BANDA OSZUSTÓW CUKROWYCH

grasuje po Krakowie i w tem leży przyczyna, że nie mamy cukru. Jak się dowiadujemy, oszuści, których nazwiska są podobno znane policyi, zakupują w pewnem wiadomem miejscu karty cukrowe, które masowo sprzedają nieuczciwym kupcom. W ten sposób ci nieuczciwi kupcy mają możność każdorazowego wylegitymowania się odcinakami kart cukrowych, a cukier puszczają na pasek. Wobec tego, rzecz prosta, cukru na karty dostać u nich nie można.

RUSINKI,

przybyłe dopiero w 1916 roku z Wilnnik, pracują dalej w fabryce tytoniu, a co gorsza nie pomieszczono ich na liście tych, które z powodu braku materyału mają być wydalone. Wydala się zatem robotnice polskie, miejscowe, a zatrzymuje obcych przybyszów. Jak to nazwać?

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22-02-1919


NIEMIECKIE ATAKI LOTNICZE

Z Czekanowa donoszą nam:
Informowałem już N. R. L., że dnia 14. b. m. zjawili się lotnicy niemieccy pod osłona barw narodowych polskich i zrzucili kilkanaście bomb, na szczęście nie wyrządzając żadnej szkody. Dnia 17. b. m. ponowili lotnicy niemieccy atak. Przybyło ich trzech. Ostrzeliwali przez pewien czas pociąg osobowy, który jechał o godzinie 2. po południu z Ostrowa do Skalmierzyc, raniąc ciężko pewna kobietę. Pociąg zatrzymał się, a podróżni powychodzili. Lotnicy nie przestali strzelać do nich z karabinu maszynowego. W Czekanowie jeden z lotników rzucił bomby na domy mieszkalne i uszkodził trzy z nich. Odłamki bomb przebiły dachy i ściany. Sołtys Potasznik z trudem tylko uszedł z życiem, wybiegłszy w ostatniej chwili z domu, na który zrzucił bombę lotnik niemiecki.

Kurjer Poznański, 22-02-1919

100lattemu.pl

--