Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Chris Hadfield odpowiada na pytania internautów

96 526  
782   33  
Nasz ulubiony astronauta, Chris Hadfield, po 5-miesięcznej misji powrócił na Ziemię. Nie tylko badał ważne dla ludzkości zjawiska, ale dzielił się na co dzień swoja pasją z całym światem i pokazywał nam, zwykłym śmiertelnikom, rzeczy niezwykłe.

Przeżyjmy to zatem jeszcze raz. Poniższe pytania i odpowiedzi pochodzą z dwóch sesji AMA (Ask Me Anything), które odbyły się na Reddicie.


- Co czuje się podczas startu statku kosmicznego?

Samo wystrzelenie ma potężną moc i naprawdę czuć, że jest się w centrum wydarzeń, jakby płynęło się na wielkiej fali, było popychanym przez ogromną rękę, albo szarpanym w pysku gigantycznego psa. Cały pojazd się trzęsie, a ty jesteś wręcz wgnieciony w fotel dzięki przyspieszeniu. Gdy jeden zestaw silników kończy pracę i drugi ją rozpoczyna, wyrzuca cię do przodu i z powrotem wgniata w fotel. Przeciążenie 4g przez kilka minut jest przytłaczające, jakby leżał na tobie opasły gigant, aż nagle, po 9 minutach, silniki się wyłączają i w jednej chwili nie ważysz nic. Magiczne uczucie. Jakby jakiś goryl najpierw cię zgniatał, a później zrzucił ze skały. Niezła jazda :)


- Czy zdarzyło się, aby jakiś astronauta zemdlał podczas startu? Czy ktoś musiał go cucić, czy sam odzyskał przytomność?

Nie, ponieważ krew nie odpływa do stóp. Leżysz na plecach, więc nie mdlejesz.


- To świetnie. A czy przejście ze światła w ciemność następuje gwałtownie, czy stopniowo?

Wszystko trwa ok. 15 sekund - od pełnej światłości do całkowitej ciemności. To tak jakbyś obejrzał pełny zachód słońca w 15 sekund.


- Jak dużym zagrożeniem dla ISS są meteoryty?


Mikrometeoryty uderzają w nas bez przerwy, ale stacja ma osłony. Większych skał co prawda nie powstrzymają, ale na wypadek uderzenia mamy odpowiednie procedury działania.


- Słyszycie, jak uderzają? I co z panelami baterii słonecznych? Wyglądają na delikatne.

Czasami słyszymy takie brzdęknięcia, do tego dochodzi odgłos rozszerzającego się i kurczącego metalu, kiedy przechodzimy przez światło słoneczne. Panele są pełne małych dziurek po mikrometeorytach.


- Jak to jest spoglądać na Ziemię podczas spaceru w przestrzeni kosmicznej?

To przepiękny widok, te wszystkie kolory i kompozycje, widok na cały glob, a gdy dochodzi do tego jeszcze zorza polarna, falująca gdzieś pod twoimi stopami... Oszałamiające przeżycie.


- Jak jasne są światła na Ziemi widziane nocą z orbity? Można je porównać do gwiazd, które my widzimy z powierzchni Ziemi?


Tak, są trochę podobne do gwiazd, choć nie tak jasne jak Księżyc. Najjaśniejsze są burze z piorunami, rozciągające się czasem na tysiące kilometrów. Zwykłe światła wyglądają jak gwiazdy, z kolei duże miasta wyróżniają się większą poświatą.


- Jakie macie jedzenie?


Jedzenie jest w porządku, smaczne i zróżnicowane. Jesteśmy jedynie ograniczeni do takiego, które wolno się psuje. Nie ma lodówki ani mikrofalówki, więc przypomina to trochę jedzenie biwakowe albo racje wojskowe. Większość z tego jest wysuszona, więc wspomagamy się ciepłą lub zimną wodą, podobnie jak przy zupkach błyskawicznych lub napojach w proszku. Mamy za to mix potraw ze Stanów i Rosji, do tego trochę specjałów z Kanady, Japonii i Europy, więc jemy całkiem nieźle. Wykorzystujemy też obiad jako dobry czas do wspólnego spędzenia czasu, rozmowy i relaksu.


- Który kraj ma najlepsze jedzenie?

Najbardziej smakuje mi chyba rosyjskie. Ma najbardziej naturalny smak i przypomina mi to, na jakim się wychowałem.


- Jakie wrażenie sprawia brak grawitacji?


To jest jak magia, jakby dżin z lampy dotknął twojej głowy i powiedział "leć!".




- Co możecie ze sobą zabrać?

Sojuz jest bardzo mały, a rozłożenie ciężaru wpływa na to, jak lata, więc jesteśmy mocno ograniczeni w tym względzie. Ja wybieram małe przedmioty dla moich bliskich: nową obrączkę dla żony, pamiątkową biżuterię, zegarek dla mojej córki (w poprzednich misjach zabierałem takie dla moich synów), zdjęcie całej rodziny dla mamy i taty oraz piórka do gitary z emblematem naszej misji.


- Jakimi językami się posługujesz?


Wychowałem się na angielskim. W szkole uczyłem się niemieckiego, z którego mało co pamiętam, a później francuskiego i rosyjskiego. Na stacji standardowymi językami są angielski i rosyjski - każdy astronauta posługuje się obydwoma.


- Wypróżnianie w kosmosie.

Nasza toaleta przypomina trochę biwakową wersję, ale zamiast grawitacji mamy powietrze. To co z nas wychodzi, zarówno w stanie ciekłym, jak i stałym, jest zasysane. Z moczu i innych ciekłych odpadów (wilgoć, mokre próbki, itp.) odzyskujemy wodę pitną dzięki filtracji. Odpady w stanie stałym są zbierane do małego zbiornika, który później jest wyrzucany i spala się w atmosferze. Następnym razem, kiedy zobaczycie spadającą gwiazdę...


- Czy lot w kosmos wpływa jakoś na religijność astronautów?

Nikt nie zostaje astronautą bez mocnych przekonań, dających na co dzień siłę i pewność siebie. Nieważne, jaką wyznają religię czy kredo, wszyscy mają w sobie podstawowe przekonania, na których się opierają. Podróż w kosmos jedynie je pogłębia i wzmacnia.


- Jak przycinasz wąsy podczas misji?


Przy pomocy nożyczek i odkurzacza.

* * * * *

Ćwiczenia: Astronauci w kosmosie tracą tkankę mięśniową i kostną, dlatego każdego dnia muszą ćwiczyć i dbać o swoją formę. Służy im do tego zestaw różnych narzędzi, przypominających nieco te z siłowni. Jak jednak podnosić ciężary, kiedy nie ma grawitacji? Chris odpowiada w poniższym filmiku.




- Chciałbym dowiedzieć się czegoś na temat różnic pomiędzy lotami NASA, a lotami Roskosmosu oraz tego, jaki ma to wpływ na samą misję.

Wygląda to podobne - lata treningu, im bliżej startu, tym większe skupienie, ćwiczenie ubierania skafandrów, tydzień lub dwa kwarantanny, tankowanie rakiet, założenie skafandrów, przyjazd na miejsce, badanie krążenia i... lecimy! Jedyne, co się różni, to język oraz wygląd i rozmiar statku. No i Bajkonur to nie Cocoa Beach.


- Domyślam się, że twoja praca jest stresująca. Jak się relaksujesz, kiedy jesteś w domu? Masz jakieś hobby?


Staram się radzić sobie ze stresem w pracy, a nie w domu, co jest warte odnotowania. Stres występuje wtedy, kiedy nie potrafisz rozwiązać jakiegoś problemu lub nie czujesz się komfortowo z jakimś pomysłem. Kiedy nie możesz kontrolować swojego przeznaczenia. Staram się od czegoś takiego odcinać. Staram się akceptować rzeczy, których nie mogę zmienić. Lubię wracać do domu całkowicie pozbawiony stresu. Ale odpowiadając na pytanie, to biegam, gram na gitarze i chodzę na spacery.


- Czym różnią się twoje doświadczenia nabyte w kanadyjskich programach kosmicznych od doświadczeń kolegów z USA?

Największa różnica jest taka, że Amerykanie mają doświadczenie w wystrzeliwaniu pojazdów kosmicznych i latają swoimi statkami. Kanada takich doświadczeń nie ma - latamy w statkach innych krajów. To coś pomiędzy byciem właścicielem a gościem.


- Czy kiedy rozmawiacie ze sobą na stacji, zwracacie się ku sobie twarzą w tej samej pozycji, czy może czujecie się na tyle swobodnie bez grawitacji, że nie zwracacie na to uwagi?

Rozmowy w takich warunkach przypominają te na basenie. Gdzieś tam sobie dryfujesz i nie zawsze patrzysz na rozmówcę. Ale kiedy chcesz powiedzieć coś ważnego lub musisz być dobrze zrozumiany, lepiej ustawić się vis-à-vis i nawiązać kontakt wzrokowy. W sumie przypomina to też rozmowę w łóżku.


- Jak pachnie ISS? Bardziej jak pralnia czy może sklep samochodowy?


Stacja nie ma jakiegoś szczególnego zapachu - jest czysta i utrzymana w dobrym stanie, może przypomina trochę wnętrze samolotu.




- Czy nie doskwiera ci tam samotność?


W centrum każdego wielkiego miasta, spowitego hałasem i tętniącego życiem milionów ludzi, są osoby samotne. Na samotność ma wpływ nie tyle miejsce pobytu, co raczej stan umysłu. Na stacji kosmicznej, z całym światem za oknem, ludźmi mówiącymi do ciebie przez radio, rodziną dostępną pod telefonem, innymi członkami załogi do pogadania i całą masą eksperymentów do zrobienia, samotność nie stanowi większego problemu, niż gdziekolwiek indziej na świecie.


- Seks w kosmosie.


Na Ziemi ludzie uprawiają seks na okrągło. To naturalne zjawisko i podstawowa potrzeba, niezbędna do przetrwania naszego gatunku. Na seks w kosmosie też przyjdzie czas, jak i na wszystko, ale dla małej załogi uczucia wiążące się z nim mogłyby być bardzo szkodliwe. Jak do tej pory mamy tu również ograniczone środki higieny oraz mało prywatności. Jednak z większymi załogami i statkami kosmicznymi, seks w kosmosie stanie się w przyszłości taką samą częścią ludzkiego życia, jak na Ziemi.


- Co trzeba zrobić, aby zostać astronautą?

Selekcja opiera się na 3 fundamentach: zdrowie, umysł i doświadczenie. Musisz przejść najtrudniejsze testy medyczne na świecie, więc trzymaj formę i zdrowo się odżywiaj. Musisz nauczyć się skomplikowanych rzeczy, więc wymagane jest wyższe wykształcenie techniczne. Do tego musisz wykazać się szybkim podejmowaniem dobrych decyzji, które mają poważne konsekwencje, więc przyda się doświadczenie w zawodach takich jak lekarz, pilot testowy czy nurek saturowany. Po takiej selekcji zostaje grupa kilkuset osób - w dalszych etapach mają znaczenie również inne umiejętności: znajomość języków, doświadczenie w lataniu i nurkowaniu, osobowość, podejście do świata, autoprezentacja. Ale ponad to wszystko wybija się pragnienie bycia astronautą, płynące prosto z serca, które jest konieczne, aby sprostać wyzwaniom tej pracy.


- Boisz się?

Strach bierze się z nieprzygotowania do stawienia czoła nieznanemu. Znalezienie się nagle w niespodziewanej sytuacji bez wiedzy, co należy robić, dla każdego jest niekomfortowe. Tak więc boimy się, zwłaszcza sytuacji, które mogą nas ośmieszyć lub zabić. Jako astronauci, unikamy ich poprzez wieloletnią pracę nad zrozumieniem nieznanego i decydowaniem na zapas, jak postąpimy w różnych możliwych sytuacjach. Dlatego tyle się uczymy, żyjemy i pracujemy w symulatorach. Gdy robisz coś trudnego po raz pierwszy, jesteś zwykle zestresowany, ale za 50. razem ta czynność wydaje się być normalna. Staramy się, aby wszystko, co może zdarzyć się w przestrzeni kosmicznej, wyćwiczyć właśnie do tego stopnia. Nie jesteśmy więc jacyś bardzo odważni, jesteśmy bardzo dobrze przygotowani.


- Czego boisz się najbardziej, gdy wyruszasz na misję?

Że komuś, kogo kocham, stanie się krzywda lub ten ktoś umrze, a ja nie będę mógł w żaden sposób pomóc ani nawet być przy nim.


- Musimy poruszyć ten temat: kosmici.

Wbrew temu, co niektóre media próbują wam wcisnąć, żaden z astronautów nigdy nie widział kosmitów, co nie znaczy, że ich nie szukamy; to jeden z podstawowych celów eksploracji kosmosu. Gdy my tu sobie rozmawiamy, kilka marsjańskich łazików poszukuje śladów życia w naszym najbliższym sąsiedztwie. Bardzo bym chciał pomóc w poszukiwaniach życia pozaziemskiego, ale należy patrzeć na to z rozwagą, tymczasem większość ludzi widzi czasem rzeczy, których nie rozumie i od razu przykleja im łatkę "UFO", co jest trochę dziecinne i jest niczym innym, jak tylko pobożnym życzeniem. Nie mylcie rozrywki i braku wiedzy z faktami.


- Czy uważasz się za fana science fiction? Jeśli tak, to co lubisz najbardziej?

Tak, jestem fanem science fiction od dziecka. Lubię dzieła Arthura C. Clarke'a, Isaaca Asimova, Roberta Heinleina. Lubię też Edgara Rice'a Burroughsa i serię Star Trek. Choć przyznam, że obecnie wolę science fact.


- Co czułeś, kiedy po raz pierwszy zobaczyłeś Ziemię z kosmosu?


To tak jakby ktoś zdradził ci wielki sekret. Jakbyś po raz pierwszy miał okazję zobaczyć magię. To wielki zaszczyt.


- Za czym najbardziej tęsknisz?

Za gorącym prysznicem, świeżym jedzeniem, zapachami i różnorodnością Ziemi oraz bezpośrednim kontaktem z ludźmi.


- Które zdjęcie Ziemi (lub czegoś innego) twojego autorstwa lubisz najbardziej?

Moim ulubionym jest to przedstawiające obłoki srebrzyste - zarówno pod względem artystycznym jak i naukowym. Nawet nie myślałem, że kiedykolwiek uda mi się zobaczyć to rzadkie zjawisko, a co dopiero uchwycić je na tak pięknej fotografii.




- Co na Ziemi najbardziej przypomina ci kosmos?

Bycie pod wodą, zwłaszcza kiedy żyłem przez kilka tygodni na dnie oceanu.


- Jak się śpi bez grawitacji?


Spanie bez grawitacji jest cudowne - KAŻDY mięsień może się zrelaksować, nie musisz przewracać się na boki, nie potrzebujesz poduszki - BARDZO wygodne!


- Po co ładować pieniądze w kosmos, skoro ludzie na Ziemi głodują?

W każdym społeczeństwie istnieje potrzeba odpowiedniego balansowania wydatków. Większość powinna być skupiona na ludzkim zdrowiu. Jakaś część powinna być przeznaczona na edukację. Badania i odkrycia również potrzebują swojego udziału. Istotne jest to, abyśmy zadbali o swoje zdrowie, uczyli nasze dzieci i rozwijali dla nich możliwości na przyszłość. Jeśli nie damy naszym obywatelom możliwości rozwoju i podejmowania wielkich wyzwań, zwrócą się do kogoś innego (co będzie stratą) lub zaprzepaszczą swój potencjał (co będzie tragedią). Kluczem jest odpowiednie balansowanie budżetu i patrząc na stan obecny wydaje mi się, że światowe agencje kosmiczne dostają tych środków w sam raz. Wiem, że w Kanadzie pracujemy bardzo ciężko nad tym, aby te pieniądze wykorzystać najlepiej jak potrafimy - opracowując przydatne narzędzia, poznając lepiej świat i ludzkie zdrowie, a także inspirując następne pokolenia.


- Co byś powiedział ludziom, którzy uważają lądowania na Księżycu za fałszerstwo?

Powinni zobaczyć zdjęcia pozostawionych tam śladów i samych lądowników na Księżycu :)


- Jaka była najbardziej przerażająca rzecz, którą zobaczyłeś w kosmosie?


Widziałem, jak między mną a Australią spłonął duży meteoryt i przeszedł mi dreszcz po plecach na myśl o tym, że coś takiego mogłoby w nas uderzyć.

* * * * *

Recykling wody: na ISS znajduje się ograniczona ilość wody, dlatego duży nacisk położono na jej recykling. Filtry i destylatory odzyskują ok. 93% zużytej wody. Poniżej Chris opowiada, jak to dokładnie działa.



- Co wy tam właściwie robicie? Mam wrażenie, że gdy ludzie wyobrażają sobie astronautów, widzą jedynie paru ludków wiszących gdzieś w kosmosie.

Stacja przeprowadza obecnie 130 różnych eksperymentów jednocześnie, od badania ludzkiego serca, po szukanie śladów ciemnej materii. Przeprowadzamy eksperymenty, sterujemy stacją i naprawiamy na bieżąco to, co się psuje.


- Jeśli odkryjecie inteligentne życie pozaziemskie, kto powinien zagrać cię w filmie?


Ktoś z porządnym wąsem.


- Masz za sobą jakieś spacery kosmiczne? Jeśli tak, to jakie to uczucie?


Byłem pierwszym Kanadyjczykiem, który spacerował w kosmosie. Mam za sobą dwa takie wyjścia - podczas instalacji komponentu Canadarm2. To były najcudowniejsze chwile mojego życia. Sam w jednoosobowym statku kosmicznym (moim kombinezonie), trzymający się jedną ręką, z bezkresną czernią wszechświata po lewej i naszą kolorową planetą po prawej. Zdecydowanie polecam.


- Według jakiej strefy czasowej żyjecie?


Czas Greenwich - taki, jaki jest w Londynie.


- Która część świata wygląda stamtąd najbardziej czadowo?


Australia jest świetna - kolory i kompozycje tamtejszych rozległych, słabo zaludnionych obszarów to czysty artyzm. Najpiękniejsze są dla mnie jednak Bahamy i tamtejsze rafy, mieniące się chyba wszystkimi odcieniami niebieskiego koloru.




- Jakie to uczucie, kiedy po miesiącach spędzonych w nieważkości stajesz na Ziemi?


Niesprawiedliwe! Nawet twoja RĘKA jest wówczas ciężka. Przeważnie na każdy dzień spędzony w przestrzeni kosmicznej przypada jeden dzień adaptacji do warunków ziemskich.


- Która z czynności możliwych jedynie w zerowej grawitacji jest pańską ulubioną?

Po prostu latanie - odepchnąć się i w magiczny sposób przelecieć na drugą stronę stacji. Mam uśmiech na twarzy za każdym razem, kiedy to robię.


- Co by się stało, gdyby któryś z was doznał zapalenia wyrostka robaczkowego, bólu zęba, albo jakichś innych nagłych boleści?


Ja posiadam wyszkolenie sanitarne, a Tom jest lekarzem, poza tym mamy na pokładzie podstawowe leki. Gdyby było z nami naprawdę źle, wsiadamy do naszego Sojuza i wracamy na Ziemię.


- Miałeś kiedyś ochotę wskazać palcem i krzyknąć "Patrzcie! Widać stad mój dom!"?

Na początku tak, ale po kilku dniach zaczynasz patrzeć na cały świat jako na jedno miejsce.


- Witaj Chris, pozdrowienia z Toronto. Mam kilka pytań:
1) Prowadzicie badania codziennie, czy macie jakieś dni wolne?
2) Co jest dla was największym zagrożeniem?
3) Czy sądzisz, że wakacje w przestrzeni kosmicznej będą kiedyś osiągalne dla przeciętnego obywatela? Jeśli tak, to kiedy?


- Badania prowadzimy codziennie, ale w soboty i niedziele pracy jest trochę mniej.
- Największym zagrożeniem jest samo wystrzelenie statku - cała ta moc i przyspieszenie. Jak już to przetrwamy, pozostają czynniki takie jak promieniowanie kosmiczne, uderzenia meteorytów, pożar na pokładzie lub wyciek amoniaku [pod sam koniec misji taki wyciek miał miejsce - przyp. red.].
- Potrzebujemy lepszych silników, aby takie loty były łatwiejsze i bezpieczniejsze, a do tego oczywiście tańsze. To jak różnica między przepłynięciem Atlantyku na tratwie, a przeleceniem nad nim samolotem odrzutowym.


- Przestańcie rzucać w Rosję kamieniami. Zakładając jednak, że to nie wy, czy widzieliście to wydarzenie? [Chodzi oczywiście o meteor czelabiński - przyp. red.]

Nie, nie widzieliśmy meteorytu, który wyrządził szkody w Rosji, bo byliśmy po drugiej stronie globu. Ale każdego dnia widzimy te mniejsze.


- Jakie zjawisko jest najpiękniejsze do obserwowania z kosmosu?


Zorze polarne. Niezwykłe przedstawienie tańczących bezustannie świateł, które aż proszą, żeby gapić się na nie bez końca.


- Myślałeś kiedyś o tym, żeby się zbuntować, zmienić trajektorię stacji i pofrunąć w nieskończoną otchłań wszechświata?

To byłby naprawdę zły pomysł :) Jesteśmy tu dla szlachetnych celów w imieniu wszystkich ludzi. Bunty ograniczamy do minimum.


- Nie widziałem, aby inny astronauta udzielał się w mediach społecznościowych tyle co pan, by pokazać ludziom, jak niesamowita jest podróż w kosmos i badania w nim prowadzone. Dlaczego tak jest? Czy możemy się spodziewać, że takie udzielanie się będzie w przyszłości normą?


Każdy astronauta ma swoje własne cele. Jednym z moich było zawsze edukowanie ludzi i zwiększanie świadomości publicznej na temat tego, czym się zajmujemy. Obecna 5-miesięczna misja w połączeniu z potencjałem mediów społecznościowych umożliwiła to na niespotykanym dotąd poziomie. Uważam za istotne pokazywanie ludziom świata z tej nowej perspektywy i do tego będę dążył.


- Co byś powiedział młodej kobiecie ze szkoły średniej, która uwielbia naukę? Jakieś rady?


Studiuj to, co uwielbiasz najbardziej i naucz się tego najlepiej jak potrafisz - podążaj za swoją pasją.


Na koniec posłuchajmy tego jeszcze raz :-)


 

Oglądany: 96526x | Komentarzy: 33 | Okejek: 782 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało