Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Rozkoszne diabełki XCVII

40 414  
315   9  
Kliknij i zobacz więcej!Kolejna porcja dziecięcych mądrości. Bowiem dzieci takie mądrości mogą powiedzieć wszędzie. Najgorzej, gdy to jest miejsce publiczne.

Któregoś pięknego dnia, kiedy mnie i mojej kuzynce przyszło zajmować się małymi bliźniaczkami (4 l.), dopadła nas straszna nuda, więc pochwyciłyśmy najbliższą lalkę typu Babyborn i zaczęłyśmy ją rozbierać, aby zweryfikować płeć. Kilka sekund później stwierdziłyśmy iż lalka to dziewczynka. Swoje dwa grosze musiała wtrącić jedna z bliźniaczek:
Bliźniaczka: To jest dziewczynka, bo ma sukienkę.
Kuzynka: No ale chłopcy też noszą czasem sukienki.
B (stanowczo): Nie.
K: Tak. Ksiądz na przykład.
B (dalej uparcie): Nie.
K: No ksiądz nosi taką tunikę.
B: Nie.
K: Nigdy księdza nie widziałaś?!
B: Nie. Nie bo my nie mamy takiej bajki.

by Vampiress

* * * * *

Będąc dziecięciem wybrałem się z mamą do dentysty. Pech chciał ,że dentysta był dokładnie obok sklepu zabawkowego. Stoję więc i nie zważając na matczyne ponaglenia celebruje jakiś najnowszy model łódki na sterowanie. Po wizycie u lekarza mama chce mi coś podarować za to , że byłem grzeczny. Pytam się więc przy pełnej poczekalni ludzi:
- Mamoooo, to kupisz mi tą wódkę?
Podobno mina ludzi była bezcenna.

by Rastajamal

* * * * *

Mój Aniołek w wieku około 3 lat nie umiała wymawiać "R". W czasie spotkań rodzinnych i nie tylko często padało: "Aniu, powiedz rebus". Oczywiście prawidłowa odpowiedź brzmiała: "jebus". Do czasu. Kiedyś, podczas jakiejś imprezy po standartowym haśle córcia z dziwnym wyrazem twarzy zamyśliła się i po chwili wypaliła: "Konik". Towarzystwo zdębiało i już nigdy więcej nie było głupich zaczepek.

Kiedyś, już starsza córka tłumaczyła zawiłości ortografii młodszemu braciszkowi. Opowiadała o m.in. o "ch" itp. Między innymi padło hasło, że chleb pisze się przez ch. Na co młody po chwili wypalił: "A bułka?".

by Silber

* * * * *

Małe (4,5 roku)

- Nie pij tego! Tam mucha pływa!
- No, ale to była nieżywa!

by Parda

* * * * *

Miałam wtedy z 6-5 lat. Byłam sobie ze starszym bratem w kuchni, robiliśmy kakao czy coś. Było przed Wielkanocą, więc w kącie kuchni tradycyjnie suszyła się jakaś kiełbasa. Ja na nią patrzyłam, patrzyłam. W końcu wrzasnęłam do brata:
- A tam wisi kiełbasa, a ty nieee!
Zamurowało go, po czym ryknął śmiechem.

by Frida-kot @

* * * * *

Ulubiony wierszyk w tamtych latach Młodego "Murzynek Bambo". (Serdeczna rada: nie czytajcie  swoim pociechom, jeśli chcecie by zachowywały poprawność polityczną w miejscach publicznych. Ku przestrodze opracuję może kiedyś Wpadki typu Bambo - jest tego pokaźna seria)
Do tramwaju wsiadł - jak to się teraz mówi -Afroamerykanin. Słusznej postury.
- (Młody): Mamo! Bambo! Bambo!!!
Chwila namysłu, dramatyczny szept:
-Mamo! Czemu on ma taki duży rozmiar?


- Mamo patrz księżyc, leci za naszym tramwajem!
- Kochanie księżyc nie leci za tramwajem, to złudzenie optyczne! Tak się wydaje, że on leci. Zobacz jak tramwaj staje, to księżyc też.
Po chwili:
-Mamo patrz samolot , leci za naszym tramwajem! (Tu przemądrzała mina) - Ale to tylko złudzenie optyczne!


Młody siedzi u mnie na kolanach, ręka nonszalancko przewieszona przez poręcz na siedzenie przed nami. Na przystanku dosiada się kobieta i siada na miejscu przed nami z małą córeczką na kolankach.
Młody szeptem:
(M) - Mamo! Ta dziewczynka opiera się o moją rękę!
(J) - No i co?
(M) Nadal dramatycznym szeptem - No i jest mi przyjemnie...


Spacer, niedziela, młody tupta sobie koło mnie. Zawędrowaliśmy w nieznane młodemu jeszcze okolice.Tłum ludzi przed kościołem:
(Młody): Mamo, ja chcę do tego sklepu!
(Ja): Kochanie to nie sklep, to kościół.
Miny starszych pań wokół- bezcenne.


Kościół nie kościół, Młody postanowił jednak wejść. Trafiliśmy akurat na sam początek mszy. Śpiewał chór, dość ładnie zresztą. Młody zasłuchał się całkowicie.
Dalej wypadki potoczyły się błyskawicznie: chór umilkł, ksiądz wyszedł na ambonę, ludzie powstali - Pan z Wami...
Młody wyrwał mi się na środek i tuż pod ołtarzem wrzasnął:
- Nie gadaj! Dawaj muzykę!!!
Min pań wokół nie komentuję. Wiecie jak to jest chcieć się zapaść pod ziemię? Natychmiast?

by Cicha @

Dziękuję wszystkim nadsyłającym! Pamiętaj, dzięki Tobie seria może kwitnąć! Co zrobić? Ano przypomnieć sobie odzywki dzieciaków, spisać je i podesłać do mnie. Tu podaję linek zaufania. Klikaj i pisz! W tytule maila wpisz Rozkoszne Diabełki - znacznie ułatwi mi to zbieranie materiału do następnego odcinka!

UWAGA! Znaczek @ występuje przy nickach osób, które nie założyły sobie (jeszcze) konta na najlepszej stronie z humorem na świecie!

Oglądany: 40414x | Komentarzy: 9 | Okejek: 315 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.01

16.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało