Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jakie są najstarsze dowcipy na świecie?

87 488  
129   28  
Humor jest nieodłącznym elementem życia człowieka, pomagającym odstresować się po wielogodzinnych walkach z barbarzyńcami i kolejnej epidemii malarii. Pomimo tego, że dzisiaj potrafimy wysyłać sondy na koniec Układu Słonecznego i układać pojedyncze atomy w obrazki, tak w przypadku humoru w zasadzie niczym się nie różnimy od starożytnych.

Najstarszy kawał świata na Joe Monster

Pierwsze dowcipy świata

Z oczywistych względów nie znamy najstarszego dowcipu na świecie. Pierwsze żarty powstały przed wynalezieniem pisma i niezapisane przepadły na zawsze. Do naszych czasów zachowały się jednak dowcipy sumeryjskie i staroegipskie. Pewien obraz humoru starożytnego przedstawili naukowcy z University of Wolverhampton dla brytyjskiego kanału telewizyjnego „Dave”. W programie zaprezentowano 10 najlepszych dowcipów starożytnych. Wśród nich znalazły się:

  • sumeryjskie przysłowie z ok. 1900-1600 p.n.e.: Coś co nie zdarzyło się od niepamiętnych czasów: młoda kobieta nie pierdnęła, siedząc na kolanach męża.
  • egipska zagadka z ok. 1600 p.n.e.: W jaki sposób zabawić znudzonego faraona? Spuszczasz w dół rzeki łódź z trzema młodymi kobietami ubranymi wyłącznie w sieci rybackie, a faraona zachęcasz, by poszedł łowić ryby.

Pełna lista dowcipów opublikował portal histmag.org. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że lista ta jest wyłącznie ciekawostką stworzoną przez znawców literatury (a nie zawodowych historyków) z University of Wolverhampton, uważanego w Wielkiej Brytanii za coś w stylu naszej Wyższej Szkoły Lansu i Bansu z Borusławic z filiami w Lodosławicach i Grzdów-Zdroju. Niemniej powstały spis stanowi pewną ciekawostkę i może być traktowany jako zachętę do dalszych badań.

Najstarszy kawał świata na Joe Monster

Innym przykładem humoru ze starożytnego Egiptu były satyryczne rysunki na ścianach. Artyści uwiecznili na murach m.in. karykatury zmarłych czy postacie przedstawiające wrogie nacje. I tak wezyr faraona przybierał twarz osoby, która dowiedziała się o wykonaniu na nim egzekucji minutę po przekazaniu mu tej informacji, a Nubijczyk wygląda jak znany nam wszystkim ochroniarz wózków w Biedronce, który co wizytę nazywa ciebie kierownikiem i prosi o dwa złote na kieliszek chleba.

Grecja źródłem naszego humoru

Najstarszy kawał świata na Joe Monster

Człowiek śmiertelny mierzył się z takimi problemami, jak atak Persów z samego ranka, epidemia dżumy czy też bycie zgaszonym przez Sokratesa. W kulturze antycznej śmiali się przede wszystkim bogowie, którzy żyli z dala od tych zagrożeń. Niemniej Grecy śmiali się, traktując humor jako dobrą metodę na odstresowanie się.

Humor w starożytnej Grecji nie różnił się wiele od dzisiejszego. Starożytnych śmieszyły komedie Arystofanesa (w których szydził z polityków) i nazywanie matki Peryklesa burdelmamą, żarty z innych nacji oraz wyrafinowane komedie Plauta i Menandera. Zdarzało się, że Grecy opowiadając żarty o seksie lub pierdach, przebierali się za penisy (tak!). No cóż, jakie czasy taki Walaszek.

Największym zbiorem żartów antycznych jest „Filogelos” (w Polsce wydane pod tytułem „Philogelos albo śmieszek” w przekładzie Jerzego Łanowskiego). „Filogelos” jest zbiorem dowcipów z IV wieku n.e., posortowanych według tematu. W „Filogelosie” głównymi ofiarami żartów byli mędrcy (w tłumaczeniu Łanowskiego „mędrkowie”) nie potrafiący prawidłowo myśleć logicznie i traktowani jak blondynki z naszych dowcipów oraz studenci, którzy tak jak dzisiaj są w żartach przedstawiani jako pasożyty i lenie. Oto kilka wybranych dowcipów z „Filogelosa".

Kiedy student spłodził dziecko z młodą niewolnicą, ojciec doradził mu, aby ten zabił dziecko. Ten jednak odpowiedział:
– Jeśli wpierw pozbędziesz się swoich nieślubnych potomków, to potem dopiero możesz namawiać mnie do podobnego zachowania wobec moich.

Przyjaciel mędrka wyjechał, a po jakimś czasie napisał do niego prosząc o kupienie książki. Ten tego nie załatwił i spotkawszy przyjaciela po powrocie, mówi:
– A tego twego listu w sprawie książek nie dostałem!

Oraz (dziwnie znajomy...)

Ktoś lżył z dowcipnisia:
– Miałem za darmo Twoją żonę.
Ten na to:
– Ja muszę wytrzymywać to zło, ale co zmusza ciebie?


Za humor Greków uważa się także zagadki. Obok powszechnie znanych, takich jak „Co rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a trzech wieczorem?”, przedstawiono zagadki ze śmiesznym zakończeniem („Co złapaliśmy, to wyrzuciliśmy, a czego nie złapaliśmy, to nosimy ze sobą”). Według anegdoty, Homer nie wiedząc, że chodzi o wszy, nie potrafił odpowiedzieć na zadaną mu zagadkę i ze zgryzoty popadł w depresję i umarł. A skoro jesteśmy przy Homerze, to warto wspomnieć o tzw. aprosdóketon – żartach, które w niespodziewanym momencie nawiązywały do Homera.

Trzeba jednak zaznaczyć, że do dzisiaj zachowała się tylko część literatury starożytnej. Wiele zapisów dowcipów przepadło, gdyż z czasem mogły przestać bawić. Sporo szkód przyniosła też chrześcijańska cenzura obyczajowa.

Po co tworzyć nowe, jak stare jest dobre?

Część dowcipów greckich zachowała się za sprawą Rzymian, którzy po podbiciu starożytnej Grecji przyswoili tamtejszą kulturę i zaadoptowali ją u siebie. Ciekawą rzeczą był sposób, w jaki Rzymianie śmiali się. Według profesor Mary Beard z Uniwersytetu Cambridge, Rzymianie śmiali się prawdopodobnie jak my („Ha-ha”), nie uśmiechając się przy tym (co mogło przypominać nasz śmiech przy oglądaniu jakiejkolwiek polskiej komedii romantycznej).

W Rzymie istniały pewne zasady w opowiadaniu dowcipów. Kpiny z pewnych grup społecznych (np. niewidomych) uważano za żałosne i źle świadczyły o osobie opowiadającej. „Palenie” dowcipów także było źle odbierane. Inną ważną zasadą było opowiadanie… śmiesznych dowcipów. Już Rzymianie mieli swój odpowiednik „sucharów”, który był źle odbierany.

Najstarszy kawał świata na Joe Monster

Na pewno jednym z tematów, z którego nie śmiano się, była wielka kompromitacja Rzymian w Lesie Teutoburskim - wizja artystyczna by Serscull

O ile w starożytnej Grecji popularne stały się zagadki, tak Rzymianie uwielbiali przytaczać anegdoty o znanych osobach:

Pewnego wieczoru około roku 40 n.e. na kolacji w pałacu cesarskim u cesarza Kaliguli przebywali dwaj arystokraci. W pewnym momencie na cały głos śmiechem wybuchł władca. Zdziwieni i zestresowani goście zapytali, co było powodem nagłej zmiany zachowania cesarza. Na to Kaligula odpowiedział, masując szyję swojej kochanki:
– Tak tylko pomyślałem, że wystarczyłoby pstryknięcie palców i obu Was pozbawiłbym głowy.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6

Opublikowany tekst opiera się na prezentacji Przychodzi Sokrates do lekarza, czyli humor na przestrzeni lat przedstawiony przez Nonsensopedię (od niedawna nonsa.pl) podczas Konwentu Fantastyki Fantasmagoria w Gnieźnie 9 kwietnia 2019 roku. Pełną prezentację możecie posłuchać tutaj.

Oglądany: 87488x | Komentarzy: 28 | Okejek: 129 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało