Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 ciekawostek o niełatwej historii gospodyń domowych

46 567  
86   107  
Gospodyni domowa - jeden z najstarszych i najbardziej niedocenianych zawodów świata, wykonywany przy tym przez absolutną większość kobiet na świecie. Dla wielu z nich jako drugi etat.

#1.

Ten etat to nie żart - wystarczy spojrzeć na ilość czasu, którą trzeba poświęcić na codzienne „ogarnięcie domu”. A kiedy dochodzi do wszystkiego czynnik katastroficzny nazywany dorastającymi dziećmi, wówczas pracy absolutnie nie ma końca. I wyliczono, że gdyby płacić gospodyniom za zadania wykonywane w domach, po normalnej pracy, za swoje usługi - według cen rynkowych - mogłyby zażyczyć sobie ponad 113 tysięcy dolarów rocznie.

#2.

Czy poświęcenie się opiece nad domem jest czymś złym? Według feministek owszem - Betty Friedman w „The Feminine Mystique” stwierdza, że to mit, że kobieta zajmująca się domem może czuć się spełniona. Zygmunt Freud widział to nieco inaczej, uznając, że „jeśli kobieta chce robić karierę, to musi być neurotyczką i bardzo cierpieć z powodu braku penisa”. Jedyne co z tego wynika to to, że i Friedman, i Freud byli siebie warci.

#3.


Pralki, odkurzacze i inne urządzenia, bez których nie sposób wyobrazić sobie współczesnego domu, z pewnością usprawniły wykonywanie wielu domowych czynności. Co nie znaczy, że wszystkie gospodynie są wdzięczne ich wynalazcom. Warto wziąć pod uwagę, że wraz z upowszechnieniem tych urządzeń znacząco podniosły się oczekiwania, standardy czystości. I jeśli dawniej wystarczało wytrzepać dywan raz na pół roku, tak teraz odkurzanie rzadziej niż raz na tydzień wydaje się szczytem lenistwa.

#4.

Feminizm, emancypacja, potem zupełnie wypaczone znaczenie słowa „równouprawnienie” - wszystkie te hasła biją po dziś dzień rekordy popularności, jakby faktycznie kobiety musiały wyzwalać się spod najbardziej dotkliwego jarzma. Złośliwie mówi się, że feministka to kobieta zbyt brzydka, by owinąć sobie wokół palca mężczyznę. Niezłośliwie - chociażby w kwestiach finansowych w latach 50. XX wieku to mężczyzna miał niewiele do powiedzenia. Owszem, zarabiał on, jednak wszelkie wydatki kontrolowała i akceptowała małżonka.

#5.


Natura zdecydowała w taki sposób, że mężczyznę obdarowała cechami bardziej przydatnymi w zarabianiu pieniędzy pracą, kobiety zaś cechami sprzyjającymi zajmowaniu się domem. To klasyczny porządek rzeczy, który dzisiaj próbuje się za wszelką cenę odwrócić. Tymczasem z badań wynika, że żonaci mężczyźni, których żony zajmują się domem, zarabiają przeciętnie więcej niż mężczyźni z pracującymi żonami czy mężczyźni samotni.

#6.

Czy kobietom naprawdę zależy na wszechobecnych parytetach, rozbijaniu głową szklanych sufitów i pracy na pięć etatów? Nic z tych rzeczy. W 2013 roku w Wielkiej Brytanii przeprowadzono wymowne badanie, a jego wyniki nie różnią się istotnie od wyników badań z innych stron świata. Mianowicie większość kobiet powyżej 20 roku życia, będąc w związkach, bez wahania wybrałaby zajmowanie się domem niż etat. Niemal 80% kobiet stwierdziło z kolei, że nie widziałoby nic złego w finansowej zależności od swojego męża.

#7.


Z przeprowadzonego w 1967 roku badania wynikło, że 49% amerykańskich matek nie pracowało nigdzie poza domem. Niemal połowa zajmowała się wyłącznie gospodarstwem, co było zupełnie w porządku. Przez kolejne lata ich liczba spadała, by w 2000 roku osiągnąć poziom zaledwie 23%. Co ciekawe, od tamtego czasu udział niepracujących matek w Ameryce systematycznie rośnie, tendencja zatem - najwyraźniej wbrew lewicowym ideałom - odwróciła się.

#8.

Zadania stojące przed gospodyniami domowymi zmieniły się z upływem czasu. Przybyło urządzeń ułatwiających pracę, a zarazem wzrosły wymagania i oczekiwania. Niektórzy badacze zwracają uwagę, że wraz z postępem automatyzacji i rozwojem technologii - a także w myśl panującego konsumpcjonizmu - rola gospodyni domowej została sprowadzona do „podwożenia dzieci i robienia zakupów”. Konsumpcjonizm ponoć zabił w paniach domu ducha kreatywności, więzi z naturą i innymi paniami.

#9.


Mianująca się tytułem „home economist” niejaka Charlotte Perkins Gilman ogłosiła, że kobiety powinny zostać uwolnione od wszelkich prac domowych i poświęcić się rzeczom ważniejszym. Pani Gilman marzą się współdzielone kuchnie, gdzie okoliczne rodziny wspólnie spożywałyby posiłki przygotowane przez profesjonalnych kucharzy. Także praniem czy sprzątaniem zajmowaliby się opłacani profesjonaliści. Totalna komuna, Nowy Wspaniały Świat i konsumpcjonizm idealny w jednym chorym marzeniu. Nieźle!

#10.

Badania marketingowe to ciekawe zjawisko - zwłaszcza że zazwyczaj dają rezultaty wprost przeciwne do spodziewanych. Niemniej jednak modne były już w latach 60. ubiegłego wieku. W jednym z takich badań określono, że paniom domu najbardziej doskwiera brak prywatności. I aby było bardziej praktycznie, natychmiast zasugerowano rozwiązanie - należałoby zasugerować rodzinom zakup drugiego samochodu, najlepiej przy pomocy sloganów w stylu „Sama w samochodzie!”. Prawda, że genialne?

Źródła: 1, 2, 3

Oglądany: 46567x | Komentarzy: 107 | Okejek: 86 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.05

21.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało