10 kwietnia 2018

Oto tajny referat wygłoszony na zjeździe z górki w sondażach do spontanicznie zebranych członków.

Towarzysze! Towarzyszę ostatnio pracom, które służą oszczędności wody. W naukowym skrócie hadwao. Jest to materiał gospodarczo-strategiczny, więc będziemy go lać skromniej, niż leliśmy zazwyczaj. Skromniej, bo głos ludu głosem Boga i odwrotnie. W przyszłym roku zainstalujemy Naczelny Kran Szczelności Rzeczpospolitej, byśmy mogli bronić naszych racji do ostatniej kropli. Uczciwie ogłaszamy całej Europie, że Polska zużyje tyle hadwao, ile akurat będzie miała. Kościół może oczywiście lać, ile chce, bo ma hadwao święconą – z odwiertów w Toruniu.

Z innych zupełnie źródeł, dobrze znanymi wszystkim kanałami, napływają do nas brudy. Wenecja ciśnie się wprost na usta i jej słynna walcząca z nami komisja, której pokazaliśmy figę. Ale nie mówmy o zapyziałym dywanie. Ach, gdzież te czasy, kiedy się do Wenecji jeździło, żeby się przejrzeć w lustrze. Stąd lustro weneckie, synonim przejrzystości. Dziś stoi gdzieś potłuczone. Dlatego postanowiliśmy wprowadzić w 2025 r. suwerenną skalę czystości wszystkich wód naszej ojczyzny. Będzie obowiązywało „lustro polskie”, czyli czystość tak przejrzysta, że jej nie widać. Taką czystość uzyskamy też w wielu innych dziedzinach. Weźmy choćby taką sprawę jak lingwistyczność. W skrócie – język. Tego skrótu cały świat używa, ale my, Polacy, nie damy się złapać w pułapkę. Skrót to ogryzek, a nie inspirujący miąższ intelektualnej analizy, którą wam tu przedstawiam.

Wy mi nie przerywacie, bo rozumiemy się w locie, prawda? Ale dziennikarz w studiu to mi przerwie. Zacznie krzyczeć: Niech pan mówi na temat, jest pan za tymi nagrodami czy nie? Krótko: tak czy nie? Ja mu na to, że biorę pod uwagę subiektywność atrybutów waloryzujących podmiot sprawy, ale on ma pod ręką wytrych, którym knebluje mi usta. Musimy kończyć program – mówi i wymienia wszystkich, którzy brali w nim udział. Moje nazwisko na pierwszym miejscu. A jaki ja udział brałem, skoro nawet nie widziałem tych pieniędzy? Wcisnęli siłą na konto i weź tu nie weź.

My wolność myśli i słów wypisaliśmy na naszych czołach, które rozświetlą zakamarki wszystkim Polakom. Jedno słowo: kultura. Po poprzednim złodziejskim rządzie odziedziczyliśmy tylko rozpacz i muzea ze starymi obrazami, więc mamy historyczny obowiązek przekształcić je w najwyższą jakość. Sięgnę tu do Adama Mickiewicza. Podlizywał się Rosjanom i Francuzom, ale umarł w Turcji. Potraktujmy to jako rękę wyciągniętą do zgody z nami. Oto więc na kanwie tego pisarza powstanie wielka opera narodowa „Dzidy” – o pierwszych piastowskich oddziałach wojsk obrony terytorialnej. Trzymam też kciuki za film historyczny „Podkop”. Tunel, cierpliwie dłubany przez polskich księży w XVII w. pod dnem Bałtyku, wpisuje się w bogatą kolekcję patriotycznych czynów naszych rodaków. Dzięki niemu mogliśmy zaatakować Szwecję. Co prawda z literatury znamy trochę inną wersję wydarzeń, pamiętajmy jednak, że Sienkiewicz musiał się liczyć z carską cenzurą. Mimo szykan właśnie ten pisarz jest jedynym w pełni wartościowym polskim noblistą, ponieważ napisał arcydzieło o szerzeniu się chrześcijaństwa „Quo vadis” („Komu wadzi”).

Dostałem kiedyś książkę, chyba Żeromskiego, „Syzyfowe prace”. Nie czytałem jeszcze, ale wiem, że jej bohater jest dla nas, Polaków, wzorem do naśladowania. Nie poddał się nigdy, mimo uszkodzonej wątroby. Tak. Trzeba pracować, bo wiadomo, że bez pracy nie ma koła… czy czegoś tam innego. No i pomyślmy wszyscy o tej połowie maja.

(20% TEKSTU SOBIE ODCINAM
DLA DOBRA OJCZYZNY - S.T.

Stanisław Tym - polityka.pl

--