Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Najbardziej absurdalny powód zakończenia związku

93 538  
178   123  
W dzisiejszym odcinku o mężczyźnie, który postanowił zakończyć romantyczny związek z najdziwniejszego powodu, o jakim kiedykolwiek usłyszysz. Będzie też o przykrych słowach dziennikarza na temat osób otyłych. Ma rację?

#1. Bernie Sanders zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem USA, wyjawi prawdę na temat UFO

Amerykański polityk jest na obecną chwilę głównym faworytem demokratów w wyścigu o prezydenturę w Stanach. W jednym z ostatnich wywiadów został spytany o to, czy istnieje życie pozaziemskie:
Czy jeśli zostałbyś prezydentem i dowiedział się czegoś o kosmitach lub UFO, to poinformowałbyś o tym społeczeństwo?

Sanders odpowiedział:
Moja żona zmusi mnie, żebym to zrobił. Nie, nie ma świra na punkcie kosmitów, ale pyta mnie, czy mam jakiś dostęp do tajnych informacji.

Jeżeli Bernie otrzyma nominację, zmierzy się z obecnym prezydentem Donaldem Trumpem.



#2. Ostre słowa doktora nauk o zdrowiu: "Osoby otyłe NIE MAJĄ prawa opowiadać, że otyłość jest zdrowa"

Dr Damian Parol prowadzi na Facebooku profil, który obserwuje ponad 41 tys. osób. Ostatnio wywołał burzę swoim wpisem na temat osób otyłych:
Osoby otyłe MAJĄ prawo:
- do szacunku i miłości
- czuć się seksowne
- pokazywać się na plaży, basenie i innych obiektach
- korzystać z usług publicznych

Osoby otyłe NIE MAJĄ prawa:
- opowiadać, że otyłość jest zdrowa


Wrzucam grafikę w kontrze do wpisów organizacji feministycznej, która w imię źle pojmowanej ciałopozytywności postanowiła kolportować brednie.

Poniżej grafika:



Post udostępniło ponad 200 osób. Większość komentujących zwraca uwagę na fakt, iż to nie otyłość skraca życie, a brak ruchu i złe nawyki żywieniowe.
Otyłość sama w sobie nie skraca życia, a choroby z nią powiązane i brak ruchu.

Co na to doktorek?
Upadek z 10 piętra też nie zabija. Zabija grawitacja.



#3. Serialowy aktor wyznał, że jest gejem. "Nie mam zamiaru tatuować sobie tego na czole"

Paweł Tomaszewski znany jest m.in. z serialu "Hotel 52". Ostatnio 35-latek postanowił dokonać coming outu i poruszyć kilka ważnych kwestii odnośnie osób innej orientacji:
Doktor powiedział, że to depresja. Utajona, czyli bardziej sprytna (s*ka). Przyjmijmy taką nazwę. OK. Niczego to nie zmienia. Biorę jedną pastylkę dziennie, żeby świat był przyjaźniejszy. Ale jak ma być przyjaźniejszy wśród ludożerców. I choć w istocie lgbt to ja, to nie mam zamiaru tatuować sobie tego na czole.

Aktor nie boi się mówić o sobie mimo trudnych nastrojów społecznych panujących w Polsce:
Nie jestem pierwszą homoseksualną osobą w mojej rodzinie. W naszym rodzie. Ale być może pierwszą, która ma odwagę mówić o sobie i żyć godnie i w prawdzie bez uciekania w nałogi, fikcyjne małżeństwa czy funkcje społeczne, kościelne. Jestem Polakiem, katolikiem, a coraz częściej mam wrażenie, że mieszkam na Białorusi. #lgbttoja



#4. Internauta zastanawia się, dlaczego w Polsce nikt nie pomaga bezdzietnym Polakom. "Patologia ma swoje 500+"

Wpis użytkownika "kfffasny" wywołał dużą dyskusję na Wykopie:
Tak mnie naszło z rana... Patologia ma swoje 500+, młodzi maja zerową stawkę podatku, rodziny z dziećmi mieszkanie+, emeryci mają trzynastkę... A co mają młodzi ludzie, którzy nie są małżeństwem i nie maja dzieci, mają 26-35 lat i chcieliby założyć rodzinę, kupić mieszkanie (oczywiście na kredyt) i żyć godnie? Dlaczego tej grupie społecznej nikt nie chce pomagać, skoro pieniądze są praktycznie rozrzucane na lewo i prawo?

Niektórzy internauci w komentarzach skrytykowali wypowiedź, podkreślając, że 500+ w rzeczywistości nie wystarcza na pokrycie wszystkich wydatków związanych z drogimi rzeczami dla dzieci. Autora wpisu to nie przekonało:
Pracuję sam na siebie od 17. roku życia, w międzyczasie płaciłem wszystkie haracze związane z jdg. Nie musisz mi mówić, ile kosztuje utrzymanie dziecka, bo doskonale wiem, jakie to są kwoty.

Pozostałe komentarze mają jednakowy wydźwięk - kogoś w tym państwie trzeba doić, by móc rozdawać innym.



#5. Wygrał na loterii 10 000 funtów miesięcznie przez następne 30 lat. "Jestem ustawiony do końca życia"

Dean Weymers ma zaledwie 24 lata, ale już nie musi się martwić o swoją przyszłość. Jak mężczyzna zareagował na ogromną wygraną w brytyjskiej loterii?
To wszystko wydaje się nierealne. Do końca życia nie będę się musiał martwić o pieniądze i będę mógł planować dodatkowe wydatki. Mam 24 lata i już jestem ustawiony do końca życia. Dostawanie 10 tys. funtów co miesiąc pozwala mi myśleć o odhaczaniu kolejnych pozycji z "listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią". Rzuciłem też już pracę w fabryce Amazona - nie myślałem o tym długo. Zawsze chciałem być scenarzystą i teraz mam szansę spełnić marzenie.

Mężczyzna przez najbliższe 30 lat zainkasuje łącznie aż 3,6 mln funtów.





#6. Wracamy do problemu otyłości. Okrutne słowa dziennikarza: "Pozwólmy grubasom umrzeć, by uratować służbę zdrowia"

Michael Buerk z BBC sugeruje, że ludzie otyli są słabi, a nie chorzy. Jego zdaniem problem otyłości wynika z tego, że "ludzie za dużo jedzą":
Otyli umrą dziesięć lat wcześniej niż reszta z nas. Trzeba to postrzegać to jako bezinteresowną ofiarę w walce z nierównowagą demograficzną, przeludnieniem i zmianami klimatu.

Zdaniem Buerka leczenie osób otyłych nie ma sensu, ponieważ pochłania mnóstwo publicznych pieniędzy, a nie przynosi zamierzonych efektów:
Ile pieniędzy pochłonąłby ktoś otyły, gdyby zamiast umrzeć na atak serca w wieku 52 lat, dożyłby starości z demencją, przeżywszy kilkadziesiąt lat drogiej, intensywnej opieki zdrowotnej? Wolność dokonywania złych wyborów polega na tym, na czym polega osobista autonomia, a nawet demokracja… kto ma powiedzieć, że długowieczność jest najwyższym celem w życiu?



#7. Zerwał z chłopakiem i wyrzekł się najbliższych krewnych, ponieważ... za głośno przeżuwają jedzenie

Choć brzmi to absurdalnie, Derrol Murphy z San Diego od 4 lat nie utrzymuje kontaktu z rodziną, ponieważ ze względu na swoją przypadłość nie mógł wytrzymać wydawanych przez nich odgłosów. Mężczyzna cierpi na mizofonię, czyli nadwrażliwość na dźwięki.
Przez lata myślałem, że jestem szalony. Nawet najcichsze dźwięki potrafiły mnie doprowadzić do szału. Ludzie nie rozumieją tego. Mój stan odbijał się na moich partnerach i rodzinie. Musiałem zakończyć kiedyś z tego powodu romantyczny związek.

41-latek przyznaje, że jeden dźwięk wyjątkowo go irytuje.
Gdy jestem w restauracji i słyszę czyjś głos, a potem rozlega się brzęczenie sztućców, to momentalnie dostaję furii. Szelest plastikowych toreb doprowadza mnie do szaleństwa, a od ponad 10 lat nie chodzę do kina, ponieważ ludzie otwierający opakowania chipsów działają na mnie jak zapalnik.

Obecny partner Derrola wie o jego przypadłości i za każdym razem, gdy wie, że wyda z siebie jakiś wrażliwy dźwięk, informuje o tym mężczyznę.
Krzyczy, żebym zatkał uszy i daje mi czas na przygotowanie się.

Murphy liczy na to, że coraz więcej osób będzie uświadamianych w kwestii mizofonii.



A oto Derrol ze swoim misiaczkiem:


>>> Ostatnio pisaliśmy o dramacie polskiej aktorki podczas kręcenia sceny seksu

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
69

Oglądany: 93538x | Komentarzy: 123 | Okejek: 178 osób