Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Clint Eastwood - narodziny jednego z największych twardzieli kina

75 922  
566   54  
„Wiem, o czym myślisz, śmieciu: »Strzelił sześć razy czy tylko pięć?«. Szczerze mówiąc, w tej całej zabawie straciłem rachubę. Ale zakładając, że to magnum 44, najpotężniejszy pistolet na świecie, może elegancko odstrzelić ci głowę... musisz sobie zadać pytanie: »Czy mam dziś szczęście?«. Masz, śmieciu?” - takiego Eastwooda moglibyśmy oglądać bez końca! Jeden z największych twardzieli kina zaczynał jednak swoją karierę dość skromnie.

Służył w armii jako instruktor pływania

Po zakończeniu edukacji Eastwood imał się różnych zawodów. Był drwalem, leśnym strażakiem, hutnikiem, a nawet za kasę plumkał na pianinie w domu publicznym. Gdy wybuchła wojna w Korei, młody Clint powołany został do wojska. Wysłano go do fortu Ord w Kalifornii na przeszkolenie. Na miejscu okazało się, że chłopak jest świetnym pływakiem i mógłby się przydać jako instruktor. Nigdy więc nie trafił na front. Za dnia uczył żołnierzy pływać, a po zmroku stał na bramce w nocnym klubie dla wojskowych.



Przeżył katastrofę lotniczą

W 1951 roku, kiedy po weekendzie spędzonym z rodzicami w Seattle chciał wrócić do fortu, okazało się, że do dyspozycji żołnierzy pozostał tylko nieco zapyziały bombowiec Douglas AD. Mimo sporych obaw co do stanu technicznego maszyny, zabrał się na pokład. Po drodze wysiadło urządzenie do komunikacji radiowej, a następnie aparatura tlenowa. Żeby tego było mało, nad oceanem zbiornik z paliwem został doszczętnie osuszony i samolot musiał lądować na wodzie. W środku zimnego listopada i jak na złość – na terenie lęgowiska rekinów... Na szczęście żaden z nich nie wyraził chęci pożarcia „Brudnego Harry’ego”. Żołnierz zmuszony został dotrzeć do najbliższego lądu wpław. Dobrze, że pływał akurat całkiem nieźle, więc te 5 kilometrów nie zrobiło na nim większego wrażenia.



Aktor z doskoku

Już od połowy lat 50. Eastwood przyjmował drobne fuchy w produkcjach telewizyjnych. Nie traktował jednak tych zleceń zbyt poważnie. W 1959 roku dostał jednak większą rolę w serialu „Rawhide”. Produkcja utrzymana była w klimacie westernu. Jeden z odcinków musiał zobaczyć reżyser Sergio Leone, który - podobnie jak kilku innych włoskich filmowców - pragnął kręcić europejskie dzieła o Dzikim Zachodzie. Minimalistyczna maniera Eastwooda bardzo mu odpowiadała i postanowił obsadzić amerykańskiego dryblasa w jednym z filmów, do którego waśnie się przymierzał. Produkcja nosiła tytuł „Za garść dolarów” i to od tego momentu aktorska kariera Clinta nabrała rozpędu.



„Za garść dolarów” - najgorszy scenariusz, jaki czytałem

Dla Clinta była to całkiem kusząca propozycja – umowa podpisana z twórcami „Rawhide” zabraniała młodemu aktorowi grać w innych amerykańskich produkcjach. Kontrakt nie mówił jednak nic o rzeczach kręconych we Włoszech…
Zanim jednak Leone zwrócił się do Eastwooda, rozważał zatrudnienie Jamesa Coburna. Ten jednak zażądał zbyt wysokiej gaży – 25 tysięcy dolców. Propozycję odrzucił też Charles Bronson, który stwierdził, że ten scenariusz to najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek czytał. Clint nie był wybredny i wziął tę fuchę za 15 tysięcy zielonych.



Film miał śmiesznie mały budżet. Sam Eastwood osobiście stworzył wizerunek swojego bohatera. Kupił sobie czarne jeansy, a w kapelusz zaopatrzył się podczas wizyty w jednej z hollywoodzkich garderób filmowych. Wskoczył też do sklepu w Beverly Hills, aby kupić cygara.
Sam Sergio Leone obawiał się, że projekt ten może okazać się klapą. Ściągnął on aktorów z różnych państw. W założeniu, na potrzeby dystrybucji, planowano dubbingować film na wiele różnych języków. Taki eksperyment mógł się nie spodobać kinomanom, więc Leone postanowił ukryć się za pseudonimem. W amerykańskiej wersji filmu jako reżyser figuruje niejaki Bob Robertson.

Słynny grymas

To właśnie tutaj po raz pierwszy widzowie mogli zobaczyć charakterystycznie zmrużone oczy Eastwooda i tę znaną wszystkim pogardliwą minę. To już znak firmowy tego aktora. Tak naprawdę po prostu cholernie raziło go słońce na planie pierwszej części trylogii Leone…



Feralne okazały się też wspomniane cygara. Clint ponoć szczerze ich nienawidził. Często po nakręceniu ujęcia aktorowi robiło się niedobrze i musiał poleżeć chwilę na ziemi, aby dojść do siebie.

Brudne ponczo

We wszystkich westernach Leone Eastwood paraduje w nieco przybrudzonym, nadszarpniętym przez ząb czasu ponczo. Aktor ani razu nie zdecydował się go wyprać. „Gdybym to zrobił, to prawdopodobnie rozpadłoby się!” - twierdził. Podobno do dziś gwiazdor trzyma w domu tę pamiątkę.



To zły krok!

W 1967 roku aktor założył własną firmę produkcyjną. Pieniądze na ten projekt Eastwood zebrał właśnie dzięki występom w filmach Leone. Dolarowa trylogia okazała się bowiem olbrzymim sukcesem na całym świecie. Gwiazdor postanowił ochrzcić swoje przedsięwzięcie mianem „Malpaso Productions”. W języku hiszpańskim słowo „malpaso” oznacza „zły krok”. Skąd takie miano? W 1964 roku, gdy Clint zdecydował się przyjąć ofertę zagrania we włoskim westernie, jego agent usiłował odwieść go od tego pomysłu, tłumacząc, że udział w takim projekcie będzie złym krokiem dla jego rozwijającej się kariery.
Warto dodać, że za „Dobrego, złego i brzydkiego” Eastwood zainkasował 250 tysięcy dolarów, czyli znacznie więcej niż budżet pierwszego filmu otwierającego trylogię.



Leone chciał, aby jego ulubiony aktor ponownie nawiązał z nim współpracę. Eastwood jednak chciał zamknąć ten epizod swej kariery i odmówił. I tak też w słynnej roli Mężczyzny zwanego Harmonijką w filmie "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" zagrał... Charles Bronson. Tym razem scenariusz mu odpowiadał.

Sinatra nie umie trzymać broni!

Na początku lat 70. poszukiwano aktora do wcielenia się w postać twardego, cynicznego policjanta. Scenariusz był na tyle ciekawy, że na przesłuchaniu stawiły się takie gwiazdy jak Steve McQueen czy Robert Mitchum. Również i Clint Eastwood liczył na ten angaż. Filmowcy zdecydowali się jednak na… Franka Sinatrę!



Niedługo po zapadnięciu decyzji Eastwood dostał telefon ze studia. „Ciągle chcesz tę rolę?” - zabrzmiał głos w słuchawce. Aktor zapytał, co stało się z Sinatrą. Usłyszał, że ten miał coś „nie teges” z dłonią i fatalnie trzymał w niej spluwę. W ten sposób gwiazda spaghetti-westernów wcieliła się w rolę „Brudnego Harry’ego”.



Bonda jednak nie zagrał

Kiedy w 1971 roku Sean Connery zrezygnował ze swej dalszej przygody z postacią agenta Jej Królewskiej Mości, pierwszym aktorem rozważanym do tej roli był Eastwood. Ten jednak odmówił. Podobnie zresztą jak parę lat później nie przyjął propozycji zagrania samego Supermana!
W 1979 roku Francis Ford Coppola chciał, aby Clint wcielił się w postać kapitana Benjamina Willarda – bohatera „Czasu apokalipsy”. Aktor i tym razem nie zdecydował się. Powód? Nieco przerażała go wizja spędzenia 16 tygodni w filipińskiej dżungli.



Ale za to swego czasu skopał tyłki biurokratycznym chu#kom!

Podobnie jak grany przez niego porucznik Harry Callahan, Clint w zderzeniu z biurokracją szybko traci cierpliwość i decyduje się na radykalne kroki. W 1986 roku aktor upatrzył sobie idealne miejsce na postawienie niewielkiego domu w nadmorskiej mieścinie Carmel. Chcąc uzyskać pozwolenie na budowę, aktor wpadł w wir regulacji prawnych, urzędowych kłód rzucanych mu pod nogi i biurokratycznych pułapek czających się na każdym kroku. Mimo że ostatecznie udało mu się, nie bez sporych komplikacji, uzyskać swój cel, to niesmak pozostał na tyle duży, że gwiazdor postanowił zrobić trochę porządków w Carmel.



Podczas najbliższych wyborów złożył swoją kandydaturę do burmistrzowskiego stołka. I wygrał! Zdobył aż 72,5% głosów. W ciągu swojej dwuletniej kadencji Eastwood zmienił przepisy dotyczące budowy lub renowacji nieruchomości, postawił parking dla turystów oraz bibliotekę dla dzieci. Rozprawił się też z kilkoma lokalnymi prawnymi bublami – jednym z nich było zniesienie zakazu jedzenia lodów w miejscach publicznych…

4

Oglądany: 75922x | Komentarzy: 54 | Okejek: 566 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało