Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

8 dziwnych chorób i dolegliwości psychicznych

189 261  
490   66  
Ludzka psychika jest niezwykle skomplikowana, a o jej delikatności świadczy ogromna liczba odkrytych chorób. Przed wami osiem rzadko spotykanych, ale wyjątkowo dziwnych dolegliwości psychicznych.

#1. Zespół Capgrasa

Chory cierpiący na ten syndrom żyje z przeświadczeniem, że osobę z jego najbliższego otoczenia, np. męża, żonę, rodzica lub nawet jego samego zastąpił sobowtór. W tym ostatnim przypadku osoba z zespołem Capgrasa jest przekonana, że za wszystkie złe rzeczy, które przypisują mu inni odpowiedzialny jest właśnie ten sobowtór. Można też wydzielić dwa typy tej choroby – w jednej chory jest przekonany, że widzi owego sobowtóra, a w drugiej sobowtór pozostaje niewidoczny. Jednym z najsłynniejszych przypadków zespołu Capgrasa jest ten opisany w 1991 roku – 74-letnia kobieta opuściła szpital psychiatryczny, ale po powrocie do domu uparcie twierdziła, że jej mąż został zamieniony przez jakiegoś innego mężczyznę. Poza zamykaniem sypialni na klucz poprosiła również o broń, w obawie, że „obcy” mężczyzna ją skrzywdzi. Choroba starszej pani musiała być szczególnie przykra dla jej męża, gdyż chora prawidłowo rozpoznawała wszystkie osoby z rodziny, z wyjątkiem właśnie jego… Jakby tego było mało, kobieta czasami brała go również za swojego dawno zmarłego ojca.

#2. Syndrom Stendhala


Ta choroba objawia się przyśpieszonym biciem serca, zawrotami głowy i halucynacjami, a symptomy te wywołuje… widok dzieł sztuki. Jak łatwo się domyślić, najwięcej przypadków odnotowuje się w muzeach i galeriach. Chory w czasie napadu tego syndromu może wpaść w histerię lub chcieć zniszczyć zbiory, więc pracownicy muzeów przechodzą specjalne szkolenia mające na celu nauczyć ich jak radzić sobie z takimi osobami. Miejscem, gdzie najczęściej można zauważyć syndrom Stendhala „w akcji” jest kolebka renesansu – Florencja. Choroba może objawić się również podczas przebywania w wyjątkowo ładnych przyrodniczo miejscach lub… w czasie zakupów. Nazwa zjawiska pochodzi od francuskiego pisarza Stendhala, który w 1817 roku po obejrzeniu rzeźby „Dawida” Michała Anioła spędził kilka dni w łóżku z gorączką.

#3. Syndrom Van Gogha


Cierpiący na ten syndrom przeprowadza na sobie operację lub chce, by zrobić mu konkretny zabieg. Spotyka się to najczęściej między innymi przy schizofrenii i dysmorfofobii, czyli lęku związanym z przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie lub budowie ciała. Jak się domyślacie, nazwa syndromu pochodzi od nazwiska słynnego malarza, który miał odciąć sobie ucho. Jak było naprawdę do końca nie wiemy. Przypomnijmy: według jednej z wersji malarz pokłócił się z Paulem Gauguinem, wybiegł z domu i uciekł do domu publicznego, gdzie odciął sobie ucho, zawinął je w gazetę i wręczył jednej z prostytutek. Inna wersja mówi, że to Gauguin odciął mu ucho podczas wspomnianej kłótni.

#4. Zespół sawanta


„Savant” po francusku znaczy „uczony”, a zespół sawanta to niezwykle rzadko spotykany (100 przypadków) stan, w którym osoba niepełnosprawna intelektualnie jest jednocześnie geniuszem. Większość osób przejawiających ten zespół ma poziom IQ na poziomie 40-70 i dotyczy on raczej mężczyzn. Zespół sawanta ma najczęściej charakter wrodzony, ale równie dobrze może być efektem uszkodzenia mózgu. Zdarza się także, że dotyka osoby zupełnie zdrowe, ale które popadły w otępienie umysłowe. Człowiek z zespołem sawanta może mieć ogromny problemy z czytaniem, robić masę błędów ortograficznych w krótkim tekście, ale za to z łatwością będzie mnożył w pamięci sześciocyfrowe liczby lub określi jaki dzień tygodnia będzie 23 maja 3016 roku. Jednym z najsłynniejszych sawantów był Amerykanin Kim Peek. Potrafił wymienić nazwy wszystkich miast, autostrad przechodzących przez każde amerykańskie miasto, miasteczko i okręg, znał historię każdego kraju, każdego władcy, jego daty panowania, małżonka i historię oraz rozpoznawał ze słuchu większość utworów muzycznych, podając jednocześnie datę i miejsce ich powstania oraz datę urodzenia i śmierci kompozytora.

#5. Schizofrenia zdezorganizowana


Ten psychopatologiczny syndrom charakteryzuje się obecnością w zachowaniu człowieka „dziecinności”. Chorzy na schizofrenię zdezorganizowaną mogą przejawiać głośny, niepohamowany śmiech, stroją miny do innych ludzi, skaczą po łóżkach, turlają się po podłodze lub męczą swoje otoczenie dziwnymi i bezsensownymi żartami. Oprócz tego zauważa się również zaniedbywanie higieny osobistej, a nawet koprofagię.

#6. Upojenie senne


Ten stan występuje w czasie niepełnego wybudzenia ze snu, w fazie snu wolnofalowego (o wolnych ruchach gałek ocznych). Człowiek w tym stanie ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości, realne wydarzenia przeplatają się z marzeniami sennymi, halucynacjami, a w dodatku można u niego zaobserwować dziwne, bzdurne pomysły. Znacznemu pogorszeniu ulega ocena sytuacji, narasta agresja i pojawiają się zachowania społecznie niebezpieczne. Taka osoba może chodzić, rozmawiać, a nawet pracować, ale tak naprawdę jeszcze śpi. (Syndrom poniedziałku?!). Oczywiście po całkowitym przebudzenia wszystko co człowiek robił będąc w tym stanie ulega zatarciu w pamięci.

#7. Zespół Cotarda


W 1880 roku do gabinetu francuskiego neurologa Julesa Cotarda przyszła kobieta w średnim wieku. Twierdziła, że nie ma mózgu, nerwów, żołądka i jakichkolwiek wnętrzności i jest niczym innym jak rozkładającymi się zwłokami. Mademoiselle X, bo tak kazała się nazywać, zaprzeczała również istnieniu Boga i szatana, ale jednocześnie była przekonana o byciu skazaną na wieczne potępienie i nieśmiertelność. Ponieważ uważała, że nie może umrzeć naturalną śmiercią, nie musi też jeść. Zmarła z głodu. Na rzadko występujący zespół Cotarda zapadają osoby cierpiące na ciężką depresję. Podobnie jak Mademoiselle X twierdzą, że nie mają określonych organów lub uważają się za największego na świecie złoczyńcę, który np. zaraził ludzkość AIDS i spodziewa się okrutnej kary za rzekomo wyrządzone zło.

#8. Syndrom paryski


Corocznie w Japonii do psychologów trafiają osoby, które szukają pomocy po niedawnej wizycie w stolicy Francji. Jadąc do Paryża japońscy turyści oczekują spełnienia swoich „paryskich” romantycznych wyobrażeń, a zastają niegościnność, nieuprzejmość w sklepach i w metrze, a oliwy do ognia dolewają uliczni złodzieje czyhający na zagubionych przybyszów. Oczywiście razi ich także to, co z pewnością kłuje w oczy polskich zakochanych w wyidealizowanym Paryżu turystów - tłumy ludzi o nieeuropejskich rysach i kolorze skóry, wszechobecny brud, hałas i francuska niechęć do nauki języków obcych. Skala tego zjawiska nie jest duża - rocznie odnotowuje się około 12 przypadków syndromu paryskiego, co przy milionach turystów odwiedzających stolicę państwa nie jest oszałamiającą liczbą. Mimo to japońska ambasada uruchomiła całodobowy numer, pod którym turyści mogą uzyskać pomoc w razie wystąpienia u nich tej nieprzyjemnej przypadłości.

Źródło: 1, 2, 3, 4, 5
3

Oglądany: 189261x | Komentarzy: 66 | Okejek: 490 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.07

13.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało