Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 rzeczy, których prawdopodobnie nie wiedziałeś o jajkach (a powinieneś)

73 144  
276   82  
Na twardo, na miękko, sadzone, w koszulce, a może jajecznica? Możliwości są tysiące, a jajka nie bez powodu wykorzystywane są w niemal każdej kuchni świata. I jak się okazuje, nie tylko w kuchni.

#1. W lodówce czy nie



Najpierw odpowiedź na jakże istotne pytanie. Spór o to, czy jajka przechowywać w lodówce czy też w temperaturze pokojowej, okazuje się mieć globalny zasięg. Co więcej, odpowiedź po części zależy właśnie od geografii. I tak właściwie na całym świecie można trzymać jajka poza lodówką i nic złego nie powinno im się stać. Inaczej jest natomiast w Stanach Zjednoczonych, gdzie skorupki zgodnie z przepisami myte są w taki sposób, by usunąć z nich wszystko, co tylko się da – włącznie z naturalną barierą ochronną. I z tego względu w USA jajka trzyma się w lodówkach, a gdzie indziej nie ma takiej potrzeby (chyba że ktoś przesadzi z ich myciem).

#2. Najstarszy globus świata



Kwestia wskazanego miejsca przechowywania jajek nie jest ich jedynym związkiem z geografią. Kolejny jest jeszcze ciekawszy – i sięgający dużo dalej wstecz! Mowa o prawdopodobnie najstarszym globusie uwzględniającym Nowy Świat. Bardzo szczegółowa mapa „wygrawerowana” została na dwóch połączonych ze sobą połówkach jaja strusiego. Dzieło odnalazł australijski kolekcjoner, a czas jego powstania eksperci oszacowali na 1504 rok. Dodatkową atrakcję stanowi inskrypcja, jaką twórca globusa umieścił u południowoazjatyckiego wybrzeża. HIC SUNT DRAGONES tłumaczy się jako „tu są smoki”. Nie oznacza to oczywiście, że na początku XVI wieku kartografowie wierzyli w istnienie latających potworów – w ten sposób manifestowano tylko potencjalne niebezpieczeństwo.

#3. Jajko na surowo



Jest kilka powodów, dla których niektórzy ekstremiści decydują się zjadać/wypijać jajka na surowo. Jednym z nich jest kac, innym kogel-mogel, kolejnym obietnica cudów na treningu. Pierwsze dwa to kwestia gustu, ostatni natomiast okazuje się mocno dyskusyjny, przynajmniej jeśli chodzi o przyswajanie białka. Jedno z badań wykazało, że z surowego jajka człowiek jest w stanie przyswoić około 50% protein. Z ugotowanego… ponad 90%. A skoro tak, to jedzenie jajek na surowo wydaje się przejawem naprawdę zbędnego masochizmu.

#4. Brzydkie łabądki



Kolejna zła wiadomość dla tych, którzy twierdzą, że związki jednopłciowe nie występują w przyrodzie, a u człowieka stanowią całkowite wynaturzenie. Otóż występują – i to wcale nie tak rzadko. I nie, to nie koniec nawiązania do tematu jajek, bez obaw… Okazuje się, że nawet jedna czwarta par u czarnych łabędzi to związki dwóch samców. I tu niestety zaczynają się kłopoty, bo panom łabędziom wciąż marzy się potomstwo. Dlatego powszechnie dopuszczają się czynów przestępczych – wykradają jaja samicom, a niekiedy nawet całe gniazda. Co ciekawe natomiast, młode wychowywane przez dwóch samców mają większe szanse na doczekanie dorosłości niż te pochodzące z „rodzin o tradycyjnych wartościach”.

#5. Jaja dla leniwych



Tradycją wielkanocną jest robienie pisanek – barwienie skorupek jaj na najróżniejsze kolory. Dla wielu osób to doskonała zabawa, dla innych, mniej uzdolnionych plastycznie, już niekoniecznie. Na szczęście natura podsunęła bardzo wygodne rozwiązanie. Wystarczy sięgnąć po jaja kur rasy Araucana, wywodzących się z Chile. Kury te nie mają ogona, ale w zamian posiadają pewną widowiskową umiejętność – znoszą jajka w różnych kolorach. Niebieskie, zielone, różowe, brązowe… jak by nie patrzeć, gotowe pisanki. I jedyny, kto musi się przy tym namęczyć, to sama kura. Podobne zdolności jak u kur Araucana można zaobserwować także u kilkunastu innych popularnych kurzych ras. Jest więc jakaś pozytywna wiadomość na święta (choć może nie te najbliższe).

#6. Wysiadywanie jajek to nie takie hop-siup



Wydawałoby się, że wysiadywanie jajek to jedna z najprostszych i najmniej wymagających czynności na świecie. Wystarczy tylko usiąść i… siedzieć, uważając przy tym co najwyżej, by nie przesadzić z naporem i nie uszkodzić potencjalnego potomstwa. No nie do końca. Jest jeszcze jedna rzecz, o której należy pamiętać. Mianowicie odwracanie jajek nawet do pięćdziesięciu razy na dobę (co wciąż nie wydaje się aż tak pracochłonne, w końcu to tylko dwa razy na godzinę). Ma ono zapobiec przyklejeniu się żółtka do jednego brzegu jajka, co niechybnie miałoby miejsce, gdyby jajko pozostawało przez cały czas w tej samej pozycji.

#7. Zatrucie salmonellą



Jedną z bardziej powszechnych obaw związanych z jajkami jest perspektywa zatrucia salmonellą – co oznacza zwykle, że wesele było niezłe… I choć salmonellozy i samej bakterii bagatelizować nie wolno, to warto wiedzieć, jak duże jest ryzyko – przynajmniej w kontekście samych jajek, bo to tylko jeden z wielu nośników salmonelli. Przebadano nabiał w Stanach Zjednoczonych i zakażenie bakterią wykazano w 1 na 20 tys. jajek, czyli 0,005%. Innymi słowy, statystyczny konsument ma szansę zetknięcia się z jajkiem z salmonellą mniej więcej raz na 84 lata. Niedużo, to prawda, ale tak czy inaczej warto uważać!
7

Oglądany: 73144x | Komentarzy: 82 | Okejek: 276 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

15.01

14.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało