Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Grasz w Małysza?

14 464  
5   5  
Dzisiaj przeczytałem w Gazecie Wyborczej;
- To moja wina. Sam przyniosłem "Małysza" - wyznał nam komendant straży miejskiej w jednym ze śląskich miast Strażnicy zamiast 20 mandatów dziennie, przynosili siedem, osiem. Wywiesił więc nad komputerem kartkę: "Do użytku służbowego! Zakaz grania w "Małysza".

Skocznie kanciaste, drzew mało

"Małysz" to gra komputerowa Delux Ski Jump 2001. Napisał ją Fin Jussi Koskela. Ze strony www.mediamond.fi można ścągnąć demo - zawiera zaledwie cztery skocznie. Za pełną wersję (32 skocznie, multiplayer, opcja pucharu drużynowego, rejestracja rekordów w Internecie) trzeba zapłacić 8 dol. albo 30 zł, zapakować do koperty i wysłać do Finlandii. Jussi przyśle wtedy kod, który odblokuje pełną wersję gry.
Demo jest też dostępne w naszym portalu www.gazeta.pl.(na naszym portalu dostępne nie tylko demo!, przyp. Joemonster)
Gra zajmuje ledwo 317 kilobajtów, mniej niż jedną czwartą dyskietki. Ściąganie z Internetu modemem zajmuje najwyżej dwie minuty. Daje się odpalić na każdym komputerze. Graficznie prezentuje się nieszczególnie. Głowa skoczka to cztery kwadraciki, dłonie - po jednym. Skocznie kanciaste, drzew mało. Kolory jak z ZX spectrum.
Ale skoczkowie zachowują się absolutnie naturalnie (jak przy tzw. animacji szkieletowej). Upadki są bardzo efektowne. Podczas lotu wyczuwalne są podmuchy wiatru - zupełnie inaczej leci się, przyjmując silny wiatr na klatkę piersiową, inaczej, gdy dostajemy go w plecy. Początki są trudne. Skoki po 15, 20 metrów. Upadki, falstarty i dyskwalifikacje. Ale potem można w kółko poprawiać życiowe rekordy.

Zbliżam się do punktu K

Zaraza szerzy się z szybkością błyskawicy. Jeśli trafi do jednego komputera w biurze, to po kilku godzinach zainfekowany jest cały budynek. Lepiej sprawdź, czy sąsiad przy komputerze obok już nie lata.
Marek Niedźwiecki skakał, prowadząc listę przebojów, Tomasz Sianecki skakał w 'Faktach". Szkole pracownie komputerowe są opanowane przez latających uczniów. Nauczyciele pogrywają na zapleczu.
Kiedy dostałem ją w swoje ręce, skończyłem grać wpół do piątej nad ranem. Z bólem nadgarstka od kurczowego naciskania myszy (ale z rekordem życiowym 225 metrów na skoczni w Białorusi!). Lecę, prawie czuję opływające mnie powietrze, serce podnosi się do gardła, nogami zapieram się mimowolnie o podłogę, bo zbliżam do punktu K. Myszą reguluję nachylenie. Ląduję, udało się i to telemarkiem (z charakterystycznym przysiadem). Żona patrzyła z politowaniem, ale parę godzin później wolała skakać, zamiast dziesiąty raz układać pasjansa.

Bariera na pobliskiej Białorusi

Choć w "Małysza" grają tysiące Polaków, to najlepszy jest Japończyk Tsuyoshi Katoh. Drużynowo najlepsi są Słoweńcy (6637 pkt.). Polacy na dziesiątym miejscu (139 pkt.). Wstyd.
Lista dyskusyjna pl.rec.grykomputerowe (dostępna na serwerze news.gazeta.pl) od miesiąca zajmuje się przede wszystkim "Małyszem": - Na małych skoczniach ogólnie głowa troszkę poniżej górnej narty, a na dużych tak powiedzmy w 5/13 odległości górnej od dolnej
- Nie wolno za szybko położyć się na nartach. I nie przesadzajcie z tym dopingiem.
Doping to zwalnianie komputera. Nieszczęśni posiadacze szybkich komputerów stosują niedozwolone metody spowolnienia gry przez uruchomienie dodatkowych programów.
Kilka dni temu na liście pojawił się entuzjastyczny tekst: - Stało się! Kolejna bariera w grze padła: 230,75 m na skoczni na Białorusi.
Odpowiedź: - Nie załamuj się... ja też na poczatku miałem słabe wyniki.

Tomasz Tosza, 22-02-2001


Oglądany: 14464x | Komentarzy: 5 | Okejek: 5 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.11

26.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało