Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CCVIII - Przydatny garnitur

36 755  
9   11  
W dzisiejszym wydaniu Autentyków dowiecie się trochę o Scrabble, trochę o golfie, trochę o nartach. Przynajmniej w założeniu... Pamiętajcie, że Bóg na was patrzy...

ZWOLNIENIE


Mój 8 letni brat zaprosił sobie kolegów do zabawy, ja zostałem oddelegowany do przywiezienia dwójki na imprezie (po czym udało mi się zbiec na piwo).
Wpakowałem się więc w samochód i pojechałem po odbiór przesyłki. Przesyłka była z tatą w gabinecie lekarskim i z tego co zdążyłem zauważyć to bawili się
wszystkim co było na wierzchu. Na odchodne wzięli ze sobą długopis i jakieś karty pacjenta czy inne coś. W drodze powrotnej postanowili jedną wypełnić.
Pierwsze czyta, drugie wymyśla:
- Imię i nazwisko?
- ...
- Diagnoza?
- ...
- Zwolnienie z pracy, od, do?
- Od zmywania do koszenia trawnika.

by whatever

* * * * *

SCRABBLE

Dla niegrających małe wprowadzenie. Jeśli grywa się w scrabble trochę bardziej niż towarzysko, stosuje się do sprawdzania tzw. OSPS-a czyli po ludzku: Oficjalny Słownik Polskiego Scrabblisty.
Jest to swego rodzaju wyrocznia, która decyduje o tym czy słowo jest czy też nie. Popularnie mówi się, że idzie się sprawdzać (w domyśle poprawność słowa w OSPS-ie). Historia właściwa:
Spotkanie towarzyskie, gramy regułami turniejowymi. Wybitnie mi tego dnia nie idzie. Zaczynam partię z dobrą scrabblistką i dostaję na stojak syf: DJĄRŹHF.
Wrrr jedna samogłoska i ni huhu coś ułożyć. Kombinuję i kombinuję i nagle... iluminacja, kładę JĄDR zamiast prawidłowej formy JADER. Zaskoczona przeciwniczka robi wielkie oczy i oczywiście idzie sprawdzić poprawność słowa w OSPS-ie. Oczywiście na salce gdzie gramy od razu zainteresowanie co też oni idą sprawdzać:
Głos z sali:
- Zosiu, co sprawdzałaś?
- A sprawdziłam Tomkowi bo mi położył na stole jądra.
- No i...?
- No i okazało się że ich nie ma.

Pewnego razu postanowiliśmy pograć w scrabble inaczej, tzn. umówiliśmy się na imprezę i picie. W okolicach północy scrabble zeszły na dalszy plan bo znaleźliśmy sobie lepsza rozrywkę: grę w kalambury. Hasła są coraz trudniejsze do pokazywania, typu: Buena Vista Social Club, prestidigitator itp. itd.
Hasło ma pokazywać dobro naszego klubu: Krzysiu. Druga osoba - wymyślająca hasło robi małe entre:
- No, dam Ci hasło, które kiedyś dostałem, ale odmówiłem, bo tego nie da się pokazać, ale czas do rana mamy... i szepcze Krzysiowi na ucho. Ten chwilę duma, podpiera się po boki robi gest jakby coś łapał, jakąś puszkę lub szklankę a następnie szybkim gestem bierze ją przechyla i symuluje jakby łapczywie coś pił. Zaczyna się zgadywanie:
[Z] - jeden ze zgadujących, [PK] - pokazujący Krzysio.
(1 sekunda zgadywania)
[Z] – Piwo.
(2 sekunda)
[Ja] - Fanta.
[PK] (kiwa głową że prawie trafiliśmy)
(3 sekunda)
[Z] - FANTASMAGORIE?
[PK] - Tak!
Komentarz osoby zadającej hasło:
- Ku**a! 3 sekundy!

by Aztech

* * * * *

HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ

Otóż byłem ci ja dzisiaj na soldierparadzie w alejach Ujazdowskich - nie wiem co mnie podkusiło, jakbym czołgu w życiu nie widział przez 30 lat służby – i usłyszałem komentarz starszego pana:
- Historia lubi się powtarzać, ostatnia parada wojskowa w alejach była na cześć Hitlera, patrz pan jak te konusy z wąsami mają podobny gust...

by m_niebieski

* * * * *

NA NARTACH

Wspominaliśmy dzisiaj z mą lubą, jak to uczyliśmy się jeździć na nartach tej zimy (wtedy jeszcze nie razem). Tzn. ona się uczyła, a ja ją wspierałem duchowo pokrzykując czasami na oślej łączce, że dobrze jej idzie. A szło jej gorzej niż tak se....
Przechodząc do meritum - luba kupiła sobie nowy osprzęt narciarski prosto ze sklepu. Zdarzyło się wtedy tak, że podjechał do niej szczyl 14-letni i nawiązał się taki dialog ([s]zczyl, [l]uba)
[s] - Cześć wypasione ma pani narty.
[l] - Dzięki, niedawno kupiłam.
[s] - Aha, czy może mi je pani dać lub odsprzedać? Widzę, że pani raczej do niczego się nie przydadzą.

by umarakuku

* * * * *

NO WŁAŚNIE...

Siostra ma synka, synek ma na imię Józinek. Lat 2 z groszami. Józinek dużo wie, dużo rozumie i często daje to do zrozumienia ludziom dookoła. Ale do rzeczy:
[J]ózinek - A Czemu ty masz coś na języku?
[I]rrelevant - Wiesz, to kolczyk.
[J] - A czemu?
[I] - Mojej dziewczynie się podoba (nie wchodząc w szczegóły).
[Mama Józinka] - Ale Józinek chyba jeszcze nie do końca rozumie, co to znaczy moja dziewczyna.
[J] (zamyślonym tonem) - No właśnie, chyba jeszcze nie do końca rozumiem...

by irrelevant

* * * * *

PIJ MLEKO!

Zaczynam od opowiastki:
Od sąsiadki umarł mąż. Zostawił ją z dwójką małych dzieci. Ma w garażu motocykl "Junak". Sąsiadka mówi że odda ten motocykl bo jej jest niepotrzebny. Nie chce za niego pieniędzy. Jedynie mleko żeby przynosić dla małych dzieci...
W tym momencie zastanowienie i zapytanie drugiej osoby:
- A jak długo mam tym dzieciom to mleko nosić?
- Aż będą serem srały...

by brogman

* * * * *

URLOP (OD CZASU DO CZASU)

Koleżanka pracowa powróciła z urlopu. Gada, opowiada, w końcu skarży się:
- Byłam w zeszłym tygodniu na plaży. Niby słońce było za chmurami i słabo grzało, ale jak wróciłam do domu to mi skóra z pleców zeszła...
A ja na to:
- Nie przejmuj się, każda żmija ma tak od czasu do czasu. To się fachowo nazywa wylinka.

by marekb

* * * * *

POLE GOLFOWE

Opowiedziała mi koleżanka z pracy dwie przygody swojego faceta z koreańskimi właścicielami pola golfowego pod Warszawą.
Właścicielami pola stali się Koreańczycy. Piotr miał w zwyczaju stawiać się na polu ze swoim psem, wielkim sznaucerem. Jeden z koreańskich właścicieli zainteresował się tym faktem i przyszedł do grającego Piotra awanturując się w języku podobnym do angielskiego co i rusz rzucając dziwne spojrzenie na psa.
Piotr skomentował:
- Co, zjadłoby się?

Po tym, jak kiedyś ów Piotrek stawił się na polu golfowym ze swym psem, następnego razu pojawiła się na polu karteczka, że kara za wprowadzanie psa wynosi 1000 zł. Piotr udał się więc do właścicieli i zapytał, czy mają jakieś zniżki na abonament.

by Dortann

* * * * *

TU JEST POLSKA

Jak niektórym Bojownikom wiadomo, bratni język rosyjski roi się wręcz od słów, które tylko na pozór wydają się żywcem wzięte z polskiego. Bo na ten przykład
"ljustra" wcale nie znaczy "lustro", tylko "żyrandol". Podobnie "roża" to bynajmniej nie "róża", tylko "morda".
Jednym z takich słów jest też "droczit’, które tam oznacza akurat, powiedzmy, "onanizować". Tyle tytułem wstępu.
Otóż pracuję z milutką dziewczyną pochodzącą z Białorusi, z której wyjechała w dzieciństwie. Siłą rzeczy jeszcze w czasie studiów nie była całkiem na bieżąco
w słownictwie w niektórych dziedzinach. Owóż pewnego dnia spotyka na zajęciach koleżankę, która pękając ze śmiechu oznajmiła, że spotkała na przystanku dwóch
droczących się facetów.
- To u was tak można?! - zdumiała się Białorusinką z oczami jak spodki.
- Phi, wiesz, tu jest Polska, nie to co u was, tu nie takie rzeczy można!

by nicku


* * * * *

MAPA

W Międzyzdrojach przy głównym skrzyżowaniu, na jednym z domów zawsze namalowana była mapa Międzyzdrojów i okolic. Któregoś pięknego dnia zawisł na niej
bilboard z reklamą nieruchomości w Dubaju. Następnego dnia (do dzisiaj widać) pod reklamą pojawił się wysprajowany wielki napis:
"Gdzie jest mapa?"

by atitta

* * * * *

MISTYCZNY SEN

Wrzucam rozmowę jaka miała miejsce pewien czas temu między pewnym [b]ojownikiem, a naszym wspólnym [z]najomym.
[z] - Aaale sen miałem! Mistyczny. Bóg mi się przyśnił i powiedział mi żebym zmienił coś w swoim życiu.
[b] - I co?
[z] - Wstałem rano, włączyłem komputer i wykasowałem wszystkie pornole.
[b] - I co?
[z] - Nic. Nowe się ściągają...

by johny_r

* * * * *

PŁATNOŚCI

Jest taka stacja benzynowa z żółtym logo, co po tankowaniu można za kilka złotych sobie wybrać jakiś gadżet. Jak już wcześniej pisałem mam młodszego brata, więc wspomnianym gadżetem często bywa zabawka. Do rzeczy - mama pojechała zatankować, wchodzi, standardowe pytanie czy chce fakturę, tak, po czym:
- Wie pani co? Ja za benzynę zapłacę kartą, a za Ferrari gotówką.

by whatever

* * * * *

GOSPODYNI DOMOWA

Historia opowiedziana przez mamuśkę...
Była to w czasach kiedy dinozaury były Smokami Wawelskimi, a moi staruszkowie ze cztery miesiące po ślubie. Sytuacja była taka, że ojciec stał przy zlewie zmywając talerze po obiedzie (akurat wypadła jego kolej), a mamuśka leżała sobie na kanapie i malowała paznokcie...
Wtedy, ni z tego ni z owego, wpadł w odwiedziny mój dziadek (ze strony ojca)... Stary wojskowy trep i co tu dużo gadać - typowy męski szowinista, według którego kobitki są tylko dobre do prania, gotowania i chędożenia... Drzwi otworzył mu ojciec i wrócił do kuchni.
Dziadek wchodzi... Patrzy... Tato przy garach, mama maluje paznokcie...
Stoi, myśli... I wreszcie:
- No to nie do pomyślenia, aby GOSPODYNI DOMOWA tak dbała o swoje dłonie!!!
Powiedzmy, że ta "gospodyni domowa" spowodowała Hiroszimę, Nagasaki i ostatnie zwycięstwo PiS’u w jednym.
No i przez ostatnie dwadzieścia osiem lat mamuśka w odwiedziny do teściów chodzi zawsze z pięknymi, cudownymi i mega zadbanymi dłońmi i paznokciami.
Jak sama mówi:
- Mogłabym mieć na sobie sam worek po ziemniakach, ale choćby skały srały dziadek zawsze będzie zieleniał ze złości na widok dłoni GOSPODYNI DOMOWEJ.

by radziczek

* * * * *

PRZYDATNY GARNITUR

Kumpel właśnie opowiedział. Kumpel ma za tydzień ślub.
Kumpel ma również 83 letniego, osobistego dziadka w ilości sztuk 1
Jako, że ślub już niedługo, trzeba było dziadka, że tak powiem, ogarnąć poprzez kupno odpowiedniego garnituru.
Wywiązała się rozmowa matki kumpla z dziadkiem
- Tata pojedzie z nami dzisiaj, to garnitur nowy kupimy.
- Ale przecież ja mam garnitur...
- Ale tamten to już stary... Kupimy nowy, to się jeszcze przyda...
- CO SIĘ PRZYDA? JAKIE PRZYDA SIĘ? NA CO? JA WAM DAM SIĘ PRZYDA! NIE JADĘ!
Tak więc dziadek chyba pójdzie jednak w starym...

by stalko



Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁE

Oglądany: 36755x | Komentarzy: 11 | Okejek: 9 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało