Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Skąd się wzięły "zupki chińskie"?

172 424  
446   114  
Jaką rzecz poza hektolitrami piwska można najczęściej spotkać w żołądku ubogiego studenta mieszkającego w zapyziałym akademiku? No, cóż – wiedza tania nie jest, a jeszcze więcej kosztują wyskokowe płyny, bez których przecież uczyć się nie da…

To pewnie dlatego studencki układ trawienny często odwiedzany jest przez strawę w postaci tzw. „zupek chińskich”. I mimo że wszyscy trąbią o szkodliwości takiego żarcia, to powiedzmy sobie szczerze – kto z nas nie lubi opierdzielić sobie tego świństwa na sucho?


Problem z mąką

„Zupki chińskie” nigdy nie zagościłyby na naszych stołach, gdyby nie… Momofuku Ando - pewien Taj, który po II Wojnie Światowej dostał japońskie obywatelstwo. Był koniec lat 40. ubiegłego wieku, a Japonia właśnie z trudem zbierała się z atomowego wpier#olu spuszczonego jej przez Amerykanów. Ci sami Amerykanie, zapewne gryzieni wyrzutami sumienia, rozpoczęli po zakończeniu konfliktu akcje pomocy charytatywnej dla mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. W ramach tego odruchu serca do Japonii wysyłano potężne transporty mąki pszennej.
Ministerstwo Zdrowia usiłowało nakłonić obywateli do jedzenia chleba pieczonego na tym importowanym składniku. Momofuku nie mógł zrozumieć czemu Japończycy mają jeść chleb, a nie bliższy ich kulturze makaron. Ministerstwo szybko zaspokoiło jego ciekawość – firmy produkujące tego typu produkty są zbyt małe i niestabilne, aby sprostać wymaganiom dostawców. Ando potraktował tę deklarację jako wyzwanie.


W 1958, po długich miesiącach eksperymentów i nieudanych prób, w końcu osiągnął to, o czym marzył – opracował perfekcyjną metodę błyskawicznego suszenia smażonego makaronu. Gotowy produkt sprzedawany był w postaci bloczków i zalatywał kurczakiem. To nie przypadek, że wybrano taki akurat smak. Momofuku bardzo zależało na stworzeniu posiłku bliskiemu sercu każdego Japończyka. Wynalazek Ando wzorowany był na ramenie – tradycyjnym azjatyckim rosole z makaronem pszennym.


Uwierzycie, że kiedyś był to produkt luksusowy?

Pyszna zupa, do której „ugotowania” wystarczy tylko odrobina wrzątku? Ten produkt skazany był na sukces. Pierwsze błyskawiczne zupki, które trafiły na półki japońskich sklepów były reklamowane jako towar luksusowy, za który trzeba będzie sypnąć sporo jenów. Jedna mała błyskawiczna zupka była sześciokrotnie droższa niż świeży makaron udon – pierwowzór tego, który znaleźć możemy w opakowaniu z „zupką chińską”.
Założona przez Momofuku firma Nissin dość szybko podbiła japoński rynek swoim sztandarowym produktem, a w 1971 roku po raz kolejny odniosła sukces z identycznym wynalazkiem – tym razem pakowanym w plastikowe kubełki. Warto tu wspomnieć, że błyskawiczne zupy Nissin były jednym z pierwszych towarów gastronomicznych, których producent zobligowany został do umieszczania na opakowaniu daty produkcji.



Śmieciowe żarcie

Nie ma co się czarować. Ten obecnie śmiesznie tani posiłek nie powinien być podstawą niczyjej diety. Nawet studenta o żołądku z azbestu. „Zupka chińska” to posiłek, który składa się głównie z potężnej ilości węglowodanów, soli i tłuszczu. Całość posypana jest wzmacniaczami smaku. Nieziemski smak, który wszyscy znamy to najczęściej zasługa glutaminianu sodu (który, moim skromnym zdaniem, jest jednym z największych wynalazków pochodzenia azjatyckiego). To, czego w takiej zupce na pewno nie znajdziemy, to potrzebne nam dawki białka, witamin i minerałów. No, chyba że sobie te brakujące elementy w zupce umieścimy… A, zresztą – zdrowie jest ostatnią rzeczą o jaką się troszczymy jedząc smażony suchy makaron posypany zawartością torebeczki z magicznym proszkiem.


Najlepiej sprzedający się towar… w więzieniu

Błyskawiczne zupki podbiły serca więźniów na całym świecie, jednak największą popularnością cieszą się w amerykańskim zakładzie zamkniętym położonym na wyspie Rickers. Aby nie dopuścić do awantur, kantyna zawsze musi być zaopatrzona w ten sprzedawany po 35 centów produkt, a obowiązkiem strażników jest dostarczać do cel wrzątek… Podobno niektórzy odsiadujący wyroki przestępcy pozbywają się makaronu i do stołówki biorą ze sobą saszetki z przyprawami, aby za ich pomocą „dopieszczać” serwowane tam obiady.


Azjaci kochają zupki!

Mimo że produkt pana Momofuku podbił serca wszystkich znawców kulinarnych pyszności na całym naszym globie, to w dalszym ciągu większość światowej produkcji błyskawicznych zupek przejadają mieszkańcy państw azjatyckich. Sami Chińczycy konsumują aż 44% tych frykasów!
Tymczasem będąc w Japonii nie wolno nam pominąć w planie naszej wycieczki do muzeum „chińskich zupek”, gdzie znajdziemy aż 3 tysiące eksponatów! Oprócz tego zwiedzający będzie mógł samemu stworzyć swój własny unikalny produkt, korzystając z jednej z 5460 dostępnych kombinacji smakowych.


Zupkę można zjeść też… kosmosie

Momofuku Ando chciał, aby jego makaron był łatwy do przyrządzenia w każdych warunkach. Posiłek, który początkowo miał być jednym ze sposobów na walkę z panującym po wojnie głodem w Japonii, po niemalże sześciu dekadach od zawojowania ziemskiego rynku ruszył na podbój kosmosu.


Rok przed śmiercią Ando zaprezentował „Space Ram”- pakowaną próżniowo wersję swego sztandarowego produktu, stworzoną specjalnie dla Soichi Noguchiego – japońskiego astronauty wyruszającego w podróż promem kosmicznym Discovery.


Gwarancja zdrowia i długiego życia

Momofuku był święcie przekonany, że jego wynalazek to jedzenie zdrowe, wartościowe i gwarantujące osiągnięcie sędziwego wieku. On sam codziennie pałaszował jedną taką zupkę przez niemalże 60 lat swojego życia. Zmarł w 2007 roku jako 96-letni staruszek. I co wy na to, przeciwnicy „śmieciowego żarcia”?:)


Dzień przed odejściem z tego świata Ando pojawił się w położonej w Osace fabryce, aby wygłosić motywujące przemówienie skierowane do swych pracowników. Robił tak regularnie od lat i nawet jako sędziwy staruszek nie mógł zapomnieć o tej tradycji.
Po śmierci Momofuku przygotowano mu wielkie pożegnanie. Na stadionie do baseballa pojawiły się tysiące fanów jego produktu, wśród których znalazło się nawet dwóch byłych premierów Kraju Kwitnącej Wiśni. Jeden z nich podczas przemowy powiedział, że Ando stworzył nową kulturę kulinarną w powojennej Japonii i jako osobie, która uczyniła z zupek błyskawicznych prawdziwy symbol, należy mu się tytuł bohatera narodowego!


Potężniejsze od Big Maca!

Na zakończenie przedstawimy wam kilka iście kosmicznych liczb…
Sztandarowy produkt restauracji McDonald's, czyli Big Mac jest w ciągu roku kupowany ok. 550 milionów razy. Robi wrażenie, co? No, to teraz wyobraźcie sobie, że poczciwa „zupka chińska”, co to ją za zyla kupić można w każdym spożywczaku, konsumowana jest 95 miliardów razy w ciągu każdego roku! Z czego Chińczycy pałaszują 42 miliardy takich paczuszek.



Zgłodnieliście?;) Oto alternatywne możliwości podania tego pysznego posiłku.

Bon appetit!















Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
5

Oglądany: 172424x | Komentarzy: 114 | Okejek: 446 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.10

20.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało