Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Morda na kłódkę! - Aktorzy, którzy zaspoilerowali fanom filmy, w których grali

67 985  
174   32  
O tym, że lepiej trzymać język za zębami wie każdy filmowiec – zdradzenie ważnego elementu fabuły potencjalnego kinowego hitu może fatalnie odbić się na wynikach sprzedaży biletów. Mimo to wielu aktorów, ku zgrozie producentów, popełniło tę wtopę i powiedziało parę słów za dużo na temat wyczekiwanych przez kinomanów produkcji.
UWAGA! W tekście są spoilery!
Sylvester Stallone zdradził los Rocky’ego

W grudniu 2014 roku Stallone ogłosił światu, że fabuła filmu pt. „Creed” jest już gotowa, a on sam po raz kolejny pojawi się na ekranie jako legendarny pięściarz Rocky. Szczęśliwy aktor, na potwierdzenie swych słów, zamieścił na Twitterze fotografię jednej z ostatnich stron scenariusza tej produkcji. Kartka była położona do góry nogami, a samo zdjęcie nie należało do najostrzejszych. To jednak nie zniechęciło fanów Sly’a do odczytania jej treści. W ten sposób ponad rok przed premierą „Creeda” wszyscy już wiedzieli o tym, że Balboa zachoruje na raka.



David Prowse pochwalił się czyim tatusiem jest Darth Vader

Scena, w której Lord Wiadro wyjawia Luke’owi swoją tożsamość jest jedną z kluczowych scen „Imperium kontratakuje”, więc wybryk Davida Prowse’a, który wcielił się w Anakina Skywalkera był wręcz karygodny! Dwa lata przed tym, jak film trafił do kin, artysta spotkał się w Berkley z fanami gwiezdnej epopei Lucasa i uchylił solidnego rąbka tajemnicy dotyczącej kolejnej części gwiezdnowojennej sagi. Prowse oznajmił, że Vader jest zaginionym ojcem blondwłosego protagonisty. Wiadomość ta została potem podana na łamach jednej z lokalnych gazet.



Najbardziej zaskakujące jest to, że aktor prawdopodobnie nie znał jeszcze fabuły „Imperium kontratakuje”, a jego wyznanie było tylko żartem. Jak się później okazało - bardzo proroczym!

Samuel L. Jackson nie umiera jak „jakaś tam dz#wka!”

Skoro mowa o gwiezdnych spoilerach, to warto jeszcze przypomnieć wpadkę, którą zaserwował fanom Samuel L. Jackson. Podczas wywiadu dla magazynu Now Playing aktor został zapytany, jaki los czeka jego bohatera w „Zemście Sithów”. „Śmierć! Taaaak… Podobnie jak resztę Jedi. Szczegółów wam nie zdradzę, ale to będzie naprawdę zajebista śmierć” - odparł artysta. Wspomniał też, zmusił George’a Lucasa, aby grany przez Jacksona Mace Windu nie umarł jak „jakaś tam dz#wka”.



Will Smith publicznie opisuje zakończenie „Jestem legendą”

W 2007 roku podczas konferencji prasowej w Tokio Will Smith spotkał się z dziennikarzami, aby w towarzystwie ekipy filmowej promować swój ostatni występ w produkcji „Jestem legendą”. Aktor z właściwym sobie luzem zaczął opisywać jej zakończenie, sądząc, że nie będzie ono dla nikogo większym zaskoczeniem – przecież film ten był ekranizacją dość znanej powieści Richarda Mathesona. Najwyraźniej jednak sam gwiazdor jej nie czytał. W innym przypadku wiedziałby, jak bardzo różni się ona od literackiego pierwowzoru.



Słowotok aktora zatrzymany został przez Akivę Goldsmana – współscenarzystę i producenta „Jestem legendą”. Zebrani na sali dziennikarze zostali poproszeni o trzymanie języka za zębami. O dziwo udało się – sekrety ujawnione przez Smitha nie przedarły się do mediów.

Tom Holland – najdłuższy ozór Marvela

Młody aktor, który ostatnio wciela się w postać Spider-Mana, kilkukrotnie już puścił z ust zbyt dużo pary. Już po premierze pierwszej odsłony przygód Pajęczaka artysta zdradził, że w planach jest cała trylogia o przygodach tej postaci. Tym samym zdradził bardzo ważną dla Marvela i Sony informację, która trzymana była w tajemnicy.



Największa wtopa młodego artysty miała miejsce podczas wywiadu dotyczącego premiery filmu „Spider-Man: Daleko od domu”. Holland oznajmił wówczas, że produkcja ta jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń znanych z ostatniej części „Avengersów”, a główny bohater musi sobie jakoś poradzić z konsekwencjami śmierci Tony’ego Starka. W chwili, kiedy Tom dzielił się informacją o smutnym losie Iron Mana, „Avengers: Koniec Gry” ciągle wyświetlane było w kinach, a wiele osób nie wiedziało o tym, że grany przez Roberta Downeya Jr. bohater ma kopnąć w kalendarz...

Tyler Nelson – statysta, który obrobił tyłek Indianie Jonesowi

Nelson był jednym z wielu statystów obecnych na planie ostatniej, niesławnej odsłony przygód najsłynniejszego archeologa w historii kina. Długo przed premierą tego filmu Tyler udzielił wywiadu niskonakładowej gazecie The Edmond Sun, podczas którego wyjawił wszystkie najważniejsze szczegóły scenariusza „Indiany Jonesa i Królestwa Kryształowej Czaszki”. Pewnie nie spodziewał się tego, jakie będą konsekwencje nietrzymania języka za zębami. Statysta został pozwany o złamanie ustalonych wcześniej zasad poufności, a ponadto wymazano go ze wszystkich scen, w których występował i zadbano o to, aby dalsza kariera tego statysty została pogrzebana.



Hugh Jackman zabija „Logana”

Przez lata wcielania się w postać Wolverine’a nadejść musiał moment, w którym grający tę postać Hugh Jackman odwiesi pazury na kołek i pożegna się z tą rolą. To, że „Logan” będzie właśnie takim zwieńczeniem ekranowych przygód Rosomaka, wiedzieli wszyscy fani. Nikt natomiast nie domyślał się w jaki sposób to pożegnanie będzie wyglądało. Jackman w wywiadzie dla Entertainment Weekly dość brutalnie oznajmił, że Wolverine'a czeka dość marny koniec, w którym to pazurzasty zabijaka poświęci się dla kogoś. Jasne dla wszystkich stało się, że Logan zostanie ukatrupiony. Wielu fanów nie kryło wkurzenia na Jackmana, który zachował się jak ostatni ciul, zdradzając dramatyczne zakończenie filmu.



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 67985x | Komentarzy: 32 | Okejek: 174 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.08

19.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało