Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Akcja w autobusie

93 853  
1566   34  
"O mój Boże! Właśnie byłem świadkiem jednej z najwspanialszych chwil w historii ludzkości..."

Kliknij i zobacz więcej!
W autobusie, którym wracałem do domu z miasta, przywitał mnie niesamowicie sympatyczny, rosyjsko brzmiący kierowca z szerokim uśmiechem na twarzy. Cztery przystanki później do tegoż autobusu wsiada...

Kliknij i zobacz więcej!
 
...jakiś dresiarz i lalunia, jego dziewczyna (tak zakładam). (Mogła być też jego siostrą. Albo to i to.) Oczywiście, nie ma pieniędzy na bilet, za co dresiarz (od tej pory określany jako Tępo-Czachy) wini naturalnie kierowcę autobusu. Używając różnego rodzaju rasistowskich wyzwisk, głośnych obelg, generalnie obraźliwych pierdół, Tępo-Czachy kontynuuje bycie dupkiem, powodując, że cały autobus niespokojnie wierci się na swoich siedzeniach.

Oprócz jednego faceta.

Ach, ten facet. Chciałbym NIM być. Przeciętnie wyglądający bohater wystąpił, by bronić biednego kierowcy.

"Słuchaj, koleś, on tylko wykonuje swoją pracę. Co powiesz na to, żeby się uspokoić i zostawić tego kierowcę w spokoju? To nie jego wina, że nie masz czym zapłacić". Logika tej sytuacji wywołała gwizd, przemykając przez głowę Tępo-Czachego. Praktycznie widzieliśmy jak małe trybiki obracają się w jego niedorozwiniętej czaszce. Uspokoić... się? To musi być wyzwanie!
"Zaczynasz do mnie, ch*ju? Chcesz ty mnie, pie*rzony ch*ju? Chcesz, ku*wa, mnie?" Ach, słowa prawdziwego poety. Ale nawet sam Oskar Wilde nie przewidziałby reakcji naszego Batmana:
"Tak, dokładnie. Dawaj. Idziemy na zewnątrz."

Słychać było metaliczny brzęk upadającego grosika w 256 MB mózgu Tępo-Czachego. W końcu wyczekujące oczy pasażerów sprzęgły się z piskliwym, bluźniącym głosem jego siostry-córki, która poradziła mu "bierz go" oraz (cytat dosłowny) "nie bierz żadnego takiego gówna, kotku", co przekonało oboje, żeby wysiąść z autobusu i przygotować się do bijatyki.

Spokojniejszy niż mnich po morfinie, nasz bohater odwraca się do kierowcy i stwierdza z obojętnością: "Zamknij drzwi, przyjacielu", po czym wraca na swoje miejsce. Kierowca zamknął drzwi, odjechał, a cały autobus eksplodował. Wszyscy cieszyliśmy się i klaskaliśmy głośno. Pokazałem jeszcze Tępo-Czachemu środkowy palec, niektórzy ludzie zaczęli się ściskać.

Dziękuję Ci, Nieznajomy, za to, że przywróciłeś mi wiarę w ludzi.
 

Oglądany: 93853x | Komentarzy: 34 | Okejek: 1566 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało