Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Wspominkowy
gatinha
gatinha Kobieta z jajem od 20 stycznia 2007 | Sadowa 302A
2018-11-01 09:21:14 Zgłoś
No bo taki dzień.
Miałam jakieś 5-6 lat i kolezankę z podwórka Monikę. Monika miała bogatych rodziców i śliczne zabawki i książki z bajkami "od ruskich", ale nie zabawek jej zazdrościłam tylko cioci Bronki.
Ciocia Bronia miała chyba ze sto lat, mieszkała z malutkim mieszkanku, sama była bardzo malutka i miała bielutkie włosy poskręcane w loczki.
Przychodziłyśmy do niej a ona zawsze leżała w łóżku, pod pierzynami ale zawsze na tych pierzynach leżały cukierki dla nas. I miała kanarka. To znaczy teraz myślę, że to był kanarek a nie papużka. Bo może to była papużka? A potem jakoś tak, już nie było chodzenia do cioci Bronki.
Tak mi się jakoś przypomniało.

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...
gatinha
gatinha Kobieta z jajem od 20 stycznia 2007 | Sadowa 302A
2018-11-01 09:36:12 Zgłoś
I jeszcze jedno wspomnienie kogoś kogo pewnie nikt nie pamięta.
Kubuś. Nie pan Jakub, nie pan Kuba. Kubuś.
Mieszkałam wtedy w zapyziałej dzielnicy LBN. na Starej Kalinie, kto zna Lublin ten wie.
Kubuś miał około 50 lat, bez zony, bez rodziny, biedny, zasiłki i dorywki. Pił trochę i mieszkał w pustostanie ale czyściutki i grzeczny był zawsze. Kłaniał się pierwszy, przepuszczał w sklepie w kolejce.
Jak trzeba było węgiel do piwnicy, to wołało się Kubusia, jak usunąć gniazdo os to Kubuś, jak pomalować płot to Kubuś, szambo wybiło - Kubuś wyczyści.
Wołało się go a potem zapominało o nim. Aż znaleźli go wiszącego na sznurze.

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...
hubbabubba
hubbabubba Robi dobrze nawet przez telefon od 25 kwietnia 2003 | Oława
2018-11-01 09:46:09 Zgłoś
Kumpla mi brakuje. Co to wziął i się nagle wypisał z życia w tym roku. I jego udowadniania całemu światu, że on niczego nie musi. On ewentualnie łaskawie może... I jego nieszablonowych i często szalonych pomysłów technicznych. A szczególnie tego, że można było z nim o wszystkim pogadać o każdej porze.

--
Powiedz "nie" narkotykom? Jeśli zacznę z nimi rozmawiać, to znaczy, że już powiedziałem "tak".
pies_kaflowy
pies_kaflowy Bęcwał Dnia od 2 czerwca 2008 | ni to miasto,ni to wieś,ni co kupić,ni co zjeść
2018-11-01 10:48:25 Zgłoś
Zmarli odwiedzają mnie w snach.

--
gatinha
gatinha Kobieta z jajem od 20 stycznia 2007 | Sadowa 302A
2018-11-01 10:52:30 Zgłoś
I jeszcze jedno. Pani Hania i pan Józio, rodzeństwo. Mieszkali po sąsiedzku w bloku. Razem mieli ze 160 lat. Ja juz byłam prawie dorosła i poszłam do podstawówki, ale mój brat dalej był gówniarz i potrzebował niańki, bo rodzice w pracy.
No i Pan Józio jako niańka tak skutecznie nauczył mojego brata operowania młotkiem, że Młody zabił gwoździami wszystkie szafki w kuchni.
Jak zmarli - jedno zaraz po drugim - moja mama nie pozwoliła wywalić tych mebli. Nadal je mamy, stoją w piwnicy. A moja mama nauczyła się od pani Hani takiej zupy z kluseczkami. Zacierka czy jakoś tak.

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...
brood_k
brood_k Boski Superbojownik od 11 marca 2010 | Poznań
2018-11-01 11:00:11 Zgłoś
Kilku muzyków. Nie tych którzy odeszli w wieku sędziwym i spełnionym, ale właśnie takich którzy przemknęli i mimo że zostawili tu po sobie sporo, przecież mogli jeszcze więcej. Zarówno Freddie Mercury, Peter Steele, takoż u nas Jacek Kaczmarski,o klubie 27 nie zapominając również. I wnerwia ta bezsilność, nie mamy na to wpływu. Kosi ta śmierć.
Ostatnio edytowany: 2018-11-01 11:01:16

--
Kwartet ProForma
Sensoria
BKD
gatinha
gatinha Kobieta z jajem od 20 stycznia 2007 | Sadowa 302A
2018-11-01 11:18:04 Zgłoś
Pan Redaktor Marek. To juz studia. Zaczęłam nosić swoje wypociny do redakcji Wiadomości Uniwersyteckich. Pan Marek był niepełnosprawny, cos z nogą, ciężko było chodzić, ciężko stać dłużej. Ale był klasą samą w sobie, dżentelmenem nie z tej epoki. Ja, gówniara, wchodziłam do gabinetu z dyskietką a on zrywał się mimo tej protezy i stał dopóki nie usiadłam. Na początku tego nawet nie rozumiałam, i jak ostatnie ciele stałam i z nim rozmawiałam a on też stał. Brał dyskietkę, dyskretnie poprawiał błędy, przywracał do życia uśmierconych przeze mnie rektorów i przecinki.

Gdy zachorował nowotworowo a ja już nie mieszkałam w Lbn dzwoniliśmy do siebie niemal codziennie, mimo, że już artykułów nie nosiłam. Czasem przysypiał w trakcie rozmowy i słuchawkę przejmowała żona.

Pamiętam noc kiedy umierał. Twardo siedziałam przy komputerze i rypałam w pasjansa. A każda gra to było: jak wygram to nie umrze. A rano zadzwoniłam, ale nie do domu tylko do znajomej redaktor. Już byłam duża i bałam się. Odebrała i na moje "Tu Agata" usłyszałam "Wczoraj"
Ostatnio edytowany: 2018-11-01 11:22:33

--
Bo ja cała jestem Tośka, A mój Tosiek to ho ho ho!
Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...
czary_mary
czary_mary Superbojownik od 4 lutego 2003 | Lwów
2018-11-01 12:35:21 Zgłoś

Całkiem niedawno zmarł mój kumpel; skarbnica wiedzy i muzycznych poszukiwań. Prawie codziennie wymienialiśmy się jakąś muzyką i kapelami odkopanymi z czeluści zapomnienia.
Zawsze był jajcarzem, ale teraz to nieco przegiął



--
Pobiliśmy stalinowców, pobijemy i pisowców.
brogman
brogman Grobman od 2 lutego 2006 | Miasto Poetów
2018-11-01 17:30:39 Zgłoś
Może to było w pierwszej klasie podstawówki, coś koło tego. Kilka bloków dalej mieszkał brat od taty. Jak to kiedys bywało, starzy spotykali się przy wódce, a dzieci siedziały w innym pokoju.
Kiedy biesiady trwały, to przychodzili też sąsiedzi.
Na przeciwko mieszkała Ewa, była wtedy w moim wieku. Miała starszego brata Romka, jego się zawsze bałem, bo nas straszył i bił. Taty nie mieli , a jej mama pracowała na taksówce.
Jak to bywało na takich imprezach każdy pamięta.
Jakiś czas później znów spotkanie i to co usłyszałem, wstrząsnęło mną wtedy, Moja dziecięca wyobraźnia wszystko odegrała.
Pamiętam słowa ciotki jak opowiadała rodzicom
"Ewe w nocy zadźgała nożem i zawinęła w kołdrę, Romka też zadźgała, ale zawinęła w dywan. Odkręciła gaz w kuchni. Teraz siedzi w psychiatryku"
Jak wychodziłem z mieszkania czułem z naprzeciwka taki chłód, jak wyszliśmy z bloku to obserwowałem ciemne, puste mieszkanie.

Pamiętam też taką scenę jak byłem nawet młodszy. Byliśmy w Wiśle Głębce razem z babcią i dziadkiem. W centrum było wesołe miasteczko. Poszliśmy obejrzeć jakie są karuzele. Były samoloty na łańcuchach. Pamiętam jak jeden się urwał i spadł. Takie blond dziecko, w okularach, zamknęte oczy, krew na głowie...

--
Forum > Hyde Park V > Wspominkowy
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj