Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

6 ciekawych przypadków osób bez obywatelstwa

56 511  
212   36  
Są różne powody, dla których niektórzy albo sami pozbywają się obywatelstwa, albo są jego pozbawiani.

#1.

Pewnego słonecznego dnia Mike Gogulski wszedł do ambasady amerykańskiej na Słowacji, zrzekł się obywatelstwa i spalił paszport - stając się tym samym jedyną osobą (lub jedną z bardzo niewielu), które celowo pozbawiły się przynależności do jakiegokolwiek kraju. Gogulski posługuje się obecnie dokumentem tożsamości wystawionym na Słowacji, nie może jednak otrzymać paszportu i opuścić terenu Unii Europejskiej.

Amerykańskiego obywatelstwa Gogulski zrzekł się w ramach protestu przeciwko fatalnej jego zdaniem polityce rządu. I uprzedzając triumfy przeciwników Trumpa, rzecz miała miejsce w 2008 roku, kiedy to Gabinet Owalny objął Barack Obama.

#2.



Jeśli są jeszcze osoby wierzące w więzienną resocjalizację, to Wasilij Babina z całą pewnością już się do nich nie zalicza. 58-letni obywatel Związku Radzieckiego uniknął kary śmierci za morderstwo, włamanie i kradzież, którą po rozpadzie ZSRR zamieniono na 26 lat więzienia. Babina wyszedł na wolność w 2017 roku tylko po to, by… po chwili zostać aresztowanym.

Tym razem Babina zatrzymany został pod zarzutem nielegalnej imigracji. Jako obywatel Związku Radzieckiego niemający prawa pobytu w nagle-zupełnie-odrębnym-tworze zwanym Rosją został zamknięty w obozie dla nielegalnych imigrantów i oczekuje na odesłanie do Kazachstanu, gdzie się urodził. Zyskał jedynie przydomek - ostatni sowiecki obywatel.

#3.



Urzędnicza złośliwość potrafi zniszczyć człowiekowi życie - i nie chodzi tu bynajmniej o niektóre „interpretacje” polskich urzędników skarbowych. Muhammed Idrees urodził się w Indiach. Ożenił się jednak z pakistańską kobietą i przeniósł do jej kraju, gdzie po pewnym czasie uzyskał obywatelstwo. Niestety w 1999 roku ciężko zachorował ojciec Idreesa. Mężczyzna pojechał w odwiedziny, podczas których chory zmarł.

Konieczność pochowania zmarłego poskutkowała przedłużeniem pobytu na terenie Indii - o trzy dni więcej, niż pozwalała na to wiza. Urzędnicy poproszeni o załatwienie formalności… zachowali się po urzędniczemu. Wtrącili Idreesa do więzienia, gdzie spędził 10 lat. 10 lat za dodatkowe 3 dni pobytu we własnym niegdyś kraju oraz podejrzenie o szpiegostwo na rzecz Pakistanu.

Jeśli tego byłoby mało, po opuszczeniu więzienia Muhammed Idrees nie mógł już wrócić również do Pakistanu, gdzie uznano, że przestał być tamtejszym obywatelem, rozwiódł się z żoną i został wygnany przez rodzinę. Utknął więc w Indiach, gdzie - choć swój - też jest obcy.

#4.



Urzędnicza machina nie okazała się łaskawa również dla urodzonej w Korei Północnej Eun-ju, która wraz z mamą i babcią zdołała uciec do Chin. Tam mama Eun-ju ożeniła się z poznanym obywatelem Korei Południowej i na tym to, co dobre, niestety się kończy. Mama Eun-ju zaginęła podczas próby przedostania się do Korei Południowej, a rok później w wypadku samochodowym zginął jej ojciec.

Babcia, dowiedziawszy się o chorobie jednej ze swoich córek, wyemigrowała do Korei Południowej. To samo chciała zrobić Eun-ju, jednak bezskutecznie. Południowokoreańskie przepisy uniemożliwiają przyznanie obywatelstwa osobie nieposiadającej ani jednego żyjącego rodzica. Tak więc do Eun-ju nie przyznaje się ani Korea Północna, ani Chiny, ani także Korea Południowa, w której dziewczyna nie może chodzić do szkoły, otworzyć konta w banku czy skorzystać z pomocy medycznej.

Eun-ju uczy się co prawda w jednej ze „szkół zastępczych”, ale brak obywatelstwa uniemożliwia jej podejście do państwowych egzaminów, których zdanie poświadczyłoby uzyskane wykształcenie.

#5.



Pech czy złośliwość losu, a może afrykańskie standardy? Frederick Ngubane w wieku trzech lat razem z mamą przeniósł się z Południowej Afryki do Kenii. Po śmierci ojca dziecka, mama znalazła za granicą przyjaciela, z którym żyła przez pewien czas. Niestety w 2002 roku została zamordowana. Opiekę nad Frederickiem przejął przyjaciel mamy, jednak i on zmarł kilka lat później. W 2009 roku Ngubane uznał więc, że najwyższy czas zakończyć tułaczkę po kontynencie i wrócić do domu.

Niestety, dom wcale nie czekał na niego z otwartymi ramionami. Konsulat w Kenii odmówił wystawienia wizy i polecił Frederickowi udanie się do południowoafrykańskiego MSW. Na podstawie aktu urodzenia wpuszczono go do RPA i gdy wydało się, że wszystko jest już na dobrej drodze, taksówka, którą jechał Frederick, została skradziona. Wraz z nią akt urodzenia.

Jak za najlepszych lat PRL-u, urzędnicy w RPA całkowicie się na swojego obywatela wypięli. Odmówili mu zarówno uznania obywatelstwa, przyznania prawa do pobytu w kraju, jak i wystawienia kopii świadectwa urodzenia. A żeby było jeszcze weselej (dla kogo weselej, dla tego weselej…), konsulaty Kenii, Ugandy i Tanzanii wszystkie kłamliwie zaprzeczyły, by Frederick Ngubane kiedykolwiek uczył się w szkołach w ich kraju.

#6.



Maha Mamo i jej dwójka rodzeństwa to urodzone na terenie Libanu dzieci dwojga syryjskich rodziców. Kumulacja niesprzyjających okoliczności (skonfliktowane narody, nietolerujące się nawzajem religie) sprawiła, że cała trójka stała się bezpaństwowcami. Nie mogą otrzymać libańskiego obywatelstwa, ponieważ ich ojciec nie jest Libańczykiem. Nie mogą otrzymać obywatelstwa syryjskiego, ponieważ tamtejsze prawo nie zezwala na małżeństwo pomiędzy mężczyzną-chrześcijaninem i kobietą-muzułmanką.

Losem Bogu (któremukolwiek…) ducha winnych dzieci nikt się nie przejmuje. Te zaś pozbawione zostały wszelkich praw. Podróży czy - później - pracy. Nie mogą nawet posiadać telefonu, bo zarejestrowanie karty SIM wymaga obywatelstwa.

Z pomocą Maha Mamo i jej rodzeństwu przyszła… Brazylia. Ambasada brazylijska w Libanie wystawiła całej trójce wizy humanitarne i umożliwiła wyprowadzkę do Ameryki Południowej. Mało tego - znalazła się nawet rodzina w Brazylii, która postanowiła przyjąć pod swój dach zupełnie obcych emigrantów i zakończyć ich dramat.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6

Oglądany: 56511x | Komentarzy: 36 | Okejek: 212 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.03

24.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało