Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

O tym, jak zostałem korespondentem wojennym

23 496  
102   20  
Jedną z najtrudniejszych dziedzin fotografii jest fotografia wojenna. Oprócz nagromadzenia często skrajnych emocji należy liczyć się z zagrożeniem życia, mimo tak pozornie neutralnej funkcji, jak dziennikarz na polu walki.


Autoportret wykonany aparatem Agfa Jsolette z 1937 roku w lusterku samochodu Dodge WC51.

II wojna światowa praktycznie od zawsze była moim głównym przedmiotem zainteresowań. Jedną z metod badania przeszłości jest rekonstrukcja historyczna. Głównym zamierzeniem rekonstrukcji jest życie w warunkach maksymalnie zbliżonych do tych, z którymi borykali się żołnierze, w tym wypadku z okresu II wojny światowej. Oprócz rzeczy widocznych na inscenizacjach, jak broń, mundury, elementy wyposażenia, odtwarzane są m.in. racje żywnościowe - w każdym najdrobniejszym szczególe (tak, papier toaletowy Wehrmachtu też mamy!).


Przerwa w boju, żołnierze korzystają z chwili wytchnienia, aby zapalić przydziałowego papierosa.

Aby rozpocząć odtworzenie specjalizacji jaką jest korespondent wojenny, należy zrozumieć jakie cele przyświecały (w tym przypadku) III Rzeszy. Potrzeba propagandowej informacji podczas II wojny światowej była znaczna. Propagandowa machina wojenna wyprodukowała ponad 2 miliony zdjęć, setki kilometrów taśmy filmowej i ok. 80 tys. nagrań radiowych. Ciekawostką argumentującą potrzeby na informacje wojenne ukazuje pojawienie się relacji radiowych bezpośrednio z linii frontu, „na żywo”.


Manewry grup rekonstrukcji historycznej, podczas których ćwiczono taktykę ataku drużyn. Zdjęcie wykonane aparatem Praktiflex z 1944-1946.

Zgodnie z publikacją z 27 września 1938 r. „Grundsätzen für die Führung der Propaganda im Krieg” („Podstawy prowadzenia propagandy na wojnie”) do zadań jednostek propagandowych należało:
„W szeregach Wehrmachtu została umieszczona propaganda: Po pierwsze w celu utrzymywania ofiarności i zapału własnego narodu. Po drugie do wyjaśniania narodowi znaczących przedsięwzięć oraz wydarzeń militarnych. Po trzecie do przezwyciężenia niepokoju i wzbudzania wiary w narodzie, który w kraju narażony jest na oddziaływanie wroga. Po czwarte w celu maskowania, fałszowania i wprowadzania w błąd obcokrajowców odnośnie własnych zamiarów militarnych”.


Dowódca drużyny na zakamuflowanej pozycji dokonuje zwiadu. Zdjęcie wykonane aparatem Praktiflex z 1944-1946.

Po zapoznaniu się z odpowiednimi regulaminami, instrukcjami i tekstami opisującymi działanie żołnierzy jednostek propagandowych, nadchodzi kolejny etap: poszukiwanie informacji o umundurowaniu żołnierza – korespondenta. Temat jest bardzo złożony, w wypadku zainteresowania w komentarzach bardzo chętnie opiszę czym różni się żołnierz jednostki propagandowej od zwykłego, prostego piechura.


Bez względu na pogodę – rekonstruktor historyczny jest gotów podjąć się badań w każdych warunkach atmosferycznych!

Głównym wyposażeniem, w moim wypadku, jest aparat fotograficzny. Poza tak trywialną różnicą w ówczesnym aparacie analogowym względem cyfrówki, jaką jest możliwość zapisu tylko 36 zdjęć na jednej błonie fotograficznej, dochodzą również inne czynniki, mające duży wpływ na wykonywanie zdjęć:
- czułość, czyli w pewnym sensie jakość zdjęć, wybiera się z góry. Naturalnie, błona, która daje wyższą jakość powiększeń wymaga dłuższego czasu naświetlania, co uniemożliwia wykonanie ostrego zdjęcia obiektowi ruchomemu, np. biegnącym żołnierzom;
- odległość, którą w większości ówczesnych aparatów oceniało się „na oko” w małym wizjerze, bez możliwości „podglądu na żywo” wykonanego zdjęcia, dopiero po wywołaniu użytkownik mógł sprawdzić, czy dobrze ocenił odległość – wykonał ostre zdjęcie; niektóre, najnowocześniejsze aparaty posiadały dalmierze, czyli system lusterek, które dawały rozdwojony niczym wzrok studenta w sobotni poranek po piątkowej imprezie obraz, po połączeniu dwóch obrazów fotograf uzyskiwał na aparacie prawidłowe określenie odległości.
- otwarcie przysłony, czas naświetlania - od tych czynników zależało, jak duża część zdjęcia była „ostra”, a także czy elementy na zdjęciu będą poruszone, elementy te zależne były od światła; biegnący żołnierze w ciemnozielonych mundurach na tle lasu wymagają szerokiego otwarcia przysłony oraz długiego czasu naświetlania, przez co nogi żołnierzy wyjdą nieostro. Cała teoria ustawień w aparatach polega na poszukiwaniu złotego środka w wykluczających się aspektach.


Poszukiwanie „złotego środka” szturmujący żołnierz, w przeciwieństwie do tła, wyszedł względnie ostro. Aparat Praktiflex.

Dodatkowo, przez wpływ warunków atmosferycznych, dochodzi do kolejnych problemów: delikatne mechanizmy pod wpływem mrozu zaczynają zamarzać, pod wpływem piasków kółka zębate blokują się, wskutek czego nie można wykonać kolejnego zdjęcia, nie wspominając o zaparowaniu wizjerów, przez co zdjęcia „strzela się” na ślepo. W takich chwilach wyjątkowo zdaję sobie sprawę, ile problemów mieli korespondenci wojenni podczas walk w Afryce czy przy siarczystych mrozach pod Stalingradem.


Wysunięty punkt obserwacyjny w zimie.

Wszystkie zdjęcia czarno-białe zostały wykonane na oryginalnych aparatach, używanych w czasie II wojny światowej, na błonach filmowych maksymalnie zbliżonych swoimi cechami do ówcześnie używanych (produkowane w fabryce działającej od 1927 roku!). Jeżeli jesteś zainteresowany niuansami fotografii w czasie II wojny światowej, zostaw komentarz, chętnie opiszę ten szeroki temat.


Szkolenie z obsługi karabinu maszynowego, zdjęcie wykonane aparatem Praktiflex.

Chciałbyś przeżyć przygodę i spróbować sił jako żołnierz II wojny światowej? Poszerzyć swoją wiedzę? Być największym bad-assem, który będzie mógł chwalić się swoimi zdjęciami identycznymi jak te z II wojny światowej?
Zapraszam do uczestnictwa w aukcji charytatywnej WOŚP, gdzie możesz wylicytować udział w tego rodzaju badaniach – rekonstrukcji historycznej. Zwycięzca w kopii munduru weźmie udział w szkoleniu, które przechodził każdy żołnierz, będzie żył w oryginalnym forcie, dodatkowo, oprócz szkolenia, przejdzie wykład wiedzy teoretycznej, a na pamiątkę otrzyma zdjęcia wykonane na oryginalnym sprzęcie.
Dołącz do przygody!



To możesz być Ty!


Oglądany: 23496x | Komentarzy: 20 | Okejek: 102 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało