Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

FaceApp kradnie nasze dane i przesyła do Rosji! Jednak nie tego powinniśmy obawiać się najbardziej

59 539  
111   50  
Znów nadszedł ten magiczny czas w roku, kiedy na powierzchnię wypłynęła aplikacja FaceApp i wszyscy nagle zaczęli z niej korzystać. Media społecznościowe wielu osób przepełnione są przeróbkami zdjęć znajomych, którzy nie tylko sztucznie się postarzali, ale również dorabiali sobie zarost, zmieniali płeć, robili wieczorowy makijaż, modyfikowali kolor skóry itd. Okazuje się jednak, że FaceApp może być bardzo niebezpieczny, a wszystkie dane, które tam udostępniamy, mogą zostać użyte bez naszej wiedzy. Czy mamy czego się obawiać?


Głos w sprawie zabrało wielu ekspertów i wszyscy są zgodni co do jednego: kiedy korzystamy z FaceApp, powinniśmy zachować ostrożność. Niestety większość użytkowników ma gdzieś wszystkie ostrzeżenia i rzucają swoimi danymi oraz zdjęciami na prawo i lewo, nie przejmując się, dokąd trafiają i co w później będzie się z nimi działo.

Z drugiej jednak strony ci sami eksperci podobne zdanie mają na temat wielu innych, podejrzanych, aplikacji . Nie powinniśmy demonizować FaceApp tylko dlatego, że została ona stworzona przez programistę z Rosji i zarządza nią rosyjska firma IT, a dodatkowo na samym Androidzie została już pobrana ponad 100 mln razy. Zacznijmy jednak od początku.



FaceApp znów stało się popularne za sprawą kampanii reklamowej przeprowadzonej w USA pod hasłem #AgeChallenge . No właśnie: znów! FaceApp działa bowiem, i jest dostępny dla każdego, już od 2017 roku. W przeszłości miewał chwile większego zainteresowania, jednak nie dorównywały one obecnemu hajpowi.

Na starcie powinniśmy również przyjrzeć się wszystkim uprawnieniom, jakie musimy nadać aplikacji:



Mamy więc dostęp i możliwość modyfikowania zawartości pamięci zewnętrznej i folderu z multimediami, mamy dostęp do aparatu i kilka uprawnień dotyczących sieci oraz ustawień telefonu. Nic strasznego i nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach . Aplikacja przecież musi posiadać uprawnienia do modyfikowania zawartości folderu ze zdjęciami, jeśli przeróbka fotografii jest całym sensem jej istnienia.


O zbadanie całej sprawy poproszono nawet FBI
, a głos zabrał sam Charles Schumer – lider Partii Demokratycznej w Senacie USA. Wszystko to ogłosił na swoim Twitterze, twierdząc, że skoro miliony Amerykanów aktywnie korzysta z aplikacji, a są głosy, jakoby jej twórcy mogli nielegalnie gromadzić pewne dane i przesyłać je dalej, to chyba warto całej tej sprawie przyjrzeć się nieco lepiej.



W sprawie zabrali również głos sami twórcy FaceApp. Ich zdaniem nie mamy czego się obawiać (a jakżeby inaczej), ponieważ nasze dane i zdjęcia są w pełni bezpieczne. Poza tym firmie szkoda miejsca, aby przechowywać to wszystko nie wiadomo jak długo, dlatego większość zdjęć kasowana jest po 48 godzinach. Jeśli chodzi natomiast o wszystkie uprawnienia i inne rzeczy, wzbudzające najwięcej wątpliwości, to są one gromadzone i analizowane tylko po to, aby wyświetlać użytkownikom bardziej dopasowane reklamy i ulepszać samą aplikację. Znów: nic nadzwyczajnego w obecnych czasach.

Głos w całej sprawie zabrali również pracownicy portalu Niebezpiecznik i jest to głos rozsądku, którego warto posłuchać. Napisali wyraźnie, że FaceApp należy się obawiać dokładnie w takim samym stopniu, jak należy się obawiać wszystkich innych aplikacji, które mają dostęp do naszych danych, a dotyczy to większości programów, jaki pobieramy ze sklepu Google Play. Na chwilę obecną nie zauważono, aby aplikacja sięgała po więcej danych niż te, które są jej niezbędne do prawidłowego działania.



Często nawet się nad tym nie zastanawiamy i bez obaw klikamy „akceptuj” na wszystkich dokumentach, jakie dana aplikacja podsuwa nam pod nos, a niejednokrotnie bywa to bardzo niebezpieczne. Czy nie zdarzyło wam się nigdy zatrzymać na chwilę i pomyśleć, po co program do skanowania kodów QR wymaga dostępu do mikrofonu i pozwolenia na nagrywanie rozmów? W przyszłości może warto weryfikować podobne prośby.

Podsumowując: FaceApp nie jest taki niebezpieczny, jak przedstawiają go niektóre krzykliwe nagłówki największych portali w kraju i na świecie. Cała ta afera może jednak przynieść nieco pożytku, ponieważ ludzie w końcu zaczną zwracać uwagę na to, co i komu udostępniają i dlaczego niektóre programy domagają się określonych uprawnień, które raczej nie są niezbędne, aby mogły one działać prawidłowo. Przykre jest jednak to, że w nagłówku musi pojawić się słowo „Rosja”, abyśmy zaczęli obawiać się o naszą prywatność.



Sami też miejcie to na uwadze, a jeśli wszystkie te zdjęcia waszych znajomych starszych o kilkadziesiąt lat doprowadzają was już do szewskiej pasji, po prostu zrezygnujcie z buszowania w internecie na kilka dni, odstawcie media społecznościowe i wróćcie za tydzień. Gwarantuję wam, że o FaceAppie nikt już nie będzie pamiętał, a na pewno nikt nie będzie udostępniał swoich przerobionych zdjęć. Tak to już bywa ze wszystkimi ogólnoświatowymi modami w tym naszym internecie – znikają równie nagle, jak się pojawiły.

Źródła: 1, 2, 3

Oglądany: 59539x | Komentarzy: 50 | Okejek: 111 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.08

22.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało