy, obracający się siekany döner. W Polsce mało popularne są też opchane frytkami kapsalony, najczęściej rekomendowane przez ziomków bywających w Holandii.

Znalezione obrazy dla zapytania kebab döner

Aby lepiej poznać temat od, nomen omen, kuchni, o szczegóły kebsowego biznesu podpytaliśmy ekipę Kebab King – Król Kebabów, która opowiedziała nam o swoich doświadczeniach związanych z szybkim karmieniem Polaków. Placówki tej firmy znajdują się między innymi w Warszawie – w stolicy znajduje się aż 20 takich lokalizacji, Wrocławiu, Toruniu, Gdańsku, Gdyni i kilku mniejszych miejscowościach. No to jak powinniśmy patrzeć na tę wschodnią potrawę z perspektywy kraju schabowego?

Pomimo różnic kulturowych krajów, w których serwowane są kebaby, łączy je jeden mianownik – serce każdego dania to pieczone mięso (z drobiu, wołowiny lub baraniny) ścinane nożem na drobne plasterki i podawane w przeróżnej postaci. Kebab King serwuje kebaby w postaci kanapki z pity, bułki wypełnionej mięsem i dodatkami lub na talerzu z frytkami. Tak jak wspomniałam, najważniejszą częścią odróżniającą kebab od każdej innej kanapki albo dania obiadowego jest cienko krojone mięso pieczone na ruszcie. Najczęściej przyrządzaną kanapką jest rolada (pita, mięso, surówki, sos). Na drugim miejscu króluje mega kebab, który jest roladą z większą gramaturą mięsa. Te dwa dania stanowią 60% sprzedaży naszych kanapek. Wiele razy zdarzyło nam się też obserwować, że klienci zamawiali dla siebie dwa czy trzy kebaby.

Znalezione obrazy dla zapytania kebab

Swoimi wrażeniami z pracy wśród obracającego się mięsa podzielił się z nami także Mateusz Gzik, odpowiadający za rebranding i prowadzący social media marki Sevi Kebab. Jakie opcje są dostępne w tym lokalu i co najczęściej wybierają jego klienci?

Chodzi o ideę mięsa ścinanego z rusztu czy grilla – dürüm (w placku), döner (na talerzu), pide (w bułce), a niektórzy klienci komponują nawet sałatki z dodatkiem mięsa. Kebab na talerzu to większa porcja, spore danie obiadowe – coś dla ludzi, którzy chcą konkretnie podjeść, często zapijając to piwkiem. Tortilla występuje w wersji małej i dużej – to bardziej przekąska uzależniona od czasu i apetytu w danej chwili. Bułka jest bardziej sycąca, a tortilla znacznie bardziej poręczna. Wersje wegetariańskie są znacznie mniej popularne i przez niektórych traktowane niemalże jak profanacja, ponieważ ludzie zdecydowanie wolą mięcho, co widoczne jest także w social mediach. Kebabowe opcje to opiekany kurczak lub mięso wołowo-baranie. Czysta baranina to rzadkość – jeśli chcemy zjeść coś podobnego, najlepiej wybrać się do Berlina. W stolicy Niemiec najbardziej lubię jeść w Imrenie, który serwuje dość minimalistyczną wersję kebabu – mięso, sałata z winegretem i trochę sosu ostrego.

Nie oszukujmy się, raczej żaden dietetyk nie przepisałby nam kebsa na poprawę samopoczucia – po zjedzeniu solidnej porcji jesteśmy w końcu ciężsi o około tysiąc kilokalorii. Już 10 lat temu BBC News poświęciło temu tematowi artykuł – w końcu statystyczne 22% tłuszczu i 12 gramów soli to spore zagrożenie dla i tak coraz grubszych Brytyjczyków. „Jedzenie śmieciowe” – to określenie przewija się bardzo często w podobnych analizach. I nic dziwnego – wrzucana na szybko buła czy tortilla nierzadko smakują po prostu paskudnie, a ich jedynymi zaletami są niemalże całodobowa dostępność i cena nie przekraczająca paczki fajek. Sytuacja powoli zaczyna się jednak nieco zmieniać. Czy kebsy mają szansę stać się pełnoprawnymi, popularnymi sieciówkami? Jest na to nadzieja:

Sevi Kebab nie jest jedzony po imprezie – nie mamy nocnych lokali, znajdujemy się w centrach handlowych i serwujemy posiłki w godzinach otwarcia galerii. Znajdujemy się obok KFC, McDonalda, Express Oriental, Salad Story czy Burger Kinga. Marka idzie w stronę premium, z czym wiąże się jakość – bułka jest wypiekana na miejscu, a wszystkie składniki są świeżutkie – nie ma tu mowy o „gorszym” kebabie – tłumaczy Gzik.

Znalezione obrazy dla zapytania kebab

Kebab i sos to para nieodłączna jak Flip i Flap, Lennon i McCartney, czy polskie drużyny piłkarskie i lipcowe porażki w europejskich pucharach... Czasami trudno oprzeć się wrażeniu, że czosnkowy, ostry, ziołowy, czy mityczny mieszany to koło ratunkowe pozwalające w miarę bezboleśnie przebrnąć przez nocną konsumpcję nie do końca smacznych buł wypakowanych mięsem.

Polacy kochają sos czosnkowy i to on jest najczęściej sprzedawany. Wiele osób nie wyobraża sobie posiłku bez kropelki białego sosu. (śmiech) Sporo klientów również kieruje się całkiem zabawną filozofią „dwa sosy w cenie jednego”

– tłumaczy Król Kebabów. Mateusz z Sevi Kebab nieco dziwi się, dlaczego niektórzy zakłócają pierwotny wydźwięk kebsa tymi mocnymi przecież podkręcaczami:

Sosy są intensywne, a ludzie czasami chcą pomieszać aż trzy smaki. Mięso samo w sobie jest przyprawione i nie do końca wiem, dlaczego niektórzy leją aż tak dużo tego dodatku.

„Polacy rasiści, każdy to powie” – ponad 20 lat temu w „Makumbie” śpiewał Big Cyc. A jak często zdarza się, że pracownicy kebabowni obserwują rasistowskie zachowania?

Do naszych restauracji przychodzą kulturalni klienci i sytuacje problemowe są rzadkością. Każdy pracownik jest mile witany w naszych szeregach. Absolutnie nie tolerujemy okazywania braku szacunku do kogokolwiek – czy to klienta, czy osoby podającej posiłek, dlatego zachowania rasistowskie i ksenofobiczne ucinane są niesamowicie szybko i nie są mile widziane w naszych lokalach czy na mediach społecznościowych

To obserwacje ekipy Kebab King dotyczące podejścia do niemających polskiego dowodu osobistego pracowników. Trudno jednak nie zauważyć niechęci, która stale przewija się przy gadkach o tego rodzaju lokalach – bo przecież skoro „kebab”, to i „uchodźcy”.

Znalezione obrazy dla zapytania The doner kebab

Niestety, zdarza mi się spotkać z rasistowskimi tekstami w social mediach, zwłaszcza w trakcie kampanii reklamowych. Ludzie wypisują takie rzeczy nawet pod zwykłym zdjęciem chłopaków z zagranicy pracujących na kuchni, którzy są bardzo przyjaźni, kooperatywni i szanują swoją pracę – czasami sprawdzają się nawet lepiej od polskich pracowników. Częstym komentarzem, który usuwałem lub zgłaszałem był tekst „kupując kebaba osiedlasz Araba”, choć niektórzy robią to zwyczajnie dla beki. Ale ta relacja działa też w drugą stronę – niektóre dziewczyny są mocno zainteresowane tymi chłopakami – mówi Mateusz Gzik.

Ze swoich doświadczeń dodać muszę tylko, że tekst „Kupując kebaba osiedlasz Araba” stał się tak powszechny, że właściwie wszedł do mowy codziennej – wiele razy spotkałem się z tym powiedzonkiem rzuconym bez żadnych negatywnych konotacji: „Idziemy osiedlić?” – ot, taki jeden z wielu prostych, ale w gruncie rzeczy niegroźnych stereotypów.

Niektóre aspekty kebsowego świata są nierzadko kreatywne, a nawet zabawne – potral Vice poświęcił reportaż, puentując go optymistycznym:

Chociaż jechaliśmy do Lublina z mieszanką sarkazmu i obawy, czy nasze twarze nie zostaną aby przerobione na kebab, to poznaliśmy fajnego faceta, któremu z pewnością autentycznie zależy na Polsce.

W sieci niezwykle popularny jest Relax Kebab w Radzyminie (prawie 80 tysięcy polubień na Facebooku) publikujący kebabowe „teledyski” i memy, a także takie atrakcje jak możliwość wygrania kebsa odpowiadającego swojemu wzrostowi czy wyzwania dla najbardziej odważnych kebabożerców, polegające na zjedzeniu ponad metra tortilli.

Znalezione obrazy dla zapytania The doner kebab

Z drugiej strony, wiele razy słychać było o pobiciu śniadych chłopaków czy zniszczeniu mienia. Do rękoczynów i demolki dochodziło między innymi we Wrocławiu, Katowicach, Łodzi, Sopocie (jedną z poszkodowanych w zadymie była kobieta), Nowym Sączu (alkohol w żyłach napastników sprowokował ich do użycia maczet i siekier) czy Krasnymstawie. Zresztą „Arab” to słowo-wytrych, ponieważ na cel są obierani Hindusi, Egipcjanie, Kurdowie, obywatele Bangladeszu czy Turcy – mało istotne jest tu pochodzenie, większą frustrację stanowi najwyraźniej sam odcień skóry. W lipcu miał miejsce atak na kebabownię w Szczecinie, gdzie obyło się bez agresji wobec ludzi, jednak wybito szybę i wrzucono do lokalu niezwykle śmierdzącą, trudną do pozbycia się substancję. Agresja jednak nie jest wyłącznie jednostronna – niezwykle głośna była sytuacja, gdy w Sylwestra z 2016 na 2017 rok w Ełku pod jednym z lokali serwujących kebsy zginął pchnięty nożem nawciągany amfetaminą 21-latek, który chwilę wcześniej dokonał brawurowej kradzieży dwóch napojów. Zabójcą okazał się pracujący tam Tunezyjczyk – jak nietrudno się domyślić, ta sytuacja jeszcze bardziej zaogniła podział „my – oni”. Lassad A. finalnie skazany został na 12 lat więzienia.

Niezależnie od tych wszystkich negatywnych kwestii, kebsy stały się bohaterem popkultury. Ulubieńcy juwenaliowo-woodstockowej publiczności zachwyceni byli, gdy Nocny Kochanek w utworze „Dziewczyna z kebabem” opowiedział o specyficznej, kulinarnej miłości. Zarówno zwrotki, jak i refren tego nietypowego love songu nawiązują do romansu z mocno polanym sosem żarciem w tle. Czy to w ogóle jest zabawne? Cóż, na to pytanie odpowiedzcie sobie sami; fakty są jednak takie, że w przeciwieństwie do kebsów burgery, falafele czy chińszczyzna to raczej kiepskie źródło inspiracji.

Dziewczyno z kebabem
proszę, nie otwieraj ust
Dziewczyno z kebabem
Sosy kapią ci na biust

Na kanale Na Pełnej można znaleźć osiągające nawet blisko 20 milionów wyświetleń kebabowe przeróbki znanych hitów (najbardziej popularne „Shape of you”, ale też i „Havana” czy „Tamagotchi”). I nawet jeśli ten rodzaj humoru – nie oszukujmy się – także nie jest najwyższych lotów, to warto odnotować znajdujący się w kebsach potencjał do śmieszkowania. Wątek kebsów regularnie wraca w animowanym serialu Blok Ekipa – to w końcu zdecydowanie ulubione danie Spejsona, Wojtasa i Wala. W wielu odcinkach animowanego serialu stworzonego przez Bartosza Walaszka ci niezbyt rozgarnięci dresiarze z Grochowa kończą imprezy przy budkach z bułą faszerowaną mięsem – najlepiej kupując podwójną baraninę XXL na grubym podlaną ostrym, „piekącym dwa razy” sosem (skojarzenia z „Czarą ognia” z serii Harry'ego Pottera w tym kontekście stają się oczywiste). W świeżym epizodzie zatytułowanym „Sralibaba” przedmiotem zakładu było zjedzenie przez Wojtasa najostrzejszego sosu – o dziwo, nieustraszony kierowca Bawary nie podołał temu zadaniu.

Znalezione obrazy dla zapytania The doner kebab

Patrząc na te wszystkie plusy i minusy, uwzględniając zarówno ogromną popularność, jak i niechęć części społeczeństwa, należy zadać sobie proste pytanie – jak w naszym kraju może wyglądać przyszłość kebabów? Mateusz Gzik podsumowuje:

U nas wciąż rządzi jednak burger. Kebab przez długi czas miał w Polsce zły wizerunek – zresztą w Niemczech sytuacja nie wyglądała znacznie lepiej, choć ze względu na populację Turków było to tam danie niemalże narodowe. Teraz sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Naszą misją jest też zmiana postrzeganie kebabu i pokazanie, że nie musi być to kiepskiej jakości danie jedzone na szybko po pijaku. Chcemy, żeby był to pełnoprawny street food, jak chociażby burgery rzemieślnicze. Mięso, sałaty, sosy – to przecież nie jest najbardziej niezdrowy fast food na świecie.

Oglądany: 59224x | Komentarzy: 76 | Okejek: 106 osób