Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Otwarcie kin jest tak dla nich korzystne, że większość woli pozostać zamknięta - Filmoteka Joe Monstera

56 540  
248   109  
W dzisiejszym odcinku dowiemy się, kto zagra główne role w serialu „The Last of Us”, sprawdzimy, czy kina się jednak otworzą oraz przekonamy się, za co tym razem wyrzucono Ginę Carano.

#1. Gina Carano nie zagra już w serialu „The Mandalorian”


No i skończyło się rumakowanie. Miarka się przebrała i Disney definitywnie zakończył współpracę z aktorką Giną Carano – znaną m.in. ze swojej roli w serialu „The Mandalorian”. Powód? Jej kontrowersyjne wpisy, które zamieszczała namiętnie w mediach społecznościowych.

Post, który przelał czarę goryczy, dotyczył Żydów i tego, jak byli traktowani przez swoich sąsiadów.

Żydzi byli bici na ulicach nie przez nazistowskich żołnierzy, ale przez ich sąsiadów… nawet dzieci. Ponieważ historia jest redagowana, większość ludzi nie zdaje sobie dziś sprawy, że aby dojść do punktu, w którym nazistowscy żołnierze mogliby z łatwością złapać tysiące Żydów, rząd najpierw sprawił, że ich sąsiedzi nienawidzili ich po prostu za to, że są Żydami. Czym to się różni od nienawidzenia kogoś za jego poglądy polityczne?

Aktorka porównywała obecnie żyjące osoby o konserwatywnych poglądach (w tym ją samą) do Żydów w trakcie i przed II wojną światową. Twierdzi, że tacy jak ona są tłamszeni i zwalczani przez własnych „sąsiadów”.



Wiele osób stwierdziło jednak, że tego typu porównania są co najmniej nie na miejscu. Lista grzechów aktorki jest jednak znacznie dłuższa. W zeszłym roku Carano sugerowała, że wybory w USA zostały sfałszowane, a noszenie maseczek jest be i nikt nie powinien tego robić.

Co jednak stanie się z postacią graną przez aktorkę? Prawdopodobnie zostanie uśmiercona gdzieś poza kadrem lub wcieli się w nią inna aktorka.

#2. Poznaliśmy głównych aktorów serialu „The last of us”


O serialu „The Last of Us” (na podstawie gry o tym samym tytule), mówi się już od dłuższego czasu. Do tej pory jednak HBO skąpo udzielało nam informacji, aż do teraz. Niedawno bowiem ogłoszono, kto wcieli się w dwie główne role – Joela i Ellie.


Męska rola przypadła Pedro Pascalowi – aktorowi znanemu m.in. z roli w serialu „The Mandarolian” oraz „Gra o tron”, z kolei damska Belli Ramsey – młodej aktorce znanej m.in. z roli Lyanny Mormont w serialu „Gra o tron”.

#3. To on miał stać się Wolverine'em na długie lata


Wszyscy doskonale kojarzymy Wolwerine'a z uniwersum X-Menów. Postać grana jest już niemal od 18 lat przez Hugh Jackmana. Trzeba przyznać, że mężczyzna świetnie odnalazł się w roli „Rosomaka” ze swoją charyzmą i ciętym dowcipem. Jak jednak mogliśmy niedawno dowiedzieć się z podcastu Happy Sad Confused, rolę tę proponowano również Viggo Mortensenowi – aktorowi znanemu przede wszystkim z roli Aragorna w trylogii „Władca Pierścieni”.

Mortensen jednak odrzucił propozycję z dwóch powodów. Pierwszym z nich było zaangażowanie w rolę. Viggo uważał, że postać Wolverine'a pochłonie go bez reszty tak, że nie będzie miał czasu na nic innego. Tutaj miał rację, co zresztą widać na przykładzie Hugh Jackmana, który wprawdzie zagrał w tym czasie w kilku innych produkcjach, jednak wszyscy i tak kojarzą go jako Wolverine'a z X-Menów.

Drugim powodem było to, że Mortensen zasugerował się opinią swojego syna, który po przeczytaniu scenariusza do pierwszych X-Menów stwierdził, że film jest po prostu zły i nie tak to wszystko powinno wyglądać. Odradzał więc ojcu przyjęcie roli, co ostatecznie sprawiło, że Viggo odrzucił propozycję.

#4. Tarantino zdradził, którą scenę chciał ostatecznie usunąć z filmu „Django”


„Django” to zdecydowanie największy sukces komercyjny spośród wszystkich filmów Quentina Tarantino. W tej kwestii zgadzają się zarówno krytycy, jak i widzowie. Historia byłego niewolnika, szukającego zemsty z kompanem u boku, okazała się strzałem w dziesiątkę. W trakcie jednego z ostatnich wywiadów Tarantino wyznał, że mało brakowało, a jedna ze scen nie zostałaby włączona do filmu.

Mowa o scenie, w której członkowie Ku Klux Klanu kłócą się o swoje charakterystyczne białe kaptury. I choć na poziomie samego scenariusza uchodziła ona za jedną z najlepszych i wszyscy wybuchali śmiechem, gdy tylko docierali do tej części, to jednak część ekipy i sam Tarantino nie byli przekonani, czy podobny efekt uda się uzyskać również na dużym ekranie.


Scena nie została włączona do pierwszych pokazów, jednak wspólnie zadecydowano, aby jednak dać jej szansę. Już po pierwszych pokazach z szerszą publicznością wyszło na jaw, że wszelkie obawy były bezpodstawne, ponieważ widzowie bawili się doskonale.

#5. Nowy film Patryka Vegi pod lupą prokuratury


Patryk Vega udostępnił ostatnio swój najnowszy film „Oczy diabła” całkowicie za darmo w całości w sieci. Reżyser znany z kontrowersyjnych produkcji tym razem postawił na dokument, choć tym razem również nie obyło się bez kontrowersji. Wszystkiemu winna jest przede wszystkim tematyka dokumentu. Traktuje on o handlu dziećmi w celach seksualnych, a główną bohaterką jest matka, która rzekomo chce oddać swoje dziecko do domu uciech.

Choć wiele osób podważa autentyczność przedstawionych tam historii, to obok takiego tematu nie można przejść obojętnie. Wielokrotnie zwracano uwagę na to, że całą sprawą powinna zająć się policja.

Dziennikarze Polskiej Agencji Prasowej zapytali o to dział prasowy Prokuratury Krajowej. W odpowiedzi otrzymali wiadomość, iż sprawa została przekazana do analizy Komendzie Głównej Policji celem weryfikacji zdarzeń przedstawionych w filmie.

Co z tego będzie i czy w „Oczach diabła” jest więcej dokumentu, czy może pana Vegę znów poniosła wyobraźnia? Tego dowiemy się zapewne niebawem.

#6. Rząd otwiera kina, jednak kina chcą pozostać zamknięte



Rząd poinformował niedawno o możliwym warunkowym ponownym otwarciu kin od 12 lutego. Toż to wspaniała informacja! Znów będzie można wybrać się na sens filmowy, aby zobaczyć film na wielkim ekranie. W „luzowaniu obostrzeń” zapowiedzianym przez rząd znalazł się jednak pewien zapis, który nie spodobał się kinom. Mowa o możliwym ponownym zamknięciu obiektów po dwóch tygodniach od otwarcia. Wszystko zależy oczywiście od rozwoju sytuacji i liczby zakażeń.

Multikino ma poważne wątpliwości, co wyraziło w swoim komunikacie:

Zgodnie z decyzją rządu z dnia 5 lutego otwarcie kin jest możliwe od następnego piątku tj. 12 lutego. Jest to otwarcie warunkowe, z zaznaczeniem, że po 2 tygodniach decyzja ta może być cofnięta. W związku z tym spółka Multikino S.A., aby podjąć decyzję o otwarciu swoich kin musi zapoznać się z rządowym rozporządzeniem zawierającym szczegóły dotyczące zasad na jakich można ponownie otworzyć kina oraz skonsultować się z dystrybutorami filmowymi, by ocenić możliwość pozyskania premierowych filmów w tak krótkim czasie. Kino w przeciwieństwie do innych branż nie posiada towaru w magazynie i nie może rozpocząć sprzedaży zaraz po ogłoszeniu otwarcia. Polegamy na dystrybutorach, którzy odpowiadają za marketing powierzonych im przez producentów filmów. Dystrybutorzy potrzebują standardowo minimum 4-6 tygodni na przygotowanie filmu do dystrybucji. Warunkowość otwarcia kin może jeszcze bardziej utrudnić decyzje odnośnie wprowadzenia nowych filmów w tak krótkim terminie oraz możliwego otwarcia kin.

Kilka dni później – już po konsultacjach – sieć kin wydała kolejny komunikat:

Po rozmowach z dystrybutorami podjęliśmy decyzję, że nasze kina nie wznowią działalności od najbliższego piątku. Ponadto nadal czekamy na rządowe rozporządzenie zawierające szczegóły dotyczące zasad, na jakich możemy wznowić działalność.

Sieć kin Helios z kolei nie bawiła się w żadne konsultacje, tylko od razu zapowiedziała, że otwierać po prostu im się nie opłaca i nie będą tego robić:

Sieć kin Helios nie otworzy swoich obiektów w połowie lutego 2021 r., pomimo rządowej decyzji o takiej możliwości. Ponowne uruchomienie 50 kin w całej Polsce w zaostrzonym reżimie sanitarnym jest trudną logistycznie i kosztowną operacją – nie ma możliwości przeprowadzenia jej, jak powiedział premier, warunkowo na 2 tygodnie. To absurdalna propozycja, której kosztów mogą nie udźwignąć operatorzy kin. Otwarcie kin wymaga przede wszystkim przygotowania repertuaru i rozmów z dystrybutorami filmowymi, a następnie promocji wprowadzanych na ekrany tytułów, a na to potrzeba minimum około 4 tygodni – czytamy w komunikacie.

Cóż… na walentynki nie wybierzemy się więc do żadnego z multipleksów w Polsce. Pozostają kina studyjne.

W poprzednim odcinku: Patryk Vega i lawina krytyki, jaka spadła na niego po najnowszym filmie

8

Oglądany: 56540x | Komentarzy: 109 | Okejek: 248 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

09.05

08.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało