Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Największe obciachy - Matematyka Chodakowskiej

63 851  
242   101  
W dzisiejszym odcinku:
  • Fiasko zbiórki na odbudowę Pałacu Saskiego
  • Policja pilnowała plaży, na której nic się nie działo
  • Drogie lekcje dubbingu wpływają na polską rodzinę
  • Praca w teatrze za śmieszne pieniądze
  • Matematyka Chodakowskiej

#1. Fiasko zbiórki na odbudowę Pałacu Saskiego

l_1982453c7f704a4Screenshot_2022_10_1.jpg

Pałac Saski to inwestycja, która ma pochłonąć 2,453 mld zł z budżetu. Zgodnie ze słowami polityków, była „długo oczekiwana”, co stwierdził wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, a jego zastępca dodawał:

Inwestycja od lat wyczekiwana, wymarzona, żywa w sercach Polaków.
Rząd postanowił pomóc w odbudowie zniszczonego zabytku i umożliwił dorzucenie się zwykłym obywatelom przy okazji rozliczenia PIT. Jak teraz podano, zbiórka nie poszła zgodnie z planem. Pieniądze wpłaciło 95 osób, a kwota, którą uzbierano to 150 tys. zł. Jak czytamy w przesłanym oświadczeniu:

Zgodnie z danymi wynikającymi z rozliczenia podatku PIT za 2021 r. 95 podatników dokonało odliczenia darowizny przekazanej na cele odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Bruhla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie, o których mowa w art. 26 ust. 1 pkt 9 lit. e ustawy PIT, w łącznej kwocie 150 tys. zł
Dodatkowo, jak podaje serwis wp.pl, kampania promująca odbudowę pałacu kosztowała 3,2 mln złotych. Koszt 2,453 mld zł wyliczony jest z czasów przed rosnącą inflacją, a i tak biorąc pod uwagę tę kwotę, zebrano 0,006 proc. wymaganych pieniędzy.

#2. Policja pilnowała plaży, na której nic się nie działo

1024px-Molo_Brzezno_Gdansk_2022_aerial.jpg

W piątek 7 października policja przeprowadziła akcję na plażach w Gdańsku. Od Jelitkowa po Westerplatte kilkudziesięciu funkcjonariuszy pilnowało, aby cywile nie mieli dostępu w pobliże tych miejsc. Wszystko przez planowane akcje detonacje min, w tym najniebezpieczniejszych typu GC. W Brzeźnie zablokowano dostęp do molo i jak opowiadają turyści korzystający z pogody:

Pięknie, słonecznie jest. Troszkę wieje, ale cieplutko. A przyjechaliśmy tylko na dwa dni i dziś nie można wejść na molo.
Przylecieliśmy z Niemiec na trzy dni i nie wejdziemy na plażę. Jakieś wybuchy mają być. Tak pięknie jest dziś. I plaża pusta, i turystów już nie ma. Idealnie na spacer jest. Jestem bardzo zdziwiony.

Okazało się, że zaplanowane działania zostały przesunięte, ale zapomniano o tym wszystkich poinformować. Dokumenty trafiły do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, a do Komendy Miejskiej nic nie dotarło. Sprawa ma zostać zbadana, a po tym, jak dziennikarze zaczęli zadawać pytania, policjantów odwołano z patrolowania plaży.

#3. Drogie lekcje dubbingu wpływają na polską rodzinę

198246500e91192Screenshot_2022_10_1.png

Przed kilkoma dniami na łamach Gazety Wyborczej pojawił się tekst pod tytułem „»10 tys. zł to za mało, żeby mieć w Warszawie drugie dziecko«. Na co idą te pieniądze?”. Ogólnie opisuje on w miarę dokładnie wydatki rodziców, jakie ponoszą na drugie dziecko. Jednak w internecie hitem stał się konkretny akapit, w którym możemy przeczytać:

Na syna wydajemy majątek – przyznaje Ada, kiedy pytam, ile kosztuje utrzymanie dziewięciolatka. Syn lubi się uczyć, aczkolwiek niekoniecznie chodzi o tradycyjną edukację – raczej o atrakcje pozaszkolne. Karate, szkoła muzyczna, warsztaty aktorskie, zajęcia z angielskiego, lekcje dubbingu… – Długo by wymieniać. Kornel ma w tygodniu wolne w zasadzie tylko w czwartek po południu – mówi po chwili zastanowienia Ada.

FecxOrgXwAIgKVd?format=jpg&name=900x900
Rozeszło się o nieszczęsne lekcje dubbingu i czy to poważnie jest potrzebne 9-latkowi? W komentarzach zaczęła się dyskusja:

- Lekcje dubbingu dla dziewięciolatków?
- Pani nie ma dzieci, albo wyobraźni, ale pomogę - daje się dzieciom jedną z ulubionych bajek Disneya, Pixara, etc i możliwość podłożenia pod ulubioną postać swojego głosu. How fucking awesome is that?
- Rodzice potrzebują psychoterapeuty. I to szybko.
- Niespełnione ambicje rodziców przelewane na dziecko- nieciekawa sytuacja
- Pamiętam jak u córki w szkole rodzice nazapisywali dzieci na dziesiątki zajęć dodatkowych i pani od świetlicy zorganizowała zebranie i poprosiła aby dzieci miały jakiś czas na swobodna zabawę bo płaczą i nie chcą chodzić na te zajęcia kiedy ich koledzy się fajnie bawią.

Część osób starała się bronić takiego podejścia rodziców:

- To jest oczywiście śmieszne. Ale z drugiej strony, mam 3-klasistę. Codziennie kończy 12:35. Jest w domu około 13. Zadanie zrobi w pół godziny. Coś z tymi dzieciorem trzeba zrobić, bo naprawdę większość najchętniej siedziałaby na PS lub komórce do końca dnia.

- Pomijając bekę z dubbingu, to teraz tak właśnie wygląda czas 9 latka. To nie te piękne czasy, gdzie dzieci były kreatywne, bo inaczej się nudziły. Teraz dziecko siedzi przed telefonem i ogląda YouTube. Bez zajęć dodatkowych nie wychodziłoby z domu. Takie czasy.

- A co jeśli on rzeczywiście lubi się uczyć i chce na te wszystkie zajęcia chodzić? Jeśli to jego wybór? No ale dziadersi i sfrustrowani millenialsi wiedzą lepiej.

#4. Praca w teatrze za śmieszne pieniądze

gf-Ua8Z-s87j-Dhg5_rozrywkowa-oferta-pracy-teatru-rozrywki-w-chorzowie-internauci-ja-wysmiali-664x442-nocrop.jpg

W Internecie pojawiła się oferta pracy w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Lista wymagań jest taka, że idąc na rozmowę, chyba nikt by nie zapamiętał, ile będzie do zrobienia. Jednak jest też płaca, a ona wryje się każdemu w pamięć. Na początek zobaczcie, co będzie do ogarnięcia:

- planowanie i koordynacja wydarzeń gościnnych na scenach teatru,
- organizacja usług związanych z wynajmem sal widowiskowych w teatrze,
- organizacja przedstawień poza siedzibą,
- opracowywanie umów cywilnoprawnych w zakresie prowadzonych spraw oraz nadzór nad wykonywaniem powyższych umów przez cały okres ich trwania,
- ścisła współpraca z koordynacją pracy artystycznej i Biurem Promocji i Obsługi Widza oraz działem zamówień publicznych,
- nawiązywanie relacji biznesowych z agencjami artystycznymi, prowadzenie rozmów negocjacyjnych,
- przygotowywanie harmonogramów wydarzeń gościnnych, zamkniętych oraz wyjazdowych,
- wysyłanie ofert wyjazdowych spektakli i koncertów teatru do innych ośrodków kultury,
- zgłaszanie spektakli i koncertów teatru na festiwale oraz przeglądy,
- rozpoznawanie rynku, badanie potrzeb i gustów publiczności,
- sprzedaż i rezerwacja biletów na spektakle teatru oraz wydarzenia gościnne,
- koordynacja pracy bileterów w czasie wydarzeń w teatrze,
- wyszukiwanie form promocji i aktywnej sprzedaży usług artystycznych,
- opracowywanie repertuaru w uzgodnieniu z koordynacją pracy artystycznej i działami technicznymi,
- obsługa kasy biletowej w przypadku nieobecności pracowników kasy biletowej.

Pora na zarobki… 3100 zł brutto miesięcznie!!! Do tego system motywacyjny do 200 proc. pensji zasadniczej oraz dodatki stażowe i bonusowe. Niewiele to pomogło i w komentarzach nie odpuszczono:

- W zakresie obowiązków brakuje jedynie polerowania luster i występowania na scenie

- To wynagrodzenie to tygodniówka, prawda? Prawda...?

- Niby kultura, ale jednak chamskie podejście do faktu, że za każdą pracę (zwłaszcza z takimi oczekiwaniami) należy się godne wynagrodzenie.

Maria Buszman, która jest ekspertką w zakresie PR, skomentowała ofertę tak:

To, co najbardziej jest uderzające w tej ofercie, to ilość zadań kontra wynagrodzenie i część dotycząca prowizji, która nie jest precyzyjna - podkreśla ekspertka. - Moim zdaniem pracodawcy nie zdają sobie sprawy, że publikując ogłoszenie o pracę kreują swój wizerunek, a taka oferta pracy odbija się szerokim echem, co widać w komentarzach pod tą ofertą.

#5. Matematyka Chodakowskiej

main_33trening.jpg

Ewa Chodakowska była gościem w programie Dzień dobry TVN i opowiadała o tym, czemu właśnie rozpoczęła studia na psychologii. W pewnym momencie pozwoliła sobie na podkreślenie tego, że przez 12 lat pracuje z ludźmi. I nie umniejszając jej niewątpliwym sukcesom, jedno zdanie może zaskakiwać. Chodakowska stwierdziła, że:

Mam kontakt z 4 mln kobiet – 2 mln na Insta i 2 mln na FB.
Trzeba wprost powiedzieć – fakt, że posiada 4 mln obserwujących, nie sprawia, że ma z nimi kontakt. Jak podkreślono w komentarzach, może to wynikać z faktu jej zbyt intensywnego kontaktu z marketingowcami:

Śmiechem żartem, ale sporo agencji marketingowych tak liczy do ilu osób dotarli :D Widać Ewie tyle lat współpracy z ludźmi z branży się udzieliło.
A nie liczy się po prostu kont? Przecież są ludzie, którzy mają po kilka kont (szczególnie na insta), albo tacy, którzy z jednego konta korzysta kilka osób (bardziej chyba FB).

- Tak samo jak na YouTubie film ma np. 5 mln wyświetleń i pojawiają się nagłówki "5 mln osób obejrzało film…"

- No a Lewandowski ma kontakt z 54 mln Polaków - 30 mln na insta i 24 mln na fb. Czego nie rozumiecie?

- I zaraz do liczenia głosów pójdzie.

- Kto jej powie?

Ale najważniejsze to pamiętać, co na ostatniej konferencji powiedział prof. Adam Glapiński:

Człowiek może dobrze znać maksymalnie 150 osób.

W poprzednim odcinku: Królowa popu wyznała, że jest lesbijką?

6

Oglądany: 63851x | Komentarzy: 101 | Okejek: 242 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało