Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Może i „jaki ojciec, taki syn”, ale mamy też potrafią na tym polu nieźle namieszać...

42 589  
148   9  
Matka – jest tylko jedna… Stary, niewinny dowcip nabrał ostatnio wyrazu ideologicznego, nie będziemy więc go przypominać i przejdziemy prosto do ciekawostek.

#1. Matczyna inwestycja



Tata zabrania, a mama pozwala – albo odwrotnie? To sytuacja, która teoretycznie nie powinna się zdarzać, a której każdy miał na pewno okazję doświadczyć. Również Hugh Hefner. Kiedy zwrócił się do swojego ojca o pożyczkę na założenie Playboya, ten – z zawodu księgowy – odmówił, twierdząc, że to nie jest dobry pomysł na biznes. Kiedy Hugh miał już odejść z pustymi rękami, pomocną dłoń wyciągnęła mama, która wręczyła mu 1000 dolarów z własnych oszczędności. Wsparła przyszłe „imperium”, które okazało się wcale nie najgorszym pomysłem na biznes.

#2. Telefon z życzeniami



Skoro już mowa o różnicach w podejściu matek i ojców, warto przyjrzeć się też drugiej stronie medalu – czyli podejściu dzieci do rodziców. W tym kontekście interesująca wydaje się statystyka, która zarysowała się w Stanach Zjednoczonych. Dzień Matki to ten dzień w roku, kiedy wykonuje się najwięcej połączeń telefonicznych. I niemal identycznie jest z Dniem Ojca. Jest to dzień w roku, kiedy wykonuje się najwięcej połączeń telefonicznych… na koszt odbierającego rozmowę. Można liczyć na młodsze pokolenie, nie ma co!

#3. Syn diabła



Jak to jest urodzić genialne dziecko? Trzeba by zapytać o to na przykład matkę Niccolo Paganiniego, uważanego za najgenialniejszego skrzypka w historii. Grał tak dobrze, że zaczęto podejrzewać – a był to przełom XVIII i XIX wieku – że zaprzedał duszę diabłu, a nawet że jest diabła dzieckiem. Doszło do tego, że aby uwolnić się od coraz dziwniejszych plotek, musiał upublicznić listy od swojej matki – miały za zadanie dowieść, że Paganini miał ziemskich, ludzkich rodziców, a jego talent nie ma nic wspólnego z ciemnymi mocami.

#4. Mama z piekła rodem



Czasem to dzieciom przypisuje się konszachty z diabłem, a czasem to mamy okazują się wcale nie lepsze. Zerknijmy więc do kronik rodzinnych innej ze znanych postaci, Ernesta Hemingwaya znanego jako pisarz, żołnierz, myśliwy, bokser, a przede wszystkim pijak. Kiedy Ernest był mały, jego oszalała matka miała zwyczaj przebierania jego i jego siostry w identyczne różowe sukienusie. Rekompensowała sobie w ten sposób niespełnione marzenie o posiadaniu dwóch bliźniaczek. To tak na wypadek gdyby ktoś się zastanawiał, dlaczego Hemingway chlał.

#5. Na mamę można liczyć



Fingowanie własnej śmierci jest wyjątkowo parszywym zagraniem – nawet jeśli chodzi o to, by uciec z milionem dolarów w kieszeni. A kiedy chodzi wyłącznie o zabawę i „sprawdzenie przyjaciół”, to… brak słów. Na to ostatnie zdobył się Amir Vehabovic, który podrobił świadectwo własnego zgonu i przekupił grabarzy, by zorganizowali jego pogrzeb. Chciał bowiem przekonać się, kto pojawi się na ceremonii. Jeśli wziąć pod uwagę, że w ogóle przyszedł mu taki pomysł do głowy, to chyba trudno dziwić się, że przyszła tylko jego mama. Obrażony, wysłał jeszcze listy do 45 znajomych, oznajmiając im, jak złymi są przyjaciółmi.

#6. „Zrób właściwą rzecz”



19. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych weszła w życie 18 sierpnia 1920 roku, chociaż do ostatniej chwili jej losy nie były przesądzone. Pierwsze głosowania sugerowały remis – tyle samo było jej zwolenników, jak i reprezentantów przeciwnych jej wprowadzeniu. W ostatecznym rozrachunku przeważył głos 24-letniego republikanina Harry’ego Burna, który – dotychczas przeciwny poprawce – otrzymał liścik od swojej matki, w którym ta poprosiła go, by „zrobił właściwą rzecz”. Burn zagłosował za przyjęciem poprawki i tym samym w 1920 r. w Stanach Zjednoczonych kobiety zyskały prawo wyborcze.

#7. Sprawy ważne i ważniejsze



Brytyjski kapitan Robert Campbell został podczas I wojny światowej schwytany przez Niemców i osadzony jako więzień wojenny. Na wieść o pogarszającym się stanie zdrowia jego matki, poprosił… o przepustkę. Wyjechał do Wielkiej Brytanii, pożegnał się z umierającą matką, po czym – dokładnie tak, jak obiecał Wilhelmowi II Hohenzollernowi, ostatniemu cesarzowi niemieckiemu – wrócił do więzienia, gdzie doczekał końca wojny. Choć oczywiście nie z założonymi rękoma. Wraz z innymi więźniami natychmiast przystąpił do planowania ucieczki. Niemniej jednak honorowego zobowiązania dotrzymał. Warto przy tym wspomnieć, że podobną prośbę co Campbell zgłosił Peter Gastreich, Niemiec więziony na wyspie Man. Brytyjczycy nie wykazali się jednak współczuciem i prośbę odrzucili (co sprawiło, że Niemcy także już więcej nie byli skłonni do uprzejmości).
3

Oglądany: 42589x | Komentarzy: 9 | Okejek: 148 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało