Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Grajdołek Mistrzów > Dragon Age II
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Starszyna Superbojownik od 4 stycznia 2006 | Wielkie Księstwo Kabackie
2011-03-08 21:22:31 Zgłoś
Nabyłem, zainstalowałem i...
lekko się zirytowałem, gdyż gra pozwoli mi zagrać dopiero 11 marca -.-

--
Image and video hosting by TinyPic
Sq_Str8
Sq_Str8 Superbojownik od 18 listopada 2006 | na polu ryżowym
2011-03-08 21:31:48 Zgłoś

--
"Shiny and chrome!"
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan Superbojownik od 8 kwietnia 2005 | Trójmiasto | GG: Pytaj Czesia
2011-03-08 21:34:34 Zgłoś
No wiesz, tak to bywa z datami premiery

Ale jak zagrasz, to opisz wrażenia, ciągle się waham ;)

--
Dr4g-0N
Dr4g-0N Superbojownik od 10 kwietnia 2006
2011-03-09 09:41:35 Zgłoś
na CDaction opinia nie jest zbyt pochlebna... Podobno jest tylko jedna lokacja i jedna słuszna rasa.. omg.. w dodatku zmieniło się z hardcorowego RPG w raczej Action RPG.. napisali, że jest spory regres w stosunku do jedynki.

--
Eternal Traces*
Pajonk78
Pajonk78 Superbojownik od 4 stycznia 2006 | Często-się-chowa. | GG: 1061682
2011-03-09 10:24:28 Zgłoś
Dodajmy do tego fakt, że gra była tworzona na konsole, a PeCetowcy po raz kolejny dostali skopany port - aby mieć lepszą grafę to trzeba ściągnąć ponad GB patch, który uruchomi możliwość odpalenia gry z lepszymi teksturami oraz z możliwością wykorzystania DX11... Co ciekawe: zablokowane opcje bez problemu działały w części pierwszej... Niestety: cRPG z tego żadne, a hack & slash też wyszedł kiepski... Mnie demo odrzuciło okrutnie, kilka artykułów na gram.pl, które pokazywały, że to co zmieniło się na złe jest tak naprawdę dobre tym bardziej upewniły mnie, aby tego nie kupić. Czekam dalej na Księcia w takim razie, bo BS też olałem kompletnie: nie lubię hipokrytów, więc swojej kasy dla ich przyjemności nie stracę. ;)

--
Jeśli wydaje Ci się, że wiesz już wszystko to masz absolutną rację... wydaje Ci się. ;)
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
t0n10 Superbojownik od 9 sierpnia 2003
2011-03-09 17:33:57 Zgłoś
Można grać, crack jest na sieci.
Dla mnie jest za łatwa, za bardzo liniowa i faktycznie czuję jakbym grał w nowe przygody Kratosa, a nie rpg...
Z tą jedną lokacją trochę przesadzili, ale niewiele.
A "fachowe" artykuły w prasie mam w nosie i tak muszę się przekonać sam.
Ehh pozostaje czekać na Deus Ex i Witchera i mieć nadzieję...

--
Ich sehe was, was du nicht siehst
lenn_eavy
lenn_eavy Superbojownik od 19 października 2005 | Gotenhafen | GG: 3026344
2011-03-11 00:38:49 Zgłoś
Premiera w moje urodziny ;] Grałem tylko w demko, ale z drugiej strony demo powinno zachęcać, zostawiać niedosyt i pustkę, którą wypełnić winna tylko pełna wersja gry. W przypadku DAII w miejsce niedosytu wskoczyły cut scenki w stosunku 1:1 z grywalnymi fragmentami, co trochę się przejada. Pustkę natomiast wypełniła czymś co więcej miałoby wspólnego z mmorpg gdyby nie był to single player. Grafika owszem, fajowa, podobnie możliwość konfiguracji zachowań członków drużyny, ale to z kolei przysłania spora liniowość, świat otwarty niczym Fable i ledwie dotykająca (a gdzie tu do mocnego chwytu) serca scena śmierci. Dwóch śmierci. Jeśli pełniak jest taki jak wersja demonstracyjna, to ja wolę po raz ochnasty pohasać po Cyrodiil.

--
Sq_Str8
Sq_Str8 Superbojownik od 18 listopada 2006 | na polu ryżowym
2011-03-11 11:22:32 Zgłoś
gram już około dwóch dni i muszę jednak przyznać, że jedynka bardziej mi pasowała, ale ta też nie jest zła.

PS. psia mać te smocze syny

--
"Shiny and chrome!"
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pcx10 Superbojownik od 5 maja 2006 | GG: Nope!
2011-03-11 17:04:17 Zgłoś
UWAGA SPOJLER !


Wiecie co, doszedłem do fragmentu, gdzie Flementh przy ołtarzu mówi coś takiego:
-Trudne czasy, bla bla bla, jedyne wyjście, to takie, że musisz zostać smokiem, jak ja.
Tutaj moje zachęcenie do dalszej gry doszło do zenitu, wreszcie, po nie grywalnym Divinity, będę mógł zostać smokiem.
-Ale nim nie zostaniesz. - rzekła Flementh i odechciało mi się dalej grać.

Mocno się zawiodłem na DA2, najpewniej kupię oryginał, ale jak będzie co najmniej o połowę tańszy.

--
Sq_Str8
Sq_Str8 Superbojownik od 18 listopada 2006 | na polu ryżowym
2011-03-15 12:07:18 Zgłoś
a ja przeszedłem jako mag i nawet podobała mi się fabuła. 8/10

--
"Shiny and chrome!"
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2011-03-17 20:18:45 Zgłoś
Zacząłem grać i jak na razie całkiem przyjemnie. Trudno powiedzieć cokolwiek o liniowości fabuły przed przejściem gry przynajmniej dwa razy z rożnymi wyborami.
Na plus oczywiście ładniejsza grafika i animacje, oraz ciekawiej zrobione talenty: zamiast linijki mamy pajęczynę, więc możemy w większości przypadków wybrać tylko te talenty które nas interesują.
Nie podoba mi się natomiast zarządzanie wytrzymałością i specjalnymi atakami- zwłaszcza dla wojownika: ataki mają minimum 15s cooldown, więc (przynajmniej z początku) przez większą część walki nie mamy czego naciskać tylko patrzymy jak nasz bohater pomału wywija mieczem. Jeszcze gorzej jak wybierzemy Berserkera jako specjalizacje: 10s machania mieczem i już nie mamy energii na żadne specjalne ataki.
Także dość dziwny jest fakt, iż w zasadzie nie ma znaczenia czy gramy wojownikiem z mieczem dwuręcznym czy z tarczą: jeden i drugi zadaje podobne obrażenia (w zasadzie łatwiej znaleźć silniejsze miecze 1-ręczne) i podobnie dużo może wytrzymać. Także łucznik wydaje się strasznie przepakowany: w połowie aktu I najlepszy miecz jaki widziałem miał 38 DPS, podczas gdy łuk z 50+ DPS to norma.

Jeszcze jedna niefajna rzecz, tym razem ze strony Bioware: jeśli chcesz zmienić talenty, musisz... kupić DLC za 10$ (The black emporium). W DA:O można było to zrobić za pomocą moda, w DA:Awakening było to normalnie umieszczone w grze a tutaj taki paskudny trick.

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Starszyna Superbojownik od 4 stycznia 2006 | Wielkie Księstwo Kabackie
2011-03-17 21:51:27 Zgłoś
Kod do Black Emporium jest na ulotce w pudełku ;)

--
Image and video hosting by TinyPic
Sq_Str8
Sq_Str8 Superbojownik od 18 listopada 2006 | na polu ryżowym
2011-03-19 10:08:31 Zgłoś
:starszyna jakim pudełku, jakiej ulotce ?

--
"Shiny and chrome!"
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pcx10 Superbojownik od 5 maja 2006 | GG: Nope!
2011-03-20 14:41:14 Zgłoś
No cóż, przeszedłem wczoraj DA2 drugi raz i się bardzo zdziwiłem, bo podejmując zupełnie inne decyzje, doświadczyłem niemal tego samego 2 razy, dlatego jeżeli ktoś chcę pograć więcej niż raz, to moja ocena jest 5/10, jeżeli raz, to 7/10.

W stosunku do pierwszej części, duży regres.

Trzeba czekać na ME3, a nowe dlc już 29 marca

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan Superbojownik od 8 kwietnia 2005 | Trójmiasto | GG: Pytaj Czesia
2011-03-20 23:11:19 Zgłoś
Tym razem Bioware na mnie nie zarobi.

Właśnie skończyłem DA2 i stwierdzam, że głównym uczuciem, które towarzyszyło mi przez większość gry, było "coś tu jest niedokończone".

Sama fabuła nie była zła, choć poszczególne akty były powiązane ze sobą raczej luźno. W zasadzie jesteśmy związani z jednym miejscem, więc przez lata obserwujemy powolny rozwój sytuacji w mieście, a także powolne narastanie napięcia między frakcjami. Niestety, mam wrażenie, że nie mamy wpływu na wydarzenia rozgrywające się w grze. Wszystkie wybory są wirtualne, a w jednym z aktów gra zupełnie się nimi nie przejęła i historia toczyła się w zupełnie przeciwnym kierunku. No sorry, ale jeśli ciągle wybieram stronę jednej z frakcji, a oni traktują mnie jak wroga, to coś jest nie tak. Poza tym, niektóre wydarzenia rozgrywają się bez powodu, po prostu ich jedynym wytłumaczeniem jest: "BO TAK". ;)

Sami towarzysze są nieźli, choć całą grę przeszedłem przy pomocy trójki z nich. Z pozostałymi spotykamy się w ich domach, rozmawiamy, romansujemy, wypełniamy ich questy. Opcje romansowe są całkiem interesujące, ale flirtowanie jest zbyt proste. Brakuje mi też istnienia jakiś indywidualności, Varric jest ok, ale Oghren był lepszy, nie ma też bohatera egzotycznego, jakim była Shale. Niestety, nie można zmieniać im zbroi (można dokupywać ulepszenia do tego co noszą) przez co lootowanie traci sens. Zresztą mój bohater przez większość gry paradował w dwóch strojach. Można zmieniać broń i detale (amulety i pierscienie), ale to nie to samo ;).

Zresztą zbieranie przedmiotów w tej grze jest strasznie nużące. Tak naprawdę większości z nich nie wykorzystamy, więc nie ma dreszczyku: "czy wypadło coś superowego?". Zresztą większość przedmiotów ląduje w zakładce "junk", po czym jest błyskawicznie sprzedawana. Czy naprawdę nie lepiej było od razu dać mi kasę?

Poza tym, część questów polega na tym, że znajdujemy jakiś przedmiot, a następnie odnosimy w określone miejsce. Niezbyt fascynujące. Same questy są zrealizowane raczej dobrze. Taki RPGowy standard: idź, zabij, wróć. Czasami podparte tajemnicą, czasami z ukrytym wątkiem i zwrotem akcji. Ot, solidna robota.

Osobną sprawę stanowią dialogi. Wybór tego, co chcemy powiedzieć przyjmuje znajomą formę koła, z podsumowaniem tego co chcemy powiedzieć. Nie przeszkadza mi to, system sprawuje się całkiem nieźle i sprawia, że rozgrywka jest szybsza. Ale dlaczego do k.... nędzy odpowiedzi muszą być zaznaczone symbolami określającymi uczucia jakie będą towarzyszyły tekstowi? Czy naprawdę twórcy uważają, że gracze są tak tępi, że nie odróżnią "Chce pokojowego rozwiązania" od "Wyrżnę was wszystkich"? Dlatego romansowanie jest takie proste-klikasz w ikonke z sercem, aż twój wybranek/wybranka pójdzie z tobą do łóżka. Toć nawet Baldur's Gate był bardziej skomplikowany!
Poza tym w grze nie istnieje dyplomacja/perswazja/blef. Nie można przekonać przeciwnika by zaprzestał walki, przemyślał swoje działania, nie można przekonać kupca by obniżył swoje ceny. Okropny regres w stosunku do pozostałych gier Bioware. Dlatego w trakcie gry nasze wybory nie mają znaczenia, cokolwiek powiesz kończy się walką.

Sama walka stanowi najlepiej dopracowany element DA2. Jest dynamiczna, widowiskowa, potrafi być też wyzwaniem. Pomimo usunięcia z gry widoku taktycznego, widok pola bitwy jest lepszy niż części pierwszej. Można ustalać zachowanie swoich towarzyszy dzięki slotom taktycznym, których liczba nie jest tak ograniczona jak w DA:O. Należy także dbać o rozstawienie drużyny, a także o ich miejsce w na polu bitwy. Zwłaszcza to ostatnie jest bardzo ważne, bo wrogowie spadają z nieba. Dosłownie. Jest to ogromny problem, który sprawił, że pod koniec gry zupełnie odechciało mi się walczyć. Co z tego, że początkową grupkę szybko rozwalisz, skoro potem z nikąd pojawiają się posiłki, zawsze tak rozstawione, by nie być w kupie, obowiązkowo atakujące "od tyłu". Potem trzeba latać w koło i dożynać niedobitków. I tak się dzieje zwykle 3 razy pod rząd w każdej walce. Trzeba za to przyznać, że walki z bossami są całkiem przyjemne, choć wymagają sporej cierpliwości.

Rozwój bohatera jest w porządku, mamy statystyki, rubryczki, drzewka talentów, specjalizacje, umiejętności. Bardzo ładnie zrobione, przemyślane, jest w czym wybierać, zdecydowana pochwała.

Pochwała należy się także za poziom techniczny gry. Gra jest stabilna, poziomy ładują się szybko. Grafika jest ładna, postacie głównych bohaterów fantazyjnie odziane, zaś ich ruchy, szczególnie podczas walki, wyglądają bardzo płynnie. Muzyka jest, ale nie wpadła mi w ucho. Tak naprawdę nie jestem w stanie przypomnieć sobie jakiegokolwiek kawałka muzycznego. Ponadto widać, że twórcy zostawili trochę "smaczków" dla weteranów poprzednej części ;).

Jeszcze tak na koniec: na początku mówiłem, że gra sprawia wrażenie niedokończonej. Przede wszystkim jest to spowodowane recyklingiem terenu. Mamy z 10 terenów głównych, domy bohaterów, 10 terenów pobocznych, dwie jaskinie, dwie kopalnie. Ciągle więc łazimy po tym samym, więc wiadomo w jakich miejscach będą zasadzki, gdzie bedą przedmioty i bossowie. Zresztą twórcy gry chyba sami to zauważyli: ;)

Poza tym widzę dobre pomysły, które nie zostały dostatecznie rozwinięte: ot choćby nieznany Thaig. Przecież to byłby idealny sposób na rozwinięcie świata gry! A tak naprawdę, poza krótką wzmianką nie dowiadujemy się niczego. Pewnie będzie w DLC.

Reasumując: nie miałem wielkich oczekiwań po tej grze. Powstawała zbyt szybko i chyba miała zbyt mało personelu, który męczy się nad TORem. Czułem, że będzie to tylko marketingowa wydmuszka, która ma zarobić na wyrobionej marce. Mimo to, pomimo złych opinii na forach, średnich recenzji, słabych gameplayach i kiepskim demu, zastanawiałem się nad kupnem. Tak było z DA:O, które zakupiłem będą z połowie pirata. Tym razem tak się nie stało. Bioware nie zasłużyła na moje pieniądze i mam nadzieję, że gra sprzeda się na tyle słabo, by wzięli to sobie do serca.

Ocena: 6,5/10, fani poprzedniej części niech odejmą sobie 1 pkt.

--
Mirmil
Mirmil Superbojownik od 14 lipca 2004 | Napier, New Zealand
2011-03-21 04:38:56 Zgłoś
Istotnie questy w stylu "przynieś zagubiony przedmiot są irytujące"


Ale na tak niską ocenę się nie zgodzę, zwłaszcza sprawą dialogów: rzeczywiście istotne opcje rozmowy mają ikonkę wyboru (takie trzy krzywe strzałki) więc nie wiadomo jak się sprawa skończy. Zresztą i tak w większości gier bardzo szybko orientujesz się że np. górna odpowiedź to "dobra" wersja, dolna to "zła" itp 0 tutaj po prostu usunęli niedomówienia.

Co do romansów... zależy z kim romansujesz: gram babką i bez problemu udało mi się uwieść Isabel; Anders sam się na mnie rzucał z wyznaniem, natomiast Fenril i Merril kompletnie mnie ignorują mimo zalotów Może później się uda (bez spoilerów proszę!).

Fabułą mnie wciągnęła, wykonanie również. Brak kogoś jak Shale jest mozę wadą, ale pamiętaj że i golem był w DLC a nie w podstawce, a gra wyszła zaledwie 10 dni temu. No i moim zdaniem postacie są ciekawsze: Anders opętany przez Justice, demoniczny Fenril czy tragiczna Merril - dla mnie to dużo lepsze niż pijaczyna Oghren. No i ich rozmowy: zwłaszcza wygadany Varrick i Isabela i ich "erotyczne" rozmowy mp. na temat sztyletów ("Czy rozmiar ma dla ciebie znaczenie?") kuszy Varricka - Bianki ("Pozwól jej zadrżeć pod dotykiem kobiecej dłoni") czy naśmiewanie się z poezji jej adoratorów ("Twoje piersi jak dwa rumaki zamknięte w zagrodzie...").

Dla mnie przynajmniej 8.5-9/10, jedyny poważny minus jaki wspomniałem wcześniej to kiepska początkowa dynamika walki wojownika, przez zbyt długi okres czekania na re-aktywację ataku i mały zasób wytrzymałości (ale zrobiłem respec koło 14 levelu na reaver-paladin- 2h i jest git).

--
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać. Jaskier, Pół wieku poezji
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan Superbojownik od 8 kwietnia 2005 | Trójmiasto | GG: Pytaj Czesia
2011-03-21 15:36:26 Zgłoś
:mirmil opcje wyboru ze strzałkami to wybory wirtualne-tak naprawdę obojętnie co wybierzesz, to wynik końcowy będzie praktycznie ten sam. Przynajmniej tak było u mnie.

Masz rację, w wielu grach górna odpowiedź jest "dobra", a dolna "zła". Jednakże w DA:O były rozgałęzione drzewka rozmów, w których ta zasada nie działała. Szczególnie podczas rozmów z towarzyszami trzeba było uważać co się mówi, np. kiedyś, podczas flirtu z Morrigan, trzy razy musiałem wgrywać save'a by rezultat rozmowy mnie zadowolił.
Nie rozumiem też dlaczego masz problemy z romansami? Serce, serce, gałązka, serce, prezent, gałązka. Zadziałało z każdym. Apropo prezentów, w DA:O trzeba było dobrac prezent do bohatera, tutaj już nie ma takich "problemów".

Jeśli chodzi o Shale, to DLC z jej udziałem był dostępny już w dniu premiery, tak samo jak teraz jest dostępny DLC z dodatkowym NPCem do DA2. Co do reszty postaci: "opętanie" Andersa jest dla mnie zupełnie niewiarygodne, moim zdaniem powinno to polegać na czyms więcej niż okazjonalnym zaświeceniu się na niebiesko. Fenris jest bohaterem prostym jak trzonek łopaty, dopiero pod koniec staje się intrygujący, ale wtedy praktycznie nic się z nim dalej nie dzieje. Pomysły na postacie były ciekawe, nie powiem, ale ich realizacja jest moim zdaniem niedokończona, zbyt powierzchowna.

--
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2011-04-24 04:25:57 Zgłoś
To i ja dołączę do grona osób, które DA2 ukończyły. 39 godzin ( tyle zajęło mi ukończenie gry robiąc wszystko poza tymi scrollami związanymi z ukrytymi jaskiniami i dwoma zepsutymi questami ) dla osoby mającej mało czasu na granie to dosłownie wieki. W końcu poziom trudności przełączyłem na casual, by dobrnąć do końca, bo ja się wszystkim ( nie tylko grami ) nudzę bardzo szybko. DA2 może znudzić przede wszystkim powtarzalnością. Tu wszystko się powtarza. Nie ma głównego "złego", nie ratujemy świata i...to by przeszło przy MMO, gdy mamy świadomość, że jesteśmy tylko trybikiem wielkiej machiny multiplayer, ale mimo narzekania na ciągłe ratowanie świata, gdy tego zabrakło...no cóż...chyba za tym zatęskniłem. Mimo tego, grało mi się dobrze, polubiłem Varrica i Aveline ( jej "clumsy" quest był super ), nawet Merril polubiłem ( choć ona wydała się kopią Tali z ME ). Spodobało mi się, jak potraktowano wybory. Te nie dają rezultatu natychmiast, ale po czasie, czasami po latach. Były rzeczy, o których niemal zapomniałem, gdy pojawiała się ich kontynuacja i często wiele z nich pozornie nie mając nic wspólnego z wątkiem głównym, to łączy się z nim. To był ten motor trzymający mnie przy grze ( +Varric, +Aveline ).

Najsłabszą stroną DA2 nie jest fabuła czy walka czy też zarzucane "skonsolowienie". Te rzeczy nie mają znaczenia. To co jest najsłabszą moim zdaniem stroną, to Kirkwall. Jeśli twórcy decydują się osadzić 40 godzin gry w jednym mieście, to miasto to, nie powinno być atrapą. Powinno być żywe, o wiele większe i jeśli bohater musi jakoś "znaleźć się" w nim, to może wzorem Fable dać my możliwość choćby kupienia domu. Niestey Kirkwall jest paskudne. Nie klimatyczne, ale po prostu paskudne wizualnie. To miasto, które cofa nas do czasu, gdy musieliśmy używać wyobraźni by pikesle na ekranie nieco ożyły. Takie jest Kirkwall. Graczy PC niestety ( naprawdę niestety ) ominęło Fable 2, a właśnie tam doszukiwałbym się wzoru, jak powinno wyglądać duże, tętniące życiem miasto fantasy ( czy też baśniowe ). W DA2 zabrakło mi tych elementów, które pozwalały na zadomowienie się w Kirkwall. Kiedy w Fable 2 by kupić pub "wypruwałem flaki" tworząc miedze u Blacksmitha, to miałem świadomość tego, że idę do przodu. W Kirkwall fabuła posuwa nas sama dalej ( zwykle o 3 lata ), ale brak tego uczucia, że czegoś dokonujemy sami.

DA2 to opowieść o ludziach. Dlaczego więc nie skupiono się na bardziej codziennych sprawach. Nie piszę tu o porannym klocu i achivemencie za niego ( nie ma czegoś takiego BTW ;) hehe ), ale raczej o nawet lekko simsowym charakterze. Przecież bohater musi zdobyć zaufanie mieszkańców Kirkwall, na dodatek siostra bohatera jest magiem, co nie jest w świecie DA mile widziane. Tutaj jest ogromne pole do popisu. Niekoniecznie hack'n slash. No i tego mi zabrakło.

Ogólnie to w porządku gra, nic wielkiego. Widzę, że Bioware czuje się lepiej w klimatach SF i to nic złego. Na pewno DA2 jest warte zagrania. Może nie za premierową cenę, ale jak już kupimy ten tytuł, to dostarczy on długie godziny zabawy.

Żeby nie było, że się "znęcam" nad DA2 ( szczególnie, że pisząc dawno temu o pierwszym DA, to pisałem same superlatywy chyba ;) ), to kilka istotnych elementów na plus:

+ voice acting - przezajebisty! Co więcej dodać? Nic, to po prostu trzeba usłyszeć ( Varric wymiata )
+ Walka - lubię dynamikę, nie lubie mieszania w walce action + RPG, tu zmieszali, ale nie wyszło to najgorzej ( aczkolwiek nawet w DA2 aktywna pauza była moim przyjacielem, wolę system zbliżony do jedynki )
+ Postaci - tu dwa imiona: Varric i Aveline i już
+ Muzyka
+ Fabuła nie o ratowaniu świata - ale jak napisałem wcześniej jest to w pewnym sensie minus, gdy gra jednak nie stawia jakiegoś celu przed graczem do samego końca. W przypadku DA2 po prostu nie wiemy po co gramy.

To tyle. Ogólna ocena - było fajnie

--
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2011-04-24 04:28:40 Zgłoś
Errata: nie miedze tylko miecze tworzyłem

--
Dzibril
Dzibril Superbojownik od 16 lipca 2005 | Wyspa
2011-04-24 15:20:06 Zgłoś
Salival, a pamietasz tego goscia z Wisielca, ktory chodzil i powtarzal: <Teraz wszystko wydaje sie byc upraszczane itp>, albo ze wydaje mu sie, iz jest postacia z jakiejs opowiesci wymyslonej przez kogos innego?
Fabularnie jest OK i to wlasnie dlatego, ze nie ratujemy swiata. W koncu.

--
salival
salival Little Princess od 18 sierpnia 2005 | Staines-Upon-Thames
2011-04-24 16:58:30 Zgłoś
"Talkative man" byłby "atrakcją" z tym tekstem, gdyby nie został wszędzie w każdej prawie recenzji zaspoilerowany ;)

Fabuła zła nie jest. To jak questy się łączą i z pozoru nieistotne zadania okazują się mieć szerszy kontekst i wiele z nich sklejać się zaczyna z questem głównym, to się udało Bioware. Jednak czego mi w fabule zabrakło to celu, bo jeśli jedynym celem jest "wypromowanie się", to mechanika temu nie służy tak samo jak i miejsce akcji - to miasto jest jedną z najnudniejszych lokacji w grach, w jakich zdarzyło mi się znaleźć. Fajnie jest nie ratować świata po raz n-ty, ale też fajnie byłoby mieć jakiś cel, aby w ogóle wiedzieć po co właściwie gramy. DA2 wydaje się być takim miniserialem podzielonym na 3 części, gdzie ślad każdej widać w jakimś stopniu w następnej, ale fabularnie to mogłyby być osobne gry. Jak dla mnie za bardzo to poszatkowane zostało, aczkolwiek końcówka była bardzo fajna.

--
Forum > Grajdołek Mistrzów > Dragon Age II
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj