Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Bo najpiękniejsze jest wnętrze - czyli nauka anatomii oczami studenta medycyny

162 070  
779   91  
Elviss150 pisze: Czy ktoś z was zastanawiał się, skąd lekarz wie, po której stronie leży śledziona, albo gdzie odczuwany jest ból, gdy wyrostek robaczkowy pragnie uzewnętrznić swoje (nie za bardzo) piękne wnętrze? Odpowiedź brzmi - z lekcji anatomii. Studiuję medycynę na jednym z Uniwersytetów Medycznych w naszym pięknym kraju i chce wam dziś opowiedzieć o anatomii od kuchni.


Skąd się biorą ciała?

Ciała pochodzą od dobrowolnych dawców. W mojej uczelni jest na ten moment zapisanych ponad 3 tysiące osób, które pragnąc w jakiś sposób i z różnych pobudek przedłużyć swój pobyt na tym świecie ofiarowują swoje ciało na potrzeby nauki. A więc po kolei. Załóżmy, drogi czytelniku, że i Ty zechcesz podjąć taką decyzje. Co musisz zrobić? Wybierasz się na uczelnię medyczną do Katedry Anatomii, a gdy tylko wspomnisz, że chcesz oddać ciało, zostaniesz potraktowany jak król. W końcu tylko dzięki takim ludziom jak Ty, studenci i doktoranci zyskują możliwość dalszego kształcenia. Tam omawiane są wszystkie Twoje preferencje i wymagania. Czy chcesz, by Twoje ciało było w użytku przez rok, dwa lata, czy może czas nieokreślony? Od tego zależy, do jakich celów zostanie ono użyte, ale o tym później. Następnie co chcesz, aby stało się z Twoimi szczątkami, gdy czas pracy z nimi minie. I w końcu zostaje sporządzona umowa między Tobą a uczelnią i potwierdzona przez notariusza.

Zgon i co dalej?

Umierasz. Lekarz wypisuje akt zgonu i lądujesz do lodówki. Jeżeli jesteś wierzący, Twoje zwłoki jadą na Mszę Świętą, a jeżeli nie, to od razu na uczelnię. Tam wjeżdżasz do salki, gdzie czeka odpowiedzialny za utrwalanie lekarz lub inny wykwalifikowany pracownik oraz paru studentów takich jak ja. Kładą Cię na takim bajeranckim stole i nacinają skórę na szyi, aby dostać się do żyły szyjnej wewnętrznej i tętnicy szyjnej wspólnej. Tam wprowadzane są 4 przewody. Do 2 pompowana jest formalina, a 2 wypływa Twoja krew oraz wprowadzona formalina. W sumie wpompowywane jest w Twoje ciało około 30l formaliny. Formalina działa trochę jak temperatura. Ścina białko. Dlatego mięśnie na utrwalonych zwłokach wyglądają jak dobrze upieczona Bożonarodzeniowa pieczeń. Dlatego też wielu studentów po anatomii jest cholernie głodna. I mówię serio. Po 3 godzinach takich zajęć, nie ma nic lepszego niż dobry kebab.

UWAGA MIT: "Ludzie wymiotują w prosektorium".

Nieprawda. Na 450 osób na moim roku na zajęciach anatomii zwymiotowało... 0 osób.

Preparat, czyli?

Twoje utrwalone ciało. Gdy cała ta formalina przeleci przez Ciebie, lądujesz w scenerii jak z horroru. Pan Zbysio, o posturze Igora z rodziny Adamsów, zwozi Cię do podziemi uczelni, gdzie lądujesz w wielkim basenie z formaliną, gdzie leżysz, aż całe Twoje ciało będzie przypominać dobrze upieczoną wieprzowinkę. I wtedy dostaje Cię w ręce ja. W zależności od potrzeb albo w kawałkach, albo w całości. Na naszej uczelni nauka anatomii podzielona jest na części. Najpierw omawiamy kończynę górną i dolną, później głowę i szyję, następnie klatkę piersiową, mózgowie oraz brzuch i miednicę. I do rzeczy. Twoje ciało zostaje rozczłonkowane lub w całości przekazane w ręce studentów po kursie z anatomii, takich jak ja. Zdejmujemy skórę i tkankę tłuszczową i w tym jest najwięcej zabawy. Bo naszym zadaniem jest uwidocznienie wszystkich mięśni nerwów, naczyń i struktur, które zatopione są w tkance tłuszczowej czy tkance łącznej (przydance).

Wszystko widać i co dalej?

Gotowy preparat, czyli fragment Twojego ciała zostaje przekazany studentom I roku, którzy dopiero uczą się anatomii. Jak wygląda taka nauka? Przed zajęciami muszą opanować wiedzę na dane ćwiczenia z zakresu budowy i przebiegu struktur omawianej części ciała. I na zajęciach to właśnie widzimy. Czyli student uczy się, że: tętnica uda oddaje a) tętnicę głęboką uda, która przechodzi w naczynia przeszywające, b) tętnicę okalającą biodro przyśrodkową oraz c) tętnicę okalającą biodro boczną, która oddaje gałąź wstępującą poprzeczną i wstępującą. Następnie na zajęciach taki student bierze Twoją nogę w swoje ręce i patrzy, że rzeczywiście te naczynia przebiegają tak jak napisali w książce. Takie doświadczenie jest niesamowicie cenne, bo taki przyszły chirurg już wie, gdzie biegnie dana tętnica i wie, na co musi uważać wykonując np. nacięcie wzdłuż mięśnia mostkowo-obojczyko-sutkowego (taki ukośnie biegnący mięsień między mostkiem a czaszką).

Takie proste?

No nie do końca. Zwłaszcza sposób egzekwowania naszej wiedzy jest wymagający. Mamy dwa rodzaje zaliczeń. W pierwszym wykazujemy się wiedzą teoretyczną, czyli musimy wypisać np. wszystkie dopływy danej żyły, a w drugim jest jeszcze trudniej, choć może ta wiedza jest mniej sztywna. Na zaliczenie przygotowuje się około 50 preparatów. Układa się je na oddzielnych stolikach, a w widoczne na nich struktury wbija się drobne szpilki z przyczepionym numerkiem. W ciągu 30 s musimy rozpoznać oraz zapisać na karcie odpowiedzi nazwę struktury w języku łacińskim lub angielskim. Po tym czasie rozlega się sygnał dźwiękowy, po którym następuje przejście do kolejnego stanowiska z następnym preparatem.

Mała dygresja. Słyszeliście o psach Pawłowa? W skrócie Pawłow karmił swoje psy, zapalając im czerwoną lampkę i zaobserwował, że po pewnym czasie samo zapalenie lampki powodowało ślinotok u psów. Z nami też tak trochę jest. Dziś byłem z kolegą w Ikei i tam wykorzystywany jest identyczny dźwięk przy odbieraniu hot dogów. I wierzcie albo nie, ale po usłyszeniu tego dźwięku podskoczyliśmy jak poparzeni, zaczęły nam się obydwu pocić ręce oraz serce waliło jak szalone. Taką pamiątkę zostawiła w naszej psychice stresująca anatomia.

Może chcesz przejść do historii, a może wolisz szybko znaleźć się w przyjemnej ziemi?

Twoja wola, Panie. Jeżeli podczas donacji zwłok wyrazisz taką wolę, Twoje ciało może być poddane plastynacji. Czyli starannie wypreparowana struktura taka jak dłoń, krtań, czy oko może być pokryta specjalnym rodzajem tworzywa, które sprawi, że Twoje szczątki przetrwają wiele lat i będą służyły przed długi czas. A co jeżeli śpieszy Ci się do matki ziemi, ale mimo wszystko chcesz mieć wkład w kształcenie nowych lekarzy? Nic prostszego. Twoje zwłoki nie są utrwalane, a jedynie zamrażane i w chwili zapotrzebowania są rozmrażane i służą do próbnego przeprowadzania nowatorskich operacji albo szkolenia młodych chirurgów w operacyjnym leczeniu kolan, wstawianiu zastawek serca czy wycinaniu wyrostków. Następnie są kremowane i przekazywane rodzinie.

Brawo, zasłużyłeś na wdzięczność co najmniej paru setek lekarzy.

Na mojej uczelni odbywa się uroczysta gala ku pamięci donatorów, gdzie jeżeli jest takie życzenie, zostanie np. puszczona Twoja ulubiona piosenka. W tym roku jeden z donatorów zażyczył sobie piosenkę Dżemu "Zapal świeczkę". Następnie, jeżeli wyrażasz zgodę, odbywa się krótkie nabożeństwo ekumeniczne, a potem urna z Twoimi prochami przewożona jest na cmentarz i złożona w alei "zasłużony dla nauki", jeżeli nie wyrażasz innego życzenia.

Podsumowując:

Nie ma lepszego atlasu anatomii niż Twoje ciało i jeżeli chcesz wnieść wkład i pomóc w kształceniu młodych ludzi... Już wiesz, co robić. Może to właśnie ja zobaczę, jak piękne masz wnętrze!
12

Oglądany: 162070x | Komentarzy: 91 | Okejek: 779 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało