Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

ICBO CCLXXIX - Viktor Levada

34 518  
160   8  
Kliknij i zobacz więcej!Dziś o Alonso, Kubicy, zmianach w bolidzie Kubicy, trochę o niedźwiedziu, rewolucji w dowodach osobistych i o wielu innych ciekawych problemach, które poruszają onetowcy...

- Co pokazują na zdjęciu Alonso z Kubicą? Swój rozmiar?


- Fernando: Oooo, tyle brakuje mi do przejścia do Ferrari Robert: No mi też tyle. Ten trzeci: Bez urazy chłopaki, ale oni przecież już zakontraktowali Nelsinho.

- Kubica pokazuje jak bardzo Nick Heidfeld się stara a zawsze będzie za Robertem.

- Ale co tam robi Robert Janowski?!

- Alonso: Czasem wydaje mi się, że internauci mają takie małe mózgi. Kubica: Prawda jest okrutniejsza, mają jeszcze mniejsze - nie czytałeś komentarzy na onecie.

- Silniki zajechane a kaska dalej leci!

- Alonso nakłania Kubicę, aby zrobił większą kulkę.

- Ile musicie pracować, żeby zarobić milion? - Tyle - pokazał Alonso. - A ile was interesują komentarze na Onecie? - Tyle - pokazał Kubica.

* * * * * * *

Tatry: oko w oko z wielkim niedźwiedziem

- A oczko nie odpadało temu misiu?


- Nie misiu, tylko MISIOWI. Słownik poprawnej polszczyzny.

- Przestań oglądać tylko Pokemony, a weź się za klasykę.

- Bo mówili w telewizorze że będzie taki fruwał.

- W jakim telewizorze W twoim? Co ty za głupoty gadasz?

* * * * * * *

Szykuje się rewolucja w dowodach osobistych

- Poważne pytanie mam. Małe przyrodzenie mam. Czy będę musiał wczipować informację o długości mojego Wacława, a czy imię jego również? A może wystarczy pseudonim Ryszard?


- To zależy. Słyszałam, że poniżej 5cm i powyżej 35 cm nie czipują.

- Taaa? Poniżej 5 cm, to zmieniają płeć w dokumentach i co ja teraz zrobię?

* * * * * * *

Prezydent: od poniedziałku żałoba narodowa

- Lech Kaczyński, atak - 0, obrona - 0, dmg 1-2, szybkość - 2 retoryka - 1, life - 18/100. Specjalne umiejętności: veto poziom 4, żałoba poziom 9.


- Bonus na celne trafienie w nabiały na wysokości oczu - 5.

* * * * * * *

Zdrada na Naszej-Klasie

- Znam to... Nie wiem jak to jest... Ale znam kolesia którego znajomego dziewczyny babcia miała koleżankę, której to syna kolega miał konto na NK... Wyobraźcie sobie że zdradził on swoją dziewczynę z nowo poznaną na tym profilu kuzynką kumpla babci mojego kumpla, który jak się potem okazało jest siostrzeńcem mojego brata...


- No ładnie! To chyba wujenka od strony stryjka Staszka nieźle się pobawiła.

- Ooo no to całkiem bliska rodzina. Czasem trzeba uważać hehe.

- Znam ich ! to Mietek i Zdzisław, Zdzisław był wcześniej Wiesławą. pozdrawiam !

* * * * * * *

- Levada to super gość. Pamiętam jak kiedyś zabłądziłem podczas spływu Pilicą. Zgubiłem szlak i było naprawdę niewesoło. I nagle na brzegu pojawił się Levada. Pokazał mi, że mam płynąć w drugą stronę. Tak zrobiłem i bezpiecznie dopłynąłem do Sandomierza. A potem to już było z górki. Nigdy mu nie zapomnę tej dobroci.

- Zgadza się, kiedyś po imprezie nie miałem siły przejść przez przejście dla pieszych, bo mi się kolory świateł zamazywały. Nagle pojawił się Lewada i krzyknął: ZIELONE- GO! I dałem radę a nikt we mnie nie wierzył. Od tamtej pory co dziennie nucę: " Nie boję się gdy ciemno jest Lewada za rękę prowadzi mnie..."

- Masz rację, to super gość. Mnie kiedyś wyniósł z płonącego wieżowca. A kolega mi opowiadał, ze Levada uratował kiedyś jeża przed kołami pędzącego FSO1500 (albo Łady).

- Ja miałem podobną sytuację. Jakieś 3 lata temu podczas obfitego grzybobrania, chcąc nie chcąc zabłądziłem. Sytuacja stawała się beznadziejna, zbliżała się noc, dzikie zwierzęta wpadły na mój trop. I wtedy, w chwili największego zwątpienia na wrzosowisku pojawił się Levada i wskazał mi właściwy kierunek, którym podążyłem prosto do roweru. Dodatkowo wskazał mi zagajniczek, w którym rosły 2 piękne prawdziwki. Dziękuję Ci raz jeszcze Wiktorze. Nigdy Ci nie zapomnę Twojej wielkiej dobroci.

- Pamiętam gościa o tym imieniu i nazwisku jeszcze z czasów gdy chodziłem do podstawówki. Nigdy nie zapomnę, jak kiedyś pomógł mi znaleźć fajki, które naumyślnie schowała mi nauczycielka od geografii. Mimo że sam nigdy nie palił ! Dzięki Wiktor!

- To prawda. Bodaj 8 lat temu zabłądziłem w amazońskiej dżungli. Wszędzie pełno węży i innych niebezpiecznych zwierząt. Po kilku dniach błądzenia byłem całkowicie wyczerpany, głodny, wystraszony i myślałem, że to już koniec. Gdy leżałem tak na jakimś głazie i czekałem na kres, przyleciał helikopter, z którego po drabince zszedł Levada, zabrał mnie na pokład i przylecieliśmy do Polski. Nigdy mu tego nie zapomnę. Od tego czasu zawsze wysyłamy sobie kartki na święta.

- To prawda, Prezes Levada rządzi. Kiedyś grałem z moją kapelą koncert, i dzień przed basista, perkusista i wokalista połamali sobie palce. Byłem załamany, bo zaliczkę już wydałem na gumę do żucia, kiedy nagle pojawił się Levada i zaproponował, że zagra na wszystkich wolnych instrumentach - więc zagraliśmy, koncert był super, a Lewada grał jeszcze z 5 kolejnymi kapelami, jako harfista, wokalista, saksofonista, klarnecista, gitarzysta, okarynista, flecista i glista. Podziwiam tego człowieka.

- Mój syn go uwielbia, chociaż sąsiedzi mi donieśli że Jasiek jest synem Levady, ale co mi tam, za to co Levada robi dla ludzi oddałbym mu nawet nerkę...

- Zgadzam się, Levada to facet nieoceniony. Miałem kiedyś dziewczynę. Pod względem duchowym było wspaniale, ale gdy wylądowaliśmy w łóżku, zrozumiałem, że nie dam rady. Wtedy pojawił się Levada...

- A kiedyś mojej zony nie było przez trzy dni. Po tym czasie Levada odwiózł ją samochodem. I nawet nie chciał pieniędzy za fatygę.

- APOLLO 13 zagubił się w kosmosie i w krytycznym momencie pan LEVADA...

- To wszystko naprawdę nic! kiedy miałem naście lat i po raz pierwszy byłem z dziewczyną i bardzo zależało mi aby nie skończyć przed nią, żeby było jej dobrze. Wtedy, w trakcie jak byliśmy z nią blisko i patrzyłem czy już i nie wiedziałem czy już wtedy zadzwonił on, Lewada - i mówi, to ja Lewada, już stary już kończ. I skończyłem, a ona dziękowała Lewadzie, że skończyłem.

- Pamiętam jak dziś... Jak w Tallinie na Hardcore Fest (festiwalu metalowej muzyki tanecznej) nagle zachciało mi się kupę... Ile sił w nogach spod sceny popędziłem do tojtojka. Myślałem że nie zdążę, bo krecik już wystawiał główkę, kiedy nagle w tłumie pojawił się mercedes. Szybka się odsunęła, tłum krzyknął "niech żyje Levada", on jak zwykle bardzo skromnie pomachał do tłumu i kiwnął mi palcem żebym wsiadał. Wyobraźcie sobie, że podwiózł mnie pod samego tojtoja, a z wrażenia aż krecik mi się cofnął. Najspokojniej na świecie zrobiłem kupę, ale wszystko było by za piękne żeby było prawdziwe. Patrzę a tu papieru nie ma! Pomyślałem O zgrozo! Jednak cały czas czułem duchową obecność Levady... Bez większego zastanowienia krzyknąłem: "LEVADA!" Usłyszałem: "Co?" Po czym odpowiedziałem: "Już". Mało tego że Levada przyniósł mi papier, to jeszcze podtarł mi tyłek. Powiem krótko "Wielki człowiek!"

- Ja kilka lat temu razem z bratem byłem na czereśniach w sadzie u Rysia z Klanu, ale nas skubany zauważył i zaczął gonić. Uciekaliśmy tak szybko, jak tylko mogliśmy, ale, że Rysio jest twardziel to i tak nas doganiał. Ale na szczęście z jakiejś ciemnej uliczki wyłonił się Levada i podstawił Rychowi nogę. a potem jeszcze z czereśni wino nam zrobił. Od tego czasu mówimy do niego wujku.

- Był kiedyś "wujek dobra rada" teraz jest Viktor Levada.

* * * * * * *

Tragiczny skok ze spadochronem, 30-latek zmarł

- Taka tradycja jak sie żeni spadochroniarz to koledzy skaczą na wesele, jak sie żeni pilot to ktoś przelatuje nad nimi, jest wiele lotniczych tradycji które rozumieją tylko ludzie którzy obracają się w tym środowisku. A wypadki się zdarzają.


- A jak żeni się płetwonurek?

- A jak żeni się ksiądz?

- Lokalny biskup ma prawo pierwszej nocy.

- A jak żeni się maszynista pociągu?

- A jak żeni się prostytutka to co?

- To wszyscy goście weselni sprawdzają, czy się lekko prowadzi.

* * * * * * *

Wielkie zmiany w bolidach BMW; "nie mogę się doczekać wyścigu"

- Mam pytanie. Co to są "sidepody"? proszę o odpowiedz.


- Jak to nie wiesz? to specjalne buty w których z łatwością kierowca BMW dojdzie do parku serwisowego zostawiając samochód gdzieś po drodze w krzakach, tor w Singapurze to 5km z hakiem, wiec jest co dreptać piechotą.

- Boczne wcięcia monokoku. tej części gdzie siedzi kierowca!

- Sam jesteś monokok gonokoku! Od razu epitety musisz?

- Nie wyzywaj ludzi od monokoków, meningokoku!

- Stereokoku, opanuj się, bo Cię pneumokoki zjedzą.

- Absolutny brak kindersztuby! Żeby tak bliźniemu od razu od monokoków ubliżać. Jesteś Pan niewychowaną jednostką bez cienia wątpliwości!

* * * * * * *

- Jakie zmiany proponujecie inżynierom BMW-Sauber w bolidzie Roberta? Proszę o szczere odpowiedzi.

- Zmianę pracy.

- Pedał gazu. Wreszcie.

- Wywalić silnik, zamontować pedały, przynajmniej nic się nie spali podczas wyścigu.

* * * * * * *

Tatry: oko w oko z wielkim niedźwiedziem

- Jak można nie odróżnić niedźwiedzia od kozicy się pytam?


- Proste, kozica mogła mieć futro niedźwiedzie!

Podziękowania dla: Vonpaulus, mackowsky, twmichal @, karolala, redrummer @.

Jeśli chcesz współtworzyć ICBO i Kącik kibica? Znalazłeś/znalazłaś ciekawą dyskusję - prześlij ją do mnie klikając w ten odnośnik. W tytule wpisz ICBO lub ICBO/Sport w przypadku kącika kibica.

Znaczek @ występuje przy nickach niezarejestrowanych fanów Joe Monstera!

Oglądany: 34518x | Komentarzy: 8 | Okejek: 160 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.11

17.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało