Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pamiętacie Wolfa z Pulp Fiction, który sprząta zwłoki na zlecenie? Ten gościu robi to w prawdziwym świecie

51 410  
177   35  
"Byłem w miejscach, gdzie ludzie byli przetrzymywani i torturowani. Spotkałem się z przypadkiem, kiedy ktoś wskoczył do rębaka na drewno. Widziałem rezultaty samobójstw, zabójstw, otruć, a nawet to, co zostaje z człowieka, kiedy oberwie shotgunem" - czyściciel miejsc zbrodni opowiada o swojej pracy.

#1.

Śmierć człowieka potrafi być naprawdę niechlujna i pozostawić po sobie sporo bałaganu. Nikt nie wie o tym lepiej od czyścicieli miejsc zbrodni. Jedną z firm, która zajmuje się tego typu sprzątaniem, jest Crime Scene Cleaners Inc, której właściciel, Neal Smither, postanowił uchylić rąbka tajemnicy zwykłym zjadaczom chleba i uświadomić ich, na czym polega jego praca i z jakimi przypadkami przychodzi mu się mierzyć.

#2. Neal Smither działa w branży od 25 lat i jest zwyczajnym kolesiem. Ma żonę i dwójkę dzieci

Byłem w miejscach, gdzie ludzie byli przetrzymywani i torturowani. Spotkałem się z przypadkiem, kiedy ktoś wskoczył do rębaka na drewno. Widziałem rezultaty samobójstw, zabójstw, otruć, a nawet to, co zostaje z człowieka, kiedy oberwie shotgunem.

Na całe szczęście nie należę do grona ludzi wyjątkowo wrażliwych i tego typu rzeczy po prostu mi nie przeszkadzają. Widzę bałagan i czasem pomyślę sobie "fuj", ale nie rusza mnie to na tyle, żebym nie mógł podjąć się zadania. To po prostu zwykły nieporządek, który trzeba posprzątać i ja to robię.

#3. Wszystko zaczęło się od siedzenia na kanapie i oglądania Pulp Fiction

Oglądałem Pulp Fiction. I była tam taka scena, w której Wolf (grany przez Harveya Keitela) przychodzi i sprząta dom Jimmiego Dimmicka. To było dla mnie jak olśnienie. Pomyślałem: "Czy taka robota istnieje naprawdę? Mógłbym się tym zająć".

Zacząłem szukać firm, które oferują tego typu usługi i odkryłem, że takie biznesy praktycznie nie istnieją. Zdecydowałem się więc zdobyć odpowiednie pozwolenia i sam rozkręcić interes.

#4. Teraz Neil i dziesiątki jego pracowników wykonują dosłownie tysiące zleceń każdego roku

Pamiętam to jak dziś. To był rok, kiedy dostałem swoją pierwszą robotę. Umieściłem ogłoszenie i czekałem na odzew. Czekałem i czekałem, jednak w końcu ktoś zadzwonił.

Pierwszym zleceniem była kobieta, która już raz w swoim życiu pokonała raka, jednak miała nawrót choroby. Nie wytrzymała psychicznie i strzeliła sobie w łeb z pistoletu.

#5. Neil nie czuł obrzydzenia ani niczego podobnego. Czuł czystą ekscytację. Czuł, że jego marzenie się spełnia

Nie mogę tego nawet opisać słowami. To było ekscytujące. Jasne, był tam spory bałagan, jednak czułem, że moja wizja się realizuje.

Zleceniodawczynią była siostra kobiety, które odebrała sobie życie. Była bardzo zadowolona z wykonanej przeze mnie roboty. Pamiętam, że dostałem za tamto zlecenie 400 dolarów - była to dla mnie kupa kasy jak na tamte czasy. Byłem tak podekscytowany... To nie były zwykłe pieniądze. To był najlepszy dowód na to, że moje marzenie się spełnia.

#6. Neil ma problemy z przypomnieniem sobie niektórych spraw

To nigdy nie było, nie jest i nie będzie dla mnie czymś traumatycznym. Dla mnie to zwykła usługa. Coś jak praca w McDonald's przy burgerach - facet, który przyrządził już 10 000 kanapek w swoim życiu, przestaje o tym myśleć. Robi swoje i nie zaprząta mu to głowy. Dokładnie tak samo jest ze mną.

Po latach trudno mi przypomnieć sobie każdą pojedynczą robotę. Po czasie wszystko zlewa się w całość i stanowi jedną wielką masę bałaganu. Oczywiście pamiętam niektóre rzeczy, ale nie potrafię na przykład przypomnieć sobie konkretnych szczegółów. Wydaje mi się, że w innych robotach jest dokładnie tak samo. Za długo już siedzę w branży. Przerobiłem tysiące miejsc zbrodni w całym swoim życiu.

#7. Crime Scene Cleaners Inc to rozchwytywana firma

Firma Neila jest w stanie dojechać do miejsca zbrodni nawet 100 mil (około 160 kilometrów). Zespół wykonuje każdego dnia od dwóch do 25 zleceń. Telefony się nie kończą, a ludzie dzwonią o każdej porze dnia i nocy. Ekipa jest jednak w gotowości. Niemal zawsze zjawiają się na miejscu w ciągu godziny czy dwóch.

#8. Nie zawsze jest praca

W tej chwili mamy około tygodnia wolnego, bo pada deszcz. Jak tylko to się skończy, ludzie zaczną wychodzić z domu, odwiedzać swoje babcie i dziadków, którym zmarło się kilka dni wcześniej, a my zaczniemy dostawać telefony. To brzmi okrutnie, jednak co poradzić - taka branża.

Obszar, który obsługujemy, jest bardzo gęsto zaludniony i bardzo mocno zróżnicowany pod względem narodowości, przekonań i sposobu życia. A ponieważ wszyscy tam żyją jeden na drugim, bardzo często dochodzi do kłótni, a te kłótnie prowadzą do zbrodni.

#9. Klientami bardzo często są komisariaty

Policja regularnie wzywa nas do zabójstw. Dostajemy wezwanie, wsiadamy do samochodu i jedziemy. Przychodzimy na miejsce, policjant podnosi nam taśmę, a my wchodzimy do środka i zaczynamy szorować.

Nie ma w tym nic romantycznego i wzniosłego. To nie prowadzenie śledztwa, nie ma żadnych przestępstw i zbrodniarzy. To praca fizyczna, jesteśmy jak dozorcy. Nie ma żadnej różnicy między nami a facetem, który myje podłogi na dworcu kolejowym. My po prostu sprzątamy coś, co dla niektórych może być wyjątkowe, a czasem nawet budzić odrazę.

#10. Czasem bywa ekscytująco, a ludzie interesują się tym tematem

Światowa fascynacja zbrodnią i śmiercią jest na tyle duża, że konto na Instagramie, które jakiś czas temu założył Neal, cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Jego kanały mają setki tysięcy obserwujących, a sklep i marka własna firmy przynosi spory dochód.

Neal dzieli się tam zdjęciami pokazującymi miejsce zbrodni przed i po sprzątaniu. Publiczność jest jednak żądna krwi i wysoko ocenia tylko te wpisy, które są wyjątkowo brutalne.

#11. Skąd tak wielkie zainteresowanie

Wydaje mi się, że śmierć jest swego rodzaju ostatnią granicą, o której nic nie wiemy. Niewielu ludzi widuje to, co ja widzę niemal każdego dnia i każdy chce wiedzieć, jak to jest. Każdy chce tego zaznać choć odrobinę. Każdy chce wiedzieć, jak wygląda umieranie, dlaczego umieramy i co będzie dalej. My jesteśmy w stanie uchylić im rąbka tajemnicy i odpowiedzieć na część tych pytań. Myślę, że to ich przyciąga.

Dodatkową atrakcją Instagrama są moje skąpe opisy. To pozostawia spore pole dla wyobraźni, a ludzie to lubią.
15

Oglądany: 51410x | Komentarzy: 35 | Okejek: 177 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało