Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

11 lat temu padłem ofiarą własnego żartu i obejrzałem "2 girls 1 cup"

71 515  
124   56  
W 2007 roku film o dwóch paniach jedzących g#wno święcił triumfy, a szczytem wyrafinowanej szkoły gustownego psikusa było puszczanie tego nagrania niczego niespodziewającemu się kumplowi i obserwowanie jego reakcji na ekranowe obrzydliwości. Chyba nikt, poza jarającymi się koprofagią zwyrolami, nie obejrzał „2 girls 1 cup” do końca. Mi prawie się to udało, chociaż nie miałem takiego zamiaru. Padłem bowiem ofiarą własnego żartu.

Mieliśmy kiedyś taką małą kanciapę, w której spotykaliśmy się z kumplami, aby wypić piwo, zapalić papierosa i pograć na Playstation 2 podłączonym do starego, kineskopowego telewizora. Ten co jakiś czas tracił kolor i trzeba było grata przywracać do porządku solidnym uderzeniem w czerep.

Tego dnia w tej nikczemnie ciasnej klitce zebrało się kilkunastu dorosłych facetów tylko po to, aby być świadkami torsji i grymasów obrzydzenia naszego kumpla - Sebastiana. Tylko bowiem on nie został jeszcze wkręcony w „2 girls 1 cup”. Ktoś przytargał ze sobą starego laptopa. Seba zatopił się wygodnie w wygniecionym przez tysiące tyłków pufie i położył komputer na kolanach. Ktoś nacisnął „play”. Wszyscy ustawiliśmy się przed niespodziewającym się zagrożenia Sebastianem, aby z uczuciem sadystycznej rozkoszy obejrzeć ten jednoosobowy, pełen emocji seans…


Film, który wywołał swego czasu tyle szumu, był dziełem pewnego brazylijskiego producenta, dystrybutora i wysublimowanego fetyszysty - Marco Antônio Fiorito. W połowie lat 90. wraz ze swoją żoną mężczyzna ten założył niewielką wytwórnię MFX video, której specjalnością były produkcje dla niereformowalnych zboli. Szybko jednak okazało się, że w pornograficznym rynku jest luka, którą można by szybko wypełnić. Czym? Ano g#wnem. Mowa bowiem o małej grupie miłośników koprofagii, którzy z wielką radością przyjęli fakt, że ktoś wreszcie zadbał o ich nietypowe gusta.

Sam Fiorito wyprodukował tylko jeden film z tego gatunku. Zwał się on „Hungry Bitches”, a słynne nagranie znane jako „2 girls 1 cup” było jedynie niewinnym zwiastunem pełnometrażowej produkcji!


Najwyraźniej brazylijski filmowiec nie spodziewał się, że dzięki potędze Internetu wycinek krótkiego nagrania stanie się tak wielką sensacją! No, bo przecież – kto poza niewielką garstką koneserów zechce oglądać film obfitujący w sceny koprofagii i emetofilii, czyli zboczenia polegającego na osiąganiu seksualnego podniecenia na skutek obcowania z wymiotami...?

Do tak spektakularnego sukcesu nigdy by nie doszło, gdyby nie pewien anonimowy internauta. W kwietniu 2007 roku stworzył stronę, której jedyną zawartością było właśnie skatologiczne dzieło brazylijskiego fetyszysty.

Przez pewien czas witryną nikt się nie interesował. Pewnego jednak dnia właściciel domeny został poinformowany o przekroczeniu transferu na wykupionym przez siebie serwerze. W ciągu jednego miesiąca na stronę weszło prawie pół miliona osób! Większość z nich przesiedziała tam zaledwie… 30 sekund!


W kolejnym miesiącu ciekawskich gości było już 2 miliony, z czego 70% stanowiły odwiedziny bezpośrednie. Kiedy z filmem (a przynajmniej jego pierwszymi sekundami) zapoznało się już ponad 5 milionów osób, w sieci pojawiła się nowa moda. Wszystko zaczęło się od znanego gitarzysty Johna Mayera i stand-upera Sherroda Smalla, którzy to nagrali swoją próbę skonsumowania mrożonego jogurtu podczas seansu niesławnego filmu. Świat opanowała moda na wkręcanie znajomych i zmuszanie ich do oglądania „2 girls 1 cup” tylko po to, aby nagrać ich reakcje na widok kobiet jedzących własne ekskrementy, a następnie wymiotujących nimi na siebie nawzajem.

Strona z nagraniem stała się ogólnoświatowym hitem, a jej właściciel szybko zaczął na niej zarabiać. I to niemało. W ciągu 6 miesięcy produkcja ta trafiła na ekrany monitorów 32 milionów internautów! Z czasem witryna wystawiona została na sprzedaż, a konto bankowe dowcipnisia, który kiedyś dla jaj ją założył, nagle zasilone zostało sześciocyfrową, dolarową kwotą!


Wróćmy jednak do twórcy samego nagrania. Gdyby Fiorito mieszkał w USA, to pewnie szybko znalazłby się za kratkami. Amerykańskie prawo zabrania produkowania skatologicznej pornografii. Brazylijczyk i tak jednak musiał się srogo tłumaczyć – film „Hungry Bitches” trafił bowiem do dystrybucji w USA za sprawą pewnego brazylijskiego prawnika, który wyznaczony został do kolportażu tego nagrania na terenie Stanów Zjednoczonych.

Fiorito przy okazji szumu wokół filmu próbował też przekonać wszystkich, że kał widoczny na ekranie to tylko lody czekoladowe. Mimo że większość internautów bardzo by sobie tego życzyła, wszystko wskazuje jednak na to, że to, co zostało zaprezentowane na ekranie, jest w 100% prawdziwe…

Producent jednego z najobleśniejszych viralowych nagrań w historii Internetu ostatecznie nie trafił za kratki. Mało tego – popularność trwającego zaledwie minutę nagrania sprawiła, że jego kariera nabrała rozpędu. Obecnie Fiorito jest właścicielem potężnego serwisu zawierającego tony brazylijskiego ehmmm… g#wna. W niektórych produkcjach dostępnych na stronie zobaczyć można występy Karli i Latify, czyli popularnych na całym świecie „gwiazd”, których występ w „2 girls, 1 cup” zachwycił miliony internautów.


Wracając do naszej kanciapy.

Twarz Sebastiana nie wyrażała absolutnie niczego. On jeszcze nie wiedział... A my, stłoczeni przed siedzącym na pufie przyjacielem, czekaliśmy. Cierpliwie. Z głośniczków rozbrzmiała kompozycja „Lover’s Theme”. Wiedzieliście, że romantyczna, zupełnie niepasująca do śmierdzącej zawartości nagrania kompozycja stworzona została przez Hervé Roya – człowieka, który odpowiada za muzykę do wielkich, erotycznych hitów „epoki bobra”, czyli „Emanuelle”?

Minęło kilka sekund. Sebastian, w dalszym ciągu z kamienną twarzą, znudzony patrzył w ekran. Po chwili ziewnął ospale i… odwrócił laptopa w naszą stronę. Z gardeł kilkunastu facetów wydobył się rozpaczliwy krzyk. Mimo desperackich starań, ja i reszta stłoczonych w ciasnej kanciapie żartownisiów nie uniknęliśmy obejrzenia nagrania.



„Wyłącz to g#wno, ty chory poj#bie!”

Nie wyłączył.
137

Oglądany: 71515x | Komentarzy: 56 | Okejek: 124 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.10

13.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało