Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Bojownicy, zobaczcie, co stało się ze zbiórką Ani!

62 628  
536   98  
O takich rzeczach trzeba mówić głośno!

Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy na stronie głównej historię Ani Świrk, która postanowiła podzielić się z nami swoimi życiowymi "przygodami", związanymi z jej enigmatyczną chorobą. Nie było to tak naprawdę nic wesołego, ale dystans, podejście do życia i niezwykle bogate pokłady dobrego i często czarnego humoru Ani zdobyły serca czytelników.

Artykuł tutaj:


Ania prowadzi zbiórkę na leczenie komórkami macierzystymi, a Bojowniczki i Bojownicy jak jeden mąż rzucili się do pomocy w zbieraniu środków. W momencie publikacji artykułu na subkoncie Ani można było zobaczyć 19% potrzebnej kwoty. Tę kwotę zbierała przez 2 lata.

Wyglądało to tak:


Ogrom pieniędzy do uzbierania wydawał się przytłaczający. Jednak już kolejnego dnia po publikacji na Joe Monster pojawił się też artykuł o Ani w serwisie Kobieta, trafiła na główną Demotywatorów i w wiele, wiele innych miejsc, które przyłączyły się do pomocy.

A teraz, dwa tygodnie później, subkonto Ani wygląda tak:



Wspaniałe, niesamowite, niezwykłe, wielkie, wzniosłe, radosne, cudowne - nie ma żadnych słów, które oddają to, co tak naprawdę czujemy widząc, co tutaj się stało!

Jesteście niesamowici! Dziękujemy w imieniu redakcji, a specjalne podziękowania od Ani przeczytacie na jej stronie internetowej, oto fragmenty:

Głowa już trochę się przewietrzyła, a więc wracam do Was z OGROMNYMI podziękowaniami! Jestem niezwykle poruszona, widząc, że doceniacie moją działalność i dostrzegacie, że wkładam w nią całe serce, tyle siły, ile jeszcze we mnie zostało i tyle zaangażowania, na ile mnie stać.
Wasze wsparcie jest naprawdę nieocenione. Nie potrafię opisać, jak bardzo jestem wdzięczna. Napiszę więc tylko, że w życiu nie byłam tak wzruszona…
Na pierwszy ogień chcę podziękować redakcji Joe Monster za umożliwienie mi pokazania mojej choroby tysiącom osób, do których nigdy bym nie dotarła bez wsparcia tak kapitalnego i poczytnego portalu.
To my dziękujemy!

Ogromne podziękowania należą się również Wam – genialnym ludziom dobrego serca, którzy tak chętnie i często odwiedzają mojego bloga, FB i inne kanały. To jak licznie tu przybyliście, że mieliście chęć mnie czytać i dzielić się waszymi spostrzeżeniami jest dla mnie czymś arcycudownym.
Nareszcie mogę zacząć realizować swoje plany dotyczące leczenia. Priorytetem na chwilę obecną są dla mnie specjalistyczne i niedostępne w naszym kraju badania diagnostyczne, które pozwolą poszerzyć wiedzę o moim schorzeniu i zweryfikować wszelkie możliwości terapeutyczne.

Bojowniczki, Bojownicy. Jesteście wielcy, co pokazaliście nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz. Dziękujemy!






Jeśli chcesz mieć bieżące informacje na temat Ani, to obserwuj ją na Facebooku, Ćwierkaczu i na Instagramie.


Zerknij też na jej stronę internetową i przeczytaj
cały wpis z podziękowaniami!

Oglądany: 62628x | Komentarzy: 98 | Okejek: 536 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało