Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Płaska czy pusta? Arsenał teorii spiskowych dotyczących Ziemi jest nieskończony

66 662  
169   54  
Nieskończenie wielka jest też głupota osób, które bezkrytycznie wierzą w teorie, którym przeczą nie tylko niepodważalne dowody naukowe, ale też doświadczenia zwyczajnej codzienności.

W dawnych czasach wierzono, że Ziemia to nic innego jak sporej wielkości płaski dysk, z którego końców można spaść pod warunkiem, że wypłynie się odpowiednio daleko. Obserwacja, że Księżyc czy gwiazdy przemieszczają się po nieboskłonie, miała dowodzić, że Ziemia jest nieruchoma. A skoro ona jedna opierała się przemieszczaniu, to znak, że w miejscu musiała utrzymywać ją jakaś siła. Z pewnością wola Boża albo… cztery słonie z kokardką na ogonie stojące na skorupie gigantycznego żółwia.


Można starożytnym wybaczyć błędy, z ich przyziemnego punktu widzenia teorie te wydawały się całkiem racjonalne. No bo jakim cudem niby Ziemia miałaby być okrągła, skoro wystarczy rozejrzeć się wokół i od razu widać, że płaska. Inne rzeczy też można sobie dopowiedzieć. Ale co w XXI wieku, wieku nauki, rozwiniętych technologii, podróży kosmicznych, każe ludziom wierzyć w te bzdury - nawet w nieco unowocześnionej wersji?


Zwolennikiem teorii o płaskiej Ziemi okazał się niedawno Shaq O’Neal, legendarny koszykarz, który teraz może przejść do historii w zupełnie innych niż sportowe kategoriach. O’Neal twierdzi, że często jeździ z Florydy do Kalifornii i cała droga wydaje mu się raczej płaska, a już na pewno nic nie wskazuje na to, że miałby poruszać się po kuli. No dobrze, przyjmijmy więc, że Ziemia jest płaska…

… i dość szybko pojawia się pierwszy zgrzyt (pomijając oczywisty fundamentalny zgrzyt z nauką).

Pusta - choć nie do końca

No bo skoro Ziemia jest płaska, to jak może być jednocześnie… pusta w środku? A skoro jest pusta w środku, to na jakiej zasadzie funkcjonuje w niej tunel łączący biegun północny z południowym? Wygląda na to, że coś się poważnie nie zgadza - ale po kolei…


Hipoteza o „pustej” Ziemi jest mocno zakorzeniona w mitologii, folklorze czy legendach. Dlaczego o „pustej”? Dlatego, że z podań nie wynika pusta przestrzeń, a raczej istnienie dodatkowych „światów” znajdujących się wewnątrz planety - utożsamianych z chrześcijańskim piekłem czy greckim podziemiem, do którego dusze trafiały po śmierci. Wyznawcom buddyzmu czy hinduizmu z pewnością nieobca jest idea tzw. Shamballa - miasta mającego znajdować się wewnątrz Ziemi.

W tradycyjnych wierzeniach dotyczących Ziemi teoretycznie pustej wewnątrz powtarzają się dwa elementy. Jeden, który sugeruje, że wnętrze planety to miejsce, do którego dusze trafiają po śmierci - i to raczej nie w nagrodę. Oraz drugi, który sugeruje coś przeciwnego, a mianowicie, że wnętrze Ziemi to miejsce, z którego człowiek pochodzi. Według różnych wierzeń człowiek wydostał się z wnętrza planety za pomocą pewnych przejść-portali, które miały znajdować się w Irlandii, na Kubie czy w Meksyku.


Zwolennicy teorii o pustej Ziemi wcale nie kończą się wraz z końcem starożytności. Bynajmniej. Także w znacznie późniejszych latach nie brakowało wielce zasłużonych osobistości, które przekonane były o pustce wewnątrz planety. Należeli do nich między innymi Edmond Halley, astronom, od którego imienia nazwano najbardziej znaną dzisiaj kometę, Leonhard Euler, genialny matematyk, czy Juliusz Verne, znakomity pisarz*.

* W przypadku Verne’a można by się jednak sprzeczać, czy w teorię o pustej Ziemi francuski pisarz faktycznie wierzył, czy tylko posługiwał się nią użytkowo w twórczości - np. w głośnej powieści „Podróż do wnętrza Ziemi”.

Ziemia pusta w środku, zamieszkana przez gigantów, Niemców i oświetlana setką małych słońc to teoria dość zabawna - ale trzeba uczciwie przyznać, że rozważali ją także zupełnie poważni ludzie, próbując naukowo dowodzić jej prawdziwości. Jak większość z nas wie - nieskutecznie.

Kopuła tajemnic


Wizja społeczeństwa żyjącego w odizolowanym środowisku pod specjalną „kopułą ochronną” zyskała popularność za sprawą powieści Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat”, którą powinien przeczytać absolutnie każdy. U Huxleya kopuła miała zostać zbudowana przez zwolenników nowego porządku, a odgradzać społeczeństwo idealne od rezerwatu, w którym żyli dzicy - ludzie, którzy oparli się sztucznemu ładowi.

„Nowy wspaniały świat” to jednak powieść zaliczana do gatunku science fiction - choć zawierająca całkiem realne ostrzeżenie. Tymczasem nie brakuje osób, które ideę kopuły, pod którą mielibyśmy żyć, traktują zupełnie poważnie, łącząc ją zwykle z teorią o płaskiej Ziemi.


Kopuła miałaby szczelnie przykrywać całą planetę. Niebo zaś - i wszystko co na nim widzimy - to tylko projekcja wyświetlana na wielkim ekranie, imponująca, ale całkowicie sztuczna. My poniżej, ale kto powyżej?! Na ławie oskarżonych znów pojawia się sam Bóg - według Biblii, drugiego dnia stworzył on sklepienie niebieskie, oddzielające wody górne od dolnych. Czym więc może być to sklepienie, jeśli właśnie nie na(d)ziemną kopułą?

Teoretycy spod kopuły nie zgadzają się ze sobą co do szczegółów. Pierwszą kość niezgody stanowi to, kto znajduje się po drugiej stronie - Bóg, kosmici, wielcy naukowcy czy na przykład ocean. Drugą - dokąd sięga rzekoma kopuła. Czy obejmuje samą Ziemię wraz z jej atmosferą, czy też może sięga znacznie dalej, obejmując również i Słońce? To ostatnie to by się nawet zgadzało…

Słońce na wyciągnięcie ręki

Naukowcy twierdzą, że Ziemię i Słońce dzieli niecałe 150 milionów kilometrów - a to z pewnością istotnie utrudnia budowę kopuły, pod którą miałyby jednocześnie zmieścić się oba te obiekty. Co więc z tego wynika? No przecież wcale nie to, że kopuła nie istnieje! Po prostu naukowcy mocno mylą się w ocenie odległości…

Kolejne, zaskakująco popularne hipotezy głoszą, że Słonce wcale nie jest oddalone o setki milionów kilometrów, a zaledwie o 4800 km - nieco tylko dalej niż wynosi odległość między Nowym Jorkiem a Los Angeles. Musi też być odpowiednio mniejsze - 51 km zamiast 1,4 mln kilometrów. Dlaczego więc jeszcze się nie upiekliśmy?

A dlatego, że Słońce to w rzeczywistości żadna tam spektakularna gwiazda - tylko wielowymiarowa żarówka poruszająca się po okręgu i oświetlająca następujące po sobie fragmenty płaskiej Ziemi. I ta opcja już zdecydowanie mieści się pod kopułą. Nierówno to nierówno - ale zawsze.

Wyłączyć grawitację!


Od zwolenników teorii spiskowych oberwało się również grawitacji - skoro Ziemia jest płaska, to powszechne ciążenie staje się znacznie prostsze do wytłumaczenia. Dlaczego rzucony w górę przedmiot wraca na dół? Chciałoby się powiedzieć, że spada, ale… to najwyraźniej nieprawda, skoro grawitacja nie istnieje. Efekt jest ten sam, tyle że wynika z innego działania - w tym przypadku ciągłego ruchu w górę całej planety.

Jeśli więc podskoczysz, to nie spadniesz na podłogę, tylko de facto zaczekasz w powietrzu, aż cała Ziemia dogoni cię na górze.

Absurdalnych teorii nie brakuje. Dziwi fakt, jak wielu ludzi daje się na nie nabrać - ale dziwi, a nawet budzi pewien specyficzny rodzaj podziwu niczym nieograniczona fantazja twórców tych wizji. Skąd biorą pomysły - i jakich substancji potrzeba, by wspiąć się na ten poziom absurdu? Bo naprawdę nie każdy mógłby wymyślić, że np. Antarktyda to w rzeczywistości wcale nie kontynent, a kilkudziesięciometrowej wysokości lodowy mur, który zapobiega przed wylaniem się oceanu poza krawędź globusa mapy. Cóż - na płaskiej Ziemi wszystko jest możliwe.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6
9

Oglądany: 66662x | Komentarzy: 54 | Okejek: 169 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

03.12

02.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało