Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Henrietta Lacks - kobieta, która przyszła na świat prawie sto lat temu i... jest nieśmiertelna!

81 955  
346   64  
Możesz do późnej starości cieszyć się zdrowiem, a i tak nie wymigasz się – śmierć czeka każdego. Wyjątki jednak się zdarzają i dziś wam o jednym z takich przypadków opowiemy. W 1920 roku na świat przyszła Henrietta – któreś już z kolei dziecko skrajnie ubogiej, murzyńskiej rodziny z Virginii. Ta kobieta znakomicie trzymać się będzie jeszcze długo po śmierci twojej, twoich wnuków i pewnie wszystkich kolejnych pokoleń noszących twe szlachetne nazwisko.



Urodzić się w biednej, wielodzietnej, afroamerykańskiej rodzinie, w okresie silnej segregacji rasowej – chyba gorzej być nie może. Henrietta Lacks miała zaledwie cztery lata, gdy jej matka zmarła podczas wydawania na świat swojego dziesiątego dziecka. Owdowiały ojciec nie miał wyjścia – zabrał całą swoją gromadę do Clover – małej wioski w stanie Virginia, gdzie mieszkała jego rodzina.
Pozbawione matki dzieci dosłownie rozdawane były jak szczeniaki. Jeden berbeć dla wujka, drugi dla kuzynki, kolejne dwa dla dalekiego krewnego ze strony ojca… Henrietta trafiła pod opiekę swojego dziadka, który mieszkał w baraku służącym niegdyś za kwaterę murzyńskich niewolników pracujących na plantacji. W dziadkowym lokum dziewczynka poznała Davida – swojego dziewięcioletniego kuzyna.
W 1935 roku czternastoletnia Henrietta urodziła swe pierwsze dziecko. Jego ojcem był David, z którym dziewczyna wkrótce wzięła ślub i spłodziła kolejnego potomka. Para wraz ze swoimi pociechami wyprowadziła się do Maryland, gdzie na świat przyszła następna trójka dzieciaków.



Z całą pewnością na piątce dzieci by się nie skończyło. Niestety, w 1950 roku u trzydziestoletniej Henrietty zdiagnozowano nowotwór szyjki macicy.
Kobieta nie mogła liczyć na pomoc lekarzy pracujących w „normalnym” szpitalu. Trafiła do placówki Johna Hopkinsa - położonego kawał drogi od miejsca jej zamieszkania szpitala tylko dla czarnych obywateli.
W tamtym czasie powszechną metodą walki z rakiem była brachyterapia, czyli umieszczanie w bezpośrednim kontakcie ze zmianą nowotworową izotopu radu. Ten rodzaj leczenia, mimo że często skuteczny, był dość barbarzyński. Oczywistym efektem ubocznym takich zabiegów były silne poparzenia ciała. Optymistycznie nastawiona Henrietta wierzyła jednak, że warto się przemęczyć.
Podczas jednego z badań lekarz zajmujący się panią Lacks, bez konsultowania z nią, pobrał dwa fragmenty tkanek – jeden bezpośrednio z guza, a drugi ze zdrowego fragmentu ciała. Próbki te trafiły do rąk George’a Otto Geya – lekarza, który prowadził w szpitalu Johna Hopkinsa badania nad komórkami nowotworowymi.



Niestety, Henrietta długo już nie pożyła. Zmarła w 1951 roku. Podczas jej sekcji zwłok okazało się, że całe jej ciało zaatakowane było przez przerzuty. Raczysko, które dopadło nieszczęsną kobietę, okazało się wyjątkowym sukinsynem.
Nikogo nie stać było na ceremonię pogrzebową ani jakąkolwiek oprawę pochówku pani Lacks. Trafiła ona do nieoznakowanego grobu na jakimś zapyziałym cmentarzu.

Historia jednak nie kończy się w tym smutnym miejscu.

Widzicie, Henrietta, a przynajmniej jakaś jej część, ciągle żyła i miała się znakomicie. Pamiętacie próbki pobrane z nowotworu nieboszczki? Wspomniany lekarz George Otto Gey, badając wycięty fragment tkanki, zauważył coś bardzo dziwnego – ten rak był inny niż te, z którymi dotąd miał do czynienia. Komórki mnożyły się jak szalone, mutowały, a co najważniejsze – nie umierały, przynajmniej do czasu, kiedy miały dostęp do „pożywienia”. Mając do dyspozycji tak interesujący materiał badawczy, Gey i jego pomocnik rozpoczęli regularną, laboratoryjną produkcję komórek, które ochrzcili nazwą HeLa – od pierwszych liter imienia i nazwiska dawczyni. Były to pierwsze komórki, które też sklonowano!



Uczony zdawał sobie sprawę, że ma do czynienia z przełomowym odkryciem, które może zmienić historię medycyny. Rozesłał więc próbki HeLa po wszystkich znanych laboratoriach na całym świecie. Szybko o „nieśmiertelnym” nowotworze zrobiło się głośno i już po kilku latach „pani Henrietta” znalazła zatrudnienie. Na komórkach HeLa prowadzono doświadczenia podczas tworzenia szczepionki przeciw polio. Dzięki temu udało się stworzyć stabilny środek, który w ciągu pierwszych lat stosowania, w samym tylko USA, drastycznie obniżył ilość zachorowań.
W kolejnych latach komórki wykorzystywano w wielu wartościowych badaniach nad nowotworami, AIDS czy wpływem promieniowania na organizmy żywe. HeLa trafiła do produkcji masowej. Od 1951 roku do dziś wyprodukowano 20 ton tych komórek!



Jednocześnie nie ustawały badania nad samą naturą tego nietypowego nowotworu. Od paru już dekad większość uczonych uważa, że HeLa nie powinna być traktowana jako zbiór ludzkich komórek, ale jako odrębny gatunek organizmu. I to cholernie agresywny – wprawdzie nie występuje on w warunkach naturalnych, ale jakimś cudem udało mu się „skazić” swoją obecnością większość laboratoryjnych linii komórkowych!
Z czasem też udało się poznać rodowód tego nowotworu. Henrietta zaraziła się wirusem brodawczaka HPV 18 – w wyniku tej infekcji część komórek nabłonka macicy uległa takiej transformacji.
Od śmierci pani Lacks mija już prawie 70 lat, a HeLa jest obecnie najbardziej popularną ludzką linią komórkową o niezliczonej ilości zastosowań. Dzięki niej powstało mnóstwo skutecznych terapii i leków. Ba, komórki te wysłane zostały nawet w kosmos, podczas badań nad wpływem stanu nieważkości na ludzki organizm. Gdyby nie HeLa, nie moglibyśmy tak szybko sklonować owieczki Dolly – pamiątka po pani Lacks odegrała bardzo ważną rolę w badaniach nad klonowaniem. Łącznie HeLa wzięła udział w ponad 60 tysiącach badań naukowych, za których rezultaty niejeden uczony wyróżniony został nagrodą Nobla!
Nie da się też ukryć, że to też czysto komercyjny produkt, z którego sprzedaży nikt z biednej rodziny Henrietty nie zobaczył nawet złamanego grosza...



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 81955x | Komentarzy: 64 | Okejek: 346 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało